Forum IRN - Rozwój Świadomości

BADANIA / EKSPERYMENTY => DOŚWIADCZENIA ZAŁOGI IRN => NianiaOgg => Wątek zaczęty przez: NianiaOgg w Lipiec 09, 2013, 08:52:45 am

Tytuł: wizyta świetlistego (oops, zbieżność "nazwisk" przypadkowa, hehe!)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Lipiec 09, 2013, 08:52:45 am
Opowiem pewne moje ciekawe doświadczenie, którego do tej pory, a minęło już jakieś 15 lat, a może więcej, nie rozszyfrowałam. Wciąż czekam, że przyjdzie jakaś sugestia, która naprowadzi mnie na właściwy trop :)
To było w czasach, kiedy oobe zdarzało się częściej, kiedy widywałam aurę wokół ludzi, i w ogóle działo się sporo ciekawych rzeczy, potem mi wszystko jakby przyschło. Szkoda.
Pewnej nocy, kiedy już prawie zasypiałam, poczułam czyjąś obecność w domu. Byłam w tym stanie na pograniczu jawy i snu, otworzyłam oczy (hm... chyba te niefizyczne  ??? ) i zobaczyłam w przedpokoju jasną kulę światła, a właściwie jajo :) Trochę większą niż stojący dorosły człowiek. Nie przestraszyłam się, nie czułam się zagrożona w żaden sposób. Na wszelki wypadek jednak wolałam tego ktosia nie spuszczać z oka. Jednak to nie było łatwe bo coraz bardziej chciało mi się spać, więc kontrolnie co chwilę zerkałam i obiecywałam sobie nie zasnąć dopóki ten ktoś tu był. Jasność przemieściła się do mojej sypialni i zatrzymała się w nogach łóżka. Nadal nie czując lęku obserwowałam ją/jego. Nagle poczułam że to wsuwa się w moje stopy, do środka. O żadne takie, nie pozwalam! Siłą woli odepchnęłam to światło, które - odnosiłam wrażenie, jest zaciekawione, chyba tym że go widzę i że bronię się przed ingerencją. Odsunęło się troszkę, ale nie odeszło całkiem. Czułąm jak mnie senność ogarnia i czujność była coraz trudniejsza. Za chwilę znów poczułam jak to wsuwa się w moje stopy, znowu to odepchnęłam zirytowana, walcząc cały czas ze sobą, żeby nie usnąć. I tak się przepychaliśmy kilka razy aż ta jasność w końcu odsunęła się trochę bardziej ode mnie, teraz jak sobie o tym myślę, postanowiła mnie przechytrzyć.  Walka ze snem była coraz trudniejsza. Już już zasypiałam kiedy poczułam że "to" kolejny raz wsuwa się w moje nogi i szybko wędruje ku górze, zupełnie jakbym była skafandrem w który się ubiera. Nie upilnowałam sprawy! Jasność wskoczyła we mnie i już tak pozostała, zaskoczona otworzyłam fizycznie oczy i stwierdziłam że teraz to ja się świecę, tak mocno że światło które się ze mnie wydobywa, oświetla ciemny pokój. Światło z wolna przygasało, aż zanikło całkiem. Nie mam pojęcia co to było, że we mnie pozostało, czy to może był chwilowy stan, nie czułam się inaczej, chyba, dokładnie już nie pamiętam.
Kto wie, co to mogło być?
Tytuł: Odp: Doświadczenie Niani_
Wiadomość wysłana przez: zinka w Lipiec 16, 2013, 05:39:05 pm
Kurde, skoro to było takie pozytywne, to niepotrzebnie mozę się tak broniłam przed tym czymś, co mnie paraliżowało od stóp w górę kiedy leżałam w łóżku.
Tylko to moje, to było okropne wrażenie, jakby mnie magma zalewała. 
Było to na pograniczu snu i jawy, ale zaczęłam krzyczec, żeby odeszło i odpuściło, a było już na szyi i bałam się, że nie będę mogła za chwilę krzyczec, bo mnie ta substancja umiejętnie zalewała i ograniczała ruchy. 
Tytuł: Odp: Doświadczenie Niani_
Wiadomość wysłana przez: Robert Noble w Lipiec 16, 2013, 05:50:18 pm
