Forum IRN - Rozwój Świadomości

FORUM IRN - OOBE, ŚWIADOME ŚNIENIE, SZAMANIZM => NASZE DOŚWIADCZENIA => Wątek zaczęty przez: EosCris w Listopad 24, 2013, 07:02:34 pm

Tytuł: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Listopad 24, 2013, 07:02:34 pm
Witajcie kochani,
Będę zapisywać w tym wątku moje sny, jak na razie są nie świadome... Mam nadzieję że z czasem się to zmieni... ::)

24.11.2013 r.

Płynę pontono- materacem (zmieniał się, raz taki, za chwilę inny) koloru wyblakły granatowy, jakby wypalony słońcem? Płynę z dwojgiem dobrych znajomych, choć w realu ich nie znam. Jesteśmy na jeziorze. Jest spokojnie, ciepło, bezwietrznie, słonecznie i bardzo przyjemnie. Wskoczyliśmy do wody popływać, powygłupialiśmy sie trochę. Woda była zielonkawa, raczej nie przeźroczysta.... W pewnnym momencie, poczułam zagrożenie :o Prosiłam znajomych o natychmiastowe wyjście z wody i wskoczenie na materac. Stałam na materacu i czekałam aż znajomi wejdą na niego i czułam że coś pływa pod wodą i jest nami zainteresowane  8) Bardzo sie męczyli z wejściem ale w końcu im się udało. Zaczeliśmy szybko oddalać się od miejsca zagrożenia i płynelśmy do brzegu. W pewnym momencie z pontonu zaczeło uciekać powietrze i zaczeliśmy nabierać wody :o Trochę się bałam bo ogólnie pamietałam o tym czymś, pływającym w głębinach....  W oddali widzę jakby jakąś wyspę, z jasnym piaszczystym brzegiem i domkami typu (http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/75182_palmy_domki_lazurowe_morze.jpg)
Stoi na niej jakiś facet....

Klik (podoba mi sie to słowo :D )

Znajduję się  w jakimś domu. Rozmawiam z jakimś facetem, ma ciemne oczy, włosy, zarost i karnację ( nawet przystojny ;) ) Pożycza mi granatowy ponton - fotel ;P uśmiechnęłam się do siebie i ze zdziwieniem sie go pytam, jak ja mam tym kanciastym czymś płynąć? Przecież woda będzie mi się do niego wlewać! Stwierdziłam że jak chcę się  stąd wydostać, to musze go wziąć i spróbować....  Przeciskam się z nim, przez wąski żółty korytarz i dochodzę do wyjśćia na dworze jest ciemno a za drzwiami stoi (http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRx78ClhHzBqPPMCw9oy0wetw2Ev7yqgAxXoPGrlSTHH5x8v18g) mojego szefa
Ale jakoś nie był mi przyjazny i nie za bardzo chciał mnie wypuścić z tego domu  ::)

Klik

Gadam na tablecie ze znajomymi. Jestem gdzieś w jakimś domu, nie bardzo się oriętuję gdzie ???
Chyba się zgubiłam ??? Rozmawiam z nimi o powrocie do domu, obraz w tablecie gubi się zamazuje, czasem tracimy łączność. Proszę ich o pomoc. Jestem spokojna , pomimo że nie wiem gdzie jestem i co tu robie?? W pewnym momencie wśród znajomych pojawia się twarz Roberta N. Zdziwiłam się bo to nie był on. Męczę się z tym  tabletem, bo jest jakiś ciężki i wielki i wciąż gubi zasięg ::) Zaczynam się irytować >:(  przez ten sprzęt, biorę laptopa a w nim to samo! Po jakimś czasie takiego męczenia i szarpania się zdaję sobie sprawę ze jestem w jakimś podziemiu... Jest u góry takie malutkie okienko, przez które wpada światło....

Klik

Jestem w pomieszczeniu z moimi rodzicami i córką, choć wygląda jak ona, ale to nie ona ( tak czuję) jakoś zbytnio się nie skupiałam na tym. Rozmawiam z nimi,  nie pamiętam o czym. Wpomieszczeniu jest szaro, buro i jakoś tak nie przyjemnie  :( atmosfera jakaś taka przytłaczająca... Maja mnie z tamtąd zabrać, tak jakby przyjechali  po mnie? Gadamy o tym, wstaję  z łóżka, chwytam za czarne etui, w którym znajduje sie laptop i kieruję się w stronę otwartych drzwi, przy których stoi mój tatko ( od niego emanuje wiele miłości :) )  uśmiecha się do mnie  :) Chcę być już blisko niego, ale nagle czuję że zaraz zemdleję ( znam to uczucie bardzo dobrze) Powoli tracąc przytomność, siadam ostrożnie na zimnej podłodze, tak ażeby nie uszkodzić laptopa
::)  ::) heh Powoli opadam na ziemie i tracę przytomność, jest tylko szum w uszach i pisk.... Jeszcze dochodzą do mnie dzwięki, że rodzice podbiegają do mnie. Jednak czuję tylko zimną podłogę i ciemność mam przed oczami.

Klik

Znowu jestem na tej wyspie z tym materacem (kurde :D  ) fotelem granatowym, z tym że teraz jest bardziej wyblakły :D Jest ciepło, za ciepło, słońce osrtro przygrzewa... pocę się :-[ Wchodzę do wody (woda jest przejrzysta taka lazurowa), pchając przed sobą ciężki fotelo- materac. Oczywiście było tak, jak przewidziałam, fotel nabierał wody. No bo jak mogło by być inaczej???  ::) Pamiętam tylko moje wqrzenie...
Obudziłam się cała spocona...

