Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Autor Wątek: Pod prześcieradłem  (Przeczytany 1314 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Negai

  • ***
  • Wiadomości: 243
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +97
Pod prześcieradłem
« dnia: Luty 12, 2014, 10:25:58 am »
0
Hejo :)
Dziś miałam... UWAGA UWAGA! 3 LDKI!
Ślicznie co nie? :P
Najgorsze jest to że ani z jednego nie wyszłam. Nie wiem co sie ostatnio ze mną dzieje ale gdy próbuje wyjść ze świadomego snu, to po prostu mi nie wychodzi... albo pryzchodzi ciemność, i usypiam, albo nic się nie dzieje i pozostaje w śnie.

Miałam przy tym jeden koszmar (o dziwo nie świadomy) który z chęcią opowiem.
Byłam z moją siostrą w takim dużym, szarym budynku, jakby szpitalu jakimś starym. Wpierw siedziałyśmy z siostrą w dużym pokoju, w którym była ławeczka i na niej prześcieradło. Po pewnym czasie postanowiłyśmy wyjść, moja siostra szła za mną. W pewnym momencie coś dosłownie ,,wyleciało" mi przed twarz. Jakaś kobieta, straszna dosyć. Krzyknęłam, moja siostra rzuciła się do ucieczki i ja też. Weszłyśmy do pokoju w którym byłyśmy na początku, zamknęłam drzwi. Ktoś usilnie chciał się do nas dostać. Zrozumiałam że jedynym sposobem by uchronić się przed tym ,,duchem" jest schować się pod prześcieradłem na ławce. Niestety siostra mnie wyprzedziła, a gdy ja próbowałam sie pod nim schować to nie było dla mnie miejsca. Prosiłam ją, by się choć troche przesuneła, niestety ludzie w momentach podwyższonej adrenaliny nie zachowują się jak ludzie, lecz jak jakiś dzicz. Duch otworzył drzwi, spojrzał się na nas i odszedł.

Po chwili cały pokój się zmienił. Zamiast ławeczki było duże łóżko z kołdrą, pod którą leżała już nasza mama. Drzwi nadal były lekko otwarte, nikt nie miał wystarczająco dużo odwagi by je zamknąć. Zobaczyłam w bok- prócz łózka pojawiło się też łóżko szpitalne. Na nim kolejne prześcieradło. Ktoś tam leżał. Siostra podeszła i sprawdziła. Krzyknęła z przerażenia... nie trudno się domyśleć że był tam trup. Wydała z siebie tak głośny odgłos, że wiedzieliśmy że duchy przyjdą.

Schowaliśmy się więc pod pierzyną koło mamy. Ja od czasu do czasu zerkałam na łóżko szpitalne w przerażeniu. Na szczęście trup był trupem, i wstać nie chciał.

Otworzyły się drzwi, w przejściu zauważyłyśmy dziwną postać. Przerażającą... tzn... jej wygląd może nie był AŻ TAK straszny, co jedynie aura która biła od tej postaci. Taka ciemna, bez twarzy, przeźroczysta dusza. Lekko weszła do pokoju, ale widząc że wszyscy są pod kołdrą, odeszła.

Moja mama wreszcie się obudziła, po chwili do pokoju wszedł kolejny gościu. Miał jasną twarz, był straszny, ale przemawiał ludzkim głosem i wydawał się być ,,niegroźny". Nie pamiętam co powiedział, po chwili na szczęście się obudziłam.

Okej teraz opiszę LDki, jeden na prawdę słabo pamiętam... ale co mi tam.
Pierwszy dział się w kuchni, nie wiem skąd ale poczułam że to sen. Uznałąm że zanim wyjdę, spróbuje coś wizualizować. Udało mi się stworzyć sernik z brzoskwiniami, spróbowałam, był w smaku całkiem ok, ale nie było to to samo co ,,w realu" albo w OOBE.

Kolejny LDek pamiętam najgorzej. W zasadzie to praktycznie nic nie pamiętam. Pamiętam tylko że próbowałam wyjść z ciała. Zrobiłam wszystko tak, jak powinnam. Gdy wyszłam, zamiast znaleźć się u mnie w pokoju, byłam w jakieś ciemnej przestrzeni. Nie było tam mebli, a wzrok nie przychodził. Próbowałam się dostroić ale nic. Pomyślałam sobie, że może mnie gdzieś przenosi... udało mi się wyczuć moje wibracje. Szybko jednak straciłam świadomość.

A teraz 3 LDek, który pamiętam najlepiej.
Byłam w jakieś szkole. Wychodziło na to, że to moja szkoła, acz wyglądała nieco inaczej niż w ,,realu". Spotkałam tam takze kilku nauczycieli z gimnazjum i podstawówki. Teraz mi się przypomniało, że ta szkoła już kiedyś mi się śniła, kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego w Liceum. Było to jakby odreagowanie na stresy które wynikały z przejścia do nowej szkoły.
Ta szkoła z dzisiejszego LDka wyglądała tak samo.

