Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Autor Wątek: "Wyjścia" mentalne  (Przeczytany 2549 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Shining Light

  • **
  • Wiadomości: 74
  • Płeć: Mężczyzna
  • I rzekł Bóg: Niech się stanie Światło!
  • Respect: +31
"Wyjścia" mentalne
« dnia: Sierpień 24, 2013, 04:27:44 pm »
+2
5 lat temu, w pewnej mierze, w wyniku rozmów z Robertem, udało mi się konkretnie opisać to, co stało się moim udziałem od kilku lat, wówczas, praca na zewnątrz mnie, z dala ode mnie, czyli jak to się mówi, na odległość. Potrzebne mi to było z uwagi do nawiązywania kontaktów międzyludzkich, jakie były mi potrzebne w falach przypływu empatii. Dość szybko w tych kontaktach zacząłem pracować z ludźmi dla ich potrzeb - nie swoich - w coraz większym stopniu dla uzdrawiania ich różnych przypadłości i problemów.
I tak się narodził i rozwijał Marcin49, potem Marcin496, Barti i Shining Light, Reikowiec i bioenergoterapeuta. 

"Wyjścia mentalne" - to nazwa, nawiązująca do wyjść astralnych technikami OOBE. Polega na koncentracji świadomości zbierającej energię umysłu i serca, a następnie na podróży tak skoncentrowanej świadomości do "pacjenta" (Umownie nazwijmy tak osobę do której się udaję).
Według pewnej koncepcji jest to wytrysk ciała eterycznego w czasoprzestrzeń. Niektórzy twierdzą, że w tej technice tworzy się kanał mentalny w czasoprzestrzeni, dla przejścia błysku świadomości.
Ja wolę porównywać, to co wytwarzam, do inteligentnego czującego receptora - przekaźnika służącego do "obserwacji i diagnozowania stanu rzeczy, a następnie do udzielenia pomocy terapeutycznej.
Obserwacja i diagnozowanie jest podobne do technik jasnowidzenia czy jasnoczucia. Terapia jest konsekwencją tego, co zostało stwierdzone.
Nauczyłem się tej techniki jeszcze przed Reiki, przy wspieraniu psychiczno duchowym potrzebujących osób - na odległość, a udoskonaliłem ją na drugim stopniu Reiki.
Objętość zużywanego w tym celu ciała eterycznego jest minimalna, technika nie powoduje ubytków energii własnej, ani nie wymaga angażowania ogromnych mocy, czy wysiłków. Wystarczy drugi stopień Reiki i ćwiczenia tej techniki.

http://www.reiki.fc.pl/viewtopic.php?p=13803#13803

O wyjściach mentalnych dużo pisał Robert Monroe a Bruce Moen zaproponował by zastosować je do pomocy duszom zmarłych w odprowadzaniu ich do ich miejsca przeznaczenia.
Niestety, ludzie uważający się za uczniów Moena zbyt często zamiast wyjść mentalnych, stosują wędrówki astralne i tracą w ich trakcie energię, a z pola widzenia tracą cel swego wyjścia.
Zamiast odprowadzać dusze, kłócą się o weryfikację swoich dokonań.

Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/seo/23/seo/313/
Owoce naszego działania są postrachem dla tchórzy, a promykami światła dla mędrców ...

