Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Autor Wątek: Lejemy soczki!  (Przeczytany 879 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Negai

  • ***
  • Wiadomości: 243
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +97
Lejemy soczki!
« dnia: Luty 05, 2014, 10:52:38 am »
+1
Hejo Wam :)
Dziś miałam chyba jeden z najbardziej dziwnych i niezrozumiałych OOBE świata.
Co ciekawe zachowałam w nim pełną świadomość, przez co może trwało to tak długo.

Wiem że wychodziłam dziś dwa razy, tylko nie pamiętam do końca w którym momencie się cofałam a w którym znowu wychodziłam, bo w obu oobe tematyka była ta sama, i przy drugim wyjściu od razu się tam przeniosłam. Pamiętam także że miałam dziś mnóstwo snów, w jednym z nich odzyskałam świadomość, coś jeszcze próbowałam zrobić ale w końcu uznałam że wyjdę.

Wyszłam sobie z ciała. Od razu mam wzrok, ale dostrajam się. Patrze przez okno. Nadal był śnieg choć w rzeczywistości już go nie ma. Znowu widziałam to lodowisko ale nie zwróciłam na nie uwagi za bardzo. Chciałam wylecieć przez okno, ale wiedziałam że jak zejdę na ziemie to mnie cofnie (bo zawsze tak mam, ehh). Tak się zastanawiam czy ja po prostu w czasie tego lotu się gdzieś nie przeteleportowuje, bo często zamiast spaść na miejsce ,,budzę się" w jakieś innej lokacji.

Zauważyłam że ktoś przy mnie stoi. Było ich chyba kilka, ale biła od nich pozytywna energia. Teraz jak sobie przypomne, to kojarzą mi się z moimi ,,astralnymi przyjaciółmi" których spotykałam na początku podróży. Często przyjmują postać moich przyjaciół z rzeczywistości, ale gdy tylko się skapnę że to nie oni, to pokazują mi swoje prawdziwe oblicze. Są to dwie dziewczyny i jeden chłopak.

Pytam się ich jak mam wylecieć żeby wylądować, i nie wrócić do pokoju.
-Najlepiej wzleć jak najwyżej, tak żeby znaleźć się nad miejscem w którym chcesz wylądować, a potem po prostu poleć w dół utrzymując swoje ciało w pozycji pionowej. -Powiedziała dziewczyna. Tak mniej więcej wyglądał przekaz, ale był to bardziej przekaz uczuciowy/intuicyjny, i nie wiem czy powiedziała tak słowo w słowo, ale zrozumiałam rade.
-Nie wiem czy dam rade... na pewno mnie cofnie- Odpowiedziałam smutno.
-Dasz radę, chociaż spróbuj!- I dziewczyna wypchnęła mnie za okno. Nawet się nie odwracałam, zrobiłam tak jak powiedziałam. Gdy leciałam do góry czułam dziwny powiew wiatru. Miejsce w którym miałam wylądować świeciło się jasnym kolorem. Udało mi się tam wylądować, byłam szczęśliwa. Jednocześnie jednak poczułam przenoszenie do innego miejsca.

Znalazłam się w takim jakby lesie? Po mojej lewej stronie były jakieś skały i jaskinia. Na dole na dróżce były takie dziwne znaki... narysowane jakby białym kolorem, okrągłe symbole. Na górze, lewej, prawej, i dolnej stronie stały butelki, które jak mi wytlumaczyli przyjaciele- trzeba napełnić różnymi kolorami soków. Po lewej stronie musiał być pomarańczowy, na dole żółty, na górze czerwony, a po prawej... nie pamiętam... Fioletowy może? Nie wiem nawet skąd, ale miałam w rękach inne butelki, z których właśnie musiałam dolewać te soki do innych butelek. Za każdym razem jak zapełniłam butelki w jednym symbolu, mogłam iść dalej. Tak napełniłam łącznie 20 butelek, w 5 symbolach. Symbole te prowadziły do jaskini, w której znajdowały się dwa kolejne znaki. Niestety brakowało mi soku by je napełnić. Zapytałam się przyjaciół, czy nie mogą mi dać więcej tego soku. Odparli że raczej nie. Zauważyłam że w 5 znaku nalałam dużo za dużo tego soku, że jakby wręcz mi się wylewał. Jaskinia ta była jakby kocim zaułkiem, ostatni znak znajdował się tuż przy ścianie. Wiedziałam że jeśli go napęłnie to ściana ta otworzy się przede mną. Nie wiem skąd, ale wiedziałam to. Poczułam jednak pogorszenie fazy. Zaczęłam pocierać nogi bardzo szybko i energicznie. Gdy dotknęłam stopy poczułam od nich jakby drgania? Ale te drgania prowadziły bardziej z podłogi. Zaczęłam dotykać językiem podniebienia, co szybko mnie ustabilizowało. Niemniej jednak przeniosłam się.

Byłam na moim osiedlu. Nadal te same znaki. Widzę że stoi półka napełniona różnymi sokami. Pytam się przyjaciół, czy nie mogę ich użyć. Dziwnie się spojrzeli, ale po chwili odparli że w sumie można. Niemniej jednak zaczęłam tracić świadomość i wróciłam do ciała.

Takie tam dziwne wyjście, hehe :)
Tak wgl. zauważyłam że od kiedy medytuje, od razu w poza odzyskuje wzrok (a kiedyś bardzo długo mi to zajmowało) co mnie niezmiernie cieszy :) Mam pytanie jednak, czy wiecie jak poradzić sobie z tym lataniem? Dziś przeniosłam się do innego miejsca, na ogół tak się dzieje, ale czasem cofa mnie do ciała tuż przed wylądowaniem. Czego to może być przyczyna?

Zauważyłam także że w moich wyjściach ostatnio znacznie mniej jest ,,złych bytów". Od dawna z nikim nie walczyłam, haha :P Niemniej jednak dużo jest atrap (Choć dziś ci przyjaciele byli całkiem kumaci).

Zauważyłam też, że w moich wyjściach często pojawiają się 3 przyjaciele. Dwie dziewczyny i jeden chłopak. Na ogół rozmawiają ze mną tylko dziewczyny, chłopak nic nie mówi ale jest obecny. Ten symbol bardzo często powtarza się w moich wyjściach. Przyjaciele ci byli ze mną już nawet w moim 3 wyjściu. Wtedy ich poznałam.

Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/negai/54/lejemy-soczki/746/

Offline zinka

  • *****
  • Wiadomości: 1141
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +469
Odp: Lejemy soczki!
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 05, 2014, 02:50:16 pm »
+2
tak, to musiały być kolory czakr, tu masz kolory  ;D



 ;D


« Ostatnia zmiana: Luty 05, 2014, 03:23:32 pm wysłana przez zinka »
..nic nie jest takim, jakim się wydaje byc


Share via facebook Share via twitter
Tags:
 

OOBE - Przewodnik