Forum IRN - Rozwój Świadomości
Instytut Roberta Noble

Ostatnie wiadomości

1
OFFTOPIC / Odp: Instrukcja życia w systemie...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wiktorio12 dnia Czerwiec 15, 2019, 03:30:37 pm »
Księga Rodzaju 13,14-18
"I rzekł Pan " Czyli słowo, dźwięk - nośnik informacji Wszechmogącego do Abrama "po odłączeniu się Lota od niego: Podnieś oczy swoje i spojrzyj z miejsca, na którym jesteś," Czyli Abrama percepcja była z centralnie położonych gór Betelu, z daleka od miasta Betelu - religii zachodu i miasta Ai - religii wschodu, które nie są według wskazań Wszechmogącego "na północ i na południe, na wschód i na zachód," Czyli we wszystkich kierunkach w zasięgu percepcji w szerokiej panoramie, bo z centralnie położonych gór Betelu, ziemi kanaanejskiej " bo całą tę ziemię, którą widzisz, dam tobie i potomstwu twemu na wieki," Czyli, bo całą tę piękną ziemię, którą masz w zasięgu percepcji wieloaspektowej z gór Betelu w szerokiej panoramie i szerokiej perspektywie ( Pwt 8). Bo całą tę ziemię dam tobie i potomstwu twemu na wieki "i rozmnoże potomstwo twoje jak proch ziemi," Czyli i sprawię że potomstwa twojego będzie jak wirowej formy energii nośnika informacji ziemi "tak że jeśli kto zdoła policzyć proch ziemi" Czyli tak że nikt nie zdoła policzyć wirowej energii nośnika informacji ziemi "również potomstwo twoje będzie mogło być policzone" Czyli również potomstwo twoje, nie będzie mogło być policzone "Wstań i przejdź ten kraj wzdłuż i wszerz, bo tobie go dam" Czyli wstań z tego miejsca i nie przebywaj na jednym miejscu tylko przejdź ten kraj we wszystkich kierunkach, bo tobie ten kraj dam." Wtedy Abram zwinął namioty i przybył, by zamieszkać w dąbrowie Mamre pod Hebronem" Czyli wtedy Abram po zwinięciu namiotów, wyruszył z centralnie położonych gór Betelu, i przybył na południe, by zamieszkać na pogórzu judzkim w Dąbrowie Mamre pod Hebronem" Tam zbudował ołtarz Panu" Czyli tam w Izraelu w ziemi danej Abramowi i potomstwu Abrama pod Hebronem. Wprowadził lokalny system ofiarniczy według wskazań Wszechmogącego.( Rdz.13,14-18)
2
Dage / Odp: Moja przygoda z Magicznymi krokami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dage dnia Czerwiec 14, 2019, 11:32:54 pm »
Płaskość Ziemi
 
Z powodu upałów Buzialka wysłała mnie z synami na zakupy. W planach było kupno wentylatorów do wentylacji w łazience, oraz wiatraków do poszczególnych pokojów. Wychodząc z zakupami z hipermarketu budowlanego, starszy syn zapytał mnie co sądzę o zmianach klimatycznych jakie można obecnie zaobserwować. Odpowiedziałem mu, że jest coś takiego jak precesja i niezależnie od starań, czy postępowania ludzi, oś Ziemi zmienia się w ciągle w okresie dwudziestu sześciu tysięcy lat. Zmiana jest tak duża, że w skrajnych punktach wychyleniach osi ziemskiej, raz na trzynaście tysięcy lat mieszkając np. w Warszawie, można marznąć w klimacie wioski Św. Mikołaja w Rovanieni, a za następne trzynaście tysięcy lat, rozkoszować się klimatem Florencji. Na cykliczną zmianę klimatu podałem dzieciom jako przykład, powstanie jezior polodowcowych w Polsce, oraz obecnie topniejące lodowce w Europie. Gdy doszliśmy do auta, podszedł do nas jakiś człowiek i zapytał mnie czemu twierdzę, że Ziemia jest płaska. Totalnie zaskoczony pytaniem od człowieka, który pojawił się z nikąd, odpowiedziałem, że wcale tak nie twierdze. Rozmówca nie słuchając co do niego mówię, stwierdził, że Ziemia nie może być płaska, gdyż w takiej sytuacji oceany wylały by się poza jej krawędź. Dodałem, że też tak uważam, choć według mnie Ziemia nie jest idealną kulą, ze względu na jej ruch obrotowy. Widać było, że mojego rozmówcę zamurowało. Gdy kolejny raz zadał mi pytanie dlaczego twierdzę, że Ziemia jest płaska dotarło do mnie, że mam do czynienia z osobą, która może mieć problemy z psychiką. Człowiek ten rozmawiał podekscytowany, a podniesiony głos i brak reakcji na to co się do niego mówi, świadczyły, o tym, że dalsza rozmowa nie ma sensu. Najbardziej zdziwione naszym spotkaniem pod sklepem były dzieci. Powiedziały, że miały ochotę zacząć nagrywać nasze spotkanie i  wylansować w sieci kolejną gwiazdę Podlasia, pokroju niedoszłego Prezydenta pana Krzysztofa.
