Forum IRN - Rozwój Świadomości

FORUM IRN - OOBE, ŚWIADOME ŚNIENIE, SZAMANIZM => NASZE DOŚWIADCZENIA => Wątek zaczęty przez: Linek w Czerwiec 01, 2014, 01:05:38 pm

Tytuł: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 01, 2014, 01:05:38 pm
!!! UWAGA WĄTEK MOŻE ZAWIERAĆ TECHNIKI MOGĄCE ZASZKODZIĆ TWOJEMU ZDROWIU PAMIĘTAJ, ŻE KORZYSTAJĄC Z TEGO ROBISZ TO TYLKO I WYŁĄCZNIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ !!!


Ostatnio odkryłem lub potwierdziłem coś ciekawego ;)

Jakieś 2 tygodnie temu regularnie patrzyłem się na słońce jak zaleca Carlos i nie tylko on. Co prawda nie wierzę ani trochę w to, że poprzez patrzenie na słońce możemy zrezygnować całkowicie z jedzenia to przekonuje mnie pochłanianie ważnej witaminy D oraz pobudzania serotoniny. Podobno ludzie patrzący na słońce mają powiększoną szyszynkę (to takie spojrzenie bardziej z racjonalnego punktu widzenia na temat tego co będę pisał dalej)
W tym czasie śnienie szło mi fenomenalnie. Śniłem dzień za dniem z galą i bez. Wystarczyło tylko wstać o 3 i nie spać z godzinkę, rzucić intencje, a wtedy obojętnie w jakiej pozycji wchodziłem w śnienie praktycznie bez problemu. Nie łączyłem tego z patrzeniem się na słońce.
Jakiś czas potem nie było za bardzo okazji patrzeć się na słońce i ze względów pogodowych i poprzez nakład pracy przy pszczołach. Do tego dałem sobie ostry wycisk na treningu co poskutkowało paru dniowym dochodzeniem do siebie co dodatkowo osłabiło mnie energetycznie. Moje wyjścia osłabły. Generalnie mimo to, że wstawałem w nocy to nachodziły mnie myśli, że nie chce mi się. Po paru dniach zacząłem zadawać sobie pytania co się dzieje? Czemu moja uwaga odwróciła się od śnienia? Odpowiedź przyszła szybko: "nie masz dość energii, zużyłeś ją w ostatnim czasie" zaraz potem mnie oświeciło, że jakiś czas już nie poświęcałem czasu na jej "pobieranie", "oszczędzanie"... Czas bez rekapitulacji patrzenia na słonce i innych "rytuałów" spowodował, że brakło mi energii by skupić uwagę na śnieniu.
Co prawda nie patrzyłem na słońce od zawsze a jednak śniłem i to dość często ale jak już tak śniłem poświęcałem 80% uwagi śnieniu co aktualnie nie jest możliwe poprzez moją pracę, a jednak patrzenie na słońce dawało mi takiego kopa, że praktycznie bez wysiłku udawało mi się dzień za dniem śnić.

Myślę, że to potwierdza stwierdzenie Setha, że udane śnienie to kwestia uzbierania energii w ciągu dnia.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Robert Noble w Czerwiec 01, 2014, 05:46:00 pm
Linek jeśli możesz to opisz dokładnie jak wpatrujesz się w to słońce. O jakiej porze czy o wschodzie i zachodzie, czy zatrzymujesz wtedy wewnętrzny dialog,  myślisz o czymś, czy bardziej skupiasz się na tym jak to mówił Don Juan, żeby wchłaniać światło lewym okiem itp. Po prostu w miarę szczegółowo całą procedurę jaką stosowałeś.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 02, 2014, 04:14:56 am
Oczywiście nie ma problemu ;) 

