Forum IRN - Rozwój Świadomości

Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Autor Wątek: Czy poza astralem dzieją się takie dziwne rzeczy w realu?  (Przeczytany 2684 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline studentm

  • *
  • Wiadomości: 6
Czym jest czakra i swiat astralny. Istnieje naprawdę Poczytajcie czym się różni
Od podróżnika do chrześcijanina!

Witam postanowiłem poruszyć ten wątek ponieważ ciekawy jestem czy ktoś ma podobne doświadczenia, oraz chciałbym opowiedzieć coś o potencjalnych zagrożeniach o których bardzo mało można przeczytać, a jeżeli proponuje się często młodym i niedoświadczonym umysłom drogę Obe to myślę, że należy się im pełna wiedza. Ponadto napisać dlaczego wybieram jednak chrześcijaństwo. Zaznaczam od razu, że wszystko co pisze to prawda kłamać nie mogę bo mi na to moja religia nie pozwala. Jezus uczy między innymi takich postaw.

Moja droga chrześcijańska zakończyła się na etapie pierwszej komunii, ponieważ cała ta religia wydawała mi się nie zrozumiał i nudna. Lecz zawsze czułem, że jest coś więcej, wiec nie przestałem się modlić. Z czasem głód odpowiedzi na pytania typu, o co tu chodzi? był tak silny, że doprowadzało mnie to prawie do depresji. I zaczęły się poszukiwania poprzez różne religie i nauki o duchowoJezusa(eoria z praktyką). I tak trafiłem w podróże astralne. Poczytałem i się zaczęło samo bez ćwiczeń, za pierwszym razem tak się przestraszyłem, że prawie błagałem, aby cofnięto mnie z powrotem do ciała (w szczegóły podróży nie będę się wdawał). I tak od czasu do czasu sobie podróżowałem. Uspokoiło mnie to bardzo bo w końcu wiedziałem, że jestem czymś więcej niż ciałem, ale również moja pycha (jeden z grzechów głównych bardzo ciężki) co jest jednym z zagrożeń, poszybowała w górę człowiek ma się za lepszego od innych szczególnie tych biednych ludzi w kościele, co się modlą nie wiadomo do kogo i nic nie wiedzą. Z czasem granica dobra i zła się zacierała i wydawało mi się, że wszystko mogę np. zaspokajać swoje rządzę nie pytając o pozwolenia czyli gwałt, nastawienie na zniszczenie wszystkiego co mi stoi na drodze do wyjścia z ciała, ponieważ czasami pojawiają się istoty, które przeszkadzają. A w realu miałem się za super dobrego człowieka a tam skoro nie ma policji i piekła to jestem panem, ale prawda jest taka czyn popełniony świadomie to czyn popełniony – może być dobry lub zły i to wszystko idzie na twoje konto. Zdarzało się, że nie zawsze byłem panem spotykałem tam raz naprawdę wcielone zło myślałem, że dam mu rade, ale obszedł się ze mną jak chciał. To była dość skomplikowana sytuacja, on miał demoniczne imię oraz wygląd ogromnego szczura, co ciekawe po około 2 dniach pojawił się w moim mieszkaniu nie wiadomo skąd szczur i potem jeszcze dwa nigdy wcześniej i potem nie miałem takich problemów – może to przypadek.