Po powrocie do domu przypominało mi się, że kilka lat temu Buzialka katowała mnie informacjami na temat płaskiej Ziemi. Trwało to ponad pół roku. Na każdy jej argument starałem się znaleźć jakieś doświadczenie lub eksperyment, który potwierdzi lub zaprzeczy jej teoriom. Buzialka chciała, abym zastanowił się nad tym, że większość informacji jakie uzyskujemy np. w szkole, przyjmujemy jako pewnik, bez najmniejszej z naszej strony chęci ich weryfikacji.
Dziwne spotkanie przywołało wspomnienia kilku snów jakie miałem dawno temu. W jednym ze snów uczyłem się pobierać z Księżyca energię potrzebną do rozwoju mojej świadomości. Nasuwa się pytanie co ma wspólnego płaska Ziemia z Księżycem? Otóż według Gurdziejewa, Księżyc powstał w wyniku rozerwania naszej planety. Podczas kataklizmu wywołanego zderzeniem dwóch ciał niebieskich, z Ziemi oderwały się dwa duże kawałki. Jeden z nich krąży po dość dziwnej orbicie, a drugi każdy może zauważyć nocą na niebie. W celu ustabilizowania zaistniałej sytuacji, Księżyc musi pobierać energię z naszej planety. Nasz satelita do swojego rozwoju potrzebuje świadomości istot zamieszkujących Ziemię. Ćwiczenie jakie uczyłem się śniąc, polegało na odzyskiwaniu i wykorzystaniu energii Księżyca do własnego rozwoju.
Abstrahując, czy taka sytuacja kosmiczna miała miejsce, widok Ziemi zaraz po katastrofie bardziej mógłby przypominać dysk, niż kulę. O historii Ziemi miałem okazję poczytać z książek, które polecił nam czytać B. Były to książki opisujące wyprawę Muldaszewa do góry Kailash. Góra ta jest uważana za świętą. Utożsamia się z nią Szambalę mityczną krainę w której mieszkają Bogowie, decydujący o losach Ziemi. Do góry podróżował też Roerich, który współtworzył później tzw. Pakt Roericha mówiący o ochronie instytucji artystycznych, naukowych i zabytków historycznych.
B kazał namalować Kailash u siebie na bramie i na niego medytować. Kilka osób mówiło, że w ogrodzie u B, spotkało „osoby” wyglądające jak z opisów książek o Szambali. Na mnie największe wrażenie zrobił opisywany w książce fakt, że budowa monumentów i piramid nie była wcale przypadkowa. Po przeczytaniu książki oblepiłem globus nitkami, które przechodząc przez punkty w których znajdują się starożytne budowle, tworzyły idealną siatkę geometryczną. Cały sekret połączeń polegał na tym, że za punkty początkowe tworzenia siatki należało przyjąć nie obecne bieguny magnetyczne, ale te jakie według autora książki były dawniej. Z tak wykonaną pomocą naukową, pobiegłem podzielić się tą wiadomością ze swoją Panią Profesor od starożytności. Jej reakcja na moje rewelacje ostudziła moją chęć zostania naukowcem. Powiedziała mi, że takie „sensacje” nie zostaną dobrze przyjęte w obecnym systemie szkolnictwa, a ja jeśli chcę, mogę wygłosić wykład o „moich” odkryciach jej studentom. Oczywiście nie mogłem się powstrzymać i opowiedziałem studentom o genialnych budowlach wzniesionych przez starożytnych uczonych, służącym ogólnemu dobru planety i układu słonecznego. Myśląc o tym jak niewielka zmiana w jednej planecie może namieszać w całym okładzie planet, podziwiam geniusz tego, kto powiedział, że „trzepot skrzydeł motyla może wywołać trzęsienie ziemi w odległym miejscu naszej planety”.