Szybko wyciągnęłam dziennik snów, spod poduszki i zapisałam :)

Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: Sofia w Listopad 25, 2013, 05:15:05 pm
Hihi fajnie, ze tak słodko się rozpisałaś Aleksandro, mam na myśli te wstawki obrazkowe i milion uśmieszków :D Miło się czyta twoje sny i ciekawa jestem o co chodzi z tym materacem :)
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Listopad 30, 2013, 07:31:44 pm
Wiecie co....
 Zastanawiałam się w ostatnim czasie, na temat psów w moich snach. Śnią mi sie ostatnio białe/ jasne psy. Pojawiają się nawet, podczas medytacji.
  Nie czuję lęku przed nimi, do momentu jak się na mnie nie oczekiwanie rzucają  :o  8)
Zastanawiam sie, czy to mogą być jacyś strażnicy fazy snu?  :-X No bo kurczę nie wiem, jak to interpretować ???
Dodam że czarne, też się pojawiają,  z małą różnicą - są mi bardzo przyjazne i nie odstępują mnie na krok  O:-) 

Może ktoś z WAS kochani, miał podobne doświadczenia, lub wie coś w tym temacie? Z chęcią bym się czegoś dowiedziała  :D
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Grudzień 01, 2013, 11:41:00 am
To zależy Ola jak odbierasz ich obecnośc, ale raczej są to nasi strażnicy i przyjaciele ;)

Kiedyś śnił mi się gadający ludzkim głosem pies z którym rozmawiałam, i wcale nie było to dla mnie dziwne i to jest dziwne  ;)
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Grudzień 13, 2013, 11:23:57 am
 Chodzę sobie nad woda, (jezioro lub rzeka) jestem koło wielkiego drzewa. Ma grube jasne konary. Wspinam sie na jeden z nich. Oglądam krajobraz, jest piękny :D
 Drzewa, woda, jakieś budyneczki. Jest zielono.
 Nagle podchodzi do mnie jakiś mężczyzna, wskakuje do mnie na ten konar. Przyglądam mu się badawczo, ma blond (wpadające w jasny rudy) włosy, jakiś szalik jasno brązowy, taki zwiewny, przewieszony przez kark, ubrany jest tak "swojsko" ;) Ale najbardziej moją uwagę przyciągnęły, jego oczy. Były niebieskie (https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQVGmv7Q_rQStbg2nFfDeU_ZZ8QGbH3R00iOC9voSR9d3yWnkYb)
W niektórych momentach aż świeciły  ::)
Stanął na przeciw mnie i zapytał "czy nie mam ochoty polatać"
( Jedno co jest zabawne, to byłam w tym śnie facetem )
Mówię że owszem :D Siedzimy sobie jeszcze przez chwilę na tej gałęzi, obserwując otoczenie....
Wstaliśmy. Wtedy on sie mnie pyta, "czy mam przygotowane ciało astralne do lotu? Czy przypadkiem nie jestem w ciele fizycznym, bo może się to dla mnie źle skończyć" Mówię że no jasne! :) (choć w pewnym momencie, miałam wątpliwości, czy jest tak w rzeczywistości? Ale mówię do siebie że przecież ktoś na forum pisał, ze trzeba mieć 100% pewność że tak jest :))  Coś zrobiłam z rękami, ale nie pamiętam co dokładnie  ::)  O:-)
Nieznajomy pyta się mnie jak lecimy? -mówię że wzdłuż rzeki, nad wodą 8)
Skoczyliśmy do wody. Zatrzymalismy się nad nią. Wisiałam nad woda dotykając lekko brzuchem wody.
On leciał przede mną. A ja się zastanawiałam jak mam ruszyć do przodu  ??? ??? Usłyszałam głos w głowie (nie wiem czyj? bo nie mój ::) ) "Skup się na jakimś odległym obiekcie, to zaczniesz lecieć"
Wiec długo się nie zastanawiałam i zaczęłam patrzeć przed siebie. Spostrzegłam w oddali, piękne rozłozyste, zielone liściaste drzewo z jasnym pieniem. Skupiłam na nim całą swoją uwagę i zaczęłam lecieć <matrix> W poczatkowej fazie lotu, miałam wyciągniętą rękę przed siebie, ale czułam że mnie spowalnia taka pozycja, więc wyciągnęłam rękę wzdłuż ciała i zaczęłam niesamowicie pędzić :D :o Było extra! <jupi> Jak zbliżałam się do drzewa, to przerzuciłam wzrok na inny obiekt i tak pędziłam wzdłuż rzeki przez zakola. Witar owiewał moje ciałko :)
Dotarlismy do jakiejś drogi, była wąska i stała na niej żółta wywrotka(https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRu721rEJQqhJI9rnqql9vWn41qS1FUAvDsGV63q-TZU_qlvi5g)
 była wielka :o Tarasowała cała drogę, ominęłam ją w locie i teraz lecieliśmy nad schodami w dół. Dolecieliśmy do jakiegoś parku. Stał w nim jakiś chłopiec o ciemnych włosach i niebieskich oczach.
Zapadłam w sen...


Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Grudzień 13, 2013, 04:56:52 pm
Ola superowo   <matrix>

no i to zdanie mnie powaliło, jak potrafisz sobie przypomnieć co pisało na forum  ;D

 Ale mówię do siebie, że przecież ktoś na forum pisał, ze trzeba mieć 100% pewność że tak jest

 ;D
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Grudzień 13, 2013, 05:35:35 pm
hahahaha autentycznie tak sobie pomyślałam ::) ale ciekawe,że zwróciłaś na to uwagę.... :)
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: Sofia w Grudzień 13, 2013, 05:39:58 pm
No Ola myślę, że to był super sen w dodatku jestem pewna, że miałaś nieświadomą projekcję astralną. Czyli widzisz już latasz poza ciałem  :)
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Grudzień 14, 2013, 03:11:26 pm
Właśnie Ola, to jest ciekawe, jak czasami realnie myślimy w naszych snach, tą naszą świadomością realową.  ::)


Też kiedyś miałam sen, w którym obserwowałam niebo, a działy się tam ciekawe rzeczy, i tak sobie pomyślałam - szkoda, że nie mam numeru telefonu znajomego, bo bym zadzwoniła do niego i powiedziała, żeby wyjrzał przez okno i spojrzał w niebo  ;)
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: Linek w Grudzień 14, 2013, 03:39:27 pm
Ola przywołałaś coś z TEGO świata ! Można powiedzieć, że w jakimś stopniu było to świadome śnienie lub jego przebłysk. Gratulacje ! ;) O to chodzi by TAM wyśnić to co nakazaliśmy sobie TU. W pewnym sensie Twoje doświadczenie to jak posłuchanie czyjegoś rozkazu z forum. Teraz tylko musisz wykonać swój rozkaz we śnieniu ;) Polecam widzenie rąk.
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Grudzień 23, 2013, 06:07:11 pm
22.12.2013 godzina 4.00 (wypiłam dream root-a w trakcie rozbudzania)