(Tutaj tak na marginesie chciałbym wtrącić coś na temat natury zła, które zrozumiałem dzięki temu spotkaniu. Wyobraź sobie, że trafiasz w łapy jakiegoś złego człowieka czujesz, że chce ciebie skrzywdzić, ale masz nadzieje, że jednak się zlituje i da spokój albo przynajmniej nie będzie najgorzej, dlatego błagasz na kolanach ze łzami w oczach o litość, i on się lituje – to w przypadku czystego zła nie ma takiej szansy, żadnej nadziej, to że błagasz jeszcze bardziej go podnieca i wręcz tego oczekuje jakby się karmił twoim strachem, jedynie co możesz zrobić to przygotować się na najgorsze lub wzywać Boga jeżeli go znasz i wiesz o co chodzi. W przypadku skrajnego ateisty pozostaje mu jedynie pierwsza opcja. Istota ta była najbardziej bezczelna chamską i przebiegłą jaka kiedykolwiek gdziekolwiek spotkałem w życiu, lecz wiem też – dopóki nie wchodzisz na jego teren (w sensie emocji) nie może tobie nic zrobić, ponieważ dopóki byłem dla niego dobry i miły to tylko stał i prowokował, ale w końcu nie wytrzymałem udało mu się wzbudzić we mnie nienawiść i ruszyłem na niego. Miałem się wtedy za herosa więc myślałem, że dam mu nauczkę, ale załatwił mnie w sekundę – człowiek sam nie ma szans, ale z Bogiem jest nietykalny to też wynika z mojego doświadczenia, lecz to już inna historia).