Zaczynałem dość ostrożnie. Faktycznie z początku starałem się patrzeć na słońce przed zachodem lub po wschodzie choć szybko doszedłem do wniosku, że jednak najlepsze jest bezchmurne popołudnie ale myślę, że jak zaczynasz to nie dasz rady wytrzymać ani sekundy. Unikam tylko najwyższej pozycji słońca czyli w południe. Słońce na czystym niebie wydaje się przerażające. Masz wrażenie, że takie wypali Ci oczy. I pewnie zaszkodzi każdemu kto popatrzy z takim przekonaniem więc na początek polecam łagodniejsze pozycje słońca. 
Trzeba zauważyć, że od dziecka wmawiano każdemu bzdurę typu "jeśli choć na chwilę będziesz patrzyć na słońce to stracisz wzrok" co skutkuje tym, że praktycznie każdy człowiek podświadomie ma wryte by panicznie bać się tego spojrzenia i już z automatu się broni. Warto te brednie zrewidować. Choć nie wykluczam, że można sobie coś zrobić. Słyszałem o nadgorliwcach patrzących na słońce bez ustanku przez 20, 30, 40 minut!!! To jest już przesada z logicznego punktu widzenia nadmiar energii też jest szkodliwy. 
Ja sam robię to przez mniej więcej 10-15 min oczywiście co chwila spuszczając wzrok. Wiadomo jako wierny naśladowca Naguala Carlosa robię to dokładnie jak on opisał, nawet mam słomiany kapelusz, który oczywiście wyśniłem ;) . Kręcenie głową pomaga łatwiej przyjmować promienie słoneczne do oka. Stałe spojrzenie faktycznie może być ciężkie choć też próbowałem innymi metodami i jakoś się dało przyzwyczaić. Np. leżąc na huśtawce starałem się bujać i patrzeć na słońce to zastępowało kręcenie. 
Jedno spojrzenie(kręcenie itp.) trwa maks 2 minuty. Choć pewnie można by było to wydłużyć.
Lepiej patrzy się tylko lewym okiem choć nie widzę oporów przed spojrzeniem pełnym ale te 2 oko może się nam okazać pomocne jeśli w lewym dopadnie nas zjawisko częste przy np. patrzeniu na lampę( takie plamy itp. ale to znika szybko)
Mówiąc krótko metoda jaką przedstawił DJ jest najbardziej efektywna. 
Jeśli chodzi o dialog. Sam nie wiem jestem po prostu skoncentrowany. Może tak bardziej wizualnie jakby pożeram okiem tą energie tylko to nie dzieje się na poziomie myślowym a raczej coś co przypomina zjawiska wrokowo-wizualne w śnieniu. 
No i koncentrowanie na słońcu przychodzi łatwo... Może dlatego, że jesteśmy podłączeni do większej energii? 
Po takim "seansie" samopoczucie jest naprawdę dobre. Masz energię ochotę na różne rzeczy. Fakt czasami można zaobserwować brak głodu.

Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: seth w Czerwiec 02, 2014, 08:04:34 am
Też często patrzę w słoneczko :) tylko.... przez zamknięte powieki hehe. To wystarcza do doładowania organizmu. Otwartymi oczami patrzę gdy słońce jest za mgłą lub wieczorem gdy jest nisko nad horyzontem i przysłania je delikatnie jakaś chmurka. Patrzenie otwartymi oczami jest niebezpieczne bo uszkadza siatkówkę oka!! tak, że trzeba uważać.
Czy patrzenie na słońce pomaga w śnieniu to nie wiem. Wydaje mi się że na śnienie ma wpływ wiele czynników ale podstawa to energia. Słońce na pewno ma w tym swój udział wreszcie to najpotężniejszy z Bogów w układzie słonecznym :D .
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 02, 2014, 08:32:44 am
Właśnie tu chodzi o to by patrzeć z otwartymi to z zamkniętymi to już raczej pochłaniasz to przez skórę. Też myślałem kiedyś, że to takie szkodliwe ale każdy ma swój zdrowy rozsądek patrzenie na słońce w stylu HRM moim zdaniem faktycznie może doprowadzić do nieprzyjemnych efektów choć zaobserwowano poprawę wzroku u gościa, który miał poparzoną siatkówkę. 
Otwarte oko pozwala na pochłanianie o wiele więcej witaminy D i produkcje serotoniny niż miało by się to odbywać poprzez skórę. Ponadto stwierdzono, że oko jest bezpośrednio połączone z szyszynką. 
Oczywiście każdy robi to na swoją odpowiedzialność ;) Z nastawieniem, że poparzy Ci siatkówkę moim zdaniem będzie licho dlatego piszę, że warto zrewidować te przekonania. 
Mi się wzrok nie pogorszył wręcz zauważyłem, że już dawno nie miałem "zmęczonych" oczu. Co było nagminne. Choć wiadomo jedna osoba dla statystyki to nic.
Metoda DJ jest bardzo "asekuracyjna" patrzysz przez nie wielki czas. Kręcisz głową co pozwala jakby uniknąć skupienia się promieni. To tak jakbyś biegał po gorącym betonie. Staniesz to poparzy Ci nogi, jesteś w ruchy da się wytrzymać. No i kapelusz szybko zasłoni CI twarz gdy będziesz miał dość i spuścisz głowę.

