Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Autor Wątek: Ostatni wywiad Carlosa Castanedy  (Przeczytany 1539 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Robert Noble

  • Out Of Body Experience
  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1704
  • Płeć: Mężczyzna
  • ... by być wolnym.
  • Respect: +467
    • Instytut Roberta Noble
Ostatni wywiad Carlosa Castanedy
« dnia: Luty 22, 2014, 02:13:56 pm »
+1
To jest ktoś, kogo oczekujesz!
By:
Thomas Ropp, Arizona Republic, 3 Sierpnia 1997
*


Los Angeles

Bardzo chciałem spytać go o wszystko. "Jestem twoim więźniem," powiedział Carlos Castaneda.
Rozmawialiśmy o krukach. Szczególnie chciałem wiedzieć jak można opisać kruka, który tak naprawdę wcale nie był krukiem.
"Patrzysz na jego energię," powiedział Castaneda. "Kruk, który jest czarownikiem, jarzy się bursztynową poświatą."
Nie powiedział mi czemu kolor zwyczajnego kruka miałby się jarzyć. Ale wtedy, to i tak nie miało znaczenia, bo przecież i tak nie widzę czystej energii. Castaneda powiedział, że robi to od wielu już lat. Zaczął widzieć ludzi jako formy energii, lub "świetliste jajka", w barze samoobsługowym UCLA gdy pracował nad swym doktoratem z antropologii jakieś 30 lat temu.

To jest jak mój lunch, Carlos Castaneda rozpoczął. Był to czwartek godzina 14. Spotkaliśmy się w Kubańskiej restauracji blisko Zachodniego Hollywood. Do ostatniej chwili nie wiedziałem gdzie spotykam Castanede. Jego sztab poinformował mnie, że Castaneda zawsze tak robi. On odczytuje energię, by określić miejsca spotkania, oraz wiele innych spraw.

"Wszystko, co wiemy jest interpretacją energii," powiedział Castaneda. Przez dłuższy czas obawiałem się, że będę musiał szukać Castanede w L. A. bez żadnych wskazówek, jako próbę mej nieugiętej intencji i być godnym rozmawiać z tą zagadkową i kultową legendą, autorem dziewięciu bestsellerów, włączając w to klasyczne już * Nauki don Juana.*

Tak, byliśmy tam, jedynymi świetlistymi jajkami jedzącymi lunch. W moim najlepszym
Hiszpańskim, zamówiłem *moros y cristianos* (jak Kubańczycy określają biały ryż i czarną fasole) *y tostones* (smażone banany). On popatrzył znad swego menu i w doskonałym Angielskim zamówił: "Numer 12." (Stek i ziemniaki.)

Czułem się *muy estupido.*

Wywiad ten, przydarzył się z okazji warsztatów Tensegrity Carlosa Castanedy, które mają się odbyć w Phoenix w następny weekend. Zostałem poinformowany przez jego ludzi, że musiałbym lecieć do L. A., ponieważ Castaneda nie udziela wywiadów przez telefon. Faktycznie, on rzadko w ogóle udziela wywiadów. Minęły całe dekady bez najmniejszego śladu Castanedy. Czasami pojawia się na powierzchni. Wykład tu, wykład tam, ale zawsze znów gdzieś znika.
Przeczytałem jego wszystkie dziewięć książek (kilka razy) i uczestniczyłem w wspólnym zainteresowaniu antropologią, metafizyką, a szczególnie w mistycyzmem Yaqui, mój punkt scalający z Castanedą jako centrum mej percepcji, był całkowicie rozedrgany z powodu tej rzadkiej okazji.

Jednakże, zostałem powiadomiony, że zostały zmienione reguły, obejmujące zakaz robienia zdjęć i
używania magnetofonu. Dostałem pozwolenie, by używać laptopa, ale z opcją tylko do *słuchania* i *zapamiętywania* (ale zdobyłem chociaż kilka notatek, zapisanych na ślepo pod stołem na notatniku reportera).

W retrospektywnym spojrzeniu i w tradycji szamańskiej synchroniczności, przypuszczam, że lunch ten, nie był tak naprawdę przypadkowy. Dokładnie dwa tygodnie przed wywiadem wspomniałem komuś, a było to dość zaskakujące, że moja ścieżka nie przecięła się jeszcze do tej pory z Carlosem Castanedą.

