Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Ankieta

Czy chesz się dowiedzieć co było dalej w ostatnim świadomym śnie?

TAK!
2 (66.7%)
NIE!
1 (33.3%)

Głosów w sumie: 3

Głosowanie skończone: Listopad 14, 2013, 01:19:45 pm

Autor Wątek: Jasiowe sny  (Przeczytany 2057 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jasio

  • *
  • Wiadomości: 12
  • Respect: +6
Jasiowe sny
« dnia: Listopad 07, 2013, 11:07:04 am »
+1
Siemanko.
Będę tutaj opisywał moje świadome sny oraz co ciekawsze nieświadome. Przepisuję prosto z mojego Dziennika Snów. Zamieniam tylko imiona na to kim dana osoba jest w moim życiu. Zapraszam do komentowania i interpretacji

09.01.2012 PIERWSZY ŚWIADOMY SEN! Po próbie 4+1.

Przeniosłem się pod kościół z cegły widoczny z boku. Chciałem lecieć do mojego przyjaciela z podstawówki. Myślałem, że to Reszel, Mazury. Nagle wspinałem się po jakiś rurkach, rusztowaniu, w górę tego kościoła i ktoś wspinał się na sąsiedniej ścianie razem ze mną. Kiedy prawie dotarłem na samą górę, postanowiłem, że polatam. Bałem się swobodnego upadku, więc powoli opuściłem się na ziemię.

Chciałem pojeździć jakąś fajną furą więc podleciałem na parking i oglądałem samochody. Wybrałem sportowe Maserati. W środku było dwóch gości. Kiedy wleciałem do środka, okazało się, że samochód ma bardzo śmieszną, małą kierownicę. Zauważyłem, że odjeżdża Hummer i zacząłem lecieć w jego kierunku.. Zielony Hummer gonił kogoś, kto przed nim uciekał. Dogoniłem go i chwyciłem się rękami barierek z tyłu samochodu. Uczepiony ich, leciałem z dużą prędkością. Kiedy mi się znudziło, latałem jakby płynąc żabką. Ruszając rękami przyspieszałem, potem zwalniałem.

DALEJ NIEŚWIADOMIE

Byłem na jakimś wyjeździe ze szkołą i nikogo nie znałem. Wychodząc z pomieszczenia dałem znać jakiejś dziewczynie, że do niej zadzwonię. Zainteresowała się i dała mi swój namiar. Okazało się, że to słowa kluczowe w Googlu, dzięki którym będę mógł ją znaleźć. Powiedziałem jej, że jeśli mi daje coś takiego, a nie nr telefonu, to ja się nie odezwę. Później żałowałem i w dalszej części snu ją odnalazłem. Blondynka, długie włosy, takie śniade.

Była jakaś akcja, że pijany się z wszystkimi biłem i później tego nie pamiętałem. Generalnie wszyscy negatywnie nastawieni. Brat mi powiedział, ze to miało miejsce i że się mu żaliłem i przytulałem się do niego. Postanowiłem podać rękę wszystkim chłopakom. Niektórych bolały dłonie jak im podawałem, ale ściskali. Czuło się zrozumienie. Spotkałem też byłą dziewczynę w białej bluzce z białymi szelkami. Stojąc na schodach spytała mnie, co u mnie. Odpowiedziałem, że spoko i wskazując na blondynkę powiedziałem, że to jest moja przyszła dziewczyna.

Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/seo/23/jasiowe-sny/571/
« Ostatnia zmiana: Listopad 07, 2013, 11:11:17 am wysłana przez Jasio »

Offline zinka

  • *****
  • Wiadomości: 1145
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +469
Odp: Jasiowe sny
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 07, 2013, 11:39:22 am »
0
Fajnie jest poczytać czyjeś sny ;D

Z tą wieżą, to miałam podobny, że weszłam na wieżę kościoła i zamiast odzyskać świadomość i polecieć   <matrix> to zadzwoniłyśmy po dżwig, żeby nas ściągnął  ;)
..nic nie jest takim, jakim się wydaje byc