Na zakończenie warto dodać, że zastanawiam się na tym co by zrobił mój rozmówca w sytuacji, w której opowiedziałbym mu o tym, że któregoś razu w śnie, B wysłał mnie na wycieczkę wokół naszej planety. Pamiętam jak musiałem później długo siedzieć w basenie, aby dojść do siebie, gdyż tak jak i mitologiczny Ikar, nie mogłem się powstrzymać i nie polecieć w kierunku Słońca.
Kto jest zatem większym wariatem?
3
OFFTOPIC / Odp: Instrukcja życia w systemie...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wiktorio12 dnia Czerwiec 13, 2019, 04:20:50 pm »
Księga Rodzaju 13,6-13
"Lecz cały kraj nie mógł ich obu utrzymać, bo dobytek ich był tak wielki, że nie mogli przebywać razem" Czyli przez tak wielki dobytek, nie mógł Abram przebywać z Lotem "Miedzy pasterzami stad Abrama, a pasterzami stad Lota powstał spór" Czyli powstał spór o dostęp do źródeł wody, bo przebywali w górach Betelu (Rdz.13,10) "A Kananejczycy i Peryzyci mieszkali wówczas w kraju" Czyli tubylcy, którzy mieszkali wówczas w tym kraju, nie mieli tak wielkiego dobytku, jak Abram i Lot, którzy przebywali w tym kraju" Wtedy rzekł" Czyli słowo, dźwięk - nośnik informacji Abrama "do Lota:" "Niechże nie będzie sporu między mną, a tobą i między pasterzami moimi, a twoimi, jesteśmy przecież braćmi." Czyli Abram jest wzorem łagodzenia sporów z motywacją, że Lot syn Harana, brata Abrama jest dla Abrama jak brat" Czyż cały kraj nie stoi przed tobą otworem ? " Czyli czyż cały ten kraj nie jest przestrzenią otwartą ? "Odłącz się więc ode mnie. Jeśli chcesz pójść w lewo, ja pójdę w prawo, a jeśli chcesz pójść w prawo, ja pójdę w lewo" Czyli Abram jest też wzorem ugodowości w pierwszeństwie wyboru "Wtedy Lot podniósłszy oczy, widział, że cały okręg nadjordański - zanim Pan zniszczył Sodomę i Gomorę - był obfity w wodę, jak ogród Pana, jak ziemia egipska, aż do Soaru "Czyli wtedy Lota percepcja była jedno aspektowa, że cały okrąg nadjordański - zanim Wszechmogący zniszczył Sodomę i Gomorę - był obfity w wodę, jak wszelkie rodzaje informacji w systemie duchowo - informacyjnej całości stworzone przez Wszechmogącego jak ziemia egipska wzdłuż Nilu aż do Soaru czyli Szeliszijjaa Eglat, to jest wzdłuż zachodniego brzegu, do środkowej części brzegu Morza Słonego (Iz.15,5) "I wybrał sobie Lot cały okręg nadjordański" Czyli i dokonał sobie Lot wyboru, jedno aspektowo postrzegając, że cały okrąg nadjordański był obfity w wodę. Bez aspektu mieszkańców Sodomy i Gomory, których później Wszechmogący zniszczy. Czyli analogicznie do każdego z nas, by swoich wyborów dokonywać w wielu aspektach i szerokiej perspektywie " I wyruszył Lot na wschód " Czyli i wyruszył Lot z zachodu, miejsca ugodowego rozstania się z Abramem na wschód " Abram zamieszkał w ziemi kanaanejskiej, natomiast Lot przebywał w miastach okręgu nadjordańskiego i rozbijał swoje namioty aż do Sodomy " Czyli po ugodowym pierwszeństwie wyboru Lota, Abram zamieszkał w ziemi kanaanejskiej, natomiast Lot po jedno aspektowym wyborze przebywał w miastach okręgu nadjordańskiego i rozbijał swoje namioty aż do Sodomy, która później Wszechmogący zniszczył. " A mieszkańcy Sodomy byli źli i bardzo grzeszni wobec Pana" Czyli a mieszkańcy Sodomy myślami, słowami i czynami, bardzo czynili falowe zakłócenia w systemie duchowo- informacyjnym wobec rzeczywistych faktów i rzeczywistych słów Wszechmogącego. I za czynienie falowych zakłóceń w systemie duchowo - informacyjnym ponieśli śmiertelne konsekwencje ( Rdz. 13, 6-13)