Zajmuję pozycję, o jakiej pisał Linek na forum, z tym że nogi mam położone na łóżku, a nie na drugim fotelu (to z lenistwa, a poza tym, szybciej troche,  nie chce mi  sie walczyć z fotelami ;) ).
Siedzę- leżę na nowym posłaniu, jakieś 40 min, aż zcierpło mi całe ciało i pozycja jak dla mnie, zrobiła się nie do wytrzymania :o.
Postanowiłam przenieść swoje szanowne ciałko, na łóżeczko  ^-^. Ułożyłam się wygodnie i usypiałam ciałko. Starając się mieć skupiony umysł. Za podpowiedzią Linka zamierzyłam wyjście, przed położeniem się spać.
Leżałam przez kolejną godzine bez ruchu, tracąc czasami świadomość. W pewnym momencie usłyszałam takie "pstryk" jakby się coś przełączyło i słyszałam tylko szum w uszach, zarazem czując lekkość ciała... Spróbowałam się podnieść i udało mi się to zrobić do połowy. Trochę się szarpałam, ale  nogi mnie więziły. Przypomniało mi się z opowiadań Waszych, że należy zachować spokój. Tak też zrobiłam. Położyłam się ponownie próbując się (jak to powiedzieć hmm ) wydostać przez głowę, znowu NIC :o, nogi dalej mnie więziły.
Nie czułam żadnych wibracji ani tym podobnych stanów, o których jest często mowa.
Więc znowu spokojnie się położyłam i pomyślałam sobie że będzie dobrze sie pokołysać, aż sie wyturlam z ciała...
Zaczełam sie huśtać na prawo i lewo, zaje uczucie :D i w końcu się wytoczyłam  :)): i z turlałam z łóżka na podłogę, nawet przyjemnie się spadało hehe. Podłoga była zimna, z racji tego że mam panele i nie mam dywanu.
Poturlałam się jeszcze dwa razy i się zatrzymałam.Czułam niesamowite podniecenie... nie potrafiłam go opanować.. Usiadłam i obraz miałam zamglony.  Przypomniałam sobie z kursu Roberta, o tym żeby pocierać oczy, aby się dostroić do tej rzeczywistości. Podniecenie nie mijało, a wręcz się nasilało!  ::)
W momencie jak zobaczyłam swoje dłonie i zaczęłam nimi pocierać oczy, to cofnęło mnie do ciała.

Nie załamałam się tym specjalnie, ponieważ wiedziałam że już i tak dużo osiągnęłam i teraz już będzie z górki ;) Nie mogłam długo zasnąć, ale jak mi się to udało to miałam jeszcze tego ranka świadome sny, ale przerywane snem zwykłym...

No to nie było jakieś nie wiadomo co, ale chcieliście abym opisała, więc proszę :)
Później skrobnę jeden z  dzisiejszych świadomych snów.
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Grudzień 23, 2013, 07:31:12 pm
23.12.2013 godzina 3.00 (dream root wypity w trakcie rozbudzania)

Nie będę pisać swoich dzisiejszych snów bo trochę ich było ;)

Przytoczę jeden, ponieważ jest on połączony z zejściem do podziemnego świata, podczas słuchania Ścieżki Szamańskiej Roberta.

Po krótce opowiem co tam sie wydażyło...
Wiec... Jak się tam znalazłam to dreptałam po pięknej łące i brodziłam w rzeczce, gdy tak chodziłam bez celu, to w pewnym momemncie zaczął krążyć koło mnie wilk... Popatrzyłam na niego i brodziłąm dalej. Nie robiąc sobie nic z jego obecności. Potem jest przeniesienie... Siedze przy ognisku, ręce mam splecione na kolanach. Widzę wysoki płomień ogniska. Nagle z mojej lewej strony podchodzi do mnie ten wilk.(https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSuoNmOphiUnJQqD0b9JPaK8a_0eCDv-P3Zoe_Pt1Q0EZc_0yAb) Siada koło mnie. Jest ogromny! Ale wcale sie go nie boję. Siedzi i patrzy w dal... Czuję od niego niesamowitą moc, miłość, spokój...

No a teraz przejdę do śnienia...

Ktoś puka do drzwi wejściowych, mówię se, "kogo tu niesie?" Wchodzą jacyś ludzie i mówią do mnie i że  ten pies mówił że jest mój. Heheh mówie do siebie, dziwne to,  że pies mówił?! Wtedy się ogarnęłam i zdałam sobie sprawę ze śnię... Potoczyłam dalej rozmowę i wchodzi ON, piękny wielki Wilk! Nie pies a wilk. Ten sam, co widziałam go kilka dni wcześniej w sesji szamańskiej... Położył się na łóżku. Był zmęczony, jakby przeszedł wiele, wiele kilometrów żeby mnie odnaleźć... Czułam że płynie od Niego ogromna radość i miłość do mnie. Przytuliłam Go mocno.... Cudowne miał miękkie futro i był większy ode mnie :) Podziękowałam mu za przybycie i popadłam w dalszy sen....
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: Sofia w Grudzień 23, 2013, 08:23:08 pm
Ojej jak cudnie z tym wilkiem Aleksandro! Strasznie przyjemny sen. Pewnie wilk to twoje zwierze mocy, wcześniej mówiłaś o psach, więc są z Tobą już od dawna :) Fajnie, że wilk Cię prowadzi i chroni. To bardzo mądre zwierzęta.

A Ty masz pieska w domu?

