Forum IRN - Rozwój Świadomości

BADANIA / EKSPERYMENTY => DOŚWIADCZENIA ZAŁOGI IRN => Zinka => Wątek zaczęty przez: zinka w Kwiecień 02, 2014, 03:26:12 pm

Tytuł: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Kwiecień 02, 2014, 03:26:12 pm
(http://annacatharina.a.n.pic.centerblog.net/o/a66d6151.jpg)


Przebudzam się w nocy gdzieś tak koło trzeciej, jakieś tam małe rozbudzanko i kładę się spowrotem, coś tam mi się śni.
Nagle czuję jakieś zawirowanie i po chwili czuję, że spadłam z wersalki na podłogę, leżałam na boku i tak jakoś mi się wypadło, od razu orientuję się że wypadłam z ciała, cieszę się, że nie musiałam przechodzić całego tego procesu wygrzebywania się z ciała, jakie doświadczają co niektórzy, fajny taki głuchy odgłos był, takie tępe BUM, super, podoba mi się, unoszę się pod sufit, pod sufitem mówię sama do siebie "otwórz oczy" nie wiem czemu ale  tak jakoś mi się powiedziało.
Tak siebie posłuchałam i próbuję otworzyć te niefizyczne oczy, nawet nie wiedziałam ile wysiłku kosztuje otworzenie oczu, naprawdę z wielkim wysiłkiem zaczęłam je otwierać, udało mi się ale tylko na pół gwizdka. :) Ciężko coś to odbieranie otoczenia przez oczy szło, czułam, że oczy jakoś inaczej muszą się przestawić na inne widzenie, coś tam zaczęłam widzieć i później już nie zwracałam na to uwagi.
Tak patrzę z góry na swoje łóżko, nie widzę tam siebie, myślę to normalne, a potem myślę, że pewnie jestem pod kołdrą ale nie chce tam zaglądać.
Postanawiam przelecieć przez ścianę, dolatuję ale nie udaje mi się rękami wyczuwam barierę, próbuję na drugiej też się nie da, no to myślę, może przez sufit się da, ale też się nie daje, widzę otwarte okno postanawiam przez nie wylecieć, doleciałam do tego okna i tak wyglądam przez nie z powietrza na dół, ktoś na dole siedzi w takim małym baseniku, rozmyślam się i daruje sobie latanie po dworze, postanawiam następnym razem zrealizować zamiar, a teraz  polatam po mieszkaniu trochę i sobie pooglądam co i jak.
Oglądam ścianę z bliska, składa się z takich niebieskich przeźroczystych banieczek, jedna przy drugiej, ładnie to wygląda, spoglądam na sufit a tam wiszą jakieś glony, przelatuje przez nie, fajne są. ;D 
Zlatuję na dół patrzę na siebie i widzę, że jestem ubrana, myślę, kurcze w ubraniu spałam, dziwne, przecież się przebierałam do spania,  spodnie mam te co noszę na co dzień ale swetra który miałam na sobie już dawno nie mam, przechodzę przez drzwi, zaglądam do pokoju w którym siedzi moja rodzina z moją mamą, coś tam jedzą, nawet wujek pokazuje mi na widelcu co je, wycofuję się z pokoju.
Po obudzeniu dziwię, że jak to, gdzie ja jestem i gdzie ja byłam, przed chwilą  ::)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Robert Noble w Kwiecień 02, 2014, 04:20:36 pm
No pięknie Zinka. W końcu coś się dzieje fajnego :) Haha najlepsze jest to Twoje zdziwienie się na samym końcu :) No jak kto gdzie byłaś, przecież to oczywiste, że w poza :)

Z czasem będziesz się lepiej dostrajać i to niefizyczne widzenie też pewnie się polepszy.
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Kwiecień 02, 2014, 06:09:21 pm
Ziniu superaśnie :) Fajnie się spada z łóżka :) hihihihih  O:-)  tam też miałam problem z otworzeniem oczu, rozumiem Cię doskonale :) Będziesz śmigać jak ta lala ;) Super! <ok>
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Kwiecień 02, 2014, 07:36:49 pm
 ;D

Ano superowo, wolę wypadać, niż mocować się z wyjściem, podoba mi się nawet ;)


Robert no wreszcie ;) to widzenie, to myślę, że już załapało o co chodzi i będzie się działo automatycznie, ale się przekonam na bank.  ;D

Zdziwienie, no bo taki przeskok, jestem tu a przed chwilą byłam gdzie indziej całkiem realnie.  ???

Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: seth w Kwiecień 03, 2014, 07:51:29 pm
No rewalka !!! gratulacje!!.
Opowiedz czy zmieniałaś pozycję do koncentracji i czy wybudzałaś się sama czy z redem.

Super :) Cieszę się że ci się udało :D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Kwiecień 04, 2014, 07:39:20 pm
Dzięki  :)

Na to doświadczenie złożyło się parę rzeczy, oglądałam film, czytałam książkę, prowadziłam rozmowę, wybudzałam się po czterech godzinach i tak jakoś mi wyszło bez reda  ;)

Z redem kombinuję nową pozycję taką na pół leżącą w nocy i w dzień, teraz jak już wiem o co chodzi, to będzie mi łatwiej, bo wiadomo co i jak i czego oczekiwać, tylko jeszcze muszę więcej czasu sobie zorganizować na eksperymenty.  ;)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: seth w Kwiecień 05, 2014, 09:28:14 pm
Niecierpliwie czekam na nowe doświadczenia :)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Negai w Kwiecień 06, 2014, 07:54:35 pm
Wow Zinuś! Kilka dni mnie nie było i na początek taka miła nowinka, że ci sie udało :D
Super! Z tym wzrokiem to też mam taki problem, ale z czasem zaczniesz coraz szybciej zaczynać widzieć. Na prawdę fajne doświadczenie :) Noo, no to trenuj dalej to może kiedyś spotkamy się w Poza :)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Kwiecień 10, 2014, 11:22:54 am
Negai pewnie kiedyś się spotkamy  ;)


Dzisiaj w nocy odczuwam wibracje, ale po chwili przechodzą, ale zaraz następują następne, myślę, kurde, Robert pisał, że trzeba wzmocnić ich siłę, no to próbuję, po chwili jestem pod sufitem, spoglądam na swoje łóżko, wszystko ok, nie chcę widzieć siebie, więc specjalnie się tym nie interesuję.
Mówię, spójrz na ręce, wyciągam ręce, żeby je zobaczyć, ale ich nie widzę, więc mówię otwórz oczy, no to czuję, że otwierają mi się ale fizyczne, daję sobie spokój z otwarciem oczu, bo coś tam zaczęłam widzieć.
Myślę muszę sprawdzić o co chodzi z tymi ścianami czemu ostatnio nie mogłam przez nie przejść, skoro wszyscy przechodzą to widocznie się da, dolatuję do ściany i próbuję się przez nią przedostać, przeciskam się przez nią i ugrzęzłam w niej, kurde była jakaś taka gumiasta i gęsta, zaczynam się rozpychać rękami i nogami, po krótkim zmaganiu się z tą przeszkodą udaje mi się przedostać na drugą stronę, przy przeciskaniu jeszcze taki szum w uszach słyszałam, ale stwierdziłam, że to naturalne.
Myślę, że żeby przejść przez ścianę to trzeba większy rozbieg zrobić, wracam do pokoju, oddalam się od ściany przez którą chcę przejść i z rozpędu postanawiam ją pokonać i przelecieć. Tak też zrobiłam i przeleciałam na dwór, ucieszyłam się że się udało, porobiłam trochę ewolucji w powietrzu, poleciałam trochę w niebo w stronę słońca, potem myślę lecę na zwiady do parku.
Tak lecę przez park widzę jakaś dziewczyna idzie ścieżką, myślę, sama po nocy po parku chodzi, no to lecę za nią, chciałam zwrócić na siebie uwagę, więc klasnęłam w ręce, ona się obróciła i tak obojętnie patrzy w górę gdzie byłam, i mówi do mnie, co też takiego jej pokazałam, trochę się zdziwiłam, że mnie widzi, zostawiłam ją, nie chciałam jej straszyć, szła przed siebie, ale jeszcze parę razy się obejrzała za siebie, czyli na mnie.
Polatałam po parku, zobaczyłam jeszcze kogoś kto spał w takiej dziwnej pozycji, myślę, ale pomysłowa ta pozycja.
Po jakimś czasie opadłam na ziemię, myślę, fajnie, nie mam energii na latanie i teraz będę musiała na piechotę wrócić do domu, całe szczęście, że park był niedaleko hahahhaa
Tak jakoś o tym pomyślałam i się obudziłam. ;D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Negai w Kwiecień 10, 2014, 05:32:38 pm
Zinuś, gdy nie możesz przejść przed ścianę to po prostu uwierz że możesz to zrobić i tyle, przecież ,,to takie naturalne" :D Musisz odepchnąć tą fizyczną granicę, to że wydaje ci się że ciało jest na tyle fizyczne, twarde, materialne, że na pewno nie przejdzie przez drugą materie. Po prostu poczuj że twoje ciało jest lekkie, nie ma materii, uwierz ze uda ci się przejść przez ścianę i tak się uda :)

Widzę że nieźle sobie radzisz :) To super!
Ja nadal mam problemy z lataniem, zazdroszczę osobom które robią to bez problemu :) Nie wiem co mnie ogranicza.
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Kwiecień 27, 2014, 10:50:34 am
Wiesz co Negai, zauważyłam u siebie, że tylko w początkowej fazie mogę latać, później mnie znosi na ziemię i muszę z buta chodzić, hahhaa ;)


