Forum IRN - Rozwój Świadomości

Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Autor Wątek: Podróż do wioski rybackiej, pierwsze oobe od wielu miesięcy  (Przeczytany 167 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Negai

  • ****
  • Wiadomości: 256
  • Płeć: Kobieta
Podróż do wioski rybackiej, pierwsze oobe od wielu miesięcy
« dnia: Styczeń 02, 2018, 02:03:17 pm »
Witajcie moi drodzy :)
Już zwątpiłam czy wgl. nadal mam tu swój dział w którym mogę podzielić się doświadczeniami, tyle czasu mnie nie było ;)
Ostatnio w noc między 30/31 grudniem miałam OOBE, ale w sumie nie wiele z niego wyniosłam prócz tego że byłam świadoma i po chwili ta świadomość zniknęła.

Dziś miałam kolejny świadomy sen, tym razem świadomość utrzymałam znacznie dłużej. Wyszłam sobie z ciała, jak zwykle spojrzałam za okno, wszystko wyglądało jak w rzeczywistości. Początkowo chciałam przez nie wylecieć ale przypomniałam sobie że na ogół jak wylatuje z drugiej strony bloku (od strony salonu a nie mojej sypialni) to mam ciekawsze przygody. Także szybko przeleciałam  przez dom i dotarłam do balkonu z którego na ogół wylatuje. Gdzieś tam rzuciło mi się w oczy że ktoś leży na fotelach w salonie przykryty kocykiem, ale nawet nie zwróciłam na to bardzo uwagi. Był ranek, pogoda raczej jesienna, albo troche jak taka odwilż podczas zimy. Na dole zauważyłam że drogę pokrywa tafla lodu, przypomniało mi się że kiedyś gdy w oobe widziałam lód z którego emanowały światła w róznych kolorach, to  był to zwiastun tego że w moim życiu duchowym nastaną dobre zmiany. Dlatego ucieszyłam się na widok lodu, chociaż tym razem żadnych świateł tam nie było.

Wyleciałam za okno, potem na chwile stanęłam na ziemi przyglądając się światu. Chciałam by przeniesiono mnie tam gdzie będę mogła się czegoś nauczyć, jednak zaczęłam tracić faze i wróciłam do ciała. 

Wyszłam znowu, tym razem nie leciałam już do salonu tylko zostałam w swoim pokoju. Chciałam poznać jakieś ze swoich poprzednich wcieleń, dlatego wydałam taką prośbę i zaczęłam obracać sie wokół własnej osi, przy okazji prosząc o informacje prawdziwe, prosto ze źródła. I tutaj zmieniło się moje postrzeganie, ponieważ byłam czymś pomiedzy obserwatorem a marionetką, nie mogłam wpływać na to co zobaczyłam później.
Przeniosłam się nad morze, za mną stał iglasty las, a przede mną wzburzone, zimne, szare morze. Obok był jakiś domek, a na czymś w rodzaju pomostu stał ojciec i syn. Ja byłam synem, miałam na oko jakieś 16 lat, może troche więcej, ale byłam młodym i dorastającym chłopcem, raczej młodszym niż ja teraz. Dalej wizje były bardzo chaotyczne, ale widziałam że zajmowałam się połowem ryb i budowałam łodzie. Wszystkiego uczył mnie ojciec z którym miałam bardzo dobrą relacje, ojciec był dla mnie autorytetem, był bardzo surowy.  Widziałam jakąś dziewczyne, która bardzo mi się podobała, znaliśmy się, ale czułam od niej jakiś dystans tak jakby nie moglibyśmy być razem, chyba przez jej rodziców? Potem miałam tylko taką wizje że budowałam jakąś łódź, i siekierą zrobiłam w niej szczelinę. Potem zaczęłam krzyczeć i płakać ,,nie chciałem tego zrobić, nie chciałem!" Nie mogłam opanować smutku i płaczu, a zarazem strachu (choć przeważał smutek). Potem miałam tylko taką szybką wizje że ktoś chyba tą łodzią wypłynął na morze i zaczął tonąć, nie wiem czy to byłam ja, czy mój ojciec, czy może ojciec tej dziewczyny, czy ona sama? Nie zdołałam się dowiedzieć. Możliwe też że po prostu dostałam straszny opierdziel od ojca za to co zrobiłam, i wywołało to we mnie tyle smutku?

Potem wróciłam do ciała i miałam świadomy sen, w którym znajdowałam się w szpitalu. Rozmawiałam tam z pacjentem z stwardnieniem rozsianym (widziałam go kiedyś na praktykach), wstał i powiedział że czuje się już znacznie lepiej.
To tyle, a jak tam u Was? :) 

Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/negai/54/seo/1327/

 

misy kryszta?owe