Offline Jasio

  • *
  • Wiadomości: 12
  • Respect: +6
Odp: Jasiowe sny
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 07, 2013, 11:54:55 am »
0
28.06.2012 ŚWIADOMY SEN! Drzemka ok. godz. 15.00. Podczas zasypiania wyraźnie słyszałem muzykę klasyczną. Bawiłem się nią, tworzyła się na żywo. Byłem takim jakby myślowym kompozytorem. Kiedy się zastanawiałem, czy ta muzyka naprawdę gra, to znikała na moment, ale za chwilę się pojawiała. Tak jakbym za bardzo nie mógł się na niej skupiać (na tym, czy jest prawdziwa). Słyszałem też wyraźnie i głośno dźwięk klucza otwierającego drzwi do mieszkania rodziców i charakterystyczny dźwięk otwieranych tam drzwi. Pomyślałem sobie, że może faktycznie ktoś wchodzi i na moment się obudziłem w moim mieszkaniu.

Znajduję się na jakimś placu, gdzie stoi czerwony kabriolet. Jest otwarty, wsiadam do niego. Włączam guzikiem silnik i ruszam. Orientuję się, że nie mogę zahamować. Pedał hamulca nie reaguje. Silnik dziwnie brzmi, jakby się obroty zwiększały. Kiedy odpuszczam hamulec, samochód zwalnia, ale utrzymuje stałą prędkość. Zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństwa, szczególnie na zakrętach. W tym momencie uświadomiłem sobie, że to dosyć dziwna sytuacja i pomyślałem żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie śpię.

Postanowiłem polatać tym samochodem i ku mojemu zdziwieniu wzbiłem się nim w powietrze na krótki moment. Pomyślałem, żeby jeszcze nim trochę pojeździć po ziemi. Skoro to sen, to nic się nie stanie. Bawiłem się hamulcem ręcznym, ostro wchodziłem w zakręty. Zauważyłem, że ktoś inny również się tak bawi w czerwonym Golfie. W końcu na jednym z zakrętów, samochód przewrócił się na dach, a ja z niego wyleciałem.

Postanowiłem wspiąć się na najbliższy budynek. Wspinałem się lekko, zaglądając ludziom w okna. Byłem ciekawy czy mnie widzą, więc starałem się zwrócić na siebie ich uwagę wpatrując się w nich i stukając w okna. Wydawało mi się, że część ludzi zwracała uwagę, ale chyba nie byłem dla nich całkiem widoczny. Postanowiłem wspiąć się na dach, żeby popatrzeć na widok okolicy z góry. Na samej górze czułem się dosyć niepewnie. Kiedy dotarłem na samą górę, trzymałem się lekko rękami krawędzi budynku na wysokości klatki piersiowej, nogi bezwładnie zwisały. Wspinałem się na samych rękach.

Zauważyłem, że dach jest wyłożony papą i jest bardzo gorący, więc nie miałem ochoty na nim stawać. Zamiast tego postanowiłem się przełamać, oderwać od budynku i rozejrzeć po okolicy. Okolica była poza miastem. Postanowiłem trochę polatać. Pamiętam, ze wychodziło to z trudem. Nie potrafiłem utrzymać stałej prędkości i wysokości. CO chwila zwalniałem, jakby mnie coś trzymało. Zatrzymywałem się na sekundę i traciłem wysokość. Pomyślałem, żeby latać na wysokości koron drzew, żeby mieć lepszy widok, ale jak dolatywałem do korony, to spadałem. To było tak, że na wdechu przyspieszałem i nabierałem wysokości, a na wydechu zwalniałem i zniżałem lot. Przelatując między choinkami miałem wrażenie, że wielka pajęczyna się we mnie wplątała. Czułem ją na ręku, zrzuciłem ją.

Widziałem, że zachodzi Słońce. Pomyślałem, że fajnie byłoby z kimś porozmawiać, więc poprosiłem żeby zjawił się ktoś "mądry", pełen światła, kogo będę mógł zapytać o parę rzeczy. Chwilę poczekałem, po czym zjawił się zając, ale z nim nie pogadałem. Nadjechał za to czerwony samochód, chyba kombi, z jakąś rodzinką w środku. Pomyślałem, że za nimi polecę. Chciałem utrzymywać się tuż za samochodem, ale byłem zbyt wolny. Ciągle zwalniałem. Zwłaszcza jak przelatywałem przez drzewa, siatki ogrodzeniowe i inne przeszkody. Wszystkie mnie spowalniały i zatrzymywały na ok. 1 sekundę zanim znowu mogłem nabrać prędkości. Jakoś za tym samochodem udało mi się nadążyć. Nawet go wyprzedziłem, widziałem jak nadjeżdża. W środku siedziała sobie jakaś rodzinka. Jechali na wakacje w okolice zamku z czerwono - pomarańczowej cegły.