Zaczyna mną trząś, cieszę się, bo to fajne uczucie, takiego szumu i odgłosów jeszcze nie słyszałam, straszny huk, ale nic, myślę, to normalne(za każdym razem zauważam coś nowego). Po chwili zauważam wokół siebie same twarze, które się mnie przypatrują, kurde dużo ich było, nie chciałam, tam być i mieć ich wzroku na sobie, więc wzbiłam się w górę, tak leciałam bez celu, więc się opamiętałam, i wróciłam.
Przypomniałam sobie, że przecież chciałam odwiedzić swojego znajomego, więc lecę w kierunku gdzie mieszka, lecę nad miastem, ale dokładnie nie wiem gdzie lecieć, więc wydarłam się na całe gardło krzycząc jego imię, po chwili przede mną pojawia się taki wielki pomarańczowo-brązowy ptak, myślałam, że to mój znajomy, ale ten wisi na przeciwko mnie i się patrzy na mnie, no ja też wiszę i się patrzę na niego, myślę, czy mnie zaatakuje i mnie zje, bo był olbrzymi a ja czułam się jak mały wróbelek. ;)
Tak patrzymy na siebie, a on zaczyna mówić:
- że wreszcie się zjawiłam w tej części miasta, a wystarczyło tylko wyrazić życzenie,
.. ledwo go słyszę, wytężam słuch, żeby mi nie umknęło żadne słowo, mówię do niego, żeby jeszcze raz powtórzył, bo nie wiem czy dobrze słyszałam, powtórzył to samo, tak jakby szeptem, kurde, ledwo słyszałam, ale bardzo się starałam żeby to usłyszeć, trochę się wkurzył, że tak słabo słyszę, i odleciał, podziękowałam mu na odchodne za to co powiedział. ;D
Potem zaczęłam rozglądać się po okolicy i ją zwiedzać, kątem oka widzę, że ktoś mi towarzyszy, więc sobie z nim rozmawiam, zleciałam już z nieba i chodzę na nogach, trochę mi nie w smak, że muszę teraz na nogach chodzić, jest zima i wszędzie pełno śniegu. Weszłam na drzewo i próbuję się wzbić w górę, lecę na dół, i przed samą ziemią ledwo się unoszę. hhahaha

I tak jakoś czuję, że koniec na dzisiaj, leżę w łóżku i czuję jak moje ciało astralne odpowiednio układa się do ułożenia ciała fizycznego, jak ręka astralna, która wystaje układa się odpowiednio do pozycji fizycznej, super, tak w zwolnionym tempie dopasowuje się do ciała cielesnego. ;D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Negai w Maj 01, 2014, 07:11:10 pm
Super :) Szkoda że nie słyszałaś o czym mówił ptak, to mogło być ciekawe :)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Maj 11, 2014, 11:40:39 am
No nic nie mówił, tylko powiedział, że wreszcie się zjawiłam  :P

Od jakiegoś czasu mam postanowienie dowiedzieć się swojego ostatniego wcielenia, a to za sprawą książki, którą polecił Robert, w której to są relacje ludzi, jak to cudownie udaje im się dowiedzieć na temat swoich poprzednich wcieleń, no to myślę skoro to takie łatwe i ludziom się udaje, to ja też tak chce  ;D

No więc mam wibracje, czekam żebym się oddzieliła od ciała, ale bez mojej intencji jakoś samo nic nie chce się dziać, więc, wylatuję lotem błyskawicy przez głowę w górę z zamiarem zobaczenia swojego ostatniego wcielenia, i tak lecę, znalazłam się w jakimś ciemnym ponurym miejscu, kurde, jakieś opustoszałe budynki bez okien z których zwisają jakieś kostrupaki, w sumie, to one są tak przewieszone przez te puste futryny, nieciekawie to wygląda, bo one tak gromadnie przewieszone są na tych framugach, pod filarami coś tam jakieś życie się toczy po ciemku, jakieś postacie i zwierzęta, chciałam się bliżej przyjrzeć ale było ciemno i słabo było widać, źle odbierałam to miejsce, z kanibalami mi się jakoś skojarzyło  ;D więc myślę, nie chce tu być, wolę coś weselszego zobaczyć,
i tak lecę do góry, przed sobą widzę takie duże białe drzwi przelatuję przez nie, potem drugie, też przelatuję przez nie, wpadam do takiego pokoju, w którym siedzi kobieta, widzi mnie nawet jest przyjaźnie do mnie nastawiona, jakby na mnie czekała, a ja latam wokół niej i stołu przy którym siedzi.
Skojarzyłam ten pokój z gabinetem lekarskim więc pytam  się jej:
- czy ja się na coś u niej leczę?
 a ona:
- że na NIEPEWNOŚĆ
hmmm, a cóż to takiego myślę, i zadaję jej pytania a ona mi odpowiada, nie pamiętam dokładnie rozmowy :(
Tak rozglądam się po pokoju, i wnioskuję, że to okres bożenarodzeniowy świąteczny, na stoliku stoi srebrna choinka, firanki też ma takie ładne, przyozdobione świątecznie, nawet, chciałam jej powiedzieć, że ma ładne firanki, nie wiem czy powiedziałam jej czy nie  ::)
Wyglądam przez okno, a tam też nastrój świąteczny. W gabinecie są takie duże witrynowe okna, myślę, że nic tu po mnie i chce wylecieć, przez to okno, ale odbijam się od niego i nie mogę wylecieć :(
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Maj 18, 2014, 12:35:43 pm
No więc tak, postanowiłam spotkać się z kolegą z podstawówki, którego od jakiegoś czasu spotykam w realu.
Oczywiscie moje intencje są żeby go spotkać, wywala mnie w takie towarzystwo, mówię sobie otwórz oczy, rozglądam się wokół, zaczepiam takiego wysokiego szczupłego gościa, ten się odwraca ale jakiś taki niewyraźny jest, twarz ma manekina, podchodzę do następnego, jego twarz też jest dziwna, ale zmienia się w znajomą twarz, więc z nim rozmawiam o naszych spotkaniach, tak na sto procent nie jestem przekonana czy to on, jakiś taki dziwny mi się wydawał. Żegnamy się i rozchodzimy.
Postanawiam dalej drążyć intencje z moimi poprzednimi wcieleniami, chce się wzbić w górę, ale myślę, że to nic nie da, postanawiam zrobić takie porządne salto w tył, żeby mnie przeniosło w przeszłość, nie wiem skąd to wymyśliłam, ale rzeczywiście zadziałało i gdzieś mnie przeniosło.
Jestem w jakieś sali z łóżkami na których leżą kobiety, z góry rozglądam się po łóżkach i szukam siebie, ale nie widzę się, widzę, że jakaś dziewczynka mi się przygląda, więc się jej pytam, czy ja tu gdzieś leżę, a ona mówi do kobiety na łóżku, że ja tu jestem a ta kobieta mówi, że widzi, że jestem i latam w koło pokoju.

Dam se spokój z tymi wcieleniami, bo widać i tak się niczego nie dowiem ;)

Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Maj 23, 2014, 04:12:42 pm
Ostatnio super mnie wystrzeliło z ciała, normalnie jakby mnie ktoś z procy wystrzelił  <sup>
Tak lecę, w górze jest widno, ale nic ciekawego się nie dzieje, później przelatuję gdzie jest ciemno, nie chce tam latać, postanawiam zlecieć na dół, i się rozejrzeć.
Tak idę ze znajomą osobą i dostrzegam małego chłopca idącego na przeciw, mówię do towarzyszącej mi osoby, że podobny do mojego siostrzeńca, a ona to potwierdza, podchodzę do dziecka i się z nim witam, podaję mu rękę na przywitanie, on się ze mną wita, potem odchodzę, i się oglądam za siebie, jakieś dwie kobiety podchodzą do dziecka i się go pytają, z kim się witał, a on, że to ciocia była, czyli mnie rozpoznał i widział kto ja jestem.  ;D

Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Maj 23, 2014, 04:48:03 pm
No fajnie Ziniu :) Super masz te swoje oobe :) bardzo lubię czytać Twoje opisy snów :) <hug>
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Negai w Maj 25, 2014, 04:32:11 pm
Super Zinka! <3
Ciekawe że siostrzeniec cię poznał :)
Jeśli chodzi o poprzednie wcielenia, to u mnie to często bywa tak że są one mi pokazywane dość ,,spontanicznie". Czasem jest tak że rozmawiam z moją osobą sprzed kilku żyć, czasem ja jestem tą osobą, a bywa też tak że widzę po prostu jakąś scene z życia mojej jaźni.

Ostatnio jednak po jednym OOBE zrozumiałam, że tak na prawdę nie powinniśmy jakoś specjalnie doszukiwać się tych poprzednich wcieleń. Tzn. jest to pewnego rodzaju ciekawostka, ale nie zmieni ona naszego dotychczasowego życia, powinniśmy skupić się na teraźniejszości. Poza tym zostało mi dokładnie pokazane że powinnam się odciąć od tych wspomnień z innych żyć... w OOBE można robić wiele innych rzeczy, a w sumie szukanie poprzednich wcieleń zbyt wiele nie wnosi :)

Tzn. mi to zostało tak ukazane, możliwe że u Ciebie będzie inaczej :) Ja poznałam ok. 4 moje poprzednie wcielenia, nie zawsze było łatwo, czasem potrzebowałam dokładniejszej interpretacji, jeśli bardzo chcesz poznać przeszłość swojej duszy to oczywiście droga wolna :)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Czerwiec 06, 2014, 08:26:55 am
No tak, wyczytałam, że poszukiwanie odpowiedzi odnośnie wcieleń na planie astralnym nie ma sensu, bo tam nie ma tej pamięci, wiedzy na ten temat, trzeba szukać na wyższych planach świadomości, na planie ciała przyczynowego ::) ale to już wyższa szkoła jazdy :)

Zobaczymy co da się dowiedzieć w astralu, mam uszykowane dwa pytania ;)