I wtedy był ten kruk/majaczenie/wycie/wrzask w delirium. (And then there was this raven.)

Na kilka dni przed tym jak dowiedziałem się, że przeprowadzę ten wywiad, obudziłem się o szóstej rano przez coraz głośniejsze krakanie - krakanie - krakanie, największego kruka jakiego miałem okazje kiedykolwiek widzieć. To usiadło na czubku łodygi juki (soaptree) na zewnątrz mego patio. Jego krakanie było tak głośne, że echo odbiwszy się od pobliskich gór, tworzyło efekt podobny do grzmotów. Zbliżyłem się do ptaka, ale to wcale nie okazywało strachu. To spojrzało na mnie jeden raz, skupiając totalnie swą uwagę, potem powróciło do napełniania powietrza wokalizacją. Tylko na moment spuściłem z oka tego ptaka, by sprawdzić jak moje koty zareagowały. Kiedy znów spojrzałem na kruka, on zniknął.

Castaneda zainteresował się moją kruczą historią, ale nie zaoferował żadnego wyjaśnienia. Kruki i wrony, każdy przecież wie, że wszystkie wędrowne kształty są popularną formą podróży w obu Amerykach.

Stosunkowo mało wiemy o Castanedzie. Nie-uwydatnianie siebie i wymazywanie osobistej historii stanowi drogę linii jasnowidzących, wypracowaną przez wojowników prawdziwej wiedzy. Tłumaczy to również, dlaczego zdjęcia i nagrywanie głosu są zabronione.

"Nie ma niczego z Carlosa Castanedy," powiedział. "Osobowość jest stwarzaniem pozorów. Sława? Sukces? Kto daje (brak wyrazu w zdaniu)? (expletive) Jeżeli nie bylibyśmy tak uwikłani w sobie, nie robilibyśmy sobie wzajemnie takich barbarzyńskich rzeczy."

Jeszcze, są jakieś zapisy, ale Castaneda nie pozwalał sobie na wślizgiwanie się w jego osobiste sprawy, teraz i wtedy. Pozornie Castaneda urodził się około 70 lat temu w Peru i został wychowany przez hedonistycznego dziadka. Ale spędził większość swego życia w Los Angeles. Ukończył studia w Hollywood High School i otrzymał jego Ph. D. w antropologii od UCLA. Przez krótki czas, uczył antropologii na Kalifornijskim Uniwersytecie Irvine.

Castaneda nie wyróżnia się w tłumie. Faktycznie, ty prawdopodobnie nawet nie dostrzegłbyś go w tłumie. On jest zdrobniały, nie wyższy niż 5 stóp i prawdopodobnie mniej niż 90 funtów. Jego aktualne włosy są głównie szare i wyszczotkowane do przodu. Lubi żartować o tym jak ludzie opisywali go, że wygląda jak czyjś ogrodnik, albo szofer, lub Meksykański kelner. Pisarz z L. A. Bruce Wagner, który pewnego razu spytał Castanede, o to jak powinien go opisać aby zrobić wrażenie. Castaneda zasugerował: Lee Marvin.

Siedzi naprzeciwko mnie, ubrany w bursztynową zapinaną koszulkę z krótkim rękawem, spodnie koloru khaki, włosy w nieładzie, przypomina mi obrazoburczego profesora na emeryturze, profesora *nie-działania,* jedzącego lunch. Oprócz tego profesora, on ma jedno oko czarownika, lewe, chwyta twoją świadomość z niewyobrażalną siłą.

Ale wszystkie te opisy są zwodnicze i kruche. Castaneda nie ma jednego spojrzenia. On ma ich dużo. Jego zmiany pojawiają się swobodnie wraz z jego zmiennymi nastrojami. Tak jak jego nauczyciele don Juan i don Genaro, śmieje się, przeklina, robi nieziemskie głosy, wyolbrzymił dźwięk cmokania swymi wargami. Nagle obraca się gwałtownie, by przekonywująco i elokwentnie wylać swe myśli o naturze rzeczy.

