Forum IRN - Rozwój Świadomości

Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10
21
Dage / Odp: Moja przygoda z Magicznymi krokami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dage dnia Marzec 05, 2019, 10:59:33 pm »
Jak uczyć się pamięci serca
 
B za każdym razem podkreśla, jak ważna jest pamięć serca. Ostatnio, kiedy byliśmy u niego, podszedł do mnie i zapytał, czy pamiętam, jak kiedyś mu o czymś opowiadałem. Próbowałem sobie przypomnieć co mogłem mu powiedzieć, lecz nic nie przychodziło mi na myśl. Mam tak słabą pamięć, że mógłby mi wmówić cokolwiek by chciał. Nie było ani jednego spotkania z B, żeby nie wspominał kogoś, kto dał mu chociażby kawałek chleba. Od kilku lat zapisuję w kalendarzu ważne daty. Wpisuję daty urodzin i imienin ważnych dla mnie osób. W miarę możliwości, we właściwym dniu dzwonię lub wysyłam maila albo sms-a z życzeniami. Czasami zdarza mi się przegapić ważny dzień. Wtedy piszę życzenia i proszę o wybaczenie mi głupiemu. Najdziwniejsze, a zarazem najpiękniejsze jest to, że kilka osób dziwi się za każdym razem, że o nich tyle lat pamiętam. Niektórych ze znajomych nie widziałem kilkanaście lat.
Podczas wyjazdu do B poszliśmy z Buzialką z wizytą do jego i naszej dalszej rodziny. Podziwialiśmy ich nowo zbudowany dom. Gospodarz zaprowadził mnie do swojego królestwa na strychu domu i pokazał swoją małą wytwórnię wina. Udało mi się wycyganić od niego kilka dodatkowych litrów wina prócz tych, które obiecał w prezencie dziewczynom z Polski, które były z nami. Podczas wizyty Pani domu pokazała mi swoją kuchnię. Na lodówce wisiał kalendarz, na którym były pozaznaczane różne daty. Ciocia Asia - bo tak ma na imię gospodyni - powiedziała, że w kalendarzu zaznaczyła daty urodzin i ważnych świąt całej rodziny. W określonym w kalendarzu dniu dzwoni do danej osoby z życzeniami. Nie zastanawiając się długo poszedłem po długopis i dopisałem do kalendarza swój dzień urodzenia. Zapytałem również gospodynię o jej dzień urodzin i zapisałem datę na bilecie, który włożyłem do paszportu. Wróciłem do Polski i zapisałem w kalendarzu pod datą 25 sierpnia: urodziny Asi Kaukaz i zapomniałem o temacie.
Kilka dni temu B poprosił Buzialkę o mój numer telefonu. Gdy mi o tym powiedziała zastanawiałem się kilka dni, o co może mu chodzić. Zakładałem, że będzie kolejne zlecenie na rzecz, która mu będzie niezbędna. Miałem już dziwne zlecenia na przywiezienie rajskiej jabłoni, huby z brzozy, czy papugi ary.
Rano obudził mnie telefon. Dziwny numer wskazywał na rozmowę zagraniczną. Odebrałem z lekką dozą nieśmiałości. W słuchawce znajomy głoś cioci Asi i wujka Sierioży życzył mi wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Tak mnie zatkało, że zapomniałem nawet tych kilku słów, które znam po rosyjsku. Byłem zszokowany, gdyż nawet rodzina nie zdążyła złożyć mi życzeń.
Nie słyszałem nigdy, aby B pytał kogoś o wiek, wyznanie czy preferencje seksualne. Może przez to każdego roku czekałem, aby oprócz życzeń świątecznych usłyszeć od niego życzenia urodzinowe. Skoro mu nie powiedziałem, kiedy mam dzień urodzin to, czy mogę oczekiwać od niego, że zadzwoni kiedyś z życzeniami?
W tym roku oprócz B składało mi życzenia pół Kaukazu. Ciocia Asia pochwaliła się komu mogła. Rodzice Asi mieli sklep w najbardziej prestiżowym miejscu stolicy. Mama Asi urodziła ją w sklepie. W sklepie handlowano najlepszymi towarami w całej Republice. Asia odziedziczyła w genach zamiłowanie do handlu oraz gadulstwa, które cechuje cały wschodni handel. Na wschodzie im więcej rozmawiasz ze sprzedawcą, tym mniej zapłacisz za towar.