Idę ulicą, w bocznej ulicy jakaś kobieta coś przenosi z jednego miejsca na drugie, oglądam się, bo mnie to zaciekawiło, i widzę, że przenosi coś z gniazda na drugą stronę ulicy. Idę dalej i nade mną zaczyna latać wiewiórka, myślę skąd w mieście latające wiewiórki, i tak myślę, że to z tego gniazda co ta kobieta coś tam przenosiła, pewnie hodowała, albo się opiekowała.
(http://dinoanimals.pl/wp-content/uploads/2013/04/Wiewi%C3%B3rka-wiewi%C3%B3rki-DinoAnimals.pl-14.jpg)

Jestem w takim wąskim ciasnym o jasnym kolorze korytarzu, jakaś kobieta mnie wyprzedza i zamyka drzwi, ja idę w inną stronę, słyszę jak mówi:
- i co teraz ?
wracam zobaczyć o co jej chodzi, patrzę, a drzwi które chciała zamknąć jakoś się skrzywiły i wypadły z futryny, mówię:
- że zaraz ktoś przyjdzie i naprawi, oddalam się i idę w drugą stronę, przeciskam się przez takie zawalone ścianki, bo od tych zepsutych drzwi, to jakieś inne ścianki się poprzewracały, chcę znaleźć jakieś drzwi do wyjścia, odchylam te ścianki, ale widzę, że to nic nie daje, więc postanawiam przelecieć przez nie, udaje mi się, ląduję na ulicy.
Stoję na chodniku przy takim betonowym płocie, myślę, to sen i sprawdzam dotykając ręką ogrodzenia czy rzeczywiście to  sen, odczucie jest inne niż w realu i ręką przelatuje na drugą stronę betonowego płotu, no więc sen.

Nagle czuję drżenie ciała i wystrzeliwuje mnie w górę, lecę z zawrotną szybkością, myślę, że za szybko lecę, i za szybko stracę paliwo- energię, zwalniam oglądam trochę świat z góry i myślę gdzie by tu polecieć, myślę w góry, ale oczywiście energii mi już brakuje i opadam na dół, nie chce opadać, chcę latać, ale i tak opadam.
Opadam na takie drzewo, łapę się gałęzi żeby przy ich pomocy wzbić się w górę, ale się nie daje, przyglądam się drzewu, obsypane jest takimi ładnymi różowymi kwiatkami, przyglądam się kwiatkom i liściom, liście przypominają lipę, ale kwiatki lipa ma inne i w innym kolorze ::), ale to nic, podobają mi się i przez chwilę je podziwiam i to mi rekompensuje, odpadnie na ziemię. Po chwili z nieba leci taki fajny puch, zachwycam się chwilę i mu się przyglądam, fajne zjawisko.
Przypomniałam sobie, że chciałam zadać komuś pytanie i dostać odpowiedź, ale za nic w świecie nie mogłam sobie przypomnieć jakie to było pytanie, ale mimo wszystko szukam kogoś komu mogłabym zadać, to pytanie którego nie pamiętam. ::)
Tak chodzę i się głowie na tym pytaniem, wchodzę do takiego wejścia, jakiś facet siedzi i mówi, że nie można tu wchodzić, mówię, jak nie można, jak ja już tu byłam, i idę dalej, coś tam mówi, że byłam, to nie znaczy, że mogę sobie tak wchodzić, nie słucham go i idę dalej, rozglądam się i rzeczywiście sobie przypominam, że tu byłam, tylko nie mogłam wtedy skojarzyć, co to za miejsce, ale jak zobaczyłam, że to magazyn agd, to wtedy sobie przypomniałam, to co wcześniej zapomniałam ;D
Skręcam w inny korytarz, jeszcze słyszę tego gościa jak komentuje moje zachowanie do kogoś, nie ma drzwi, przelatuję przez ściany i ląduje na jakimś bazarze ogrodniczym, rozglądam się za kimś komu mogę zadać pytanie którego nie pamiętam ;D nie widzę nikogo ciekawego, nikt nie wzbudza mojego zainteresowania,nikt komu mogłabym zadać mu moje pytanie, którego nie pamiętam, po chwili na bazarze zaczyna robić się tłocznie i ciasno,wokół mnie zaczynają gromadzić się ludzie, robi się duszno, wzbić się nie mogę, myślę nic tu po mnie i się ulatniam do ciała.

Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Lipiec 02, 2014, 05:17:09 pm
Moment wyrzucania z ciała jest zarąbisty jak z katapulty ;D, lecę z dużą szybkością, świadomie zwalniam, bo wiem, że korzystając z takiej prędkości traci się szybko energię.

Zwalniam, rozglądam się, patrzę w górę, widzę nad sobą w oddali chmury, a pod nimi lewitujące ciała w pozycji leżącej takie żółtawej jasnej barwy, myślę, że polecę i pogadam, ale uświadamiam sobie, że przecież to tylko ciała ludzi śniących i z gadki i tak nic nie będzie. Przyglądam się im, i widzę, że jedne lewitują same, inne parami, a jeszcze inne w większych grupach się znajdują, nie leżą biernie tylko się ruszają, odnoszę wrażenie, że bawią się świetnie, grają w jakąś grę.  :)



Chcę się do nich zbliżyć, ale odległość wciąż jest ta sama, mimo, że wydaje mi się że przemieszczam się w przestrzeni w ich kierunku, hmm widać, to jakiś zakazany teren  ::)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Negai w Lipiec 05, 2014, 01:35:50 pm
Heh no Zinka, myślę że niektóre obszary jeszcze nie są dla ciebie udostępnione :D Ale dla mnie też więc dont worry :D Niemniej ciekawa sprawa, ja nigdy nie widziałam śpiących ludzi w Poza :)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Lipiec 24, 2014, 04:52:22 pm
Głos 

Wylatuje z ciała, tradycyjnie po dreszczach, jestem w przestrzeni w której dochodzi do mnie głos wołający jakieś imię, ten głos słychać wszędzie, odbieram go zewsząd, nie zwracam na niego uwagi, bo imię, które wymawia ten głos nie jest moim imieniem fizycznym, po jakimś czasie, jednak odpowiadam na wołanie , mówię - słucham, nagle ten głos jest blisko mnie,  potężny, grzmiący i robi wrażenie, coś do mnie mówi, odpowiadam, że mnie przestraszył takim nagłym pojawieniem się obok mnie. ???

Znajdujemy się  z tym głosem w jakimś pokoju pełnym regałów z książkami, kobieta, która tam się znajduje, za biurka pyta mnie, czy chcę jakąś książkę do poczytania, mówię, że nie chcę, bo mam na tyle swoich do czytania.
Kobieta mówi, że jakbym była facetem, to pewnie chciałabym jakąś książkę o kobietach, mówię, że nie jestem zainteresowana i wychodzę.  Na korytarzu, ponieważ drzwi są uchylone  słyszę, że coś o mnie mówią, nie wsłuchuję się, jakoś mnie, to nie interesuje. 

Na schodach wykrzykuję po kolei znajome trzy imiona z nadzieją, że  ktoś z nich pojawi się, ale nikt ze znajomych się nie pojawia. :(


 Spotkanie z głosem pozbawiło mnie energii, wpadłam w taką lekką nostalgię, mimo to wzbijam się w górę, w powietrzu kładę się na plecach i obserwuję niebo pełne gwiazd, zaczynam bawić się gwiazdami układając je we wzory, najpierw w jedną wielką gwiazdę a potem w śnieżynki, całkiem ciekawie,to wyglądało na ciemnym niebie.  
Po chwili mi się nudzi i zlatuję w dół koło wody, ktoś woła mnie, żebym weszła do wody, mówię, że zimna i że nie lubię wody, mimo to, wciągają mnie do wody, znajduję się pod wodą, wiem, że mogę pod nią oddychać i testuję moją wiedzę, zabawa w wodzie mi się nie podoba :( wychodzę na brzeg.


Rano sprawdzam znaczenie imienia, którym mnie nawoływano, hmm nawet mi się podoba i opis pasuje do mojego charakteru, ciekawe. ::)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Lipiec 24, 2014, 11:40:19 pm
Pięknie z tymi gwiazdami Ziniu  O:-) Spróbuję i ja przzy najbliżeszej okazji ;) kocham gwaizdy, a jeszcze móc z nich ukłądać wzory.... to juz coś cudownego :D 
No.. z imieniem te mnie zaciekawiło ::)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Listopad 09, 2014, 12:15:11 pm
No więc wywaliło mnie pięknie ;D

Rozgwiazda

Lecę i lecę nic się nie dzieje przyglądam się przestrzeni która mnie otacza, jest iście bajkowa, świetliste małe gwiazdeczki albo małe motylki, spoglądam od dołu do góry na drzewo, które jest jakieś takie bajkowe obwieszone kolorowymi bombkami.

Tak oglądam to wszystko i w pewnym momencie mi się nudzi, postanawiam coś zadziałać na dole, przypomniało mi się, że ktoś kiedyś obiecał na mnie czekać w danym miejscu, więc lecę na taki skwerek z fontanną, jest parę ludzi, szukam znajomej osoby, okrążyłam parę razy obszar ale nie spotkałam tego kogo szukałam, moja obecność zwróciła uwagę innych, i byłam w ich centrum uwagi, postanowiłam się stamtąd zmyć ;)



Chciałam przelecieć przez taką ścianę, żeby dostać się do środka, ale ściana była jakaś taka zagęszczona, bo z trudem się przebiłam przez pierwszą warstwę i ugrzęzłam w ścianie, ciężko było się w niej poruszać, otaczały mnie pęcherzyki czegoś, skupione bardzo blisko siebie, z trudem, bo z trudem przedostałam się do jakiegoś pomieszczenia w którym były chyba dwie pielęgniarki, do jednej nawet jakiś lekarz się dobierał ;D



Pomyślałam nic tu po mnie i górą wydostałam się do innego pomieszczenia, w którym siedziała grupa ludzi, w tym pomieszczeniu zastanawiam się prze którą ścianę przebić się dalej, wybieram ścianę na przeciwko ale nie da się przez nią przelecieć, odbijam się od niej,  myślę, kurde co jest grane, chyba się nie da, jakiś gościu mówi:

-jak się nie da, wstaje odwraca się i przechodzi przez ścianę, którą miał za sobą, tzn. był pół na pół, ze ściany wystawała mu tylko tylna część ciała, coś mi się nie spodobało w tym całym triku, przeleciałam przez tę ścianę na drugą stronę i patrzę a to nie jest ściana tylko taka zasłona ściano podobna, za tym gościem wszyscy pozostali przeszli przez tę zasłonę do drugiego pomieszczenia.