Offline Agata

  • **
  • Wiadomości: 85
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +18
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 24, 2013, 04:56:49 pm »
0
Kurcze chciałabym TO pojąć Shining.
Nie mogę załapać różnicy.
Bardzo mnie to interesuje, czy byłabym możliwość pogadania o tym z Tobą na skypie?
Kurcze ponieważ nie lubię kursów, książek =  guru i ich teorii często nie popartej praktyką...sama doszłam do pewnych rzeczy...
mianowicie > wychodzę mentalnie....pomagam i pracuję energetycznie > JEDNAK jakby co to opisać "nieświadomie"...wiem, ze wychodzę mentalnie bo człowike, który jest na drugim końcu polski odczuwa to co robię u siebie w realu...."na nim" > robię pewnego rodzaju własny rytuał/sesję czy jak to zwać>efekty są zaskakujące....
Jednak chciałabym to jakoś ogarnąć Shining bo macanie na własną rękę już mnie męczy i za dużo teraz tego jest....
Przy wyjściach astralnych ... hm... nie czuję utraty energii > kilka razy mi sie zdarzyło...i nie czułam utraty energii?
Czy więc w takim razie NIE wychodzę astralnie???
Mentalnie na pewno...podobne mam wrażenia działania mojej pracy z pacjentem...jak twój opis...tylko ja nie byłam na żadnym stopniu Reiki...
Może stąd moje problemy/chęci czegoś ...czegoś...czego mi brakuje > pewien niuans...
Hm możesz mi jakoś pomóc w rozwikłaniu tego?


shangri-la.com.pl

Offline Shining Light

  • **
  • Wiadomości: 74
  • Płeć: Mężczyzna
  • I rzekł Bóg: Niech się stanie Światło!
  • Respect: +31
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 24, 2013, 05:28:29 pm »
+1
Kontakt mentalny biegnie w wymiarze czysto duchowym, dlatego może być nawiązany w kilka chwil z istotami odległymi o tysiące kilometrów czy wręcz w innym wymiarze.
Ciało astralne jakie podróżuje po astralu w trakcie OOBE  ma swój "ciężar" i jakiś wymiar quasi materialny, ja je odczuwam jako częściowo podobne do ciała eterycznego. Bo astralne ciało ma dość określony kształt, prawda?  A eteryczne ma kształt łatwo modyfikowalny. Dzięki temu można uzdrawiać poprzez manipulacje na ciele eterycznym. Napisałem o tym na forum Reiki w tym samym artykule, jaki cytuję wyżej.
Ciało mentalne nie ma kształtu - składa się z samej świadomości. Niektórzy uważają, że ciało mentalne - to dusza w rozumieniu wiary chrześcijańskich.

By te pojęcia różnych ciał rozumieć - odsyłam do lektury książek o teoriach ciał Artura E.  Powella. 
Wędrówka ciała astralnego przez świat astralny, ze względu na istnienie "kształtu" tego ciała, opiera się o minimalne choćby zjawiska minimalnego tarcia i pokonywania oporów tarcia - zgodnie z prawami fizyki, które w pewnym stopniu obowiązują w świecie astralnym.

Wędrówka świadomości do konkretnego swego celu, nie potrzebuje ani czasu ani energii.

Myślę, że Twoje wątpliwości dobrze jest omówić z kimś kto stosuje OOBE do odprowadzania zmarłych i porozmawiać o problemach z tym związanych. Ja się nie zajmuję ani jednym, ani drugim, natomiast lubię porozmawiać z ludźmi o tym co oni robią.
My możemy porozmawiać, jeśli spotkamy się, na czacie instytutowym.
Myślę, że długo tu nie pobędę, dlatego usunąłem informacje kontaktowe z profilu.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 24, 2013, 05:35:21 pm wysłana przez Shining Light »

Offline Agata

  • **
  • Wiadomości: 85
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +18
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 25, 2013, 02:04:19 pm »
0
Dzięki za odpowiedź :D

Offline Shining Light

  • **
  • Wiadomości: 74
  • Płeć: Mężczyzna
  • I rzekł Bóg: Niech się stanie Światło!
  • Respect: +31
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 02, 2013, 06:05:24 pm »
+4
Przyszedł czas na opisanie konkretnych wyjść.