To dzięki Asi B dowiedział się o moich urodzinach. Podobno - poprzez konto internetowe Buzialki - życzył mi w niej dobrej, uległej i miłej żony. Buzialka - jak na wojownika przystało, zapytała B, czy życzy dobrze również jej?
22
OFFTOPIC / Księga Rodzaju 1,14-19
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wiktorio12 dnia Marzec 05, 2019, 03:33:27 pm »
"Potem rzekł Bóg:" Czyli słowo, dźwięk, wibracja - nośnik informacji zamieszczony w formie energetycznej" Niech powstaną światła" Czyli nośniki rodzajów informacji zamieszczone w formie energetycznej o różnych częstotliwościach wibracji "na sklepieniu niebios" Czyli powierzchnia kryjąca przestrzeń, "aby oddzielały dzień" Czyli informacja dla całości i o całości - wszechinformacja "od nocy" Czyli wirowa forma energii bez zamieszczonej informacji "i były znakami" Czyli liczby "dla oznaczania pór" Czyli wieczór, noc, poranek, dzień, "dni"-od wieczora do wieczora-dzień pierwszy, "i lat" Czyli cykliczność pór, dni i świateł - nośników informacji oddzielających dzień-informacja dla całości i o całości- wszechinformacja od nocy- wirowa forma energii bez zamieszczonej informacji. "Niech będą światłami" Czyli nośnikami rodzajów informacji "nad sklepieniem niebios, aby świecić" Czyli były nośnikami rodzajów informacji "nad ziemią !" Czyli rodzaj zamieszczonej informacji. "I tak się stało jak powiedział Bóg. I uczynił" Czyli słowem "Bóg dwa wielkie światła: większe światło" Czyli nośnik rodzaju informacji, "aby rządziło dniem" Czyli było nośnikiem rodzaju informacji dla dnia "i mniejsze światło" Czyli nośnik rodzaju informacji "aby rządziło nocą Czyli było nośnikiem rodzaju informacji dla nocy - wirowa forma energii bez zamieszczonej informacji "oraz gwiazdy" Czyli nośnik rodzaju informacji. "I umieścił je Bóg na sklepieniu niebios aby świeciły" Czyli były nośnikami rodzaju informacji "nad ziemią" Czyli rodzaj zamieszczonej informacji." I rządziły" Czyli były nośnikami rodzajów informacji dla "dniem i nocą" oraz aby oddzielały światłość" Czyli informacja dla całości i o całości - wszechinformacja "od ciemności" Czyli wirowa forma energii bez zamieszczonej informacji. "I widział Bóg , że to było dobre" Czyli jedna forma energii o stałej częstotliwości wibracji - nośnik informacji dla całości i o całości - wszechinformacja dla jednej formy energii o wielu częstotliwościach wibracji - nośników rodzajów informacji w czasoprzestrzeni. Zamieszczone w jednej formie energii o stałej częstotliwości wibracji - nośnika informacji dla całości i o całości- wszechinformacja, w której bez zakłóceń odbywają się wzajemne oddziaływania informacyjne nośników rodzajów informacji o wielu częstotliwościach wibracji z wszechinformacją. Zamieszczone w jednej formie energii o stałej częstotliwości wibracji - nośnika informacji dla całości i o całości, w której bez zakłóceń odbywają się wzajemne oddziaływania informacyjne,nośników rodzajów informacji o wielu częstotliwości wibracji w czasoprzestrzeni z wszechinformacją. "I nastał wieczór, i nastał poranek dzień - czwarty" Czyli i nastał wieczór i nastała noc, i nastał poranek - dzień czwarty. ( Rdz.1, 14-19)
23
Zinka / Odp: Moje początki doświadczeń ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Negai dnia Marzec 04, 2019, 08:33:51 pm »
Haha Zinka czy to był sen świadomy? :D
Skąd ja to znam... nagła świadomość w śnie a planów na wykorzystanie jej brak :D
24
Zinka / Odp: Moje początki doświadczeń ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez zinka dnia Marzec 04, 2019, 06:57:27 pm »
No fajnie, doświadczasz wyjścia i marnujesz je na eksperymenty ;D

Jestem w jakimś publicznym miejscu, coś ala targ, po pewnym czasie zauważam, że jestem śledzona, chcę gościa zgubić, zaczynam kluczyć tu i tam, dochodzę do podziemnego przejścia, nie chce mi się schodzić schodami, więc wymyśliłam, że przebiję się przez ten strop co wisi nad schodami, żeby było szybciej. Jak pomyślałam tak zrobiłam, wzbiłam się i wbiłam się w ten betonowy strop, ugrzęzłam w nim, i pomału zaczęłam z wielkim trudem przebijać się przez niego, tracąc przy tym całą energię, którą mogłam wykorzystać na coś bardziej wartościowego. :( Wszystko to wiedziałam będąc w tamtym stanie, ale żem wymyśliła, tak sobie powiedziałam, ;) tak to jest jak masz spontana i nie masz planu, hahhaha ;D