4
OFFTOPIC / Odp: Instrukcja życia w systemie...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wiktorio12 dnia Czerwiec 10, 2019, 05:07:31 pm »
Księga Rodzaju 13,1-5
"Wyruszył tedy Abram z Egiptu z żoną swoją i wszystkim, co do niego należało, do Negebu, a Lot był z nim" Czyli wyruszył tedy Abram z Egiptu, nie dzięki Saraj żonie swojej (Rdz.12,13) Ale dzięki interwencji Wszechmogącego, który doświadczył najbliższych faraona ciężkimi plagami, ze świadomością że dotyczą Saraj żony Abrama, którą faraon wziął sobie za żonę swoją i wszystkim, co do Abrama należało, do Abrama należeć miało, do Negebu, z którego wyszedł. Bo był wielki głód, czyli wielki brak opadów (Rdz..10,10) a Lot syn Harana, brata Abrama był z nimi w Egipcie, i wrócił z nimi do Negebu "A Abram był już bardzo zasobny w trzody, srebro i złoto" Czyli a Abram był bardzo zamożny, bo miał trzody i cenne metale szlachetne, które były miarą zamożności. I za czasu Abrama znana była metalurgia "I wędrował zatrzymując się na postojach, z Negebu aż do Betelu," Czyli z Negebu, który jest na południu aż do Betelu, które jest na północy "do miejsca gdzie poprzednio był jego namiot, między Betel i Ai, " Czyli do miejsca, które jest z dala od Betelu - religii Zachodu i Ai - religii wschodu, które nie są według wskazań Wszechmogącego "do miejsca gdzie przedtem zbudował ołtarz" Czyli do miejsca, które jest z dala od Betelu - religii zachodu i Ai - religii wschodu, gdzie przedtem wprowadził lokalny system ofiarniczy, w ziemi danej potomkom Abrama."Tam wzywał Abram imienia Pana" Czyli tam w Izraelu ziemi danej potomkom Abrama świadomie wzywał Wszechmogącego. "Również Lot, który wędrował z Abramem miał owce, bydło i namioty." Czyli również Lot, bratanek Abrama, który wędrował z Abramem miał swoje trzody i swoje namioty ( Rdz.13,1-5)
5
OFFTOPIC / Odp: Instrukcja życia w systemie...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wiktorio12 dnia Czerwiec 08, 2019, 07:28:19 pm »
Księga Rodzaju 12,17-20

"Lecz Pan dotknął faraona i jego dom ciężkimi plagami z powodu Saraj, żony Abrama" Czyli lecz Wszechmogący doświadczył faraona i jego najbliższych ciężkimi plagami - aforyzm dotkliwego bicza, chłosty, ze świadomością że z powodu Saraj, żony Abrama "Wezwał więc faraon Abrama i rzekł:" Czyli słowo, dźwięk, wibracja - nośnik informacji do Abrama "Cóżeś mi to uczynił ? Dlaczego nie oznajmiłeś mi, że ona jest żoną twoją ? " Czyli dlatego nie oznajmił Abram faraonowi, że Saraj jest żoną jego. Bo według zwyczajów Egipcjan, Saraj żonę Abrama by zabrali, a męża Saraj Abrama pozbawili życia "Dlaczego powiedziałeś: Ona jest siostrą moją," Czyli dlatego Abram powiedział, bo Saraj była córką Teracha