Na pewno na śnienie składa się wiele czynników. Ale mnie osobiście przekonuje, że energia jest przyczyną wszystkiego. Ktoś kto ma jej wiele do śnienia wysiłku przykładać nie musi, a ktoś kto ma jej nie wiele musi długo się męczyć. 
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: seth w Czerwiec 02, 2014, 11:27:00 am
Skupiając się na temacie energii koniecznej do wyjścia to ciekawe czy macie podobny efekt przy wybudzaniu w nocy. Chodzi o to że mam czasem odczucie które sprawdza się można powiedzieć w 90% przypadków gdy ono się pojawia. W momencie gdy przekręcam się na bok oczekując na wyjście czuję czasem ze wyjdę i za moment będę w poza. Jakbym odczuwał podświadomie, że mam odpowiednią ilość energii. Odczucie jest czymś w rodzaju wewnętrznej pewności.
Co do zbierania energii to zauważyłem że dodaje mi jej najwięcej powstrzymywanie wewnętrznego dialogu. Może nie jest to całkowita wewnętrzna cisza ale powstrzymywanie się od wewnętrznego bezsensownego paplania do siebie naprawdę mi pomaga. Zauważyłem że robię to już automatycznie. gdy zaczynam do siebie gadać w tym samym momencie od razu przypominam sobie że mam nie paplać. Działa to już bezbłędnie jakby zaprogramowało się podświadomie. Przestałem snuć plany, rozważać, zastanawiać się itd. Jeżeli mam konkretny problem to go rozwiązuję bez zbędnego powtarzania w kółko.
Zatrzymanie dialogu spowodowało inną dziwną rzecz. Zamiast gadać leci mi w głowie bardzo często jakaś piosenka zasłyszana w np radio czy tv. Umysł gdy nie może paplać zaczął śpiewać :). Zacząłem powoli blokować to śpiewanie podobnie jak gadanie ale jest to dużo trudniejsze. Tekst leci mi w głowie i czasem nawet tego nie zauważam. Bywa tak że budzę się idę do kibelka i łapie się że śpiewam sobie jakąś muzę....
W każdym razie mogę potwierdzić z pełnym przekonaniem że zatrzymanie dialogu daje dużo energii do śnienia

Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 02, 2014, 11:54:30 am
To na pewno ;) Jak można zauważyć w książkach CC jest to najistotniejsza "umiejętność". Faktem jest to, że można zauważyć w momencie wyjścia całkowite przerwanie wewnętrznego dialogu na chwilę. 
Ja myślę, że najgorzej jest jak się wkręcimy w jakiś problem ja to nazywam podobnie jak określacie utratę świadomości w śnieniu "historią". Po prostu ciągle jesteśmy nakręceni jakimiś historiami itp. a my musimy tak jak w śnieniu ucinać to i zatrzymać sen/świat. 
Druga sprawa jest taka, że inni ludzie na siłę chcą nas wciągnąć w swoje historyjki jak dziecko, które chce zmusić drugie dziecko do zabawy z nim. Czasami można zauważyć jeśli będziesz się opierać czyjejś historii ten człowiek Cie zwyczajnie zaatakuje. Wtedy trzeba udawać, że historia Cię przejmuje i tu wchodzi sztuka skradania/kontrolowany kaprys.
To wszystko nagminnie produkuje dialog. Choć dialog też nie jest czymś bezużytecznym lecz musimy nauczyć się nad nim panować. Najlepiej przyjąć postawę obserwatora i patrzeć na to wszystko z boku.

