Forum IRN - Rozwój Świadomości

Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Autor Wątek: Sen metafora?  (Przeczytany 113 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Negai

  • ****
  • Wiadomości: 257
  • Płeć: Kobieta
Sen metafora?
« dnia: Październik 05, 2018, 10:56:36 am »
Hejka!
Ostatnio miałam bardzo ciekawy, wyraźny sen, który szybko po obudzeniu zinterpretowałam jako pewną metaforę tego co być może ,,dzieję się" na świecie :)
Sen był w kompleksie budynków, różnych pomieszczeń, w zasadzie już na początku odczułam że to coś w rodzaju więzienia ale bez krat i jakiś takich form bezpośredniego niewolenia. Po prostu wiedziałam że ja a także pozostali ludzie (istoty) nie możemy stamtąd wyjść. Szybko poznałam ludzi którzy tam są, znaliśmy się od dawna, były to bardzo pozytywne osoby z taką niezwykle miłą aurą. Byli po prostu wewnętrznie dobrzy. Na zewnątrz panowała ciemność, i z tego co zrozumiałam z rozmowy z jednym współwięźniem, na świecie już wgl nie ma światła i panują nad tym wszystkim istoty które mieszkają tuż obok nas- w wielkim ciemnym zamczysku. Widać go było z każdych okien w naszym więzieniu. Zapytałam więc co z ludźmi którzy mieszkają poza naszym więzieniem, na to istota powiedziała mi że no po prostu sobie żyją ale troche jak takie zombie w kompletnej ciemności. Te złe istoty z zamku manipulowali nimi, ciemność sprawiała że ludzie byli bardziej podatni na perswazje. My od czasu do czasu mieliśmy włączane światło. Było to jedyne światło które bylo na planecie, ale to ciemne istoty decydowały kiedy je zapalą a kiedy nie. Z tego co zrozumiałam, było one nam potrzebne do życia, więc dawkowali nam je tak tylko byśmy nie zrobili się zbyt ,,chytrzy" i nie chcieli rozświetlić całego świata. Gdy zapalali światło mogliśmy się ujrzeć wzajemnie i poczuć się dużo lepiej niż w momentach ciemności. Złe istoty nieraz do nas przychodziły, wtedy wszyscy sie bali- wyglądali jak ludzie ale byli ciemno ubrani i mieli w przeciwieństwie do moich współwięźniów bardzo mroczną aurę. Byli pewni że panują nad sytuacją. Że rządzą całym światem, a także nami. W głównym pomieszczeniu naszego wiezienia było coś co można nazwać radiowęzłem/mikrofonem (ale wyglądało to zupełnie inaczej, ciężko mi to opisać). Złe istoty używały go by siać swoją propagandę i prać ludziom mózgi. My wiedzieliśmy że nie możemy go używać, wszyscy się bali. Ja postanowiłam że w momencie gdy źli znowu zapalą nam światło, powinniśmy spróbować coś przez to powiedzieć i pomóc ludziom, bo gdy zapalało się światło oni nie mogli tu wejść. Tak zrobiliśmy, zaczęliśmy mówić przez mikrofon którego dźwięk rozniósł się po całej kuli ziemskiej. Cała ziemia aż zadrżała, momentalnie zgaszono światło a my słyszeliśmy jak za ścianą złe istoty bardzo się zdenerwowały że postanowiliśmy to zrobić. Zaczęliśmy się ukrywać gdy weszły do naszego więzienia.
Obudziłam się. 
Światło to taka metafora świadomości moim zdaniem, a ta ciemność to brak świadomości. Niektórzy ludzie mogą to światło przekazywać dalej, motywować do buntu, ale zbyt się boją. Dla mnie ten sen był motywacją by starać się jeszcze bardziej doświadczać swojej świadomości i rozwijać się. By nie marnować tych okazji w trakcie ktorych mam ,,błysk" świadomości ;)
Poza tym ten sen byłby dobrym pomysłem na jakąś książke fantasy, haha!
Pozdrawiam ;) 

Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/negai/54/sen-metafora/1344/

Offline Wiatr1000

  • ****
  • Wiadomości: 273
Odp: Sen metafora?
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 05, 2018, 12:40:36 pm »
A mi to też się kojarzy z sytuacją na górze ::) Bo to zniewolenie jest przez istoty i gaszone jest światło i to żadna metafora moim zdaniem, tylko ujrzałaś symbolicznie sytuację więzienia w jakiej jesteśmy. Te istoty nie są biologiczne, nie inkrarnują się, są pasożytami, które się żywią innymi i budują za pomocą naszych możliwości swoją własna wersję rzeczywistości. Objęły sprawy w polityce, religii i w astralu :) Manipulują oraz zarządzają systemem karmy, czyli tworzą sztuczne do przepracowania rzeczy, by nas nastraszyć i zmusić do ich wykonywania ::)

 

misy kryszta?owe