Dzieciństwo.
Miałem wtedy 14 lat, była  ciepła wiosna, lub wczesne lato 1968 roku.
Byliśmy z mamą świeżo po przeprowadzce do nowego mieszkania w nowym bloku na nowym osiedlu, którego wcześniej nie znałem. Cudowna pogoda za oknem i zapach pełnej życia przyrody, odpoczywającej od skwaru dziennego przy wieczornym i nocnym chłodzie, sprawiały, że spałem przy otwartym oknie, które było tuż nad moją głową.
To było trzecie piętro, co znaczyło mieszkanie wyżej niż wcześniej mieszkałem i ta wysokość. w kontekście otwartego okna, napełniała mnie jakimiś tam refleksjami, może obawami?
Mój brat w starym domu miał okres lunatykowania, nawet z zejściem nocnym po dzikim winie z drugiego piętra w dół. Mi się zdarzało łażenie po nocy i bardzo to lubiłem jednak było to raczej chodzenie w stanie świadomości.
No i tak rozmyślając słuchałem jak cichnie wieczorny gwar i zaczyna się nocna cisza przerywana odgłosami kroków po ulicy, lub z rzadka już przejeżdżających samochodów. Gasły oświetlone okna. Miasto zasypiało. A jednak czułem, że nie śpi w pełni. Czułem wyraźnie, że część ludzi czuwa, bo pracują, pracują także w swoich mieszkaniach, część wraca do domu i ma daleką drogę.Zamiast iść spać jak normalni ludzie i po prostu zasnąć, zacząłem "przyglądać się " mentalnie tym niewidocznym dla oka ludziom. Bardziej wyczuwałem ich myśli i emocje, niż widziałem, co robią.

Przyszedł moment, w którym zapragnąłem zobaczyć co się tam dzieje. W tych mieszkaniach gdzie jeszcze się świeci, kto idzie ulicą a ja z okna go nie widzę, tylko słyszę kroki. Wstałem ... wychyliłem się oknem i nagle myśl, że przecież mogę wyjść tyle, że nie ciałem fizycznym, a duszą ...
Mam w zwyczaju zapewniać sobie wentyle bezpieczeństwa i tzw. tyły na różne okoliczności. Także wtedy dość długo zastanawiałem się jakie ryzyka mogą towarzyszyć temu wyjściu, co może się zdarzyć nieoczekiwanego. Poczułem, że nie było by przyjemnie, gdyby zniknęło moje ciało fizyczne i mama to odkryła. Sprawdziłem jednak, że gdy się wychylałem przez okno tak, że mogłem zajrzeć w nie od drugiej strony, to moje ciało spokojnie spoczywało na łóżku. Więc spoko.
Druga ważna sprawa dla mnie to był powrót. Potrzebowałem mieć koniecznie otwarte okno. Nie umiałem przechodzić przez ściany i nawet mi to do głowy wówczas nie przychodziło.
Ryzyko było, ze mama w nocy wstanie i mi zamknie to okno. Dlatego zostawiałem je leciutko uchylone, aby jej to uchylenie nie przeszkadzało, a może nawet bo go nie dostrzegła. Gdyby je zamknęła, nie wiedziałbym jak wrócić do łóżka.
Martwiłem się też, że gdy odejdzie ode mnie iluzja, to po prostu zlecę z wysokości i się zabiję.
Bo nie rozumiałem znaczenia tego wychodzenia i jego charakteru.
Jednak i to przełamałem jakoś moja stara metodą - puścić się troszkę - i sprawdzić czy spadam - ręce trzymając nad parapetem by go złapać w razie spadania.
No więc nie spadałem. Pierwszy raz to było niezwykłe przeżycie. Stałem za oknem i przyglądałem się swemu ciału, które chwilę temu zapakowałem w kołderkę by udawało, że mocno śpi.
Spokojnie mogłem oddalić się na pewien czas.

I poszybowałem :)
leciałem koło zaświeconych okiem i widziałem, że byli tam ludzie w różnych sytuacjach i różnych stanach emocjonalnych. Byli w rozpaczy, byli tam samobójcy targający się z myślami czy dokonać tego desperackiego czynu, czy nie, byli też zwykli ludzie zmęczeni dniem i pracą, przy której spędzali noc.
Były kobiety krzątające się przy domowych pracach, większość jednak spała lub właśnie kładła się do snu.