To bardzo częsta reakcja. Nieraz pewne istoty chcą nam pomagać, ale mentalnie wierzgamy i wymachujemy pięściami nie zdając sobie z tego sprawy. To działa odruchowo, ale z czasem idzie to opanować. Niekiedy zdarza się, że można zacząć walczyć z własnymi niefizycznymi ciałami, które w danej chwili odbieramy jako atak "wroga". Podstawa to opanowanie i zachowanie zimnej krwi. Żeby wychodzić z ciała trzeba być rozluźnionym. Żeby działać w poza trzeba być rozluźnionym jeszcze bardziej...
Tytuł: Odp: Doświadczenie Niani_
Wiadomość wysłana przez: zinka w Lipiec 16, 2013, 05:57:26 pm
Dobrze, że ludzie opisują takie relacje, przynajmniej wiadomo o co chodzi.
Kilka razy też doświadczyłam we śnie, że jakaś ręka łapie mnie za nadgarstek i ciągnie, boję się strasznie i krzyczę i po jakimś czasie mnie puszcza.
W jednej z audycji słyszałam, jak ktoś opowiadał, że tego doświadczył i to właśnie było wyjście do oobe i nie ma się czego bac, tylko trzeba ten strach przezwyciężyc, a nie jest to łatwe.
Tytuł: Odp: Doświadczenie Niani_
Wiadomość wysłana przez: seth w Lipiec 17, 2013, 08:31:41 pm
zinka takie "akcje" nie są zbyt częste ale zdarzają się. Trzeba po prostu przywyknąć. Gdy strach znika pozostaje tylko doświadczanie i tyle ...
Tytuł: Odp: Doświadczenie Niani_
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Sierpień 09, 2013, 02:22:00 pm
zinka takie "akcje" nie są zbyt częste ale zdarzają się. Trzeba po prostu przywyknąć. Gdy strach znika pozostaje tylko doświadczanie i tyle ...
hm, właśnie... pozostaje tylko doświadczenie, ale czym ono było? dalej nie wiem.
Tytuł: Odp: wizyta świetlistego (oops, zbieżność "nazwisk" przypadkowa, hehe!)
Wiadomość wysłana przez: Świetlisty w Sierpień 09, 2013, 06:00:06 pm
Wiesz co Nianiu ? Wcale bym się nie zdziwił gdyby za jakiś czas okazało się, ze ta postać to Ty sama, tylko widziana z innej perspektywy.  :)
W każdym razie, to niestety raczej nie byłem ja  ;)
Tytuł: Odp: wizyta świetlistego (oops, zbieżność "nazwisk" przypadkowa, hehe!)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Sierpień 09, 2013, 06:14:36 pm
no pewnie nie, hehe, ale zabrzmiało przyznasz, zabawnie.
Masz rację to mogę być ja, ale... po jaką anielkę ten cały cyrk? Nie bardzo to wszystko rozumiem.
Tytuł: Odp: wizyta świetlistego (oops, zbieżność "nazwisk" przypadkowa, hehe!)
Wiadomość wysłana przez: Świetlisty w Sierpień 10, 2013, 08:16:03 am
Przyznaje, ten tytuł wyszedł Ci zaiste zabawnie  ;D ;)
Nianiu, ale to żaden, jak to nazwałaś, cyrk.
Wiadomym jest, że nasze niefizyczne ciała podczas naszego snu podróżują, tylko w większości przypadków nasza fizyczna świadomość w owych podróżach nie uczestniczy.
Wyobraź sobie, że właśnie "jedno z tych ciał" powracało z podróży, kiedy to Twoja fizyczna świadomość znajdowała się poza "fazą" w ciele energetycznym.
Wyobraź to sobie....Ty jako jaźń próbując powrócić do fizycznej powłoki krzyczysz :

Hej ! Fizyczna świadomości ! Złaź mi z drogi, bo to zarówno mój jak i twój pokrowiec !
Musisz mnie przepuścić, bo to jeszcze nie koniec wędrówki w tym ciele !

Hehehehehe.... :D

Mogło tak być, prawda ?  :)
 
Tytuł: Odp: wizyta świetlistego (oops, zbieżność "nazwisk" przypadkowa, hehe!)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Sierpień 10, 2013, 01:21:01 pm
no mogło tak być, ja lubię sobie pokrzyczeć, heheh , to kto wie czy i tym razem ?
jednak, nie czułam żeby to co wchodziło, było moje.