Zaczęli dyskutować, że nie da się przechodzić przez ściany i nikt tego nie potrafi, więc się pytam, a ja to co, kim jestem ?

- jakaś kobieta odpowiedziała, jesteś ROZGWIAZDĄ ;D

Wybrałam ścianę i przeleciałam przez nią, stylem żabkowym wzbiłam się w górę, gdy tak sobie biernie leciałam nagle usłyszałam koło siebie bardzo wyraźnie męski głos, który powiedział :

- LEPIEJ SIĘ TROCHĘ PORUSZAJ, no więc zaczęłam ruszać rękami i nogami, robić jakieś śruby w powietrzu i takie tam, po tych ruchach od razu poczułam się lżejsza.



No i tak lecę i dalej nic się nie dzieje, więc ten głos, mówi:

- podnieś jedną nogę pionowo a drugą poziomo, a leciałam na plecach, więc ułożyłam nogi tak jak mi polecił.

W takiej pozycji wylądowałam w jakimś gabinecie na stole, jedna z kobiet, które tam były powiedziały, że zrobią mi zdjęcie stawów kolanowych, hmm

No więc, coś tam mi zaczęła robić, w między czasie spojrzałam w lustro, które wisiało obok, zobaczyłam tam nie siebie, w każdym bądź razie, to nie była moja twarz, jaką znam z wizerunku realowskiego, myślę powinnam wejść w to lustro, ale myślę, jeszcze nie teraz, następnym razem i zaczęłam obserwować kobietę, która zaczęła wypełniać jakieś papiery, z zaciekawieniem obserwowałam jakie dane moje wpisze, ale moją uwagę odwróciła inna kobieta, która położyła monetę na stole, przyjrzałam się jej, wyglądała, jak nasze dwa złote ze złotą obwódką, po chwili inne małe monety pojawiły się na stole z nominałem 42 i 22 ???, waluty nie zauważyłam, a przyglądałam się, chciałam zapamiętać nominały, po odzyskaniu świadomości w realu.  ;D  
Tak więc nie zauważyłam jakie moje dane wpisała kobieta, kurde >:(
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Listopad 14, 2014, 05:49:12 pm

Francja i Rosja ;D


Dzisiaj ponieważ nie miałam żadnego pomysła na astral, postanowiłam, żeby moją podróżą
pokierowała MTJ, no więc czując wibracje wyraziłam takie życzenie,  wylądowałam w jakimś pomieszczeniu z kobietami, od razu wiedziałam, że jestem we Francji, i tak myślę, aha, dlatego jak mnie pytają, gdzie chciałabym jechać, to zawsze mówię, że do Francji ::)

W sumie nic ciekawego tam się nie działo, czuję następne wibracje, po których wylądowałam w jakimś miejscu z innymi kobietami, a może z tymi samymi nie wiem, od razu wiedziałam, że jestem w Rosji, nie wiem skąd mi te nazwy przychodziły do głowy.

W sumie Rosję to skojarzyłam po wystroju pokoju, najpierw widziałam, że jestem w Rosji a potem rozejrzałam się i wystrój pomieszczenia pasował do danego kraju, hmmmm ciekawe ::)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Rafał N. w Listopad 14, 2014, 08:49:08 pm
Piękne podróże Zinka :)
A może spróbujesz skontaktować się z którąś z części Ja-Tam?? Można dowiedzieć się bardzo CIEKAWYCH rzeczy! :) Twój MTJ będzie wiedział o co chodzi ;)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Listopad 23, 2014, 12:14:00 pm
Dzięki Rafał, mam też taki zamiar, żeby o tych aspektach Jam -Tam się czegoś dowiedzieć ;)


Dzisiaj w nocy miałam inny plan, ale nici z niego ;D

Malbork


No więc latam sobie wokół jakiejś budowy z czerwonej cegły, jakoś nie mogę dolecieć do końca, bo wydaje się, że ma duże rozmiary, postanawiam wzbić się w górę i zobaczyć jak ten obiekt wygląda z góry. Wzbijam się w górę, ale orientuję się że trochę za wysoko i nie mogę dostrzec konturów interesującego mnie obiektu, zniżam lot, coś tam mi się wyłania, zlatuję na dół, widzę, duże drzwi, myślę, że to pewnie wejście do kościoła, przelatuję przez nie, widzę, że będzie się odbywać ceremonia ślubna, para młoda zbliża się do ołtarza, postanawiam sobie ją obejrzeć.


Spoglądam na księdza, który spojrzał w moją stronę, macham mu ręką, on mi odmachuje, pytam się czy mnie widzi, odpowiada, że tak, i zaczyna gestami mi pokazywać, żebym nie przeszkadzała, bo będzie udzielał ślubu i zaczyna coś tam pod nosem mówić, myślałam, że do mnie coś mówi, więc podleciałam do niego bliżej, żeby usłyszeć co mówi, ale usłyszałam, że odmawiał modlitwę więc oddaliłam się od niego.

Wzbiłam się w górę i usiadłam na takim wystającym gzymsie, żeby sobie obejrzeć ceremonię.

Zauważam, że nieopodal siedzi jakiś nieśmiały zakonnik w białej sukni, pytam się go czy mnie widzi ( coś mam obsesje na punkcie tego pytania, wszystkim napotkanym je zadaję ;D) zakonnik odpowiada, że mnie widzi, pytam, czy wszystkich widzi, miałam na myśli innych podróżujących, opowiedział, że tylko mnie widzi, no to go pytam, jak to jest mnie widzieć, coś tam mi odpowiada, o jakiś kielichach i czymś jeszcze, kurde nie pamiętam ::)

To siedzenie przy nim jakoś sprawiało mi przyjemność i po jakimś czasie obudziłam się w realu :)



Tak myślę, że zalatywało mi to Malborkiem :)

(http://www.turfoto.info/malbork/malbork%20.jpg)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Listopad 26, 2014, 08:25:49 pm
(http://www.ekartki.pl/cards_files/19/19324__roza.jpg)


Dzisiaj postanowiłam do wyjścia użyć moich kamieni, wzięłam po jednym do ręki, ułożyłam się w odpowiedniej pozycji i po jakimś czasie odzyskałam świadomość w poza ;)
Tak patrzę na ręce i nie widzę w nich kamieni z którymi się kładłam do łóżka, myślę, kurde, musiały mi wylecieć podczas zasypiania, no trudno.:(
Podlatuję do różanego krzaka o czerwonych kwiatach, postanawiam zmienić im kolor, tak patrzę na czerwoną różę i myślę na jaki kolor by ją zmienić, chwilę myślę  ::) i wymyśliłam, że zamienie kolor czerwony na żółty ;D
Jakoś po wielu próbach nie udało mi się tego dokonać, czerwona róża nie chciała zmienić koloru, hmm jakaś uparta była ::)


Po odzyskaniu świadomości w realu, okazało się, że dalej trzymam swoje kamienie w dłoniach :)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Listopad 30, 2014, 01:53:02 pm
Lustro

No więc dzisiaj, postanawiam coś tam się dowiedzieć na swój temat, układam się w swojej odlotowej pozycji i leżę, po chwili odnoszę uczucie wyciągania z ciała, myślę, nie spanikuję, tym razem poddam się temu i zobaczę co będzie dalej ( parę razy przy takim uczuciu panikowałam, ogarniał mnie strach i wybudzałam się w realu).

Leżę spokojnie i czekam aż te wszystkie trzaski, piski, huczenie, buczenie i wiele jeszcze innych odgłosów przeminie, po jakimś czasie, wszystko wraca do normy, odzyskuję świadomość w jakimś pomieszczeniu, stoję w kolejce z innymi ludźmi do jakiegoś gabinetu na badanie. Coś tam przeprowadzają nam jakieś badania, jestem druga w kolejce, nie uśmiecha mi się, żeby mnie badali, spoglądam obok na ścianę i widzę lustro, myślę, obiecałam sobie kiedyś, że w nie wejdę, spoglądam w nie, upewniam się że widzę siebie, nabieram pewności, przechylam się w stronę lustra i w nie wpadam.

Ląduje w swoim pokoju, za sobą widzę lustro przez które przeleciałam, rozglądam się po pokoju i zastanawiam się co by tu zrobić, myślę, sprawdzę, czy przedmioty w nim są prawdziwe, dotykam ręką szafki i stwierdzam, że szafka jest jak najbardziej materialna i stawia opór, moja ręka to odczuwa ::)


Przechodzę, to drugiego pokoju, widzę mamę, która siedzi na podłodze, stoję chwilę przed nią i upewniam się czy mnie widzi, zdaję sobie sprawę, że mnie widzi, podaję jej rękę i pomagam jej wstać z podłogi.
Mama siada na łóżku i zaczyna w pośpiechu ubierać buty, myślę, no zaraz pójdzie do mojego pokoju i mnie obudzi, jak ja jestem w poza, co raczej nie jest wskazane, kurde  >:( postanawiam szybko wrócić, żeby obudzić się zanim mnie obudzi.
W jej pokoju też jest lustro, ale myślę, muszę wrócić lustrem dzięki któremu się tu znalazłam, wracam do swojego pokoju, nie ma lustra  ??? wychodzę i wchodzę spowrotem, jest lustro :) bez zastanowienia wpadam w nie i budzę się w swoim łóżku.