25
OFFTOPIC / Księga Rodzaju 1,11-13
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wiktorio12 dnia Marzec 04, 2019, 05:21:48 pm »
"Potem rzekł Bóg: Niech się zazieleni ziemia" Czyli rodzaj zamieszczonej informacji dla zieleni "zieloną trawą," Czyli rodzaj informacji o jednej częstotliwości wibracji w formie energetycznej, "wydająca nasienie" Czyli wiedza o całości rodzaju zamieszczonej informacji " i drzewem owocowym" Czyli rodzaj zamieszczonej informacji z produktem rodzaju zamieszczonej informacji," rodzącym według rodzaju" Czyli zamieszczonej informacji swojej "owoc," Czyli produkt rodzaju zamieszczonej informacji, "w którym jest jego nasienie" Czyli wiedza o całości rodzaju zamieszczonej informacji "na ziemi " Czyli rodzaj zamieszczonej informacji! "I tak się stało" jak powiedział Bóg. "I wydała ziemia" Czyli rodzaj zamieszczonej informacji "zieleń" Czyli jedna częstotliwość wibracji - nośnik informacji dla zieleni,"ziele" Czyli rodzaj zamieszczonej informacji "wydające nasienie" Czyli wiedza o całości rodzaju zamieszczonej informacji według rodzaju zamieszczonej informacji jego,"i drzewo owocowe," Czyli rodzaj zamieszczonej informacji z produktem rodzaju zamieszczonej informacji," w którym jest nasienie" Czyli wiedza o całości rodzaju zamieszczonej informacji. "I widział Bóg, że to było dobre" Czyli jedna forma energii o stałej częstotliwości wibracji - nośnik informacji dla całości i o całości- wszechinformacja dla jednej formy energii o wszelkiej i jednej częstotliwości wibracji - nośników wszelkich rodzajów informacji. Zamieszczonych w jednej formie energii o stałej częstotliwości wibracji - nośnika informacji dla całości o całości- wszechinformacja, w której bez zakłóceń odbywają się wzajemne oddziaływania informacyjne- nośników rodzajów informacji w formie energetycznej o wszelkiej i jednej częstotliwości wibracji, ze stałą częstotliwością wibracji - nośnika informacji dla całości i o całości- wszechinformacja. "I nastał wieczór, i nastał poranek, dzień - trzeci." Czyli i nastał wieczór i nastała noc, i nastał poranek - dzień trzeci. ( Rdz.1, 11-13)
26
OFFTOPIC / Instrukcja życia w systemie...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wiktorio12 dnia Marzec 03, 2019, 09:46:10 pm »
Księga Rodzaju 1,1-10


"Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię" Czyli stworzył Bóg twórczą myślą wirową formę energii dla nieba i ziemi(Teoria wiru Kelvina oraz eksperyment R.Jahn i B. Dunne z Princeton University udowadniający naukowo, że myśl wpływa na materię) "A ziemia była pustkowiem i chaosem, ciemność była nad otchłanią,"Czyli w wirowej formie energii nie była zamieszczona informacja," a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód" Synonim wirowej formy energii, nad którą unosił się Duch Boży, czyli myśli Boga - wiedza o całości ( duch- energia psych., umysł świadomość, Encyklopedia Popularna PWN)"I rzekł Bóg:" Czyli słowo, dźwięk, wibracja - nośnik informacji. "Niech stanie się światłość" Czyli wiedza dla całości i o całości -wszechinformacja - nośnik informacji dla całości i o całości zamieszczony w wirowej formie energii. "I stała się światłość" Czyli wszechinformacja." I widział Bóg, że światłość była dobra" Czyli nośnik informacji dla całości i o całości - wszechinformacja o stałej częstotliwości wibracji przekraczającej prędkość światła, nie odbierana zmysłami zamieszczona w jednej formie energii. "Oddzielił tedy Bóg światłość" wszechinformacja "od ciemności" Czyli forma energii bez zamieszczonej informacji. "I nazwał Bóg światłość " wszechinformacje "dniem, a ciemność nazwał nocą" Czyli wirowa forma energii bez zamieszczonej informacji, zamieszczone w czasoprzestrzeni." I nastał wieczór, i nastał poranek, dzień-pierwszy" Czyli i nastał wieczór i nastała noc, i nastał poranek - dzień pierwszy. ( Rdz.1,1-5) (Holografia - fotografia laserowa tworząca trójwymiarowy obraz przedmiotu,którego najmniejszy fragment zawiera wiedzę o całości, czyli holograficzna struktura całości odkryta przez D Gabora w 1971r.