Właśnie uświadomiłem sobie, że odczuwałem empatycznie uczucia tych mijanych ludzi, a nawet ich myśli.
Teraz przypomniałem sobie, że starałem się tych nieszczęśliwych przytulić do duchowego serca, jakkolwiek wówczas tego bym tak nie określił, nie wiedziałem, że to się tak nazywa. Trwałem przy nich dopóki się nie uspokoili i nie zaniechali chęci desperackich czynów. Czekałem, aż zmęczeni napięciem położą się spać i zasną. Nie trzeba było długo czekać a czas mi się nie dłużył. Kiedy w domach ludzie zasnęli, poleciałem na ulice i ścieżki sprawdzić tam stan. Czułem jak ostatni przechodnie odczuwali strach przed samotną nocną drogą. Bali się jak to zwykle bywa, napaści złych ludzi.
Patrząc na nich z góry, odprowadzałem ich bezpiecznie do ich miejsc do których szli. Nikomu nic złego się nie stało i czułem, że to jakby trochę za moją przyczyną.
Kiedy wszyscy już doszli do domów i wszyscy poszli spać, patrzyłem z przyjemnością na moje miasto, uśpione i bezpieczne, pachnące świeżą przyrodą i zapachem nocy.
Spokojnie wróciłem do siebie. Pamiętam, że sprawdziłem jak długo mnie nie było. To było od pół godziny do 2 godzin. Miałem takich wyjść kilka, może kilkanaście.

Nikt nic nie wiedział. Nic złego się nie stało. Przyzwyczaiłem się do roli strażnika bezpieczeństwa i snów ludzi, jednak zaczęło mnie to zajęcie nużyć, a dalej nie miałem ochoty się wyprawiać.
I zaniechałem tego jakoś. Coś mnie jeszcze do tego zaniechania skłoniło, jednak już nie pamiętam dokładnie co, to był jakiś proces myślowy. Chodziło mi o to, że uświadomiłem sobie, że jak nie przypilnuje tych ludzi, to nie będzie to "moja wina", jeśli im się coś stanie. Gdy to sobie uświadomiłem - przestałem "musieć" wychodzić strażnikować. I przestałem wychodzić.
Tamto doświadczenie pozwoliło mi jednak ukształtować w sobie świadomość, że "to" po pierwsze jest możliwe, a po drugie, przy zapewnieniu pewnych środków bezpieczeństwa - bezpieczne.

Offline NianiaOgg

  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +143
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 03, 2013, 09:30:55 am »
0
Pięknie Shining :) bardzo ciekawie opisałeś swoje doświadczenia sprzed lat. Dzięki :)
może czas wrócić do takich wycieczek?

Offline iconka

  • ****
  • Wiadomości: 424
  • Płeć: Kobieta
  • a ja dołączę do grupy i tez przemknę obok orla…
  • Respect: +314
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 03, 2013, 12:14:00 pm »
0

Shining,

przecież to były wyjścia OBE, z całą pewnością. <brawo>
A wiec tak, jak Niania już wspomniała, może byłby już najwyzszy czas, żeby do tego powrócic i poleciec dalej, dużo, dużo dalej.......

Offline Robert Noble

  • Out Of Body Experience
  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1723
  • Płeć: Mężczyzna
  • ... by być wolnym.
  • Respect: +469
    • Instytut Roberta Noble
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 03, 2013, 01:05:56 pm »
0
A ja ciągle nie wiem czy to co opisuje Shining było mentalką czy OBE, bo jeszcze nie odpowiedział na pewne pytania, które mogłyby to zweryfikować.

1. Czy w tej podróży widziałeś wszystko tak realnie jak fizycznymi oczami?
2. Czy to co widziałeś pojawiało się samoistnie czy było to wyobrażenie, które się materializowało?
3. Czy twoje ciało było pogrążone we śnie i znajdowało się w paraliżu ?

...i odejdę. Ale ptaki pozostaną, śpiewając:
i mój ogród pozostanie,
z zielonym drzewem, i studnią.
Przez wiele popołudni niebo będzie niebieskie
i pogodne,
i dzwony na dzwonnicy wybiją godziny,
jak robią to tego popołudnia.
Ludzie, którzy mnie kochali, odejdą,
a miasto będzie rozkwitać każdego roku.
Ale mój duch zawsze z nostalgią będzie błądzić
po tym samym, zapomnianym zakątku mojego
kwietnego ogrodu.


