Forum IRN - Rozwój Świadomości

Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Autor Wątek: Rozmowa z przyjacielem i wnioski po medytacji  (Przeczytany 58 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Negai

  • ****
  • Wiadomości: 262
  • Płeć: Kobieta
Rozmowa z przyjacielem i wnioski po medytacji
« dnia: Listopad 25, 2018, 03:22:09 pm »
Witajcie ;) Dawno tu nic nie pisałam, ostatnio mimo że zdarzały mi się ciekawsze sny to bardzo często je komuś opowiadąłam, przez co potem czułam zdecydowanie mniejszą motywacje do pisania ich tutaj.
Mimo że historia jaką chce wam opowiedzieć nie jest związana ze snem, ale jest ściśle związana z duchowością i kontaktem z wyższą jaźnią. 
Być może nikt nie będzie nią zainteresowany, ale muszę ją spisać także dla siebie, w razie gdybym kiedyś zapomniała jej morału. 
Wczoraj dość późno w nocy zadzwonił do mnie mój przyjaciel (B.). Ostatnie dni nie były dla niego zbyt fajne, ponieważ wydarzyło się w trakcie nich sporo przeciwności losu, i ogólnie chłopak miał znacznie obniżony humor. Nigdy przedtem nie widziałam go w takim stanie. Zły humor spowodowany był problemem który toczy się przez cały bieg jego życia, i tak jakby wciąż pozostaje ,,nieprzepracowany" gdyż wraca do niego systematycznie. Ogólnie problem dotyczył relacji damsko-męskich których ów przyjaciel miał  w swoim życiu bardzo dużo, lecz nie wynikało to z jego intencji a bardziej tego że nie potrafił zachować uczucia przywiązania na dłuższy okres niż około pół roku. Po tym okresie bez względu na to jak wspaniałą osobą byłaby druga połówka przyjaciel po prostu przestawał czuć do niej coś głębszego. Gdy zdał sobie sprawę że jest to wciąż powtarzający się schemat z którego nie może wyjść, po prostu się załamał. 
Dlatego jego euforia i szczęście które słyszałam w słuchawce bardzo mnie zdziwiły. Chłopak mówił o tym że pierwszy raz w życiu odbył bardzo wyraźną rozmowę ze swoją Wyższą Jaźnią. Gdy w końcu zapytał co powinien zrobić w związku z jego problemem, usłyszał proste ,,Doświadczaj". Te jedno słowo sprawiło że cały ból jaki czuł nagle odpłynął w zapomnienie, i postanowił on że od teraz na całe życie będzie patrzeć bardziej ,,z dystansem" i będzie po prostu doświadczać, nie oczekując niczego konkretnego od życia. Ja bardzo się ucieszyłam bo te słowa nawet na mnie podziałały jakoś pobudzająco, a poza tym znając jego sytuacje uznałam że to na prawdę może być dla niego wspaniałe wyjście. Po chwili szczęśliwej rozmowy, B zapytał mnie co czułam gdy jakiś rok temu jego ,,problem" przeszedł także trochę na mnie. Sytuacja wyglądała tak, że po prostu rok temu on był pewien że to JA jestem tą jego miłością życia etc.  Byłam wtedy w innym związku, dlatego powiedziałam mu szczerze lecz delikatnie że byłam zła ponieważ postawił mnie w bardzo niekomfortowej sytuacji. Ale nie ma to dla mnie już żadnego znaczenia ponieważ dawno mu wybaczyłam. On powiedział że mu wstyd, i zapytał czysto teoretycznie co by było gdybym wtedy jednak była sama, no to ja mu odpowiedziałam że w sumie to nie wiem ale nie chciałabym być jedną z wielu kobiet które myślał że bardzo kocha a potem zostawił. Te słowa mocno go zraniły, i następna godzina rozmowy była jego płaczem i żalem. Chciałam mu jakoś pomóc dlatego mówiłam rzeczy w które wierzę, i chciałam go tymi słowami wesprzeć. Natomiast odbijały się od niego i nie rozumiał nic co do niego mówiłam. Zapytałam więc co z początkiem rozmowy i tym że otrzymał instrukcje od WJ by DOŚWIADCZAĆ. On tak jakby kompletnie o tym zapomniał i mimo że wiedział że to powiedział to nie czuł tego kompletnie. 