Czekaliśmy ze znajomymi z Liceum na ostatnią lekcje, ale okazało się że nie mamy religii. Ktoś zaproponował by zapytać innego nauczyciela czy nie przeprowadzi z nami lekcji. Uznałam że to głupi pomysł, no bo przecież można iść do domu. Okazało się na szczęście że tego nauczyciela także nie ma. Nagle pojawiła się koleżanka z gimnazjum, która zaproponowała by pójść do toalety zanim pójdziemy do domu. No to super, czemu nie. Idziemy sobie. W toaletach był taki syf, że uznała że ,,jednak jej się nie chce". :P Normalnie aż mi sie cofa jak sobie przypomnę ten widok.

Powiedziałam jej że możemy zejść na 1 piętro, bo tam najczęściej toalety są czystsze. Zamiast jednak zejść do toalety w magiczny sposób znaleźliśmy się na parterze w moim starym gimnazjum.
Była ładna pogoda, i wgl. Zrozumiałam że to sen, powiedziałam to jednej Atrapie, spojrzał się i zaniemówił (Moje atrapy najczęściej tak reagują) . Wymówiłam więc magiczne słowa, które ostatnio nie są już tak magiczne ,,chce wyjść z ciała". Nie przychodziła jednak ciemność, ani nic takiego. Pobiegłam więc przed siebie, przeleciałam przez okno, i znalazłam się na pięknym podwórzu, które wgl. nie przypominało tego z mojego gimnazjum. Pobiegłam ponieważ czytałam gdzieś że to fajny sposób na wyjście (tak jak np. sposób z liną). Zwolniłam ponieważ w mojej głowie, tak bardzo we wnętrzu jej, usłyszałam męski głos. Powiedział coś w stylu ,,Wiesz, że im więcej łez uronisz, tym ziemia (grunt pod stopami) staje się coraz bardziej górzysta?". Zatrzymałam się więc, dokładnie wyczułam ziemie pod stopami, która była delikatnie górzysta. Przedtem tego nie zauważyłam. Chciałam o coś zapytać, ale postać z mojej głowy wyprzedziła mnie i mówi ,,Ach, wiem że masz milion pytań, ale nie ma teraz na nie czasu, muszę lecieć, zaraz się obudzisz". Dobrze mówił, bo po chwili otwarłam rzeczywiste oczy.

Dlaczego wszystkie postacie w snach, albo gadają głupoty, albo muszą gadać takimi metaforami że mi się to w głowie nie mieści? Czy te wszystkie MTJ i inne ciekawsze psotacie nie rozumieją, że ja jestem tylko biol chemem, żadne ze mnie artysta a tym bardziej poeta, żeby zrozumieć tak ambitne  przenośnie?

Jak ktoś rozumie to niech mi napisze. Co do tego głosu w głowie to za każdym razem gdy go słyszę, to okazuje się że to mój opiekun. Bo jest to coś zupełnie innego niż normalne głosy w snach, to jest jakby w głowie a zarazem przy tobie, a poza tym towarzyszą temu podwyższone wibracje.

I jeśli ktoś ma jakąś wskazówke dla mnie jak zacząć znowu wychodzić, to niech piszę.
Tak tak, ja wiem, LDki i OOBE to to samo, ale ja wciąż krytykuje to podejście, bo mam LDki już od dawien dawna, a OOBE dla mnie to coś zupełnie innego.
Ale dobra nie o to chodzi, o wskazówki proszę a także o luźne wypowiedzenie się :)


Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/negai/54/seo/754/

Offline zinka

  • *****
  • Wiadomości: 1141
  • Płeć: Kobieta
  • Respect: +469
Odp: Pod prześcieradłem
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 12, 2014, 02:32:24 pm »
0
no Negai rozbawiłaś mnie,  ;D wszyscy by tak chcieli, dostać wskazówki i rady od ręki i po sprawie :P
..nic nie jest takim, jakim się wydaje byc

Offline Wiatr1000

  • ****
  • Wiadomości: 267
  • Respect: +43
Odp: Pod prześcieradłem
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 09, 2015, 08:58:53 pm »
0
Ten głos to według mnie opiekun ;) Tak samo jak u mnie ostatnio :D

Z tymi łzami to tak jak u mnie pewnie problem z wejściem na małą góreczkę piasku ;) Widać masz jakieś smutki, które powodują problemy :)


Share via facebook Share via twitter

xx
Przycisk Like (lubię to) pod postami?

Zaczęty przez Robert Noble

11 Odpowiedzi
3105 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Maj 19, 2014, 02:08:45 pm
wysłana przez Robert Noble
Tags:
 

OOBE - Przewodnik