Offline Shining Light

  • **
  • Wiadomości: 74
  • Płeć: Mężczyzna
  • I rzekł Bóg: Niech się stanie Światło!
  • Respect: +31
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 03, 2013, 01:40:48 pm »
0
1. Czy w tej podróży widziałeś wszystko tak realnie jak fizycznymi oczami?
Mogę powiedzieć, że wyszedłem po to by widzieć to, co dla ciała fizycznego w moim mieszkaniu było niewidoczne, czyli kto idzie i stuka butami na ulicy za domem, co się dzieje w mieszkaniach, gdzie ludzie nie śpią (patrzyłem przez okno, nie ingerowałem wchodząc do środka przez szyby, chyba mi to do głowy nawet nie wpadło), oglądałem ludzi i nadsłuchiwałem odgłosów na osiedlu.
Widziałem fizyczny świat oczami ducha, bo przecież fizyczne oczy zostały  w moim ciele w łóżku.
2. Czy to co widziałeś pojawiało się samoistnie czy było to wyobrażenie, które się materializowało?
Kierowałem się świadomie w tych podróżach celem podróży. Aby zobaczyć to co chciałem zobaczyć przemieszczałem się w świecie fizycznym jako świadomość lub być może jako jakieś ciało duchowe. Nie widziałem siebie, ja byłem niewidzialny, nie mogłem na siebie spojrzeć. Natomiast miałem odczucie lekkości i poczucie, że mogę płynąć tam gdzie chcę, tylko nie chciałem odpływać daleko bo bałem się, że mama znajdzie moje ciało fizyczne i będzie się martwić, co się ze mną stało. 

3. Czy twoje ciało było pogrążone we śnie i znajdowało się w paraliżu ?
Miałem jasne doświadczenie patrzenia na moje ciało zewnątrz i widziałem jak ono leży. Nie wiem co ono robiło. Ja byłem tu, a ciało było tam. Nie odczuwałem jego oddziaływania duchowego tylko widziałem je jako fizyczne. To ja byłem duchem a nie ciało. Ciało wyglądało jakby spało. Nie wiem czy było w paraliżu. Nie ruszało się specjalnie. Jednak nie było martwe. To czułem, że to żywe ciało i że to moje ciało.
Nie pamiętam odczuć przy wchodzeniu do ciała z powrotem, choć pamiętam, że stałem nad ciałem i zastanawiałem się jak to zrobić by wejść. A potem wszedłem jakoś niepostrzeżenie. Nawet chyba raz ktoś mnie przestraszył i wszedłem bez zastanowienia, byle szybko. Odbywało się to poza moją zmysłową świadomością.
Po wejściu do ciała mało pamiętam bym o czymś rozmyślał czy robił.
Chyba raz zmusiłem się by wstać i jakby zweryfikować czy to mój duch wychodził czy to ja lunatykowałem i próbowałem się fizycznie z oknem i z parapetem, ale poczułem, że zaraz wypadnę i spadnę więc zaprzestałem tego. Upewniłem się w ten sposób, że wychodziłem jednak bez ciała.

Jeśli macie jeszcze pytania, to proszę.

Offline zinka

  • *****
  • Wiadomości: 1145
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +469
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 03, 2013, 01:58:06 pm »
0
Shining, a zauważyłeś może jakąś reakcję u osób, którzy mogli cię spostrzec albo wyczuc twoje intencje?np. uśmiech na twarzy, albo spojrzenie w twoją stronę?

Czy raczej byłeś dla nich niewyczuwalny i niewidzialny.
..nic nie jest takim, jakim się wydaje byc

Offline Shining Light

  • **
  • Wiadomości: 74
  • Płeć: Mężczyzna
  • I rzekł Bóg: Niech się stanie Światło!
  • Respect: +31
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 03, 2013, 02:11:37 pm »
0
Zaglądałem zza okna albo spoglądałem z góry. Chyba moją intencją było, by nikt mnie nie zauważył. Tak też się stało. Nikt mnie chyba  nie widział.