Taka nagła zmiana zachowania bardzo mnie zmęczyła, tym bardziej że przez całą rozmowę miałam z nim jakieś takie silne połączenie. Często bowiem miałam wrażenie że on wyprzedza moje myśli a on odczuwał jakbym to ja wyprzedzała jego (telepatia). Gdy trochę się uspokoił poszliśmy spać, a mi w nocy przyśniło się jak stał przy mnie inny chłopak też którego bardzo dobrze znam. Staliśmy w białym neutralnym pomieszczeniu i po prostu się na siebie patrzyliśmy. Zapytałam co mam zrobić by pomóc mu  stać się człowiekiem bardziej duchowym, a na to usłyszałam wyraźną odpowiedź ,,Doświadczaj".
Obudziłam się i rano po krótkiej rozmowie z przyjacielem poszłam medytować. Szybko zyskałam wyraźny kontakt z WJ, i zadawałam jej wiele pytań. W pewnym momencie nawet powiedziała mi że chyba specjalnie wymyślam tyle pytań, bo boję się że ta chwila nie będzie trwać wiecznie, a przecież ja mogę ZAWSZE  z nią porozmawiać. To mnie rozśmieszyło, bo faktycznie trochę tak było i często mam tendencje do zadawnaia miliony pytań (nie wszystkich trafnych ) gdy tylko wyczuje lepszy kontakt z WJ. Po chwili uspokojenia zapytalam konkretnie co mam powiedzieć B. by było mu lepiej. Usłyszałam wyraźne- ,,Nic. Po prostu przy nim bądź" . Mimo że wiedziałam że mój WJ ma rację, nadal jakoś mialam wyrzuty sumienia i smutek związany z tym że wczoraj znacznie pogorszyłam mu humor. Powiedziałam więc ,,smutno mi że nie potrafię mu pomóc". na to WJ odpowiedział ,,Nie powinno być ci smutno. Przecież wszystko idzie w dobrym kierunku" co było dla mnie bardzo pocieszające. 
Wtedy właśnie zrozumiałam, że nieraz jedyną pomoc jaką możemy zapewnić drugiemu człowiekowi jest po prostu wsparcie psychiczne. Ale tak na prawdę KAŻDY MOŻE POMÓC TYLKO SOBIE. No nie zbawimy świata, choć ja często mam takie tendencje do prób zrobienia tego. Dlatego muszę się skupić na tym, by pamiętać przede wszystkim o sobie. B. mimo że wiedział że moje słowa są szczere, to tak jakby nie miały dla niego wtedy żadnej mocy sprawczej. I tak często jest. Każdy musi sam dojrzeć do tego by nauczyć się wprowadzać pozytywne zmiany w swoje życie.
Gdy opowiedziałam mu moją rozmowę z WJ, to go zainspirowało do tego by działać więcej dla siebie i odkrywać swoją duchowość tak jak on chce. Zrozumiał wtedy że często traktując mnie jako coś w rodzaju ,,autorytetu" próbował mechanicznie odtworzyć to co ja robię  w kwestii duchowości. Ale to nie miało wtedy dla niego żadnego dobrego skutku, bo było to czysto automatyczne. Uznał że od teraz będzie w duchowości kierować się SWOJĄ INTUICJĄ, co osobiście uznałam za świetny pomysł. Nie ma bowiem lepszego źródła duchowości niż własna osoba. Inni ludzie mogą nas tylko inspirować, ale nie oświecą nas gdy sami tego nie zrobimy. 

Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/negai/54/rozmowa-z-przyjacielem-i-wnioski-po-medytacji/1348/

 

misy kryszta?owe