Nasłuchuję, czy mama wstała i ma zamiar mnie obudzić, ale cisza nic się nie dzieje.

Kurde, niepotrzebnie się spieszyłam z tym powrotem ;D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Negai w Grudzień 09, 2014, 06:42:06 pm
Haha Zinuś, no właśnie co Ci tak sie spieszyło do ciałka :D Fajne doświadczenie ;)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: iZaCK_ w Grudzień 09, 2014, 06:45:43 pm
Zinka ty masz jakaś obsesje z tym sprawdzaniem czy ktoś cię widzi w oobe Haha :)
Gratulacje wyjścia  :D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Grudzień 09, 2014, 09:01:56 pm
No nie wiem skąd u mnie ta obsesja na punkcie widzialności, chyba wychodzę z założenia, że skoro jestem w niewidzialnej dla zmysłów fizycznych postaci, to tam też nie powinni mnie widzieć, ale tak w o ogóle o tym w fizyku nawet nie pomyślałam, widocznie w poza, sobie tak to wydedukowałam, mondra jestem z tą dedukcją ;D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Styczeń 15, 2015, 12:59:05 pm
Gdzieś tam w mojej podświadomości mam zakodowane, że nie jest wskazane, żeby ktoś dotykał naszego ciała fizycznego jak jesteśmy w poza, nie wiem skąd to wiem, musiałam gdzieś przeczytać o tym i tak już zostało.

Więc latam sobie tak nad miastem i się rozglądam za czymś ciekawym, widzę moją mamę która siedzi na ławce w parku, lecę w jej kierunku i unoszę się nad nią, mama wyciąga rękę i łapie mnie za prawą nogę, żeby mnie ściągnąć na dół, zła jestem, że mnie złapała a nie powinna tego robić, zlatuję na dół z bólem nogi i czuję, że mam całą nogę za którą mnie mama złapała całą sparaliżowaną i nie mogą nią ruszać, wiem, że to od tego dotyku. 

Mimo, że to odbywało się w astralu odczuwałam ból i paraliż nogi, w realu nie odczuwałam już tej dolegliwości, całe szczęście ;D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: seth w Styczeń 15, 2015, 08:33:37 pm
Szkodliwość dotykania ciała podczas OOBE to kolejny mit. Niepotrzebnie się przejmujesz. Jedyne co może się stać to to że się obudzisz :D.
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Styczeń 31, 2015, 11:27:56 am
Kurde, co ja mam z tym, mnie widzenia, co ciekawe wcale w realu nie mam takiego zamiaru tego w astralu sprawdzać, czy ktoś mnie widzi  czy nie, gdzieś samo mi się to niedowierzanie włącza w poza, żeby ludzi nagabywać czy mnie widzą czy nie. ;D 

Dzisiaj poszłam dalej, mało tego, że potwierdzali, że mnie widzą, to jeszcze chciałam, żeby mnie opisywali jak wyglądam ;D  ma się te pomysły ::)

Wypytywanki :)


No więc, wywala mnie w górę,  lecę sobie na plecach i oglądam przestrzeń w górze, ale po jakimś czasie, odwracam się i zniżam lot w kierunku ziemi, dostrzegam moją koleżankę z podstawówki jak idzie ze swoją mamą, podlatuję bliżej, widzą mnie, wiem, że tak, bo to widać po ich zaskoczeniu i patrzeniu w moim kierunku ,(cieszymy się ze spotkania siebie, łapiemy się za ręce na powitanie)

dla pewności pytam czy mnie widzą ;D  odpowiadają, że tak,
pytam w jakim mieście jesteśmy, mama koleżanki mówi, że w jej mieście
pytam co to za miasto, nie chce powiedzieć, wyczuwam jakby się wstydziła tego wyznać z jakiego miasta pochodzi, zachęcam ją jednak, żeby powiedziała, bo chciałabym, to w realu zweryfikować, po pewnym namyśle mówi, że w MUSIN czy MUSTIN, mówię, dzięki,  powtarzam parę razy nazwę, żeby zapamiętać po powrocie do reala. 


One skręcają w swoje miejsce zamieszkania a ja lecę dalej, widzę rowerzystę łapę go za ramię, a ten bidula spada z roweru na ziemię, patrzy w moim kierunku, nawet nie jest zły, że przeze mnie się przewrócił, pytam czy mnie widzi, podchodzi do niego kobieta która jechała przed nim, patrzy na niego, nic nie mówi - nic tu po mnie, odlatuję dalej. 
Lecę nad jakąś widownią, oglądają jakieś zawody, chyba wodne, przyglądam się osobom siedzącym na widowni w sektorach, a było ich trochę, nikt nie wzbudza mojego zainteresowania, nawet myślę, tyle ludzi i nikogo ciekawego ::)



Widzę, jakąś idącą rodzinkę, podlatuję do dziewczynki pytam czy mnie widzi, wszyscy mnie widzą, więc pytam jak wyglądam ;D kobieta mówi do swojego męża
- no weź powiedz, przecież ty tyle....( tu użyła jakiegoś niezrozumiałego dla mnie wyrazu)... znasz, gościu nie chciał gadać.

Widzę z przodu idzie babcia z dziadkiem, myślę, babcia będzie bardziej rozmowna, zagaduję czy mnie widzi, i żeby mi opisała jak wyglądam, spogląda i mówi, jaką mam długość włosów i ich kolor, zgadza się ;D 

Tak myślę co by tu podziałać, wymyśliłam, że pooglądam sobie kolory energii, najlepiej zakochanych, tylko muszę ich znaleźć. Ale na pomyśle się skończyło, muszę następnym razem, to zrealizować ;D



Lecę dalej, słyszę w słuchawkach głos audycji, której słuchałam w realu, tak myślę, widocznie usnęłam ze słuchawkami na uszach, nie chce się wybudził z tego poza, kombinuję jakby wyłączyć tę audycję realnie nie tracąc świadomości astralnej, postanawiam nie nastawiać się na odbiór dźwięku płynącego ze słuchawek.
  Słyszałam głos z reala będąc w poza, co wcale nie miało miejsca, bo w realu, żadnych słuchawek nie miałam, ale to dopiero obczaiłam w realu po obudzeniu, ale kombinowałam nieźle.  ;D 


I jeszcze jedna sytuacja miała miejsce, ktoś w realu coś chciał mi zabrać co miałam przy sobie podczas snu, tzn. będąc świadomością w poza, reagowałam swoim ciałem w fizyku świadomością astralną, nie dając sobie tego czegoś zabrać.
To były takie sny w śnie, takie trochę pokręcone, nawet nie da się tego opisać ;D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Luty 27, 2015, 01:02:02 pm
Fałszywe wybudzenie ;)


Wylatuję z ciała żabką, latam, szukam kogoś ciekawego do zadawania pytań, cel, znaleźć swoje, moje-jatam, dolatuję do jakiejś kobiety, oczy ma normalne więc zadaję jej pytanie ;D patrzy na moje kolana i mówi, że moje jatam to żabka, wcale mnie, to tam nie dziwi, postanawiam poszukać żabki.

(http://www.kk-aerobik.com/galerie/zabky/zabka_new.jpg)

Wchodzę do takiego zubożałego pomieszczenia, jakaś kobieta woła mnie po realowskim imieniu, idę w jej kierunku, mówi, że ma sześcioro dzieci, trzyma na kolanach małą o czarnych kręconych włosach w takie ładne loczki, dziewczynkę, mówi, że to jest żabka, biorę na ręce tę dziewczynkę i przyglądam się jej, jest ładna i mi się podoba, przytulam ją do siebie, pytam kobiety czemu akurat żabka, kobieta obiecuje mi opowiedzieć o niej trochę.
W tym czasie czasie jak odbywam podróż, słyszę mojego brata jak wszedł do mojego mieszkania i rozmawia z moją mamą, nie chcę się wybudzać, i udaję, że śpię, żeby mnie nie obudzili.
Ale po chwili budzę się i wchodzę do pokoju, widzę, że brat poprzenosił meble z jednego pokoju do drugiego, pytam mamy czy sam je poprzenosił, mówi, że tak, dziwie się jak on to zrobił. Zaglądam do pokoju, a on już go remontuje, nawet zwróciłam gościowi uwagę, co do remontu, rozmawiałam z bratem jak on widzi ten cały remont.
Dałam sobie spokój z remontem i mówię, że wychodzę. Na zajęciach instruktorka coś tam tłumaczy, żeby trenować trzy godziny a czwartą przeznaczyć na relax.



Ogólnie masakra, już nie wiadomo co jest czym i gdzie ;D




Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Robert Noble w Luty 27, 2015, 06:48:30 pm
Szkoda, że brat tak ochoczo remontuje mieszkanie w poza. W realu pewnie by nie był już taki chętny ;) A może żabka się pojawiła, bo na początku wyszłaś pływając żabką ? :D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Luty 27, 2015, 07:25:40 pm
No może być nawiązane do stylu jakim wychodzę, nie mniej ciekawa sprawa z tą żabką, muszę wrócić i pogadać z tą kobietą o tej żabce  ;D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Marzec 04, 2015, 01:34:39 pm
Poszukiwań, ciąg dalszy



Jestem w śnie, budzę się i zajmuję się pracami domowymi, to znaczy składam wyprane pranie do szafy, tak myślę, kurde, ile tych cuchów i gdzie je trzymać ::) śpieszę się, bo chce z powrotem położyć się do łóżka, celem doświadczenia oobe ;)
Koleżanka mnie zagaduje, czy chce następną książkę, mówię, że na razie nie chce, i tak zaskoczyłam, że dałam jej pieniądze na książkę, a ona buchnęła książkę którą chciałam i kasę miała dla siebie i teraz też potrzebowała kasy, skoro odmówiłam, ona mimo wszystko pakuję jakąś książkę do torby z nadzieją, że nikt jej nie zauważy. Wychodzę ze składu zostawiam ją w tym składzie z książkami, w którym, to układałam pranie na półkach.
Idę chwilę z nią, i mówię do niej, że muszę wrócić do księgarni,chciałam położyć się do łóżka z którego wstałam,  a ona czemu akurat tą drogą mówię, że chcę tą i idę.