Mimo wszystko przerwanie dialogi jest raczej oszczędzaniem energii(masakra jak wiele energii dziennie tracimy poprzez gadanie skoro przerwanie go tyle nam może dać). Rekapitulacja jest odzyskiwaniem. A rytuały podobne do tych z udziałem słońca jest jakby już pobieraniem.
W naukach don Carlosa facet fajnie to przedstawia oszczędzanie-odzyskiwanie-pobieranie. Podobno do pobierania trzeba już mieć jakiś zasób energii zachowanej lub odzyskanej by móc dokonać tego "rytuału". Widocznie sam nią już dysponowałem skoro udało mi się zaczerpnąć z słońca. 


Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: seth w Czerwiec 02, 2014, 02:14:10 pm
Nie czytałem "Nauk don Carlosa" ale nawiązując do tej książki podrzucam link http://sustainedaction.org/Explorations/Castaneda%20vs.%20Sanchez%20summarized.htm.
Carlos procesował się z Sanchezem i były jakiś zeznania świadków że Sanchez wyrywał laski na warsztatach itd. Wydaje mi się że gość jest niewiarygodny.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: iconka w Czerwiec 02, 2014, 02:56:51 pm
Nauki don Carlosa znajdziesz w jezyku polskim na naszym forum : http://forum.instytutnoble.pl/sciezka-sercadon-juancastaneda/10/13-nauki-don-carlosa-victor-sanchez/545/
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 02, 2014, 03:56:24 pm
Pierwsze słyszę o tej sprawie ale wydaje mi się dość naciągana. On generalnie nic innego niż Castaneda nie przedstawił. Jego książka to zestaw technik Castanedy, które już można wyszukać w jego książkach nawet są informacje gdzie mniej więcej znajduje się opis Carlosa tych technik i wyjaśnień. 
Jeśli patrzeć z tej strony tak samo mało wiarygodny może być każdy. Dreamways... Castaneda( tym bardziej on skoro to jest to samo) i wiele innych postaci. 
Tu nie chodzi o to, że ktoś jest mało wiarygodny ale jeśli samodzielnie skupisz uwagę na ten temat to w ten sposób to wyjaśnisz, DJ też mówił o oszczędzaniu-odzyskiwaniu-pobieraniu. Nawiązałem do nauk don Carlosa bo on to przedstawił w jednym rozdziale gdzie u Castanedy jest to rozbite po całej serii. 

Mam wrażenie, że sprawa podobna do zarzutów w kierunku samego Castanedy typu "DJ nie istniał", "castaneda doprowadził do śmierci/zaginięcia trzech kobiet" bzdury prawdopodobnie ciskane przez tych dla których jego wiedza jest niewygodna dla hodowców bydła jakim jest ludzka rasa. 
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Robert Noble w Czerwiec 02, 2014, 04:16:49 pm
Linek ma racje. Trzeba samemu posprawdzać czy coś działa czy nie. W sumie Sanchez nie jest taki zły, chociaż czytając książkę miałem wrażenie, że jest dla ludzi "pustelników". Nagłaśniane kontrowersje są zawsze dobrym chwytem marketingowym. Castaneda był o Sancheza najzwyczajniej zazdrosny :) Niestety Victor w swojej książce mało zawarł informacji o sztuce śnienia, co dla mnie jest najważniejszą wiedzą.

Wracając do tematu, będę musiał poćwiczyć to pobieranie energii ze światła. Zatrzymanie wewnętrznego dialogu jest czymś niezmiernie istotnym. Ja sam nazwałem stan oczekiwania na wyjście, kiedy pozbywam się wszelkich myśli "ładowaniem ciała astralnego". Natomiast tak jak Seth pisze z dużym prawdopodobieństwem potrafię określić czy próba będzie udana czy też nie, ale nie tylko na podstawie wyciszania wewnętrznego dialogu, co bardziej na odczuciach z ciała. Jeżeli czuję, że mogę leżeć w danej pozycji bardzo długo wtedy jest duża szansa na wyjście.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 02, 2014, 04:24:16 pm
Jego książka faktycznie o śnieniu zbytnio nie wspomina. Ale i taka coś może nam rozjaśnić.

