Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Autor Wątek: Walka z lękiem...  (Przeczytany 1384 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline EosCris

  • Global Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 742
  • Płeć: Kobieta
  • Powrót do Ducha...
  • Respect: +303
    • Sklep Ezoteryczny
Walka z lękiem...
« dnia: Luty 22, 2014, 06:54:47 am »
+5
Wczoraj zrobiłam sobie sesję z redzikiem. Podczas sesji coś mi powiedziało, żebym poszła dziś wieczorem do lasu.
Nie do końca wiedziałam w tym momencie, po co mam tam iść ::) Jednak nie zastanawiałam się nad tym, tylko pozwoliłam ukorzenić się tej myśli w moim ciele.
Po sesji dotarło do mnie, po co mam się tam znaleźć...

Borykałam się ostatnio z problemem lęku przed ciemnością, przed nieznanym, przed brakiem kontroli nad sytuacją, w której obecnie się znajduję. Nie wiele myśląc,  powędrowałam do  lasku.
Ćwiczenia koncentracji przez ostatnie parę tygodni, pozwoliło mi wyłączyć myślenie.
Dzięki temu mogłam skupić całą swoją uwagę na oddechu. Na ciele oraz na byciu w TU i TERAZ. Wiedziałam, że prawdziwe bycie w teraźniejszości, powoduje wyzbycie się wszystkich obaw jakie mogą się pojawić w danej chwili.
Szłam spokojnie w stronę lasu. Rozglądając się i obserwując całe otoczenie. Nie mając żadnych myśli, wkroczyłam do lasu....
Na jego skraju, zauważyłam żarzącą się czerwoną kropkę w oddali. Przyjęłam, że jest tam jakiś człowiek.
Jeśli pozwalam sobie na wyobrażanie różnych dziwnych rzeczy, to pojawia się we mnie lęk. Trwał on przez bardzo krótki moment.  Lęk spowodował, że skręciłam w stronę torów jakie znajdują się w tym lesie. Wdrapałam się na skarpę i dotarłam do nich.
Zawsze dobrze widziałam w ciemności  więc wzrok szybko się przyzwyczaił.
Na szczęście sprowadziłam się natychmiast na ziemię słowami, które kiedyś usłyszałam od bliskiej mi osoby:
- Olka, zbytnio folgujesz sobie w strachu!
Więc...
Po usłyszeniu ponownie tych słów w mojej głowie, skupiłam całą swoją uwagę na oddechu.

Od dziecka drzewa działały na mnie uspakajająco. Podeszłam do jednego z nich i się mocno przytuliłam.
Stałam tak nieruchomo przez jakiś czas. Wyciszając swój umysł. Zawezwałam swoje zwierzę mocy i w tym momencie zawiał lekki wiatr... Przeszedł przez całe moje ciało i ucichł.
Stałam tak chwilę tuląc się do drzewa. Czułam jak płynie w nim energia. Energia ta zaczęła wypełniać moje ciało i znowu zaczęłam być spokojna. Kocham drzewa!

Nagły impuls poruszył mnie i ruszyłam przed siebie.
Przeszłam jakieś kilkanaście metrów, słuchając odgłosów przyrody. Słyszałam jeszcze jakiś ludzi siedzących gdzieś w oddali. Krzyczeli coś więc tym bardziej postanowiłam odejść jak najdalej od nich.

Szłam dalej w głąb lasku, nie pozwalając mojemu umysłowi na projekcję zdarzeń, których nie było.  Prowadziło mnie moje ciało. Skręciłam z torów, schodząc na niżej położoną ścieżkę.

W pewnym momencie usłyszałam jak skrzypi jakieś stare drzewo. Poczułam się jak w horrorach :D Trochę zmroził mnie ten dźwięk. Ehhh... Nie poddałam się lękowi i szłam dalej...
Znowu podeszłam do drzewa i mocno się w nie wtuliłam. Złapałam się za prawe przedramię. Wykonałam takie  trzymanie, żeby nie mogło się  spod niego nic wydostać ;)
Zaczęłam zespalać się z drzewem. Poczułam jak przepływa jego energia. Słyszałam swoje bicie serca, swój oddech. Drzewa szumiały mi nad głową i wszędzie wkoło mnie... Stare liście szeleściły w oddali, przemieszczając się po podłożu...