A co do twojego pierwszego wyjścia to super to turlanko :D i fajnie, że już jesteś wtajemniczona w ten stan :) A jeśli chodzi o podniecenie to na początku bywa tak silne, że nie da się myśleć o niczym innym. Ja z czasem po prostu zaczęłam sobie zakładać cele podróży, które afirmowałam przed snem, dzięki czemu gdzieś tam zaczęły się powoli przebijać w głowie te cele i w ten sposób pożądanie schodziło na drugi plan choć oczywiście nigdy nie znikało całkiem :)

Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: yogiccp w Grudzień 23, 2013, 09:17:26 pm
OLA  <ok> Gratuluję  pokonania "bariery dźwięku". Teraz tylko z górki.Opisy też b.fajne. Życzę Ci wielu udanych i ciekawych podróży. :D
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: Linek w Grudzień 23, 2013, 09:59:12 pm
Ola cieszę się, że posłuchałaś mojej rady ;) Niestety taka jest prawda i chyba Ty masz możliwość teraz to zrozumieć. Istotne w tym wszystkim jest tylko zamiar, intencja... reszta to tylko czcze techniki sprawdzania rzeczywistości czy zapisywania snów do końca nie wiedząc na co się liczy ;) Wiadomo to nas jakoś nakręca i może przypadkowo puścimy naszą intencje w eter, dlatego są ludzie, którzy myślą, że im to pomaga ale tak naprawdę wykazali swój zamiar śnienia nie do końca świadomie ;)
Mówiąc szczerze bez zamiaru nawet nie podrapiemy się po głowie ;) No ale czasem ciężko zamierzyć coś czego się nigdy nie zamierzało lub wychodzi to za zakres naszej racjonalności czy pojmowania i pojawia się kłopot... najczęściej po prostu tego tylko chcemy :D Ale chcieć podrapać się po głowie, a mieć taki zamiar to dwie inne bajki :)

Gratulacje jeszcze raz ;)
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Styczeń 03, 2014, 08:33:01 am
Ale piękny sen o wilku ! dzięki wielkie, cudnie się czytało... i coś mi to przypomina, nie mogę jakoś z pamięci wygrzebać teraz ale miałam taki sen, kiedy pojawiło się niebezpieczne potencjalnie zwierzę, które o dziwo nic złego nie starało się mi zrobić, tylko przy mnie trwało. No nic, rzuciłaś hasło mojej podświadomości, teraz niech sobie popracuje a może wygrzebie z czeluści to wspomnienie i pokaże więcej szczegółów :)

No i twoje wyjście bardzo mi się podobało. Pomyślałam sobie że ja się mocno zaniedbałam, robota, robota... nic tylko jakieś obowiązki cholerne, a oobe leży i kwiczy. Czas to zmienić! Dzięki Aleksandra :)
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Styczeń 03, 2014, 07:24:31 pm
Cieszę sie Nianiu, że mogłam Cię moimi opisami,  zmotywować  do wznowienia  ćwiczeń śnienia :)

I bardzo się cieszę że jesteś znowu z nami, mam nadzieję że  juz nie będziesz uciekać na tak długo ::)

Bardzo lubię Cię czytać i smutno tu mi było bez Ciebie <hug>
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Styczeń 05, 2014, 08:40:13 am
No i dziś już wiem, że jednak to nie podniecenie mnie ściąga do ciała :D Tylko moja swiadomość  >:D

Tiaaaaa

Muszę nad nią dziś popracować  O:-)

I będzie gites :D

Dzięki Linek za nocne rady,  przydały się i skorzystałam :)
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Kwiecień 17, 2014, 01:09:21 am
Witajcie.
Gala + cholina wzięta. Jedna godzinka rozbudzanka, redzik i smigam jak ta lala. Jestem ciekawa, co się będzie działo ::) Bo wzięłam galę po raz pierwszy. Opiszę przy najbliższej okazji.  O:-)

A poza tym, musiałam się wcześnie połozyć, żeby móc się dziś wybudzać o tej godzinie :) Bo rano pobudka do pracy :P

Czego się nie robi dla przeżywania siebie w innym wymiarze ::)

Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Kwiecień 17, 2014, 08:04:34 pm
No jak mówiłam napiszę co się działo :)

 Położyłam się dość wcześnie, bo rano pobudka do pracy. Wstałam, zażyłam  galę i cholinę, popijając rozpuszczalną witaminą C. Godzinka rozbudzania na forum. Potem zmieniając pokój, zajęłam swoją pozycję do śnienia. Założyłam reda na jakieś 30-40minut. Po tym czasie zdjęłam go, nie zmieniając pozycji. Koncentrowałam się jeszcze na sucho, jakieś myślę 15 minut.
Z racji, że nic się nie działo, to postanowiłam się położyć na prawym boku, tak w połowie na boku  w połowie na plecach, bo bark mi dokucza.
Nadal nic się nie działo, no ale powiedziałam sobie, że dziś wyjdę, to tak będzie i nie ma innej opcji ;) Po  kolejnym kwadransie, przewróciłam się na lewy bok. No i za jakąś mała chwilkę się zaczęło :D