 
Ogólna teoria względności A.Einsteina, w której przestrzeń jest materialna, przy czym materia jest jednocześnie ciałem stałym i wibracjami o różnej częstotliwości - nośnik informacji. Parapsychologia dziedzina badań faktów dotyczących sposobu odbioru i nadawania informacji bez korzystania ze zwykłych narządów zmysłów oraz oddziaływania człowieka na przedmioty i zjawiska fizyczne bez pośrednictwa wysiłku mięśniowego(fotografia myślowa, percepcja poza - zmysłowa, psychokineza, psychometria, retrokognicja, prekognicja, telekineza, teleportacja etc.) Myśli, słowa i uczynki nośnikiem informacji zamieszczone w czasoprzestrzeni. Fizyka teoretyczna i czołowi nobliści z fizyki teoretycznej (Einstein, Heisenberg, Schrodinger, Bohr, Eddington,Jeans, de Broglie, Planck oraz Szypow ) wskazują na niematerialną przyczynę (duchową) istnienia świata materialnego, umownie zwanego. Czyli twórczy umysł Boga - źródło wirowej formy energii, w której zamieszczone zostało: słowo, dźwięk, wibracja - nośnik informacji, stając się rodzajem zamieszczonej informacji, umownie zwaną materią. Teoria morfogenezy Ruperta Sheldrake'a. Współczesna teoria wszystkiego, czyli wszystko jest jedną formą energii o różnej częstotliwości wibracji zamieszczonym rodzajem informacji i jedna wszechinformacja o stałej częstotliwości dla jednej formy energii z zamieszczoną informacją. Czyli wszystko jest jednym i jedno dla wszystkiego. " Potem rzekł Bóg:" Czyli słowo, dźwięk wibracja - nośnik rodzaju informacji zamieszczony w formie energetycznej. "Niech powstanie sklepienie" Czyli powierzchnia kryjąca przestrzeń pośród wód - rodzaj informacji i niech oddzieli wody - rodzaj informacji zamieszczony w wirowej formie energetycznej od wód! Uczynił więc Bóg powierzchnię kryjącą przestrzeń i oddzielił wody- rodzaj informacji od wód nad sklepieniem; i tak się stało jak powiedział Bóg. "I nazwał Bóg sklepienie niebem" czasoprzestrzeń. "I nastał wieczór, i nastał poranek, dzień - drugi" Czyli i nastał wieczór i nastała noc, i nastał poranek - dzień drugi."Potem rzekł Bóg:" Czyli słowo, dźwięk, wibracja-nośnik informacji dla rodzajów informacji zamieszczonych w wirowej formie energetycznej "Niech się zbiorą wody" Czyli rodzaje informacji spod nieba "na jedno miejsce i niech się ukaże suchy ląd!"Czyli rodzaj zamieszczonej informacji "I tak się stało jak powiedział Bóg. Wtedy nazwał Bóg suchy ląd ziemią" Czyli rodzaj informacji," a zbiorowisko wód nazwał morzem" Czyli rodzaj informacji. "I widział Bóg, że to było dobre" Czyli jedna forma energii ostałej częstotliwości wibracji - nośnik informacji dla całości i o całości - wszechinformacja dla jednej formy energii o wielu częstotliwościach wibracji - nośników rodzajów informacji. Zamieszczone w jednej formie energii o stałej częstotliwości wibracji - nośnika informacji dla całości i o całości - wszechinformacja, w której bez zakłóceń odbywają się wzajemne oddziaływania informacyjne - nośników rodzajów informacji o wielu częstotliwościach wibracji, ze stałą częstotliwością wibracji - nośnika informacji dla całości i o całości - wszechinformacja (Rdz.1, 6- 10 )