Castaneda jest złożony. Spodziewałem się tego. Czasami on mówi w innym języku. Tego także się spodziewałem. Jest niemożliwością dla większości z świetlistych jaj, by zrozumieć wszystkie idee. Don Juan powiedział, że nie rozumiemy niczego, w każdym razie, prawdziwa wiedza nie jest osiągalna przez nasze umysły.

Nie oczekiwałem u Castanedy tak ogromnego poczucia humoru. "Musimy śmiać się, by zachować w sobie równowagę," powiedział.

Opowiedział mi historie, które nie mogą zostać powtórzone w tej publikacji. Wierzę, że utrzymywał je na bieżących tylko wydarzeniach. Szczególnie interesował się historią specjalisty od płodności Cecilem Jacobsonem, który jest teraz w więzieniu za używanie własnej spermy do zapłodnienia aż 70 swych pacjentek.

Nie było żadnej dyskusji o pejotlu, albo Mescalito i małym dymku, ale on zilustrował dla mnie na serwetce jak odciąć szczyt kaktusa i odzyskać jego sok.

"Pijesz tylko odrobinę, dla odmłodzenia," powiedział Castaneda i cmoknął wargami z aprobatą.

Arizona jest szczególnie wybitna w sadze Castanedy. Spotkał don Juana w Nogales, Arizona i spędził dużo czasu w naszym stanie podczas swego terminowania, a nawet później. Oczy Castanedy stały się wilgotne gdy przywołał z powrotem lata spędzone w Arizonie.

"Arizona jest magicznym miejscem," powiedział Castaneda. "Pustynia Sonora ma specyficzne połączenie." Powiedział, że nie mógłby wrócić do Arizony, ponieważ przynosi to zbyt wiele silnych i przejmujących wspomnień.

"Wojownik wie, że wszystko to co widzi, nie będzie widział już ponownie," powiedział. "Na serio, zapłakałbym. Potrzebuję całość mej siły."

*Jesteśmy całkiem sami*

Castaneda nie polubił swego steku. Powiedział, że śmierdział jak ekskrement. Odprawił go i wtedy przeskoczył do innej myśli: "Wszechświat jest nieprzewidywalny i nie ma znaczenia co mówią naukowcy," powiedział.

To jest temat, który twardo akcentuje, że tak naprawdę jesteśmy całkiem samotni. "Bóg nie kocha cię, wierz mi."
Problem, Castaneda podkreśla, że tak jesteśmy złapani w pułapkę w naszym własnym ego, że nigdy nie widzimy dużego obrazu istnienia. My nie jesteśmy jednostkami otoczonymi przez inne jednostki, albo domy, albo centra handlowe.

"Jesteśmy osobami otoczonymi dookoła przez *nieskończoność.* Castaneda wciąż jest wymijający jak spędza swój dzień, ale nadal pisze. W przyszłym roku Simon & Schuster wyda na 30-rocznice jubileuszową edycje *Nauk don Juana: Yaqui Droga Wiedzy,* z nową przedmową Castanedy. Będzie też nowa książka, w następnym roku wydana zostanie przez Harper Collins: *Magiczne Kroki: Praktyczna Wiedza Szamanów Starożytnego Meksyku.* Castaneda kompletuje też, to co określił swą "ostatnią książką," z roboczym tytułem: *Aktywna Strona Nieskończoności.*

"Myślę, że nie mogę napisać już więcej," powiedział Castaneda. "Wszechświat jest drapieżny. Wywołuje to głębokie fale smutku, które wracają potem do mnie. Ten egzystencjonalny smutek, widzisz to przychodzi i wtedy czujesz jak to góruje nad tobą."

Nawet ścieżka z sercem nie jest już żadnym rozwiązaniem. Castaneda nie może być z nami dłużej. Powiedział swemu sztabowi wszystko co mógł. "Ale on nie umrze fizyczną śmiercią," powiedziała mi instruktor Tensegrity "szperacz energii" Kylie Lundahl. "On zniknie w taki sposób jak zrobił to don Juan. On wie, że nie ma już zbyt dużo czasu zanim to się zdarzy."

Celem linii don Juana i meksykańskich jasnowidzących, było coś co oni nazywają "abstrakcyjnym lotem, czyli zniknięciem z całością swej istoty w nieskończoności" - zniknięcie wraz z butami, jak to określają. Nauczyciel Castanedy, don Juan i jego grupa przypuszczalnie zrobili to w 1973 roku.