Odgłosy okolicznych bloków, pozostały gdzieś daleko... Cisza....

Byłam tylko ja i las...
Cisza i ciemność....
Ja i moje ciało, stojące gdzieś po środku ciemnego lasu...

Stałam tak przez dłuższą chwile, wsłuchując się w odgłosy przyrody i w siebie samą...

Nagle.... Słyszę dźwięk łamiących się gałęzi, jakieś 30 - 40 metrów ode mnie, na południowy wschód...
Zamarłam w bez ruchu....
Odebrało mi oddech.... Przeszedł mnie zimny dreszcz. Pot zalał całe moje ciało. Niewyobrażalny niemy krzyk!  Krzyk przerażenia, który spowodował, że moje ciało chciało uciec z tego miejsca jak najszybciej! Przerażenie sięgało zenitu!
Trzymanie, które wykonałam po podejściu do drzewa, nie pozwoliło mi na ucieczkę! Również to drzewo przy którym trwałam, trzymało mnie i moje ciało. Czułam się tak, jakby moja powłoka cielesna była zakorzeniona jak to drzewo...
Nie mogłam się ruszyć, nawet drgnąć... Oczy miałam szeroko otwarte, wypatrując w ciemności tego co znajdowało się przede mną...
Znowu powiał wiatr, tym razem silniejszy. Zrobiło mi się zimno. Czułam jak moje stopy robią się lodowate.
Serce zaczęło bić jak szalone! Krew w żyłach wrzała. Myślałam, że zaraz zacznie wypływać mi wszystkimi otworami, jakie tylko znajdują się w moim ciele.
W pierwszej chwili pomyślałam, że to jacyś ludzie idą po prostu lasem...
Niestety...
To coś zaczęło poruszać się w tak szybkim tempie, że człowiek nie mógł by pokonać takiej odległości po ciemku w tak krótkim czasie ::)
Gałęzie łamały się jedna po drugiej,  pod ciężarem tegoż stworzenia, które biegło.  Było zarazem bardzo cichutkie, lekkie i zwinne... Dźwięk łamanych gałęzi nie pozwolił mi na obiektywne spojrzenie na cała sytuację.  Poddałam się lękowi i trwałam w nim... Trwało to może parę sekund lecz dla mnie czas rozciągnął się w nieskończoność.....
Przyjęłam, że to zwierze. Kierowało się na północny wschód,  czyli w moją stronę!
Stałam kompletnie przerażona... Sparaliżowana  strachem i całą zaistniałą sytuacją.
Zastanawiałam się czy moje serce  jest jeszcze w stanie szybciej pompować krew?!

Nagły spływ świadomości, wyrwał mnie z  przerażenia. Wezwałam swoje zwierze mocy aby było ze mną teraz. Bardzo go potrzebuje w tym właśnie momencie! Znowu wiatr zawiał, jak wtedy na torach...
Mówię do siebie:
- OLA! PRZECIEZ NIE JESTEŚ SWOIM CIAŁEM. CO CI SIĘ MOŻE STAĆ W ZAISTNIAŁEJ SYTUACJI?!  Krzycząc te słowa do siebie w myślach. Poczułam lekki dotyk na moim prawym ręku.
I...
Nastała cisza.....
Cisza, w której ja i moje ciało trwało w kompletnym bezruchu. Bez jakiejkolwiek myśli.... Spokój opanował na powrót całą moją istotę... Poczułam niesamowite gorąco płynące z mojego serca. Stapiałam się z drzewem. Czułam jak emanuję tym na wszystko co  jest wkoło.