27
Dage / Odp: Moja przygoda z Magicznymi krokami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dage dnia Luty 28, 2019, 10:46:25 pm »
Zbieranie plonów
 
B jako nauczyciel wyjeżdżał na zbiory winogron z młodzieżą, którą uczył. Komunizm w Rosji doprowadził do takiej sytuacji, że obszary, na których przez setki lat produkowano wino, zamieniono w pola uprawy kukurydzy. Kilka lat zajęło władzom przyznanie, że jednak na piachu za dużo nie wyrośnie, a winogrona to owoc, które - w przeciwieństwie do kukurydzy - lubią ciepło i słońce. Dla młodzieży zbiory winogron były częścią roku akademickiego. Zaliczenie zbiorów wiązało się z zaliczeniem semestru, a ocena, jaką uzyskiwał student za pracę, liczyła się na koniec roku. B rok w rok uzyskiwał najlepsze wyniki w zbiorach winogron, choć co roku musiał pracować z młodzieżą, której nikt z pozostałych wykładowców nie chciał uczyć. Jedyną zasadą, której respektowania wymagał od młodzieży B, było zaakceptowanie faktu, że B sam nie donosi i nie toleruje tego u swoich studentów. B każdego roku zapowiadał swoim studentom, że jeśli wygrają jako grupa w konkursie na największe zbiory, to zorganizuje im imprezę. Kiedyś na Kaukazie - tak jak i u nas – na sklepowych półkach dostępny był często tylko ocet. Zorganizowanie imprezy z tańcami, śpiewem, winem i jedzeniem było traktowane tak, jak w Polsce np. wizyta w Peweksie z wujkiem z Ameryki. B opowiadał nam, jak ostatniego dnia zbierania winogron B podjechał na koniu do swoich studentów i wydał im polecenia dotyczące organizacji imprezy. Powiedział im, że organizacją wina i barana na szaszłyki zajmie się sam, ale tam - wskazując palcem na pobliskie pola - rosną pomidory, ogórki i cebula, których pod żadnym pozorem nie mogą ruszać, gdyż tego zabronił im dyrektor kołchozu, w którym pracowali za darmo w ramach praktyk. Na każdą imprezę B wraz ze swoją grupą zapraszali władze uczelni i kołchozu, którzy to zaproszeni goście nie mogli nadziwić się zdolnościom B w organizacji produktów spożywczych na imprezę.  
Nawet najwięksi chuligani przystawali z chęcią na warunki stawiane im przez B. Tym sposobem, rok w rok, grupa uczniów jaką przewodził B, zdobywała dyplom uznania przewidziany dla studentów, którzy wykazali się największymi zbiorami.
28
Dage / Odp: Moja przygoda z Magicznymi krokami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dage dnia Luty 24, 2019, 11:36:04 pm »
Róża
 
Cały świat fascynuje się tym kwiatem, a u Sufich róża jest symbolem wiedzy. Połączenie subtelnego kwiatu z kolczastą łodygą niejednokrotnie było natchnieniem poetów, którzy w tym połączeniu widzieli uosobienie kobiety. Podczas naszych wyjazdów w góry Kaukazu mieliśmy okazję poznać jedną kobietę o imieniu Roza (po polsku Róża). Mieszkała w trudnych warunkach, które ją ukształtowały. Jak ją poznaliśmy była „babskim hersztem” miejscowej ludności,  klęła jak szewc, na dodatek piła na równi z miejscowymi mężczyznami. Lokalna ludność naśmiewała się z niej po cichu, ale nikt otwarcie się jej nie przeciwstawiał, gdyż wieczorami większość miejscowych mężczyzn korzystała z jej uroków.