Czuję, że przestaję odczuwać ciało, więc zaczęłam sobie wyobrażać, że wspinam się po linie, nic się nie zadziało. Więc zaczęłam ruszać mentalnie rękami i nagle czuję, że moje ręce się ruszają :D Delikatnie wykonywałam ruchy. Poczułam, że ciągnie mnie coś w pasie i podnosi moją pupę do góry, czuję, że lewituje. I w tym momencie słyszę radio :P heh, myślę skąd u licha radio ::) i od razu mnie cofnęło do ciała. Myślę sobie, no przecież muszę wyłączyć to radio bo mi nie da spokoju ;) Wzięłam więc telefon do ręki i go ściszyłam, żeby mi nie grał nad uchem ( nawet mnie nie zastanowiło to, jak radio  w telefonie może grać  bez słuchawek ::) ). Położyłam się z powrotem i chciałam wyjść ale mi się nie udało, więc pomyślałam, że złapię się za kaloryfer i tak się podniosę. Tak też uczyniłam :)
Powoli chwyciłam jedno żeberko i zaczęłam się podnosić, niesamowite uczucie jak się odklejałam od ciała :) udało mi się usiąść, choć wykonałam ten manewr z wielkim trudem. Siedzę i mówię do siebie, że w końcu udało mi się  wyjść bezpośrednio :D No wiadomo, zaczęłam się podniecać i nauczona już tego, że mam nad tym panować, uspokoiłam się słowami „SPOKÓJ, ZACHOWAJ SPOKÓJ!”.  Po tych słowach tak się stało. I jedno mnie bardzo zaciekawiło-
chciałam otworzyć oczy, a nie mogłam, a pomimo to, miałam wrażenie, że postrzegam całym ciałem całe otoczenie i widzę wszystko dookoła siebie :P ale wciąż uparcie chciałam otworzyć swoje oczy! Nagle słyszę, że ktoś po mojej lewej stronie chrapie... Hmm... Mówię, no ładnie jeszcze mi tu kogoś potrzeba! Rozpoznałam głos chrapania mojego brata :D to było bardzo ciekawe (Wiadomo, jak się ma niską świadomość to człowiek się  nawet nie zastanawia skąd on się tam wziął heh). 
Podeszłam do szafy, przypomniałam sobie, jak mowa była w kursie  o pocieraniu jakiegoś przedmiotu aby się dostroić i uzyskać wzrok, i pocierałam również rękami oczy. Oczywiście pocierając szafę zaczęłam się znowu podniecać ;) ( ja to się mam z tym podniecaniem ;) ). Znowu musiałam się słownie zbesztać i wszystko wróciło do normy. Otworzyłam wreszcie oczy i zobaczyłam to samo co przed chwilą, mając oczy zamknięte. Faktycznie mój bracholek leżał na łóżku i smacznie spał.
Przypomniałam sobie nagle o mojej miłości i chciałam się z nią spotkać i wyznać miłość i takie tam, ogarnęło mnie takie uczucie, że zaś musiałam się upominać ;D hahahah. Po jakiejś malutkiej chwili, jak ochłonęłam, to przypomniałam sobie słowa kolegi, abym następnym razem wyszła poza swoje mieszkanie, więc tak też miałam zamiar uczynić, wylatując przez sufit i chciałam przy okazji zobaczyć mieszkania sąsiadów :P
Ukucnęłam i wzbiłam się w powietrze, wyciągając przy tym ręce nad głowę. Zaczęłam lecieć. Poczułam jak wbijam się w strop i jest taki miękki i plastyczny, nawet przyjemny. Zobaczyłam pokój i żyrandol pięcio albo siedmio ramienny z żółtymi żarówkami,  zaczęłam zwalniać. Nakazałam sobie lecieć szybciej. Więc jak pocisnęłam do przodu, to zasuwałam z taką prędkością, że wszystkie piętra tylko mi śmigały. Wyleciałam nad blokami i poszybowałam wysoko, wysoko w górę!
To było niesamowite uczucie, normalnie czułam wiatr na twarzy i na ciele. W pewnym momencie mówię STOP! Za wysoko! I zatrzymałam się na wysokości, nie wiem, czy stratosfery, czy też mezosfery ::) Widziałam w tym momencie i kosmos i ziemię. Coś pięknego!!!
Dobra, jak już nacieszyłam oko tym widokiem, to czas zwiedzić jakiś piękny krajobraz na ziemi  i poszybowałam z powrotem w dół, znowu z oszałamiającą prędkością i nie mogłam się nacieszyć widokami  w międzyczasie heh.
Znalazłam się nad piękną krainą, były wodospady mnóstwo drzew wszędzie, jakby jakaś dolina albo coś w tym rodzaju ::).  Niesamowity był widok latających balonów i latawców, było ich całe mnóstwo. Zachwycałam się tym widokiem, dobre pięć minut. I pomyślałam, że fajnie by było być takim latawcem, no i mówisz i masz (uważaj czego sobie życzysz, bo jeszcze ci się spełni ;) ).
Stałam się latawcem, wiatr mnie nosił, szarpał to w górę to w dół na boki, robił ze mną co tylko chciał i zaczęłam wirować tak dziwnie, nie mogąc utrzymać kontroli, czułam, że spadam w dół i tak spadłam sobie do ciała.
Ocknęłam się w ciele. Nie ruszając się chciałam jeszcze raz wyjść ale nic z tego nie wyszło. Po chwili położyłam się na brzuchu z luźno rozłożonymi rękami aby mi nie przeszkadzały w kolejnym wyjściu ;) No i udało się, ale tu CENZURA ^-^. Znowu mnie cofnęło do ciała i tak popadłam w zwykły sen.
W tym śnie, odzyskałam jednak świadomość w biegu, ćwiczyłam sobie biegi we śnie i tak zwiedzałam okolice. Doszłam do jakiegoś dziwnego miejsca, wszędzie były klatki i zdałam sobie sprawę, że to schronisko dla zwierząt. Jeden pies mnie zobaczył jak postanowiłam się stamtąd oddalić i zaczął ujadać. Przed furtką do tego schroniska była po lewej stronie jakaś budka drewniana i po prawej chodnik prowadzący do tego schroniska. Zobaczyłam biegnącego konia w moją stronę. Brązowy, wyliniały koń, biegł prosto na mnie. Czułam jak emanuje z niego negatywna energia w stosunku do mnie. Czułam jak mi mówi, że nie powinnam tu być, mam się stąd wynosić w tej chwili! On nie mówił tylko telepatycznie wiedziałam o co mu chodzi. Trochę się przestraszyłam i zaczęłam uciekać wokół tej budki. To w prawą to w lewą stronę,  ten zwierz był sprytny i chciał mnie podejść.
Mówię do siebie, że przecież nie będę tak uciekała w nieskończoność, trza się z nim zmierzyć i mieć to za sobą. Więc się zatrzymałam i ten koń wbił we mnie swój wzrok i z całym impetem rzucił się na mnie! W tym momencie, tak się rozzłościłam,  że chwyciłam go za kark, a on mnie ugryzł w rękę. No to wqrzyłam się jeszcze bardziej i mówię, że sam zaczął i teraz mu skręcę kark! Z racji tego, że trenowałam kiedyś judo, to zaczęłam wykonywać taki przerzut przez nogę i jak ten koń był w powietrzu,to go chciałam zabić i w tym momencie przypomniałam sobie, że takim postępowaniem nic nie zdziałam tutaj i mam go pokochać. Tak się stało w chwili kolejnej, emanowała ze mnie tak potężna miłość, że sama byłam w szoku, że mogę tak pokochać swojego wroga, w tak krótkim odstępie czasu ::). W chwili gdy miałam go rzucić na ziemię, to on się rozpłynął w powietrzu, zniknął!
Szok!
Stałam tak jeszcze chwilę oszołomiona tym, co się wydarzyło przed chwilą.
Poszłam stamtąd i popadłam w zwykły sen. 