Stałam JA. Spokojna i opanowana, a moje ciało trwało przy drzewie. Spoglądałam na cała sytuację jakby z góry... To było niesamowite uczucie...
Wszelki lęk, który przed sekundą zawładną całą moją istotą... Zniknął! Odszedł tak szybko jak się pojawił.
To coś zbliżyło się do mnie na jakieś 5 metrów. Usłyszałam cichutki pisk i wiedziałam, że są to jakieś zwierzęta, które się ze sobą porozumiewają w tym właśnie momencie :)

Od tejże chwili, był we mnie spokój. Byłam obserwatorem.
Oddychałam spokojnie. Umysł miałam jasny. Ciepło nadal rozchodziło się po całym moim ciele. Zaczęłam je na powrót odczuwać. Tak jak przed wejściem do lasu lecz już całkiem inaczej ::)

Po jakiejś chwili, usłyszałam kroki kogoś za moimi plecami.  Powoli i spokojnie odwróciłam głowę i zobaczyłam jakiegoś  mężczyznę. Przeszedł koło mnie i  po paru metrach zniknął. Hmmm... Rozpłynął się w ciemności... Nie miałam ochoty  rozmyślać co się z nim stało?

To było niesamowite doświadczenie...

Stałam się wolna....

Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/seo/23/seo/772/
« Ostatnia zmiana: Luty 23, 2014, 10:34:05 pm wysłana przez Aleksandra »

Offline zinka

  • *****
  • Wiadomości: 1144
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +469
Odp: Walka z lękiem...
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 22, 2014, 11:51:22 am »
+2
No nie mogę, sami literaci na tym forum się ukrywają  ;D

Jak już zaczną opisywać te swoje przeżycia, to tyle mają do opisania, że normalnie , aż miło się czyta, no jestem pod wrażeniem  ;)

Super, doświadczaj i pisz dalej  <ok>
..nic nie jest takim, jakim się wydaje byc

Offline Świetlisty

  • ***
  • Wiadomości: 230
  • Płeć: Mężczyzna
  • Szeptem wiatru ...
  • Respect: +102
Odp: Walka z lękiem...
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 22, 2014, 03:43:42 pm »
+1
Piękne....  :)
Powiadają, że w niemym trwaniu niezawarte jest nic...
A ja powiadam, że zawarty jest w nim Wszechświat.
... w nieskończonym duszy trwaniu ...

Offline Sofia

  • ****
  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Kobieta
  • sofiasni.blogspot.com
  • Respect: +132
    • Mara Aram
Odp: Walka z lękiem...
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 22, 2014, 08:06:44 pm »
+1
Cudne doświadczenie, jestem Olu zachwycona tym co opisałaś!
Gratuluje Ci dużej odwagi i przede wszystkim pojmowania swojej istoty, kroczenia drogą, które podpowiada Ci serce i słuchaniu wewnętrznego głosu.
Piękne to jest <rozmarzona> <3
Dużo buziaków dla Ciebie  :-*
"Pragnienie jest wołaniem, kształtując chimerę prowokujemy rzeczywistość". W. Hugo

Offline seth

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 321
  • Płeć: Mężczyzna
  • ..bezstronny i lekki przemknę obok orła...
  • Respect: +239
Odp: Walka z lękiem...
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 23, 2014, 07:57:24 pm »
+1
Szok jestem pod wrażeniem twojej odwagi.
Z tym odgłosem pękającej gałęzi to scena jak z Castenedy gdy szukał miejsc mocy.

Offline Angelika

  • *
  • Wiadomości: 16
  • Płeć: Kobieta
  • Przypominam sobie... siebie :)
  • Respect: +15
Odp: Walka z lękiem...
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 25, 2014, 05:59:53 pm »
0
Ach Olu ...mimo  , że w szczegółach opowiedziałaś mi tą niesamowitą historię o  pokonywaniu strachu przez telefon , to z przyjemnością przeczytałam ją jeszcze raz. A wiesz  , ja też pokonałam  strach i udało mi się stanąć na głowie na tym kominie , z którego jedno zdjęcie Ci kiedyś  wysłałam jak stoję na nim i wspominałam  , że mam zamiar kiedyś stanąć na nim na głowie  ;)    Może kiedyś też  tu o tym opowiem....hehe
Pozdrawiam :)
Angelika


Share via facebook Share via twitter

xx
Walka, wzruszenie, hipnagogi

Zaczęty przez Negai

1 Odpowiedzi
850 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Październik 21, 2013, 04:20:57 pm
wysłana przez NianiaOgg
Tags:
 

OOBE - Przewodnik