KLIK

Znalazłem się w pomieszczeniu, chyba w jakimś domu, zaraz po tym jak się obudziłem we śnie. Zapamiętałem żeby zapisać sen, przerobiłem go sobie w pamięci. Zszedłem po schodach, byli tam moi rodzice. Mojemu Tacie powiedziałem, że to nie ważne, że jest sceptykiem, że już niedługo wszystko się rozegra i ważne, że usłyszał część prawdy to przynajmniej będzie miał punkt zaczepienia. Będzie miał świadomość, ze to już słyszał. Kiedy to mówiłem, podśmiechiwał się, ale twardo skończyłem, chociaż wzdychał. Poszedłem na górę i chciałem zapisać sen, ale przez przypadek zadzwoniłem Skypem do kogoś. Wyglądało to na jakąś konferencję video, w której brały udział dzieci. Miały młode twarze, ale takie jakby z bajki komputerowej. Pomyślałem, że to takie nowe wirtualne awatary, żeby nie pokazywać twarzy na konferencji. Była tam jakaś postać w różowych, włochatych kapciach i śpiewała piosenkę: "To Pinki jest i Mózg", poruszając na przemian stopami w kapciach, śpiewając: "Mózg, Mózg, Mózg". Przeprosiłem za pomyłkę pisząc na Skypie, ale w trakcie pisania strasznie się myliłem. Ciągle coś musiałem poprawiać, bolał mnie prawy kciuk. W końcu zwróciłem uwagę na to, że mi zeszła połowa paznokcia z kciuka i wtedy zdałem sobie sprawę, że to może być sen i się obudziłem w ciele fizycznym.

Offline Jasio

  • *
  • Wiadomości: 12
  • Respect: +6
Odp: Jasiowe sny
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 07, 2013, 12:26:46 pm »
0
14.07.2012 ŚWIADOMY SEN! Po 4 godzinach snu pobudka, 15 min. rozbudzania i powrót do łóżka. We śnie przypomniałem sobie żeby spojrzeć na dłonie.

Na lewej dłoni widzę coś ruszającego się pod skórą. Decyduję spróbować unieść się do góry i znajduję się pod sufitem w jakimś pomieszczeniu, w którym odbywał się aktualnie mój sen. Opadłem i postanowiłem wyjść z ciała. Natychmiast znowu znalazłem się pod sufitem. Przeniknąłem przez sufit. Przejście było dziwne. Przez chwilę było ciemno, po czym znowu znalazłem się w jakimś innym pomieszczeniu z wysokimi, zdobionymi, czerwonymi ścianami, jak w jakimś zamku. Postanowiłem zobaczyć, czy mogę przeniknąć samymi rękami przez ścianę. Powoli wsunąłem je w ścianę. Odczucie było dziwne, ale się udało. Przez chwilę poruszałem rękami wewnątrz ściany. Było to uczucie jakby gęstości. Wsadziłem głowę przez ścianę i widziałem w ciemnościach konstrukcję elewacji. Później jakby się zgubiłem więc postanowiłem wrócić do ciała. Otworzyłem oczy i cały czas byłem we śnie.

Przez chwilę dostrajałem się do otoczenia. Obraz był zamazany, później jaskrawy i migoczący. Nie cofnęło mnie do ciała i miałem tego świadomość. Postanowiłem wrócić całkiem i wtedy się obudziłem w ciele fizycznym.

Szybko przerobiłem w głowie co się wydarzyło, żeby zapamiętać i wróciłem do spania. Jechałem z kolegami autokarem. Koledzy byli organizatorami jakiejś wycieczki i prowadzili autokar. Autobus był w połowie zapełniony starszymi ludźmi. Postanowiliśmy zrobić przerwę na papierosa, odpoczynek i siku. Zaanonsowałem to ludziom w autokarze, że "Szanowni Państwo, zatrzymamy się na parę minut". Wyszliśmy z autobusu i poszliśmy na spacer, żeby rozprostować kości. Spacer się przedłużał i nie bardzo wiedziałem jak wrócić do autobusu. Obok mnie szła nauczycielka chemii z liceum i cały czas traktowała mnie jak ścierwo.