ojca Abrama, ale nie była córką matki Abrama (Rdz.20,12) "tak że wziąłem ją sobie za żonę ? " Czyli tak, że twoją żonę wziąłem sobie za żonę moją "A teraz, tu jest żona twoja, weź ją i odejdź" Czyli a teraz, tu jest żona twoja, która nie może być żoną moją, weź żonę swoją i odejdź z żoną swoją do ziemi swojej. " Potem rozkazał faraon ludziom swoim, aby odprowadzili go wraz z żoną jego" Czyli po tych wydarzeniach rozkazał faraon ludziom swoim, aby odprowadzili Abrama wraz z Saraj, żoną Abrama do granicy ziemi Egipskiej. By według zwyczaju Egipcjan, których faraon po tych wydarzeniach nie zabronił Egipcjanom. Nie zabrali Egipcjanie Saraj żony Abrama , a męża Saraj Abrama nie pozbawili życia " i wszystko, co do niego należało" Czyli analogicznie do każdego z nas, że wszystko, co do nas należy, do nas należeć ma ( Rdz.12, 17-20)
6
Dage / Odp: Moja przygoda z Magicznymi krokami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dage dnia Czerwiec 07, 2019, 12:38:56 pm »
Pokaz mody
 
Byłem dziś na pokazie mody. Zastanawiałem się, czy mam założyć swoje białe, świąteczne skarpety do moich ulubionych sandałów, czy potraktować to wydarzenie jako coś normalnego i założyć czarne skarpety. Buzialka kazała mi nie robić rodzinie „obciachu” i założyć normalne buty, w których chodzę cały rok bez względu na pogodę. Uczestnictwo w pokazie wywołało we mnie tak silne wrażenie, że aż poruszył się mój punkt scalający, przywołując wspomnienia opowieści B na temat jego garderoby i zachowania. B w młodości nie miał za dużo pieniędzy i zaraz po ślubie, aby utrzymać rodzinę, musiał dorabiać rozładowywaniem wagonów. W nocy nosił worki, a w dzień normalnie pracował na uczelni, jako nauczyciel dokształcający psychologów. Z tego co opowiadał do swojej pracy stroił się jak paw.  Nie stać go było na nowe ubrania, więc przerabiał jak mógł swoją starą garderobę. Skracał, doszywał i przyozdabiał swoje marynarki. Chodził w pantoflach i zawsze musiał mieć białe skarpety. W pracy był uważany za eleganta. Koledzy choć mieli pieniądze i mogli sobie pozwolić na zakupu drogich ubrań, zazdrościli mu pomysłowości. Modne stroje i szarmanckie maniery, powodowały zachwyt jego osobą u żeńskiej części personelu.
Don Juan dzielił ćwiczących na dwie grupy. Niektóre osoby rozwijały swoje zdolności w śnieniu, inne w podchodzeniu. Podchodzenie polegało na przesuwaniu i unieruchamianiu punktu połączenia za pomocą własnego zachowania. Mistrzowie podchodzenia swoim zachowaniem i strojem, potrafili przekonać każdego, że są właśnie tacy jak pokazywali się ludziom. W ich działaniach nie można było dostrzec fałszu. Poprzez swoje role wymuszali poruszenie punktu scalającego, który pod wpływem intencji wojownika, przesuwał się na odpowiednią pozycję.
B powiedział kiedyś, że aby w człowieku zmienić cokolwiek, choćby jedną cechę, należy przesunąć jego punkt scalający. Nikt nie zmieni się bez poruszenia punktu, gdyż każda jego pozycja określa dokładnie tylko takie „zachowanie” człowieka. Lokator, którego spotkał Castaneda przesunięciem punktu scalającego potrafił zmienić swoją płeć.