Ale Castaneda może mieć z tym pewien problem. Można to wyczuć czytając jego późniejsze książki, oraz wynika to z osobistej rozmowy, że coś jest nie tak, że Lee Marvin jest przestraszony.

Zanim don Juan Matus pozostawił ten świat, wyjaśnił Castanedzie i innym swym uczniom, że ta starożytna linia meksykańskich jasnowidzów kończy się z Castanedą, ostatnim *nagualem.* Coś w konfiguracji energii jasnowidzów pozostało w tyle i nie było to sprzyjające by kontynuować linię. Tak, w gruncie rzeczy, Castaneda i jego grupa pozostali z zadaniem "doprowadzenia do zamknięcia" tej linii.

Czy jest możliwe, że Castaneda, jak E.T., osiadł na mieliźnie w tym świecie? Czy jest coś, co don Juan nie przekazał mu w całości o gromadzeniu wystarczającej osobistej energii do wykonania abstrakcyjnego lotu?

Podczas naszego lunchu, który trwał prawie trzy godziny, nie mogłem uwolnić się nawet na chwilkę od jego lewego oka i zastanowić się nad tym co on widział wypromieniowane z mojego ciała energetycznego, bez żartów, było to pewnie coś paskudnego i różowego z przodu od całych tych lat picia dietetycznej coli i żucia gumy bez cukru.

Zastanowiłem się też, czy on wiedział więcej o tym kruku niż przekazał. Powiedzieliśmy sobie nasze good-byes na parkingu restauracji. Powiedział, że polubił mnie i ucieszył się z naszej rozmowy. Powiedziałem: * Somos monos extranos.* Jesteśmy dziwnymi małpami.

Uśmiechnął się, ale nic nie odpowiedział. Nie potrzebował. Na chwilę drapieżny wszechświat Castanedy, zaczepił mnie jedną z swych fal smutku, przypomniałem sobie to co powiedział mi o wojowniku, że on wie, iż wszystko to co widzi - już nie będzie widział ponownie.

Zrobiłem kilka kroków do mojego wynajętego samochodu, zastanawiając się czy Castaneda rzeczywiście połączy się z nimi w swym abstrakcyjnym locie. Miałem szczerą nadzieję że tak.

Kiedy oglądnąłem się za siebie, Castaneda, jak kruk, zniknął.

Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/seo/10/ostatni-wywiad-carlosa-castanedy/774/
...i odejdę. Ale ptaki pozostaną, śpiewając:
i mój ogród pozostanie,
z zielonym drzewem, i studnią.
Przez wiele popołudni niebo będzie niebieskie
i pogodne,
i dzwony na dzwonnicy wybiją godziny,
jak robią to tego popołudnia.
Ludzie, którzy mnie kochali, odejdą,
a miasto będzie rozkwitać każdego roku.
Ale mój duch zawsze z nostalgią będzie błądzić
po tym samym, zapomnianym zakątku mojego
kwietnego ogrodu.



Share via facebook Share via twitter

xx
Śnienie: Wykład Carlosa Castanedy / Kalifornia. 28 listopada 1993

Zaczęty przez iconka

1 Odpowiedzi
1991 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Styczeń 04, 2014, 10:15:18 pm
wysłana przez Linek
xx
Dzieła Castanedy do słuchania

Zaczęty przez Karamoon

2 Odpowiedzi
1582 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Sierpień 25, 2014, 01:04:44 pm
wysłana przez Robert Noble
xx
ćwiczenia z książek Castanedy

Zaczęty przez Robert Noble

1 Odpowiedzi
1777 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Kwiecień 05, 2014, 12:18:07 pm
wysłana przez Linek
xx
13. NAUKI DON CARLOSA / VICTOR SANCHEZ

Zaczęty przez iconka

35 Odpowiedzi
13037 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Czerwiec 02, 2014, 04:28:35 pm
wysłana przez Linek
xx
czytanie Carlosa w oryginale a nawet więcej ....

Zaczęty przez hormiguita

1 Odpowiedzi
160 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Październik 29, 2016, 09:48:12 pm
wysłana przez Robert Noble
Tags:
 

OOBE - Przewodnik