No zapomniałem odpowiedzieć na to z tą pewnością powodzenia wyjścia. Ciekawe co gadacie bo też coś takiego doświadczam. Po prostu wiem, że wyjdę i wychodzę. Dodam, że czasami jest tak, że wiem, że NIE wyjdę. 
Ciekawe czy to jest jakiś wykształcony zmysł "pomiaru energii", który jest owocem treningu ciała astralnego? 

Patrzenie na słońce jak najbardziej POLECAM :) Może nie uwierzycie ale sam byłem bardzo wielkim sceptykiem w tej sprawie. Najbardziej ugodził mnie fakt, że można nie jeść jak ktoś patrzy na słońce. Ten absurd zablokował mi obiektywne spojrzenie na tą sprawę. Dopiero po rewizji tego i zapoznaniu się z tym w większym zakresie oraz próbach doszedłem do wniosku, że coś w tym jest.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: zinka w Czerwiec 02, 2014, 05:15:26 pm
No tak, można się ładować energią słoneczną, ale dla własnego bezpieczeństwa lepiej patrzeć na obrzeża słońca a nie w samo centrum, na początek, patrzeć nad słońcem policzyć do 10, potem zgodnie z ruchem zegara na prawo, policzyć do 10, potem pod słońcem liczymy do 10  i na lewo słońca i znowu liczymy do 10.
Z czasem można sobie podnieść odliczaną liczbę.
Nie wiem w czym pomaga, ale można ostrożnie eksperymentować i się ładować. <sun>
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Czerwiec 02, 2014, 05:17:08 pm
Ja również łąduję bateryjki oczami, robiłam to jako dziecko podświadomie, oczywiście do czasu, aż nie usłyszałam żeby tego nie robić bo oczy mni siądą ;) Od jakiś paru lat, zweryfikowałam sobie to na własnej skórze. I powiem Wam, że nigdynie miałam problemu z patrzeniem w słońce. Czuję się zdecydowanie lepiej, jak ładuję się promieniami słonecznymi.

Jeśli chodzi o pewność, że wyjdę dziś, to pomimo, że tak krótko trenuję wyjścia, mam jakąś taką wewnętrzną pewność, że tak się właśnie stanie i najczęściej mam wyjście bezpośrednie ;) Jeśli jej nie mam ide spać. Praca z zatrzymaniem wewnętrznego dialogu, idzie mi znakomicie :D  

Robert, a o co chodzi z tym, że możesz leżeć bardzo długo w jednej pozycji? 

Bo ja najczęściej wychodzę w tej pozycji, w której się przygotowuję do wyjścia, czyli w pół siedzącej. Nie mam już potrzeby, zmieniania pozycji aby opuścić ciało. 
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Robert Noble w Czerwiec 02, 2014, 10:10:14 pm

Robert, a o co chodzi z tym, że możesz leżeć bardzo długo w jednej pozycji?

Chodzi o to, że jeżeli leżę i jest mi komfortowo, nie muszę zmieniać pozycji przez długi czas. Wówczas czuję, że jest duża szansa na powodzenie. Właściwie to zatracam poczucie ciała wtedy i jest mi bardzo przyjemnie :) To uczucie jest odczuwalne niemalże od razu, nie muszę na nie czekać. Inaczej sprawa ma się gdy leżąc np. 5 min czuję, że chcę zmienić pozycję, wtedy już mogę z przykrością stwierdzić, że wyjścia raczej nie będzie.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Czerwiec 03, 2014, 05:28:01 am
Rozumiem, dzięki :) 