W pewnym momencie tego zwykłego snu, ponownie na chwilę odzyskałam świadomość. Nie pamiętam jednak już co dokładnie się działo. Pamiętam zwykły sen. Był w nim facet, który uczył mnie wychodzić z ciała. Tłumaczył różne techniki, pokazywał jak mam to robić, która dla mnie będzie najdogodniejsza. Nie pamiętam oczywiście, co dokładnie mówił :( Pamiętam tylko coś takiego, że jak on mnie tak uczył i w tym śnie uczyłam się wychodzić z ciała, to w tym ponownym wyjściu z ciała odzyskiwałam świadomość i on tam był i znowu mi coś tłumaczył, gdy mnie cofało budziłam się w tym zwykłym śnie znowu bez świadomości. To było niesamowite :)

No to by było na tyle, opowieści dziwnej treści, moich wyjść ze słabą świadomością ha ha ha.

Ale się rozpisałam. W sumie, tak dawno nikt nic nie pisał, to chociaż będzie co poczytać ;)

Innymi słowy, gala mi się przysłużyła i nie omieszkam jej stosować ;)
Pozdrowionka :)
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: seth w Kwiecień 17, 2014, 09:06:30 pm
Bardzo fajne wyjście. Odbyłaś przypadkiem podróż w górę do górnych światów. Spróbuj teraz w następnym wyjściu odbyć podróż w dół. Znajdź dziurę w ziemi może być to studzienka lub nawet dziupla w drzewie i spróbuj w nią wskoczyć. Odkryjesz kolejne nowe światy.
Zejście do dolnych światów jest niesamowite i każde wejście tam to niesamowita historia ale sama to musisz odkryć. Bardzo ważne żeby przed wizytą w dolnym świecie mieć konkretny cel. Musisz chcieć kogoś uzdrowić, rozwiązać konkretny problem życiowy swój lub czyjś itd. Pamiętaj o tym i powtarzaj cel w głowie w oczekiwaniu na wyjście. To bardzo ważne!
Powodzenia!!!
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Kwiecień 18, 2014, 12:01:32 pm
No, no Ola, aleś szalała całą noc  ;) wyjście, świadome śnienie, jakieś nauki podczas snu, super, cała noc wrażeń, aż słów brakuje, żeby wszystko opisać co się działo, w ciągu jednej nocy  ;D
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Sierpień 22, 2014, 03:53:39 am
Hejka,
Ostatnio rozbudzam się dość często po mimo tego, że pracuję Ale to nie ważne. 
Miałam problem z tym żeby podnieść się rano do rozbudzania, bo mój umysł robił wszystko żeby tak się nie stało i rzeczywiście tak było. Budzik dzwonił, a ja go grzecznie wyłączałam i szłam dalej spać, tłumacząc sobie, że przecież rano wstaje do pracy i będę nie wyspana. Po czym rano budziłam sie wkurzona na siebie, że znowu nic nie zrobiłam bo sen był ważniejszy. 
Przyjaciel powiedizał mi niedawno, że tak naprawdę, to tylko mój umysł robi mi psikusa, nie mam myśleć, że wstaję tylko to robić! A jeśłi chcę oszukać umysł, to mogę powiedzieć sobie, że jak wrócę z pracy to się położe i się zdżemnę, odsypiając "zarwaną" noc.,
No i miał rację! To jest niesamowite! Dziękuję mu za to szczerze! 