Było z nami kilka dziewczyn w różnym wieku, a Roza od razu zaznaczała, że to jej teren. Klęła tak często i głośno, że nie dało się już tego wytrzymać. Najczęściej mówiła „bladź”. Najpierw B powiedział toast wychwalając ją za jej niezłomność, pomimo niesprzyjających warunków, w jakich przyszło jej żyć i wypił za jej zdrowie. Po tym toaście wszyscy obecni zaczęli inaczej ją postrzegać. Wcześniej wszyscy oceniali ją za jej powierzchowność i grubiańskie maniery. Największe zdziwienie wywołał w nas humor B. Po kilku tańcach z Rozą, B wziął ją na słowo. Długo rozmawiali. Roza wróciła do ogniska i wzniosła toast. Wypiła za spotkanie z nowymi ludźmi i na zakończenie toastu powiedziała „kurwa bladź”. B taczał się ze śmiechu po trawie, a wszystkim polakom opadły szczęki. Wiem to po sobie, że jak się przeklina w obcym języku, to do świadomości nie dociera, że robi się coś niestosownego. Okazało się, że B powiedział Rozie, że Polki są bardzo kulturalne i w ich towarzystwie nie wypada mówić „bladź”. Oznajmił jej, żeby przy Polakach mówiła „kurwa”. Przy następnych wyjazdach w góry B z daleka już krzyczy „Roza moja miłość!” Miejscowi nawet wierzą, że B zakochał się w Rozie. B nigdy temu nie zaprzecza.
B poprzez swoje zachowanie niejednokrotnie uczył nas, że nie każdego można kochać, ale każdemu można chcieć pomóc. Czasami wystarczy dać komuś drobny impuls, aby człowiek mógł odkryć przed innymi swoje wnętrze.
29
Dage / Odp: Moja przygoda z Magicznymi krokami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dage dnia Luty 22, 2019, 09:54:21 pm »
Zachowania kobiet
 
Podczas któregoś tam pobytu u B moja druga, lepsza połowa, postanowiła mnie sprzedać. Od dłuższego czasu próbuje ustawić mnie po swojemu. Kiedyś zapewniała, że weźmie ode mnie cokolwiek jej dam, nie oczekując z mojej strony niczego. Znała mnie przecież dobrze, a wszyscy ją ostrzegali i mówili jaki jestem. Widocznie zadziałał w niej odwieczny „babski” program oswajania bestii. Buzialka kręciła się od rana przy stole z miną jakby miał za chwile nastąpić koniec świata. Gdy tylko B zapytał ją o co chodzi, stanęła przy stole i z teatralnym płaczem zaczęła wymieniać jaki to ja jestem niedobry. B posłuchał co miała do powiedzenia i powiedział żeby się uspokoiła. Wszyscy siedzący przy stole patrzyli się na mnie jak na osobę która co najmniej wywołała wojnę światową. Sam miałem nietęgą minę, ale postanowiłem przyjąć na klatę ewentualne słowa wyrzutów od B. W końcu każdy „opierdziel” ma służyć naszemu rozwojowi. B chwile się zamyślił i zamiast opierdzilić mnie, zaczął opierdzielać Buzialkę. Wypomniał jej, że jestem jego uczniem i zachowuję się tak jakby on sam się zachowywał. Zapewnił ją, że widział na zdjęciach mój stosunek do niej, do dzieci i że jestem mężczyzną, a mężczyźni tak mają, że czasami chuliganią.
Zastanawiałem się ostatnio nad moim zachowaniem. Lubię tańczyć i śpiewać. Lubię dobrą zabawę. Lubię dziewczyny. Chyba jak każdy normalny mężczyzna. Gdybym przestał to lubić byłbym chyba chory, lub niedołężny. Poza tym zauważam jak Buzialka osacza mnie na każdym kroku. Cały czas mówi mi co mam robić i jak. Zabrała mi wszystkich znajomych. Generalnie mam to gdzieś i mogę robić co mi każe, ale z drugiej strony, moja milcząca pokora względem jej była odbierana jako brak miłości. Kiedyś ignorowałem całkowicie jak na mnie krzyczała i wyzywała. Teraz od razu puszczam „wiązkę” zwrotną. Robię tak tylko po to, aby wiedziała, że z mojej strony jest zainteresowanie tym co mówi, oraz że ją kocham. Kobiety tak mają, że muszą gadać. Nie ważne o czym, ale kontakt pomiędzy ludźmi w ich wykonaniu, to nieustanna rozmowa. Ktoś kiedyś powiedział, że im nawet nie przeszkadza, że mówią do siebie równolegle. Ważne jest dla nich to aby się wypowiedzieć. Sam większość dnia milczę i żeby nie telefony związane z pracą, liczba wypowiedzianych słów była by znikoma. Co innego jak wypiję sto gram „herbaty”. Wtedy dostaję słowotoku i mógłbym gadać i gadać. W takich sytuacjach moje gadanie powstrzymuje tylko taniec. W domu próbuję jakość pogodzić moją powściągliwość słowną z wypowiedzeniem minimum słów, jakie trzeba powiedzieć, aby Buzialka była zadowolona.