Mi pomogły w osiągnięciu tego stanu, Twoje nagrania relaksacyjne Robert http://sklep.instytutnoble.pl/5-nagrania-medytacyjne. Znaczy się, tak jak napisałeś Robercie, szybko przestaję odczuwać swoje ciało i dlatego nie mam problemu z leżeniem/ siedzeniem w jednej pozycji :) . 
No i oczywiście dzięki swojej pracy, bez tego, żadne nagranie nie sprawiło by takiego cudu ;)
A co do tych oczu i patrzenia w słońce, to jeszcze można spróbować patrzeć w słońce z lekko przymknięta powieką, jest łatwiej na początku. :)
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 05, 2014, 06:59:13 pm
Dziś podczas pobierania energii słonecznej na chwilę wbiłem się w dość ciekawy stan. Miałem bardzo poszerzoną percepcję oraz wrażenie jak bym był w śnieniu. 
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: zinka w Czerwiec 15, 2014, 10:02:45 pm
Zachody słońca idealnie nadają się do ładowania, słońce nie jest takie jasne i rażące, można śmiało patrzeć, ładować się i jednocześnie podziwiać zachodzące słońce  ;)  <sun>
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: EosCris w Czerwiec 15, 2014, 10:05:30 pm
Ja się ładowałam dziś z rana, też nie było jakieś jaskrawe słońce :D porządnie się naładowałam :D 
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 16, 2014, 03:15:31 am
Po jakimś czasie lewe oko jest w stanie patrzeć się na słońce o każdej porze dnia. Ale macie racje na początek najlepsze są wschody i zachody. Przyjemnie się patrzy choć na początku i to sprawia problemy. Na dzień dzisiejszy staram się patrzeć ok po godzinie 18 choć daję rady i w południe ale jakoś ta pora wpadła w mój rytm. 
Niestety 2 dni z rzędu słońca u mnie nie za bardzo było widać. Trochę się w sobotę odkryło przy bliskim zachodzie...
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Robert Noble w Czerwiec 16, 2014, 08:03:33 am
Ja muszę przyznać, że na mnie ładowanie słońcem póki co nie działa ;) Zauważyłem natomiast, że strasznie mi oczy szybko zaczynają łzawić gdy promienie słoneczne wpadają bezpośrednio do oka. Nikt o tym wcześniej nie wspomniał, ale chyba ładując się energią słońca nie powinno się stosować okularów przeciwsłonecznych. Jeśli się mylę to mnie poprawcie.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 16, 2014, 08:07:33 am
:D No jasne, że nie powinno się. Po za tym jakiekolwiek okulary inne tym bardziej NIE. 
Z tym łzawieniem to fakt. Może to jest problem braku efektu. Ja np. jestem przyzwyczajony ale ostatnio brat się zainteresował i jak spróbował to generalnie samo łzawienie i lipne te wpatrywanie było.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: zinka w Czerwiec 16, 2014, 02:53:00 pm
Praktykuje koncentrację na jednym punkcie i zauważyłam, że oczy nie są przyzwyczajone do wpatrywania się nieruchomo w jeden punkt, za każdym razem łzawią i szczypią, trzeba zwiększać stopniowo długość wpatrywania, wtedy oko przyzwyczaja się stopniowo do patrzenia w jeden punkt i przestaje szczypać i łzawić.
Oczy raczej cały czas są rozbiegane, ciężko je zmusić do wpatrywania się w określony cel,  to samo jest z naszym umysłem, który skacze z jednej myśli na drugą bez końca.
Trza te zmysły i umysł przywołać do porządku, nie mogą być takie rozbiegane i nieusłuchane  ;) ;D
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: seth w Czerwiec 16, 2014, 02:57:41 pm
Wydaje mi się że ładowanie słońcem nie powinno polegać na wpatrywaniu się w tarczę tylko patrzenie jakieś 10-30 stopni obok słońca. Nie powodujemy wtedy takiego podrażnienia siatkówki tylko wpuszczany promienie trochę kątem oka.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 16, 2014, 04:10:48 pm
Pisałem przecież, że nie chodzi o wpatrywanie bez ruchowe tylko o patrzenie się na słońce kręcąc wzrokiem w okół niego ;)
Wpatrywać się bez ruchowo można w liście, drzewa i inne rzeczy, które nie są źródłem światła. 
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: zinka w Czerwiec 16, 2014, 04:17:34 pm
Mnie tam hipnotyzuje zachód słońca i choćbym chciała patrzeć na obrzeża czy tam w koło,  to i tak zawsze wzrok kieruje się w centrum i wpatruje się nieruchomo w ognistą kulę ???
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Linek w Czerwiec 16, 2014, 04:32:38 pm
Ogień i woda chyba najbardziej hipnotyzują.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: zinka w Kwiecień 09, 2015, 04:18:40 pm
Bardzo ciekawy dokument o wpatrywaniu się w słońce metodą HRM , warto obejrzeć.