Znajduję się na ulicy układamy jakieś tory, mówię, kurde, muszę się położyć, bo czuję, że zaraz będę miała oobe ;)  mam to wszystko gdzieś, mimo wszystko, że wokół jest gwar i trwają prace, kładę się na ziemi z zamiarem spania, układam się wygodnie, czuję ciepło i jest mi całkiem przyjemnie :) błyskawicznie usypiam, budzę się w poza ;D

Zaczynam szukać, kogoś komu mogę zadać pytanie odnośnie znalezienia mojego jatam, podlatuję do kobiety blisko, spoglądam w oczy, są ok, więc zadaję jej pytanie, ona wskazuje kierunek ręką gdzie mam się udać, lecę we wskazanym kierunku <sup>
Jestem w jakimś podziemnym korytarzu z regałami, dolatuję do gościa i pytam, gościu wskazuje mi kierunek ręką, przelatuję przez sufit,znalazłam się między sufitem który przeleciałam a jakąś betonową barierą i jej nie pokonam, kurde, trochę jestem zdziwiona, bo jeszcze takiej przeszkody nie miałam, takiej zagęszczonej materii jeszcze nie odczuwałam, ugrzęzłam i nie wiem co robić, jestem w nicości, bez żadnego pola manewru, zwijam się w kłębek i czekam,  po chwili takiej bezczynności i ciemności, jakimś cudem znajduję się na powierzchni.

Na miejscu dostrzegam jakąś męską istotę, która wyróżnia się z tłumu, jest to młody  facet o czarnych włosach,  dolatuję do niego i pytam kim jest, odpowiada, że jest uciekinierem, i co ciekawe, zauważam, że rozmawiając z nim używam głosu, z innymi porozumiewam się telepatycznie.

Zadaję pytanie skąd jest, mówi, że z dżungli( nie wyglądał na kogoś kto uciekł z dżungli, wyglądał normalnie, jakby był z Syberii, grubo ubrany w kożuch i czapkę) i po chwili znika z mojego pola widzenia, wołam go , pojawia się znowu, pytam co robi, mówi, że się ukrywa, rzeczywiście wyglądał na przestraszonego. Zostawiam, go i lecę dalej.

Zauważam, jakiś namiot, w którym są jakieś kobiety, podlatuję do nich, jednej z nich zadaję pytanie, gdzie znajdę moje jatam, i jeszcze pytam, czy wie o co pytam, odpowiada, że wie, i wskazuje ręką kierunek i mówi, że tam jest mój rejon, odlatuję we wskazanym kierunku.
Wylądowałam na jakimś placu budowy, jacyś ludzie stawiają bardzo wysokie rusztowanie pod jakieś wysokie budowle,  tak obserwuję ich pracę, patrzę a oni wspinają się po tych słupach od rusztowań, a na ziemię zeskakuję, dziwię, się, że nie umieją latać i z takich wysokości skaczą na ziemię z taką swobodą. ::)

Przysłuchuję się rozmowie, coś tam mówią o pracownikach.




Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Marzec 28, 2015, 03:16:08 pm
Odzyskanie ::)



Ląduję w jakimś pomieszczeniu podchodzę do faceta co tam siedzi, chcę mu zadać pytanie, ale rezygnuję spojrzawszy mu w oczy, przechodzę do drugiej sali, sala jest wysoka z sufitu zwisają pomarańczowe i żółte szerokie szarfy, trochę się nimi bawię, owijam je wokół siebie, zauważam kobietę w białych szatach, zagaduję do niej bawiąc się pomarańczową szarfą, ona była żółtą szarfą owinięta, zadaję jej pytanie, odpowiada, że nie wie, i bardzo chciałaby się z stąd wydostać, przytulam ją do siebie i mówię, żeby poleciała ze mną poszukać miejsca którego szukam, z ochotą się godzi, mocno ją przytulam, czuję jej ciało, fajne uczucie, tak z nią przytulona wzbijam się w powietrze, ląduję w jakimś miejscu gdzie odbywa się jakiś taneczny konkurs, myślę, że możemy przystąpić do konkursu z tą kobietą co leciałam.
Rozglądam się i nigdzie jej nie widzę, myślę trudno, wystąpię sama, tylko szkoda, że nie mam łyżew na nogach, spoglądam na swoje nogi i widzę, że jednak mam białe łyżwy na nogach, wychodzę na scenę i coś tam wywijam z innymi tancerzami na tafli lodowej, nie czekam na wyniki, tylko wzbijam się w górę i lecę dalej. :)

Kurde, wszędzie zabudowania a ja chcę lecieć gdzieś gdzie jest przestrzeń ;D


Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Kwiecień 10, 2015, 10:56:08 am
Hahaha, ja to jestem niewyżyta z tym lataniem, jak tylko odzyskuję świadomość, to zaraz fruu do góry i jak dziecko bawię się tym lataniem, ale trzeba przyznać, że doznanie nieziemskie, po takim lataniu, człek od razu czuje się lżejszy i naładowany energią <matrix> <szczesliwy>

Ostatnio odzyskałam świadomość w piaskownicy, kurde normalnie jak jedno z ziarenek piasku, nawet mniejsze ziarenko, bo te co mnie otaczały to były większe ode mnie, i były takie kolorowe niebieskie, czerwone i białe albo żółte, i co, no i zaczęłam sobie przesypywać te ziarenka przez palce i się bawić tymi kamyczkami fajna zabawa, w górze widziałam, że jakaś kobieta z dzieckiem huśta się na huśtawce, a wszystko to widziałam z pozycji ziarenka piasku  :)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Maj 09, 2015, 01:35:06 pm
Ognisty rumak



Wywaliło mnie i co widzę, ano nic, ciemność, myślę co jest grane ::) Spróbowałam ponownie i znowu nic, więc myślę, gdzie te ręce, muszę spojrzeć na ręce 8), spojrzałam na ręce, których nawet do góry nie uniosłam, tylko musiałam na dół spojrzeć, zobaczyłam ręce i nawet swoje kolana ;D
Po ujrzeniu wyżej wymienionych, obraz zaczął się przecierać i zaczęłam dostrzegać ludzi, no więc latam sobie nad nimi i się z nimi witam, na nikim nie robi to wrażenia, witają się ze mną jakbym była tamtejsza, nawet to, że się unoszę nad nimi nie robi na nich żadnego najmniejszego wrażenia, jakaś kobieta skinęła mi głową, ktoś inny spojrzał na mnie i tak z kilkoma istotami.
W jakimś pomieszczeniu wyglądałam przez okno i myślę, że sobie przez nie przelecę na dwór.
Wleciałam do takiej salki, gdzie klęczał ksiądz i parę wiernych siedziało w ławce, ale tu też żadnej reakcji, ksiądz spojrzał na mnie i dał mi do zrozumienia, żebym nie przeszkadzała, no więc wyszłam na ulicę.


Zauważam dwóch młodych facetów, podchodzę do nich  wyciągam rękę i witam się z jednym z nich, on wyciąga rękę i się ze mną wita, po chwili patrzy na swoją rękę i mówi do mnie:  Coś ty zrobiła,  jak takie oczy  ??? o co mu chodzi, domyśliłam się, że coś mu nie pasowało w tym uścisku, wyjął coś ala aparat fotograficzny i zaczął go szykować celem zrobienia mi zdjęcia.
No więc ja mało co się zastanawiając, zaczęłam wiać, jakoś nie chciałam być uwieczniona na tym zdjęciu, wzbiłam się w powietrze z wielkim trudem i zaczęłam szybko lecieć,miałam tę przewagę, że ja leciałam a on biegł,  po jakimś czasie mówię do siebie, obejrzyj się za siebie, czy on cię dalej goni.
Oglądam się i widzę, że ten koleś mnie goni po szynach kolejowych, i z tej szybkości zamienił się w ognistego rumaka. Więc zawróciłam podcięłam nogi rumakowi, a ten się wywalił ;D




Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Maj 09, 2015, 04:19:08 pm
no nieźle Zinia! Ma się te OOBE :D 
Ja dziś miałam nie tyle oobe ale bardzo realistyczne sny kolorowe, żywe byłam w nich dwoma osobami jakby :P moje ego i moja świadomość hehe ale to nie na tej karcie opisywać będę ;) 
Zinicia nic tylko pozazdrościc :D 
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Maj 09, 2015, 07:33:50 pm
Dzięki Ola, niektóre sytuacje w których się znajdujemy, szokują, a z drugiej strony bawią niezwykłością zdarzeń ;D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Negai w Maj 24, 2015, 09:24:50 am
Haha jak mogłaś podciąć nogi biednemu rumakowi który po prostu chcial ci zrobić zdjęcie :D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Czerwiec 20, 2015, 10:08:33 am
Propozycja ;D



Po dreszczach wywaliło mnie z ciała, lecę sobie w górę, zawsze jest to duża szybkość, tym razem lecę taką normalną prędkością, przebijam się przez jedną ścianę potem drugą i trzecią, nawet liczyłam ile tych barier pokonuję ;) 
Wylądowałam w jakimś pomieszczeniu o białych ścianach, pod ścianą siedzi dwóch facetów, próbuję przebić się przez jedną ze ścian, ale mi się nie udaje, bo ścianą jakaś taka gumowa jest i się wygina, faceci zaczynają się ze mnie nabijać, że próbuję wydostać się przez ścianę i mówią, że tędy się nie da, jak to się nie da - mówię, i próbuję ponownie się przebić przez nią, wbijam się w nią do połowy, ręką wyczuwam coś nieprzyjemnego i wycofuję się z powrotem do pomieszczenia.