Pisanie książki, czy pamiętnika pomaga wypowiedzieć siebie bez konieczności używania mowy.  Jest to znakomite lekarstwo na wyciągnięcie z siebie wszystkich niewypowiedzianych radości i żali. Przy pisaniu mamy ten komfort, że można przemyśleć temat. Jak już powiesz coś komuś, to nie ma już odwrotu. Dobrze, że nie ma tak jak u Stwórcy lub szlachcica Zaleskiego –że „słowo się rzekło, kobyłka u płota”. Na papierze każdą głupotę można poprawić, przy rozmowie nie. B powiedział, że pisanie jest formą rekapitulacji, a przypominanie minionych wydarzeń i ich analiza, pozwala zrozumieć udzielone nam lekcje.
30
Dage / Odp: Moja przygoda z Magicznymi krokami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dage dnia Luty 19, 2019, 08:35:13 pm »
Mycie zębów
 
Po kliku dniach imprez wstałem rano i pierwsze co zrobiłem to poszedłem napić się wody. B już siedział przy stole i robił wszystkim śniadanie. Usiadłem przy stole i popijałem wodę małymi łykami. Tak się zagadałem z B, że nawet nie poszedłem zrobić porannego siku. Po jakimś czasie wstała jedna z naszych koleżanek i ustawiła się pod drzwiami oczekując w kolejce do toalety. B popatrzył na mnie chytrze i już wiedziałem, że będzie mnie w coś wkręcał. Myślałem, że przypuści na mnie atak bezpośredni, lecz on zaczął wychwalać koleżankę. Mówił mi, żebym spojrzał na nią. Koleżanka w piżamie stała z ręcznikiem i szczoteczką do zębów. B wychwalał ją za to, że ona jak tylko wstanie to od razu idzie myć zęby. Od razu pojąłem aluzję, że mam się iść umyć, gdyż po wczorajszej imprezie roztaczałem na całą okolicę woń trawionego alkoholu. B nie pił, więc ten zapach mógł go dodatkowo drażnić.
B opowiadał nam kiedyś lokalną anegdotę, na przykładzie której można nauczyć się, jak z taktem zwrócić komuś uwagę w taki sposób, aby się ten ktoś nie obraził. Teściowa jeśli chciała zwrócić uwagę synowej nie mogła tego zrobić bezpośrednio. Wołała wiec do siebie córkę i zwracała jej uwagę w kwestiach, co do których miała zastrzeżenia do synowej. Gdy kończyła besztać córkę, a wyglądało na to, że synowa nie odniosła żadnej z uwag do siebie, kończyła „przedstawienie” następująco: – „Do ciebie córko mówiłam, a ty synowo słuchaj”.
Kiedyś u B „mycie zębów” miało jeszcze inne znaczenie.
Gdy w jednym miejscu przebywa razem dużo ludzi, ciężko jest wszystkich zadowolić. Jeden chce ćwiczyć od rana, drugi woli medytować w ogrodzie, a trzeciego lepiej nie budzić. B wyznaczył mnie wtedy na swojego pomocnika - lekarza od „klimaksu”. Miałem pilnować  aby wszyscy od rana mieli dobry humor. Pytałem więc każdego, czy go coś boli, czy w czymś mógłbym pomóc. Część osób wiedziała jaką „medycyną” dysponuję i od rana zamawiała kilka „kropli propolisu” na wzmocnienie. Kto miał zły nastrój musiał myć zęby. Mycie zębów polegało na wypiciu kieliszka wódki. Nawet mała ilość alkoholu przesuwała u wszystkich moich pacjentów punkt samoświadomości, zmieniając momentalnie ich nastrój.
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10
misy kryszta?owe