Kiedy doszliśmy do jakiegoś ośrodka, nauczycielka chemii kazała mi podłożyć sobie pod stopy jakąś podkładkę, chyba żeby mogła zmienić buty. Klęknęła na jakimś podwyższeniu, a ja jej tę podkładkę wsunąłem pod stopy. Później byliśmy w środku tego ośrodka i czekaliśmy na jedzenie.

Rano przypomniałem sobie, że jak sen stał się nieświadomy to byłem na dachu jakiegoś budynku z barierkami. Było dosyć szaro. Zadzwonił telefon, dzwoniła jakaś Justyna, której nie znałem. Podeszła do mnie jakaś dziewczyna i rozmawialiśmy przez chwilę. Później zbliżyła się do mnie i spojrzała na moment na moje usta. Tuż potem się całowaliśmy. Powiedziała, że jak się całuję, to powinienem siorbać... Rozmawialiśmy chwilę, przytulaliśmy się. Była średniej urody, ale czułem przy niej wyjątkowe uczucie ciepła.
« Ostatnia zmiana: Listopad 07, 2013, 12:32:18 pm wysłana przez Jasio »

Offline Jasio

  • *
  • Wiadomości: 12
  • Respect: +6
Odp: Jasiowe sny
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 07, 2013, 12:47:26 pm »
0
13.08.2012 ŚWIADOMY SEN!

Jestem w jakiejś nieznanej mi miejscowości. Kiedy przechodzę przez ulicę, zauważam olbrzymią dżdżownicę, długą na ok. 20 metrów. Bardzo powoli przesuwa się w przeciwnym kierunku. Kiedy do niej podchodzę, zauważa mnie, spina się w sobie, zwija jak to się zwijają dżdżownice i momentalnie przyspiesza. Staram się znaleźć aparat, żeby ją nakręcić. Zauważam, że to dosyć dziwne zdarzenie. Nie potrafię ustawić na czas kamery i dżdżownica znika w krzakach.

Po pewnym czasie chodzę po mieście. Kiedy wychodzę na plac, czy rynek, to miejsce wygląda mi na znane. Przypominam sobie, że już tu byłem i jest to to samo miejsce, gdzie uderzyła rakieta w wieżę. Sprawdzam to idąc dalej i przypuszczenie się potwierdza. Zdaję sobie sprawę, że to sen i postanawiam unieść się w powietrze. Zaczynam lewitować, unoszę się. Chcę wyżej, ale jak tylko jestem trochę wyżej, to opadam. Chyba się boję wysokości.

Unoszę się ponad druty od tramwajów, uważając żeby się w nie nie zaplątać. Przypomniał mi się sen Roberta Monroe o samolocie, drutach i problemie z wylądowaniem. Unoszę się nad drutami i szybuję na wysokości ok. 5 metrów. Dolatuję do jakiegoś domu, wlatuję do ogrodu. Myślę, że jestem niewidzialny, ale zauważa mnie gospodyni domu.

Zaczyna mnie gonić, a ja co chwilę opadam. Ona wpatruje się we mnie, jakby nie do końca mnie widziała. Kiedy opadam, łaskoczę ją w palce dłoni. Ona mnie czuje i nie jest z tego powodu zadowolona, chyba usiłuje mnie przepędzić. Wylatuję z ogrodu i znajduję się na plaży nad morzem. Postanawiam wzbić się wyżej, na wysokość lotu ptaków.

Dolatuję do gromadki ptaków i mimo lęku, staram się trzymać tuż za jednym z nich. Skupiam się na nim i za nim podążam nie patrząc w dół. Uczucie jest cudowne. Wolność. Czuję jak mój lot uzależniony jest od wiatru, Raz mnie porywa i lecimy razem z jego kierunkiem, raz zwalnia i wtedy opadam. Zataczam nad plażą kręgi. Wznoszę się nad plażą i opadam nad morzem. Parę razy dotykam powierzchni wody, kiedy zniżam lot nad wodą.
« Ostatnia zmiana: Listopad 07, 2013, 01:54:31 pm wysłana przez Jasio »

Offline Jasio

  • *
  • Wiadomości: 12
  • Respect: +6
Odp: Jasiowe sny
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 07, 2013, 01:12:44 pm »
0
12.04.2013 ŚWIADOMY SEN! Wcześniej próba wyjścia po 4+1.