Osiem lat temu ulotka na szkolnej tablicy przykuła uwagę młodego mężczyzny imieniem Mason. Druk obwieszczał wykład sędziwego Hindusa, intrygując hasłem: "I ty możesz być zasilany słońcem". Dzisiaj Mason potrafi przez prawie trzy kwadranse spoglądać wprost w błyszczący dysk na niebie i - jak sam przekonuje - nie czuje w ogóle głodu.

Hindus udzielający owego wykładu przekonywał, że dzięki wpatrywaniu się w słońce obywa się zupełnie bez jedzenia. Zaintrygowany jego słowami, Mason zaczął codziennie spoglądać prosto w gwiazdę, codziennie dodając dziesięć sekund do czasu, jaki na to poświęcał. Jego celem było zawieszenie spojrzenia na słonecznej tarczy przez 44 minuty. Wówczas, jak przekonywał indyjski mentor, uleczone zostają psychiczne i fizyczne dolegliwości, a organizm może obyć się bez jedzenia.

Wiele starożytnych cywilizacji praktykowało podobną czynność - Inkowie, Aztekowie, Grecy, Egipcjanie... Ile jest jednak prawdy w rewelacjach, które dzisiaj dostarczają nam ludzie tacy jak Mason. Pora to sprawdzić. "Słoneczna karma" to dokument o tych, którzy zapragnęli "zjeść" Słońce.



Słoneczna karma - film dokumentalny o patrzeniu w słońce (Sun Gazing) - Lektor PL


Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Nigashar Altarion w Kwiecień 09, 2015, 04:31:28 pm
Wątek zaiste bardzo ciekawy... trochę przeraża mnie perspektywa patrzenia w Słońce bez przerwy przez 40 minut. Na początek zrobię sesję 1 minuty, rozłożonej na dziesięciosekundowe odcinki z przerwą. Na początek wystarczy chyba.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: zinka w Kwiecień 10, 2015, 06:03:35 pm
W dokumencie mówią, żeby ładować się 10sek i z czasem stopniowo zwiększać czas, i najlepiej godzinę po wschodzie i godzinę przed zachodem.
Więc lepiej się nie forsuj tak od razu, jeśli już zdecydowałeś się na takie doświadczenie, to lepiej rób to metodą małych kroczków.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Nigashar Altarion w Kwiecień 11, 2015, 10:53:36 am
Przedwczoraj wieczorem obejrzałem ten dokument (właściwie we fragmentach, ale najistotniejsze rzeczy widziałem) i przystąpiłem do czynu wczoraj rano. 6:45 spoglądanie przez 5 do 7 sekund, nie mogłem dłużej wytrzymać. A wieczorem około 18:50 mogłem patrzeć pełne 10 sekund i nic złego się nie działo (poza lekkim łzawieniem no i żółtymi plamami przed oczyma). Dziś rano bezproblemowo mogłem patrzeć w lekko przysłonięte gałęziami w lesie słońce o 9:30. Też 10 sekund. Wieczorem kolejne 10 sobie zafunduję, bo naprawdę to cudowne doświadczenie.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Robert Noble w Kwiecień 11, 2015, 11:23:08 am
Ciekaw jestem Nigashar czy po jakimś czasie wpatrywania w słońce zmniejszy się twoje poczucie łaknienia.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Nigashar Altarion w Kwiecień 11, 2015, 07:22:34 pm
Zastanawiam się nad tym i ja. Zobaczymy, będę królikiem doświadczalnym :) Przepiękny zachód dziś był.
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: zinka w Kwiecień 12, 2015, 07:30:44 pm
Hmm, tylko skąd brać słońce w dni w które go nie ma ? ::)
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Nigashar Altarion w Kwiecień 15, 2015, 05:58:31 pm
Może patrzeć na obrazki w internecie :D
Tytuł: Odp: Energia słoneczna, a częstotliwość wyjść.
Wiadomość wysłana przez: Robert Noble w Kwiecień 16, 2015, 09:32:31 pm
Wpatrywanie się w obrazki raczej nie podziała ;D Fajnie by było tak się najeść wpatrując się w jakiś obrazek :)