Jeden z facetów pyta, skąd jesteś? zostań, zamieszkamy w pałacu ;D mówię, że wolę wolność i spoglądam na takie małe okienko w ścianie, myślę, że powinno mi się udać przez nie przelecieć ;) Wylatuję <sup>



Znalazłam się w takim cudnym miejscu, w oddali w koło wysokie piękne góry w dole spokojna dolina, tak pomyślałam, jak to dobrze oglądać to wszystko z góry, postanowiłam znaleźć się w miejscu gdzie się bawią, żeby sobie trochę potańczyć, w dole słyszę muzykę, zlatuję do tego miejsca, jakaś taka muzyka regionalna i tańce też regionalne, zaczynam tańczyć, ciekawe skąd umiem tańczyć regionalne rytmy ::)
Widzę dwóch tańczących facetów, moją uwagę przykuły ich bluzki, tak się im przyglądam i myślę, przecież ja mam taką samą i nawet nie wiedziałam, że motywy na bluzkach są kowbojskie ;D



Z koleżanką zamierzamy udać się do domu swoimi samochodami, ale trzeba je najpierw taką siatką opleć, siatek jest cztery, koleżanka nie może sobie dać radę, dwie siatki z balonem odlatują w dal, ktoś złapał jeden i ciągnie go w jej stronę, ona sama złapała też jednego, coś tam dyskutujemy na temat tego okrywania tych samochodów.
Pomiędzy nas wjeżdża ciężarówka i koła też ciężarówki zaplątują się w tą siatkę, ciężarówka staje, nie może jechać, kierowca wysiada i idzie zobaczyć co jest grane, próbuje rozplątać koło z siatki, w tym czasie wyplątuje moją siatkę z małego koła.
Później do mnie mówi, że jak chce pomóż, to mam iść do szoferki i pokręcić kierownicą trzy razy w prawo i raz w lewo, idę i tak robię. Do szoferki wsiadają jakieś dwie kobiety.



A potem coś tam jeszcze gdzieś latałam i chodziłam ;D 




Ale propozycja niezła z tym pałacem m:)




Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Lipiec 19, 2015, 09:49:00 pm
Dzisiaj idę schodami klatki schodowej do góry, między ostatnimi piętrami nie ma schodów ??? już parę razy miałam taką sytuację, że jakimś cudem nie ma schodów na wyższe piętra, ale dzisiaj zaskoczyłam z okrzykiem, przecież to oobe, więc mogę się wznieść zamiast iść, chwila zawahania, a jak to nie oobe i zlecę na dół przy wzbijaniu, ale to trwało tylko przez ułamek sekundy, robię taki porządny skok i znajduję się na ostatnim piętrze, mijam się z sąsiadami, którzy akurat opuszczali mieszkanie.
Zawsze mnie dziwi, że tak dobrze się znamy w astralu ze wszystkimi, z sąsiadami praktycznie w realu nie rozmawiam, tylko dzień dobry, a w astralu jak starzy dobrzy znajomi, serdeczne powitanie i takie tam gadanie, hmm dziwne ::)

Potem sobie sufitami zlatywałam na dół do następnych sąsiadów, normalnie starzy dobrzy znajomi, ciekawe czy oni wiedzą o tym ? 8)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Lipiec 19, 2015, 10:26:35 pm
no nie wiem Ziniu, może gdzies tam podświadomie to wiedzą :P fajne masz te swoje OOBE :D 
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Wrzesień 02, 2015, 06:22:18 pm
zinka gratuluję ! coraz więcej i częściej wychodzisz. I coraz łatwiej ci to przychodzi :D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Wrzesień 02, 2015, 06:25:35 pm
Dzięki Niania, chciałoby się wychodzić częściej, ale nie ma warunków i czasu na takie przyjemności ;)

Ale próbuję przy każdej nadarzającej się okazji ;)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Październik 16, 2015, 03:19:15 pm
Przechodzę przez jakieś okno na dachy zabudowań na podwórku, szukam miejsca do spania,jestem zaskoczona, myślę, przecież miałam tu takie fajne miejsce, a teraz wszystkie dachy takie spadziste i nie da się na nich spać :(
Schodzę na ziemię, w oddali siedzi jakiś facet z rodziną. Nagle z lewej strony idzie taki wielki zwierz, mogłabym mu przejść między nogami i tak ponuro patrzy przed siebie, idę w jego stronę, mijam go, za nim idzie następny z takim samym wzrokiem, nawet go trochę przedrzeźniam i patrzę na niego takim samym wzrokiem ;D nie zwraca na mnie uwagi, mijamy się, naprzeciwko mnie idzie taki wielki przeźroczysty gość, myślę, że nie będę mu ustępować miejsca tylko przejdę przez niego i tak zrobiłam.
Jak tylko przeszłam przez niego od razu zaczęło mnie trząść, myślę fajnie zabrałam mu trochę energii na oobe, super ;D  Jakaś dziwna ta energia była, była to energia jakiegoś wojownika, który szedł na wojnę, coś tam mruczał pod nosem idąc się bić, całe szczęście, że nie rozumiałam tego, wszędzie widziałam tarcze wojenne i inne akcesoria wojenne, wszystko to odczuwałam wokół siebie, ale wszystko jedno mi było, grunt, że zakosiłam energię mu trochę energii do oobe. Kurde, wielki był ten gość, ja mu sięgałam może do pasa albo niżej, a on był taki jakiś dziwny przeźroczysty z elementami czerwonych płomieni, groźnie wyglądał ;D
Zaczęło mną trząś i wywaliło mnie w kosmos, myślę, za wysoko, muszę zniżyć lot, chciałam odwiedzić jedno miejsce w realu, zniżam lot, chwilę lecę, po chwili widzę znajome zabudowania, zlatuję niżej, na placu widzę pełno ludzi, szukam konkretnej osoby, latam nad placem, studentów zostawiam, zaczepiam faceta, mówię mu dzień dobry, odpowiada mi, ale nie jest mną zainteresowany, zaczepiam następnego, odpowiada mi i obserwuje z zainteresowaniem, następny zaczepiony już nawiązuje gadkę, bo pyta o bilet do kontroli, ja mówię, jak to, a on, że coś musiał powiedzieć.
No tośmy se pogadali ;D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Negai w Październik 16, 2015, 07:31:21 pm
Haha :D Oj ty mały wampirku energetyczny :D
Nie no żartuje, fajne wyjście nie powiem :D Takie cienie i inne stwory w poza często są dość łagodne choć wyglądają strasznie ;)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Listopad 01, 2015, 01:05:47 pm
Dzisiaj we śnie, kombinuję jak osiągnąć oobe ;D  Myślę, kurde, wszędzie polecają metodę patrzenia w realu na ręce, postanawiam porządnie się do tego wziąć, myślę, jakby tu pamiętać w realu o tym  ::) wymyśliłam, że nakleję sobie na ręce żółtą karteczkę, która będzie mi się rzucała w oczy i przypominała o tym patrzeniu i pytaniu czy ja śnie ;D

Po tym rozmyślaniu czuję wibrację i czekam, aż mnie wywali w kosmos, a tu nic, więc mówię do siebie, wyłaź, na co czekasz, więc zaczęłam wyłazić  ;D i wyleciałam w kosmos  <sup>
Tak lecę, nic mi do głowy nie przychodzi co mogę robić, zleciałam na dół, znalazłam się w zamku z czerwonej cegły, byłam już w nim kiedyś, to Malbork, polatałam trochę po nim, pozaglądałam do kilku nisz, nic i nikogo tam nie było :(

Mówię, MTJ zabierz mnie w ciekawe miejsce, no i wywaliło mnie w kosmos, ciemność w koło nic ciekawego, tylko taki szum wszechświata, taki jak na statkach kosmicznych w nadajnikach słychać ;D

Paliwo się skończyło, czas spać ;D <sen>
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Wiatr1000 w Listopad 01, 2015, 03:49:57 pm
Zinuś jak cię kiedyś spotkam (o ile oczywiście) to ja cię będę omijał z daleka byś mi tych swoich kiełków w szyjkę nie wbijała :P Ja energii nie dam łatwo odebrać :D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Listopad 01, 2015, 06:39:47 pm
Wezmę cię przez zaskoczenie ;D nie umkniesz mi <ucieczka>
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Negai w Listopad 02, 2015, 09:36:26 am
Haha Zinka taka groźna :D
U mnie w OOBE dziś też nudy, nikogo do pogadania. Jedyne co to zdziwiło mnie to że w świecie astralnym przed moim blokiem była powódź i to taka dość poważna :D. Wyleciałam ale nie było co robić :D 
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Listopad 02, 2015, 02:13:02 pm
Negai musimy się razem tam spotkać i coś wykombinować, coby robić ciekawego w astralu ;)
Bo tak bez celu, to nie ma sensu <matrix>
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Wiatr1000 w Listopad 06, 2015, 10:49:12 am
Zinuś będzie kopała agentów matrixa xD LOL <smiech>