W momencie, jak wyłaczyłam umysł wstawanie idzie mi całkiem nieźle ( z OOBE już nie koniecznie ale uparta jestem i wiem, że mi się w końcu uda). Ostatnio dopuściłam w nocy myślenie na jakiś moment, bo obudził mnie drugi budzik, ten do pracy o 5.30. Zdziwiona, zastanawiałam się gdzie jest budzik do OOBE?! Okazało się, że był pod poduszką! Kurde zdziwiłam się tym bardzo, bo nie pamiętałam faktu, że go wzięłam i wyłączyłam. 
Zauważyłam, że rozum potrafi zrobić wiele, nawet bez mojej świadomośći, co jest jeszcze bardziej przerażające! 
Wczoraj wieczorem postanowiłam postawić budzik na parapecie zasłoniłam go żaluzją i do tego jeszcze zasłoną, bo wiedziałam, że obudzi mnie na bank bo jest głośny na tyle, że budzi wszystkich zmarłych na okolicznych cmentarzach, a ja będę musiała podnieść dupsko z łóżka i go wyłączyć i jak się obudzę, to mój umysł nie będzie miał nademną żadnej władzy. 
Tak też się stało. Budzik zadzwonił. Dzwonił i dzwonił, zakręcona kompletnie, szukałam tego budzika ha ha. Jestem przekonana, że jakby stał na wierzchu, to była by powtórka z rozrywki z zeszłej nocy, a teraz pisze do Was. Więc cieszę się bardzo, że udało mi się przechytrzyć mój umysł. Wiem jedno dla chcącego nic trudnego. 
No i naprawdę, jak przestaje się myśleć tylko zaczyna się działać, to wszytsko się zmienia. 
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Sierpień 22, 2014, 10:33:02 pm
Dobrze, ze budzik był na parapecie, dzwonił i dzwonił zanim sie do niego podniosłam  i powiem Wam, że gdyby był gdzieś na wierzchu i nie musiała bym po niego wstawać, to na bank szawjcarksi bym znowu go wyłączyła, nie wiedząc nawet kiedy. 
Kolejne podejscie nie udane ale dziś kolejne, aż do skutku! 
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: Robert Noble w Sierpień 22, 2014, 10:59:13 pm
Ola dopiero po paru latach zobaczysz jakie umysł będzie wymyślał argumenty by Cię przekonać do nie wstawania. Co chwilę pojawia się coś nowego, dlatego trzeba mieć się na baczności i ciągle podchodzić do wyjść z maksymalną motywacją.
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Grudzień 26, 2015, 05:11:52 pm
Czas chyba przypomnieć sobie zapisywanie snów na forum ;) 
Dziś miałam baaardzo ciekawe sny. Jednak nie podzielę sie nimi z wami bo były dość "osobiste" hihihi i mogłabym zrobić się czerwona podczas opisywania, co niektórych scen ;) 
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: Wiatr1000 w Grudzień 26, 2015, 10:15:47 pm
Pikantne? :P Że się czerwienisz? :P
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Styczeń 18, 2016, 08:47:40 am
Dziś śniło mi się mnóstwo snów, przeplatały się między sobą. 
Jeden z nich. Idę na basen, umówiłam się z moim ex chłopakiem. Gdy juz przyszłam, czekał tam na mnie. Nic jednak nie mówił :P tylko patrzył na mnie pustymi oczami. Nagle stoimy w jakiejś sutenerze u jakiejś "mafii" coś do nas mówią. nie wiem o co im chodzi i chce stamtąd sobie pójść. Jakoś nam się udaje wydostać. Idziemy po ruchomych schodach i wychodzimy w wilekim centrum handlowym. Mój były nagle mi znika z pola widzenia. Zaczynam go szukać wzrokiem i spostrzegam, że jestem do połowy naga :o  ::)  mówię, cholipka! zawsze gdy śnie musze być goła?! no nie było mi do śmiechu w tym momencie. Ludzie jednak nei zwracali na mnie uwagi do momentu gdy nie zaczęłam się zasłaniać. Gdy szłam normalnie, to oni spowrotem zajmowali się sobą ::) więc szłam i sie niczym nie przejmowałam i szukałam dalej byłego chłopaka i tego basenu, aż w końcu widzę w oddali (http://www.park-wodny.kalisz.pl/media/images/publications/004.jpg)

. Wreszcie moge wejść i się wykąpać :D ALE! Jest znowu jedno małe ale! nie dość, że jestem bez stroju kąpielowego, pół goła.... TO na dodatek... nie mam okularów i zatyczki do nosa, do pływania!!!! Mówię do siebie, jakiś koszmar mi się śni! :/ No jak mogłam zapomnieć okularów idąc na basen?! 
Brodzę po wodzie, dzieci pływają wszędzie do okoła mnie. Chcę wejśc do jacuzzi zewnętrznego ale nic z tego, dziś przejście było zamknięte :(  Dalej myślę nad tymi okularami, bo plywać nie mogę bez nich. Więc mówię do siebie znowu, no przecież jak to jest sen, to przecież mogę sobie to wszystko wyczarować i przestać sie nad sobą użalać ;) hehehe.
No i tak, też sie stało :D więc odrazu postanowiłam, że pójdę popływac na normalny basen. Idę/płynę i docieram do "zwykłego" basenu i patrzę się, jak pewna grupa ludzi "spływa" do wody z jednego brzegu. Dziwne to było bo wyglądali jak wchodzące do wody kaczki :P Nie da się opisać tego na ludzki język ;) W pewnym momenie ktoś jakies kable miał rozwinięte nad woda i jakies urządzenie, które prawie się zamoczyło i wszyscy zamarli w jednej sekundzie. Bo gdyby to coś się zamoczyło, to byśmy się wszyscy tam usmazyli ;)  

Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: Wiatr1000 w Styczeń 18, 2016, 11:00:37 am
Ja miałem sen ze w urzędzie będąc przy ludziach nagle się skapnąłem, że jestem bez spodni w samych majtasach <smiech> I się wracałem przeciskujac się między ludźmi po spodnie ::)
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Marzec 19, 2016, 08:24:48 am
Dziś się wybudzałam z wyjścia nici ale sny były bardzo realne w jakości hd ;) 


Wbił mi sie w głowę sen w którym z pewną grupą osób siedząc w wielkim pokoju o ogromynm oknie, takim na całą ścianę, oglądalismy jak rozbija się samolot. To było gdzieś pod Warszawą. Fala uderzenieowa była tak potężna, że zatrzęsła całym budynkiem w którym się znajdowaliśmy. Poczułam na sobie w sobie ludzi, którzy umarli w tym wypadku... ehhh psakudne uczucie :( Ja stałam przy oknie patrząc na to jak fala podąża w naszym kieruku i gdy dotarła do nas to przewrócłam sie na ziemie a inni wypali z foteli/ krzeseł. bylismy w kompletnym szoku. Ktoś znajdujący sie ze mną w pokoju powiedział, że tak miało być. Podniosłam się z podłogi i oglądałam ogromny pożar, który był po rozbiciu się samolotu. 
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Kwiecień 22, 2016, 08:00:25 am
Dziś sniło mi się, że mieszkam na starym mieszkaniu i ktoś puka do drzwi. Otwieram a tam stoją dwa koty :P  Kocica i jej dziecko :) 
Kocica chce wejśc do domu i się łasi do mnie koło nóg, a małe kociątko widząc moją konsternację nagle staj ena dwóch łapkach i składa górne łapki w błagalnym uścisku i mówi do mnie - pogłaszczesz mnie?-  no oczywiście to zrobiłam bo jakże inaczej ::) Łaziły mi jeszcze po chacie kilka godzin. oglądałam z nimi TV głaskając je na łóżku. Potem je goniłam ale nie wiem po co ::)  
Rano gdy si eobudziłam nie mogłam sobie "wybaczyć", że pojawia sie gadający kot a ja nie odzyskuje świadomości :/  ehhh no nic... moze następnym razem :) 
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: M. w Kwiecień 22, 2016, 01:37:52 pm
Ja mam dwie kotki(trójkolorowe): starsza (6 lat), matka - Maja i jej dziecko (5 lat) - kotka Kora. Pozostałe cztery zostały rozdane :)