Jestem na zewnątrz z rodziną na jakimś wzgórzu. Jest z nami bokser podobny do Pakera (mój pies). Ciemnobrązowy, szczupły, krótkowłosy z długimi uszami. Przyglądam się jego "twarzy". Ma bardzo mądry wyraz, czarne oczy. Głaszczę go po głowie i uszach.

Jestem w mieszkaniu rodziców z rodzinką. Na kanapie leżą 3 boksery. Trochę się dziwię, że aż trzy leżą, ale rodzina nie robi z tego powodu problemów. Zastanawiam się jak z nimi wychodzić na spacer. Czy jedna osoba z trzema smyczami podoła. Mój brat się uśmiecha, że to ja wpadłem na ten pomysł głośno. Psy jakby usłyszały magiczne słowo, powoli zwlekają się z kanapy, przeciągają i obserwują czy to było prawdziwe hasło, czy tylko fałszywy alarm.

Jest ciemno. Jestem na skrzyżowaniu jakiś ulic. Zauważam przechodzącego obok mnie mężczyznę. Jak jest bardzo blisko mnie, widzę jak z ukrycia wyciąga pistolet. W pierwszym odruchu chcę uniknąć pocisków, kładę się na ziemi i turlam. W następnym momencie zdaję sobie sprawę, że to może być sen i czekam na ukłucie. Kiedy trafia mnie pocisk, postanawiam wzbić sie w powietrze i podlecieć do tego gościa. Facet ucieka. Kiedy do niego podlatuję, on z przerażeniem w oczach strzela do mnie, lecz nic się nie dzieje.

Jestem na ulicy zaraz obok domu mojego przyjaciela z podstawówki. Frunę wyżej, ponad dachy domów i drzewa. Obracam się wokół własnej osi lewitując na wysokości ok. 5 metrów. Czuję wolność. Krzyczę: "Świadomość teraz!". Kiedy jestem na górze, postanawiam zobaczyć jak wygląda mój przyjaciel i jego rodzice jak śpią.

Robi się jasno, zniżam się bardzo szybko. Spadam do poziomu chodnika i przez chwile oceniam, którym oknem mam wlecieć do sypialni rodziców mojego przyjaciela. Przelatuję przez drewniane drzwi do sypialni i budzę rodziców. Dziwię się, że mnie widzą. Tata przyjaciela leży po lewej stronie łóżka, bliżej salonu. Rodzice podnoszą się w łóżku. Są zdziwieni, ale ja przechodzę przez ich pokój i idę do pokoju przyjaciela. Pokój wygląda jak za dawnych lat, przed przemeblowaniem, ale samego przyjaciela w nim nie ma. Postanawiam przelecieć przez okno tym razem wolniej.

Najpierw wsadzam prawą dłoń i ona lekko przechodzi przez lufcik. Jakaś kobieta na zewnątrz to zauważa, więc wylatuję cały i wpadam na pomysł, żeby się z kimś kochać, bo słyszałem, że to możliwe w "poza" i jest fajnie. Dalszy ciąg pomijam ;) Głosujcie czy chcecie poznać co było dalej. Zaznaczam, że nie ma tam żadnych "pikantnych" szczegółów.
« Ostatnia zmiana: Listopad 07, 2013, 01:18:25 pm wysłana przez Jasio »


Share via facebook Share via twitter

xx
Sny o wodzie

Zaczęty przez Sofia

2 Odpowiedzi
1613 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Sierpień 10, 2013, 05:01:24 pm
wysłana przez Sofia
xx
prorocze sny

Zaczęty przez NianiaOgg

8 Odpowiedzi
2159 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Listopad 26, 2013, 06:55:23 am
wysłana przez EosCris
xx
Sny Sofii

Zaczęty przez Sofia

15 Odpowiedzi
3930 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Styczeń 12, 2014, 10:21:03 am
wysłana przez EosCris
xx
Sny Aleksandry :)

Zaczęty przez EosCris

35 Odpowiedzi
7447 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Listopad 02, 2016, 06:12:09 pm
wysłana przez EosCris
xx
Sny o dzieciach gwiazd

Zaczęty przez Sofia

1 Odpowiedzi
1415 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Sierpień 08, 2013, 12:45:11 pm
wysłana przez NianiaOgg
Tags:
 

OOBE - Przewodnik