Najpierw trza zrobić fieste  <dj> lub taką <zlot>;) A potem gdy się zatankuje: <paliwo> można dopiero <matrix>
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Marzec 07, 2016, 02:31:46 pm
Tak sobie nad ranem leżę wyspana i myślę, kurde ale nudy ::) i co tu robić, jestem wyspana to może sobie wyjdę i polatam trochę ;)  No i zaczęłam się tak wiercić nie ciałem fizycznym tylko tak wizualnie i w te i we wte, żeby wyleźć z ciała, no i się udało, wylądowałam na podłodze, jak się zorientowałam, że się udało, to od razu pod sufit ;D
Myślę zobaczę co dzieje się w drugim pokoju, przenikłam przez drzwi a tam facet nosi dziecko na rękach, oczywiście niemowlę mnie widzi, bo wodzi za mną oczami, a ja sobie latam po pokoju przy suficie. Potem kładzie dziecko na łóżku i rozmawia przez telefon. Zbliżam się do dziecka, daję mu jakąś zabawkę i wylatuję przez okno na ulicę.
Obleciałam blok w koło i myślę, że może wlecę do kogoś do mieszkania, chciałam do dawnego kolegi, ale myślę, że i tak go tam nie ma, więc nie ma sensu.
W oddali widzę, że ktoś kąpie się w zbiorniku wodnym, postanawiam polecieć do nich i popływać z nimi, tak też zrobiłam, popływałam sobie jak delfiny, wyskakiwałam z wody i wskakiwałam, tak jak one to robią ;D
Potem sobie jeszcze polatałam w blasku słońca, przyjmując różne pozycje orbitalne, np.wisząc w powietrzu do góry nogami ;D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Wiatr1000 w Marzec 07, 2016, 03:24:15 pm
Widać masz praktykę by tak swobodnie wychodzić ::) . No nieźle Delfinie xD :)) . Dziecko pewnie też zadowolone ;)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Maj 21, 2016, 08:44:03 pm
Zauważam na podłodze małą plamkę, schylam się i zaczynam ją drapać palcem, po chwili postanawiam w nią wlecieć i tak robię. Znalazłam się w swoim mieszkaniu unosząc się pod sufitem, spoglądam na dół i widzę dwie dziewczyny które siedzą i ze sobą rozmawiają, moją uwagę przykuły ich nosy, kurde, takie świńskie podwójne miały  :sw ??? przelatuję przez ścianę do drugiego pokoju a tam siedzą dwie kobiety również ze świńskimi nosami, i tak latam przez te ściany(z jedną miałam problem, bo odbiłam się od niej)w te i z powrotem i nie dowierzam temu co widzę, całą moją uwagę pochłonął mi widok ich nosów, człowieki ze świńskimi podwójnymi nosami   :sw 8)


Wylatuję z zamiarem odszukania Świątyni uzdrawiania, jestem sama wysoko w górze w ciemnościach, nie wiem co dalej, postanawiam popytać na dole, gdzie dalej się przemieszczać. Zlatuję na dół, widzę faceta z dziećmi podlatuję i pytam o drogę do Świątyni, mówi co mi jest, potwierdzam, odpowiada, że zna kobietę, która może mi pomóż, kiedyś z nią kręcił, prowadzi mnie drogą do jakiegoś bloku. Pod blokiem mała dziewczynka bawi się z dużym samochodem, w sensie chodzi w te i we wte a ten samochód się tak ustawia do niej, zachowuje się jak żywy pies,  obserwuję chwilę tę jej zabawę i jestem zdziwiona jak ona to robi. Facet dzwoni domofonem, otwiera drzwi klatki i idziemy do góry po schodach, na ostatnim piętrze schodzimy schodami na półpiętro, pytam jak ma na imię, żebym wiedziała jak mi się świadomość urwie kogo szukać następnym razem, facet mówi jak ma na imię, dzwoni do drzwi a mnie wywala do ciała :( Mam namiar na niego, ale coś mi się przypomina, że już wcześniej go spotkałam, bo to imię jego takie znajome mi się wydaje. :)
 
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Wiatr1000 w Czerwiec 24, 2016, 11:01:46 am
Może masz jakąś chrapkę na świnki by je skonsumować? ;D Albo właśnie za dużo je jesz i to za karę by Ci obrzydzić i byś nie jadła więcej mięsa? :))
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Sierpień 01, 2016, 02:46:55 pm
Zinka ale ty się rozkręciłaś! normalnie nie nadążam, kapcie mi pospadały z wrażenia :D
Gratuluję i bardzo się cieszę, pisz nie przestawaj.
Ps. jeszcze takie przemyślenia mam, czytam te twoje opowiadania i rzuca się w oczy że ty się dziewczyno pieruńsko nudzisz :D może wybierz się gdzieś dalej? porzuć ziemię, albo może pozwiedzaj jakiś równoległy wymiar, sprawdź czy cię tam nie ma a jeśli jesteś, to co tam porabiasz ciekawego, a może poszukaj tego instytutu R.Monroe? Ponoć jest, nawet mi się kiedyś śnił, podobnie zresztą jak instytut Roberta Noble :) a swoją drogą ciekawe czy jest tam nadal. Robert pracujesz nad tym?
Zinka, swoje osiedle już znasz jak własną kieszeń, może czas ruszyć dalej, wyżej?
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Sierpień 01, 2016, 05:45:27 pm
Fakt, z grubsza wiem o co chodzi, i zanudzam istoty pytaniami na które nie chcą odpowiadać :)

Ale byłam już u ludożerców u kosmitów, też już byłam, rzeczywiście trza pomyśleć o dalszej podróży ;)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Sierpień 01, 2016, 05:47:26 pm
no wiesz, kosmita kosmicie nierówny ;) 
może gdybyś wyraziła intencję, że chcesz dotrzeć w to miejsce z którego przybyłaś na ziemię? ciekawe gdzie byś doleciała :D
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Sierpień 01, 2016, 05:50:37 pm
Kiedyś kombinowałam z intencją podróży z wyższym Ja, chyba mi nie wyszło, nie pamiętam, nakręcił mnie tu taki jeden, nie pamiętam już jego nicka ;)

Można poczytać innych doświadczenia, ale do wszystkiego trzeba dochodzić samemu po swojemu :(
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Sierpień 01, 2016, 06:06:19 pm
masz na myśli podróżowanie z INSPEKiem? jak R.Monroe był uczynił? :) kurczę, też bym chętnie zobaczyła to co miałby mi do pokazania. Ciekawe czy bym później swojej ciekawości nie pożałowała  :-X
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Sierpień 04, 2016, 01:26:39 pm
Tak mnie zastanawia ... co my właściwie widzimy w tym oobe, kiedy podglądamy znajome miejsca, choćby własne mieszkanie, no i rodzinę,   która w tzw. realu wcale nie robi tego, co my widzimy patrząc na nich z "poza'. jesli rodzinka śpi, no to faktycznie moze w świecie niefizycznym robić to co my widzimy, ale jesli nie spią? Coraz częściej przychodzi mi na myśl, że chyba nam się sen z oobe mieszają.
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Sierpień 04, 2016, 02:40:01 pm
Kurde, Niania nie wiem jak jest u innych ale wygląd świata oobeowego różni się od świata rzeczywistego, nic tam nie jest takie samo jak to widzimy w realu, niby to samo a jednak nie ::)
Mnie tam się podoba tamta strona i tamte warunki no i wszystko, po prostu chce się za każdym razem więcej tego stanu doświadczać ;)

Zwał jak zwał, moja intencja była, żeby MTJ zabrało mnie w jakieś ciekawe miejsce i jakoś mnie nie zabrało :(
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Sierpień 04, 2016, 09:03:31 pm
Zinuś to nie przytyk do ciebie i twojego oobe, tylko taka ogólna refleksja, że na "chłopski" rozum w oobe powinniśmy widzieć tych którzy akurat nie śpią, w czynnościach które faktycznie w tym momencie robią, a tu kurde nic się kupy nie trzyma. Może dlatego że "chłopski" rozum tych sfer swoją logiką nie obejmuje ? no w każdym razie wszystko jest jakieś płynne i często podobne do sennych fantazji.
no nie wiem, ale nawet R.Monroe miał podobnie. 
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: zinka w Sierpień 04, 2016, 09:07:20 pm
Nie odebrałam tego jako przytyk :P  tylko dla mnie też to było dziwne, że niby oglądasz swój pokój, wiesz, że jesteś w nim, ale po odzyskaniu świadomości w realu zdajesz sobie sprawę, że jednak nie był taki jak w rzeczywistości, no niby taki sam a jednak nie.


Z ludźmi jest tak samo, niby z nimi gadasz w śnieniu ale w realu nikt tego nie pamięta. :(
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: NianiaOgg w Sierpień 05, 2016, 12:18:24 pm
no i dlatego tak łatwo o wątpliwości czy aby to wszystko się nie przyśniło ;)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Wiatr1000 w Październik 28, 2016, 02:37:05 pm
Owszem to są różne światy :)

A może zadać sobie pytania, który świat jest prawdziwy, a który snem? Czy oba są prawdziwe? A może oba są snem? :)
Tytuł: Odp: Moje początki doświadczeń ;)
Wiadomość wysłana przez: Negai w Styczeń 02, 2018, 02:23:36 pm
Ja uważam że w OOBE nie widzimy świata takim jakim jest w tym samym momencie tylko jest to pewne odbicie świata rzeczywistego w materii duchowej/mentalnej. Dla mnie sny itd. to inny świat niż ten po którym stąpamy, ale czy to oznacza że jest mniej wartościowy? Niektórych rzeczy nie można się dowiedzieć na płaszczyźnie fizycznej, i właśnie wtedy z pomocą przychodzi nam OOBE. :) Ale tak samo jak pewnych rzeczy z płaszyczny fizycznej nie możżna sie dowiedzieć na płaszczyźnie duchowej, stąd nie wiemy np. co robi dokładnie sąsiad w mieszkaniu obok  w momencie gdy my śnimy.  Gdyby OOBE było odzwierciedleniem świata fizycznego, to z mojego punktu widzenia nie byłoby sensu jego praktykować, bo równie dobrze po co wychodzić z ciała by podejrzeć sąsiada,skoro można po prostu się obudzić i do niego iść  i zapytać co robi.
Pozdrawiam :D