Offline zinka

  • *****
  • Wiadomości: 1145
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +469
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 03, 2013, 02:25:21 pm »
0
Ale ludzie nieraz wyczuwają inne energie i spoglądają w stronę danej energii, i wcale nie muszą widziec oczami fizycznymi tylko tak spontanicznie coś ich przyciąga.

Jeśli obserwujesz kogoś, to mimochodem przykuwasz jego uwagę w swoją stronę, co nie?
Ten ktoś wtedy spojrzy na ciebie nawet nie zdając sobie sprawy dlaczego, to zrobił.
Więc może zauważyłeś taką reakcję u kogoś kogo obserwowałeś?

Offline Shining Light

  • **
  • Wiadomości: 74
  • Płeć: Mężczyzna
  • I rzekł Bóg: Niech się stanie Światło!
  • Respect: +31
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 03, 2013, 03:01:51 pm »
0
Działo się coś innego, napisałem o tym, że ludzie uspokajali się, wygaszali swój lęk przed ciemnością nawet uśmiechali się, tylko nie do mnie, bo mnie nie widzieli. Do siebie jakby. I o to mi chodziło w sumie, gdy już ich widziałem i dostrzegałem ich emocje. Jakiś taki byłem naturalny psychoterapeuta już od dziecka, chyba.  :)

Chyba raz się zdarzyło, że ktoś zaczął zbliżać się do okna za którym stałem - czemu - już nie pamiętam.
Szybko oddaliłem się wtedy i już.
Ja chyba wtedy uważałem, że taki kontakt mógłby być szkodliwy, że mógłby naruszyć jakieś Prawo.
Samo "pływanie" po osiedlu nie uważałem za nienaturalne, chociaż nie jestem pewien czy na jakimś etapie nie zmieniłem tego zdania, może wtedy właśnie zaprzestałem wychodzić?

Offline zinka

  • *****
  • Wiadomości: 1145
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +469
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 03, 2013, 07:58:02 pm »
0
Długi okres czasu to praktykowałeś?

Offline Shining Light

  • **
  • Wiadomości: 74
  • Płeć: Mężczyzna
  • I rzekł Bóg: Niech się stanie Światło!
  • Respect: +31
Odp: "Wyjścia" mentalne
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 03, 2013, 08:08:20 pm »
0
Tego nie pamiętam, jednak w zimie raczej nie wychodziłem. Więc pewnie kilka tygodni, może kilka miesięcy.


Share via facebook Share via twitter

xx
wizyta świetlistego (oops, zbieżność "nazwisk" przypadkowa, hehe!)

Zaczęty przez NianiaOgg

9 Odpowiedzi
3387 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Sierpień 10, 2013, 01:21:01 pm
wysłana przez NianiaOgg
xx
Książka: "Dłonie Pełne Światła"- Barbara Ann Brennan

Zaczęty przez Sebastian

0 Odpowiedzi
2415 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Grudzień 22, 2013, 03:37:37 pm
wysłana przez Sebastian
xx
Książka "Dieta bez pszenicy" William Davis

Zaczęty przez Sofia

0 Odpowiedzi
2103 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Styczeń 05, 2014, 12:20:00 am
wysłana przez Sofia
xx
"Zakazane" stany świadomości, czyli magiczne obrzędy meksykańskich szamanów.....

Zaczęty przez yogiccp

0 Odpowiedzi
1745 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Grudzień 15, 2013, 07:18:12 pm
wysłana przez yogiccp
xx
Książka: "Tybetańska Joga Snu i Śnienia" - Tenzin Wangyal Rinpocze

Zaczęty przez Sebastian

0 Odpowiedzi
1419 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Maj 31, 2014, 11:10:55 pm
wysłana przez Sebastian
Tags:
 

OOBE - Przewodnik