Z ponad dziesięć lat temu miałem sny o kotach. Jeden chodził mi po kołdrze, myślałem, że to ryś czy inny dziki kot. W innym śnie puma zajęła mi krzesło przed biurkiem, czym byłem trochę zaniepokojony. Wydaje mi się, że koty i inne zwierzęta domowe potrafią podróżować świadomością przez czas. Pokazywały mi się tylko jako dzikie koty.
Polecam przeczytać opowiadanie Friedman S. Celia "Śniący gatunek" (http://chomikuj.pl/CzyToSen/K+S+I+*c4*84+*c5*bb+K+I/Fantastyka/Friedman+S.+Celia).
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Kwiecień 28, 2016, 07:47:11 am
Biedronka. Jestem na zakupach z koleżanką i ona poszła do jakiejś lodówki z nabiałem  a ja zostałam mniej więcej po środku biedronki, trzymając jakieś pakunki na ręce. Czuje w głowie ciagły ucisk, który zakłuca mi wizję. Rozglądam sie po biedronce w poszukiwaniu koleżanki i gdzieś ją tam spostrzegam między regałami. Zaczyna robić mi się gorąco, ucisk w głowie narasta i staje się nie do wytrzymania! Mam wrażenie, że ktoś mi głowe w imadło wsadził i zaciska coraz mocniej. Wiem, że zaraz zemdleje z bólu. wzrokiem próbuję odnaleźć koleżankę ale mój wzrok jest coraz bardziej mętny, ból nie pozwala mi na żaden ruch, jedyne co mogę zrobić to uśiąść przy lodówce i starać się wziąć głowę między nogi aby ustabilizować ciśnienie w głowie ( kiedyś często mdlałam i wiedziałam co robić gdy przychodził ten stan ;) ). Okazało sie jednak, że to nie jest omdlenie :o ale ja umieram :o . Wiedziałam, ze umieram, a najbardziej czego żałowałam, to to, że nie powiem koleżance, że ją kocham i zastanawiałam się czy mnie tu znajdzie :P . Osunełam się na podłogę. Głowa explodowała. Wizja zniknęła, głosy paniki wkoło mnie cichły a ja czułam tylko zimną posadzkę i wpadłam w czerń. 
Obudziłam się na łóżku sprawdzając czy żyje  ^-^ 

Kolejny sen był erotyczny więc nie będę się wdawała w szczegóły ;) 

I jeszcze jeden jaki pamiętam, to jestem z córką i koleżanką w lesie idziemy na spacer. Po drodze znajdujemy mała rzeczkę z krystalicznie czysta wodą :)  Koleżanka postanawia sobie po niej pochodzić, tak jak robiłyśmy to w dziećiństwie. Ja z córką zostałyśmy na brzegu obserując ją. Nagle koleżanka zaczęła się "wtapiać" w dno piaszczystego podłoża rzeczki i znikła pod piachem. Czekałyśmy aż wynurzy się na powierzchnię nie wpadając w panikę. Po chwili tak też się stało. Koleżanka się wynurzyła i opowiada, że jej tam jest dobrze i że ona tam wraca. Poprostu się położy i tak jakby poszła spać, że mam się nie martwić bo ona sobie tylko zaśnie z tym,że na wieki i się uśmiecha do mnie, jakby to co mówiła było czymś normalnym :o . Wpadłam w rozpacz. Zaczęłam szlochać, nie chciałam jej zatrzymać, to był jej wybór po części rozumiałam ją ale nie mogłam się uspokoić płacz był tak intensywny, że obudziłam się w łóżku zalana łzami i nadal szlochając :) 
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Październik 31, 2016, 07:24:14 pm
Hejo :) długo mnie tu nie było :P 
ale tylko krótko coś powiem. Nigdy do dnia dzisiejszego nie doświadczyłam wibracji. Są zarąbiste! Ja nie wiem czego ludzie się boją ;) Zawsze miałam wyjście bez paraliżu i wibracji a tu dziś mały prezencik dla mnie hehe i do tego jeszcze miałam super wiedźme siedzącą mi na klacie i śmiejącą się szyderczo do mojego ucha. Ciekawie było to obserwować i być cierpliwym nie przerywając tego stanu do czasu wyjścia :)  Hipnagogi miewałam różnego typu ale jeszcze zadne stworzenie na mnie nie siedziało ;) łaziły po mnie różne stwory ale to było nawet smieszne ;) 
No ogólnie to bardzo się ucieszyłam, że mgłam przeżyc ten stan w końcu wiem o czym jest mowa :) 
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: Wiatr1000 w Październik 31, 2016, 08:35:33 pm
Olciu? A ty na pleckach byłaś, czy na boczku? Ja to tylko na boczku, bardziej mam udane stany ::) Choć przerywane lub zasypiam, ale jednak lepiej mi tak. Bo gdy na pleckach, ciężko mi, by ciało zasnęło :(
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Listopad 02, 2016, 06:12:09 pm
Ja wyjscia mam i na pleckach i na boczku :D Pierwsze wyjście miałam na pleckach polatałam se a potem miałam cofke do ciała a potem na boczek sie przewróciłam i miałam wibration :D  Ja wole wychodzić jednak na plecach. Zasypiam w każdej pozycji ;) znaczy sie moje ciało :) 
Tytuł: Odp: Sny Aleksandry :)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Listopad 09, 2018, 06:14:30 pm
hejka ostatnio w moich snach wciąż widzę dziury w ziemi, są wszędzie gdzie się nie spojrzę. Jedne są zasłonięte przez coś a niektóre zapraszają mnie do wejścia, a wręcz wciągają ;) zawsze się im opieram dziś do jednej wpadłam pupą :P ale udało mi się z niej wydostać.  w momencie jak mój tyłek w niej tkwił to zapadła ciemność a jak sie z niej wydostałam to od razu znowu wszystko widziałam ;) Miał ktoś z Was może coś takiego? Wie może co to może oznaczać?

Users found this pages searching for:

instytut noble aleksandry sny forum