Według B pozycja punktu powinna być też uwzględniana przy próbach leczenia ludzi, zarówno w strefie chorób ciała jak i psychiki. W przypadku takiego leczenia, największym problemem może być ustabilizowanie punktu polaczenia w nowym miejscu. Leczenie niektórych osób, tak aby można było uznać ich za w pełni zdrowych, może trwać latami. Podczas jednego z przyjazdów B do Polski, nakazał on wszystkim swoim uczniom zmianę garderoby na bardzo elegancką. Pamiętam jak mieszkając na Pomorzu, witałem w centrum Gdańska gości, którzy mieli uczyć się ćwiczeń tensegrity w gumofilcach i watowanej kamizelce. Dopiero później na zajęcia wkładałem krawat i marynarkę. Kilka minut zajmowało mi przejście z jednej roli w drugą. Ćwiczący mieli mieszane uczucia co do mojego zachowania znacznie dłużej. B mówił, że najważniejsze w podejmowanych posunięciach jest w każdym momencie pamiętanie o celu swojego działania. 
Warto więc przypomnieć, że wykorzystywanie zmiany ubrania, do zmiany sposobu zachowania, to pierwszy krok do poruszenia punktu scalającego.
7
OGŁOSZENIA / Odp: ZLOT IRN 2014r.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Robert Noble dnia Czerwiec 06, 2019, 01:51:32 pm »
A więc nastał rok 2019 i można powiedzieć że tym razem zrobimy zlot :)
Miejsce: Białystok
Data: 16 - 17 sierpnia 2019r.
Atrakcje: przesuwanie punktów scalających, uzdrawiający koncert mis, kiełbasa z ogniska i inne niespodzianki.
Zapraszamy wszystkich chętnych :) ! :D
8
POZNAJMY SIĘ / Odp: Cześć forumowicze!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Robert Noble dnia Czerwiec 06, 2019, 01:42:58 pm »
Cześć, liczymy na to, że dołożysz do pieca! :)
9
POZNAJMY SIĘ / Odp: Cześć forumowicze!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez EosCris dnia Czerwiec 06, 2019, 01:42:28 pm »
Witaj! bardzo się cieszymy! Oby Twój zapał szybko nie minął :D
10
Dage / Odp: Moja przygoda z Magicznymi krokami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dage dnia Czerwiec 06, 2019, 12:16:41 pm »
Praca z żywiołami
 
B kilkakrotnie pokazywał nam jak można pracować z żywiołami. Tym razem wykorzystał do tego technikę. Kazał jednej koleżance wyszukać w Internecie obrazy przyrody, które odzwierciedlają poszczególne żywioły. Każdy film zawierał obraz i dźwięki natury, jaka odpowiadała każdemu duchowi. Pracując mieliśmy siedzieć w medytacji patrząc na monitor. Na początku zaczęliśmy pracę z Ziemią. B zwrócił się bezpośrednio do żywiołu: „Duchu Ziemi, Matko Ziemio, Witam Cię, Błagam Cię”. Następnie powiedział, że z żywiołem jesteśmy jednej krwi, oraz, że Ziemia i my to jedno, gdyż jesteśmy z niej stworzeni. Wszystkie żywioły miała łączyć energia ducha.  Prosił o oczyszczenie ciała i duszy z chorób, negatywnej energii złych ludzi, istot i wymiarów. Chciał otrzymać od Ziemi energię życiową, zdrowie, młodość, mądrość, wiedzę, siłę, radość, szczęście, mocny wewnętrzny spokój, oraz długowieczność, aby moc się w pełni rozwinąć. Kończąc prośby trzykrotnie wypowiedział słowa: „niech tak się stanie”. Następnie B kazał nam poczuć, jak idziemy boso po łące czując energię Ziemi. Miała napełniać nas radość, spokój, lekkość, czystość serca i duszy. Matka Ziemia miała ściągnąć z nas negatywna energię i ją zneutralizować. Wszystko odbywało się w scenerii łąki na której rosła trawa i kwiaty, a dokoła nas latały pszczoły i motyle, które zbierały nektar. B zapewniał Ziemię, że co byśmy od niej otrzymali i tak kiedyś do niej wróci. Chodząc po Ziemi mieliśmy nogami czuć jej energię. Każda nasza komórka ciała miała być napełniana jej energią. Następowało oczyszczenie ducha i duszy.
B powiedział kolejny raz niech tak się stanie, i mówiąc, że podchodzimy wyżej w góry, kazał zmienić wyświetlany film.
Usłyszeliśmy szum wodospadu. B powiedział zwracając się do Ziemi, że jest jej bardzo wdzięczny i podziękował z całego serca, mówiąc, że bez niej i innych żywiołów nie byłoby życia.
B przywitał Ducha Wody podobnymi słowami jak Ziemię. Powiedział, że w osiemdziesięciu procentach składamy się z wody, przez co łatwiej jest nawiązać kontakt z żywiołem za pomocą naszej „wewnętrznej wody”. Wymienił wszystkie właściwości wody i stany skupienia takie jak – woda, lód, śnieg, para, mgła, ciężka woda, lecznicza woda, trująca woda, woda dająca długowieczność i nieśmiertelność.  Woda miała zmyć nasze choroby i negatywy ciała i duszy. Woda miała nauczyć nas transformować, dać energię życia i odrodzić każdą komórkę, tak jak to się dzieje w przyrodzie po deszczu. Woda miała odtworzyć stracone zęby i włosy. Po prośbach o zdrowie i inne rzeczy, o które prosiliśmy wcześniej Ziemię, mieliśmy się stać wodą. Mieliśmy przelewać się przez kaskady wodospadu. Koncentrując się na pępku naprzemiennie otwieraliśmy i zamykaliśmy oczy, chcąc utrwalić w pamięci obraz wody. Po podziękowaniu żywiołowi Wody, udaliśmy się wyżej w górę docierając do lasu.
Przez konary drzew mieliśmy obserwować przebłyskujące słonce.
Po powitaniu ducha Ognia, którego symbolem jest Słońce, prosiliśmy go o wypalenie z naszego ciała i duszy negatywnej energii. Duch Ognia miał oczyścić każdą klatkę naszego ciała fizycznego, eterycznego i subtelnego. Energię Słońca poprzez oczy miała rozprzestrzeniać się po każdej komórce trzech ciał. Napełnialiśmy energią mózg, móżdżek, rdzeń przedłużony, przysadkę mózgową, szyszynkę. Energię rozprowadzaliśmy poprzez pierwszy i drugi kanał energetyczny. Następnie  kierowaliśmy ją do rąk, oskrzeli, płuc, trzustki, śledziony, wątroby, nerek, nadnerczy, jelit cienkiego i grubego, pęcherza moczowego, jajników, żołądka, ud, podudzi, dłoni i stóp. 
Po podziękowaniach, wspinaliśmy się według słów B coraz wyżej, aż do szczytu góry.
Wspinaliśmy się szczelinami pomiędzy dużymi głazami. Na dużym kamieniu mieliśmy dostrzec siedzącego orła, który symbolizuje ducha Powietrza. Duch Powietrza owiewał każdą komórkę orła. B prosił ducha Powietrza aby przewiał i oczyścił nasze ciało i duszę od chorób, wad i negatywów. Mieliśmy się stać orłem i poczuć jak wiatr kołysze naszymi skrzydłami . Wiatr miał wiać pomiędzy naszymi piórami, w każdej komórce, atomie, pomiędzy atomami i molekułami. Wiatr oczyszczając nasze ciało, dusze i ciało subtelne, powodował w nas uczucia lekkości, czystości i radości. Chciało się nam latać i wzbić w niebo. Żywioł miał wejść z nami w kontakt, i pomagać nam podczas dalszej z nim pracy.
Na samym szczycie mieliśmy dostrzec siedzącego przez grotą człowieka doskonałego – matrycy człowieka. Miała z niego promieniować energia miłości, dobroci, wiedzy, siły, mądrości, radości i szczęścia. Uczucia jaki miały nas przepełniać  oprócz radości, szczęścia, spokoju i harmonii, powodowały w nas równoczesną radość i uczucie płaczu. Energia i kolory jakie emanowały z człowieka doskonałego zmieniały nas i transformowały. Nasza energia i wibracje stawały się subtelniejsze, wrażliwe i czyste.
Koniec medytacji składał się z podziękować wszystkim Żywiołom za udzieloną pomoc.
B za każdym razem podkreśla, że wojownik, musi za wszystko dziękować. Wojownik nie powinien zaciągać u nikogo długów, a podziękowanie może być jedyną formą gratyfikacji jaką dysponujemy w danej chwili.
misy kryszta?owe