W Obe bywało różnie 50 na 50 raz fajne raz nie. Pewnego razu w Obe dostałem wyraźny komunikat, że mam wrócić do kościoła. Tam można spotkać dobrą lub złą istotę, wygląd ich może być różny. W świecie astralnym czułem, że ktoś mnie często obserwował i jak przeginałem to np. złapał za rękę i mówił „co ty robisz”, i tak było z tym komunikatem. Obserwowałem sobie taką jedną sytuacje myślałem, że istoty na które patrze nie widzą mnie. Nagle jedna z nich w ekspresowym tępię przybliżyła się i powiedziała coś w stylu „wróć do kościoła” lub „a kościół to co” – nie pamiętam dokładnie, ale przekaz był jasny i wypowiedziany nie w stylu „oj moja owieczko proszę wróć do kościoła” tylko wręcz żądanie, takim mocnym i twardym tonem, tak abym sobie uświadomił, że to nie zabawa i żarty. Uwierzcie mi wcale się nie ucieszyłem w ogóle mi się nie chciało, chodziłem do kościoła może raz na miesiąc, bo fajnie grali i śpiewali, ale po tym jak powiedzieli, że mam wrócić to zacząłem chodzić co tydzień. I tak sobie minęło może z 2 lata, miałem się za kogoś lepszego od tych ludzi. Z czasem pogłębiałem wiedzę na temat Obe, i trafiałem na dużo ciekawsze i starsze materiały niż trylogia Monroe (chyba najpopularniejsza pozycja w tym temacie, nie czytajcie słowo ma moc, u mnie tak konkretnie zaczęło się po przeczytaniu jednej książki, choć wcześniej zajmowałem się różnymi innymi sprawami, także to nie jest tak, że przeczytasz i od razu, u mnie tak było), nie jest to nowy temat i dużo bardziej skomplikowany niż opisuje to pan Monroe czy Bruce, i jest mocno zakorzeniony w tradycji okultystycznej. Co ciekawe okazało się, że czytam tam (w tej już profesjonalnej literaturze nie tylko opisującej przygody, ale fizykę tych światów) na temat sakramentów kościelny oraz o Jezusie, o tym jak niesamowite rzeczy się dzieją podczas mszy kiedy podnoszona jest np. hostia, z pkt. widzenia tamtego świata, byłem bardzo zaskoczony i nie spodziewałem się, że w czymś co jest w opozycji do chrześcijaństwa odnajdę potwierdzenie jego prawdziwości. Oczywiście literatura ta kładzie nacisk bardziej na sprawy okultyzmu niż chrześcijaństwa. Więc myślę sobie skoro to prawda to idę się wyspowiadać po 20 latach, i będę korzystał z tych sakramentów. W międzyczasie obejrzałem trochę na temat Jezusa i jego słowa zaczęły we mnie pracować, choć wydawało mi się, że to co mówi jest za trudne i nie dla mnie, ale dziś tak nie uważam. Po spowiedzi potoczyło się lawinowo dostałem za pokutę, pójść 5 razy do kościoła poza niedzielą oraz dowiedziałem się, że są organizowane katechezy neokatechumenalne (dziś jestem członkiem takiej wspólnoty). Lubie załatwić sprawy od reki to chodziłem co dzień, jestem na piątej mszy zadowolony, że to ostatnia. A ksiądz nagle mówi: od dzisiaj w tym kościele zaczyna się seminarium „odnowy w Duchu Świętym” chętni proszę pozostać. Czuje, że on mówi to do mnie znowu zirytowałem się, bo mi się nie chciało (coś takiego trwa 2 msc po jednym spotkaniu w tygodniu około 2 godziny). No, ale zostałem, tam się działy różne rzeczy, świadomość tych spraw wzrastała, w międzyczasie zwróciłem się do Boga „jeżeli obe jest dla mnie dobre to ja proszę co dzień, jeżeli nie zabierz to ode mnie”, od tamtej pory spokój. Ale ciekawsze – po seminarium poszedłem do bierzmowania, (z tym też był niezły zbieg okoliczności, wcześniej wybrałem sobie imię Mikołaj i okazało się, że bierzmowanie wypada akurat na Mikołaja w grudniu, następny taki przypadek za 14 lat) dzięki temu seminarium mogłem je otrzymać. Poznałem tam bardzo fajnych ludzi i jeden z nich zaprosił mnie na takie spotkanie do dobrego egzorcysty, gdzie ludzie z problemami duchowymi typu dręczenia się spotkali i jednocześnie odbywało się tam podobne seminarium. Ksiądz egzorcysta pomodlił się nade mną, w sumie nic nie czułem, ale inni padali na ziemie leżeli ppotem płakali
. Kiedy wyszedłem zrobiło mi się słabo zacząłem się trochę zataczać i poczułem się jak pijany i coś ze mnie wyszło. No, ale ok może zbyt dużo wrażeń pojechałem do domu poszedłem spać, i zaczęło się. Ci co wychodzą wiedzą czym są wibracje, które zaczynają się od głowy i podczas nich bardzo łatwo się wychodzi, ale tym razem nie poczułem ich w głowie tylko jako osobny byt, który próbuje wejść we mnie na siłę. Przestraszyłem się i zacząłem się modlić odpuścił i tak dwie noce z rzędu. Od tamtej pory a minęło już trochę czasu jestem nieomal pewny, że Obe mi się nie przydarzy po prostu to czuje. Ja też się czuje inaczej, miałem jeszcze do tej pory dwie sytuacje z tym związane i nie było to miłe. Pierwsza podczas upadku duchowego, druga na dzień przed tym jak zdecydowałem się napisać to świadectwo. Każdy może sobie zinterpretować to jak chce i zrobić z tym co chce. Prawda jest taka, że dobro i zło istnieje choć ostatnio usłyszałem, od jednego z fanów ruchu obe, że to stan umysłu, ale powiedz to np. zgwałconej dziewczynie, że oprawca tak naprawdę nie jest dobry ani zły, to tylko taki stan umysłu i to twoje cierpienie teraz to też taki stan także nie przejmuj się. Realne dobro i zło istnieje, a tam po drugiej stronie, my jesteśmy zbyt słabi, aby móc je rozpoznać. Będziesz robił coś i nawet nie będziesz wiedział, że robisz źle. Jesteśmy tam jak 3 latek tutaj puszczony na miasto z pieniędzmi, który ma pozałatwiać różne sprawy, możemy trafić na dobrą babcie, która nam pomoże albo na pedofila. 

Tu może parę słów na temat obszaru obe dla tych, którzy nie mają pojęcia o czym pisze, choć w ogóle was nie powinno to interesować skoro jesteście uczniami Jezusa. Tak w wielkim skrócie bo na ten temat książki całe są, więc to co napisze raczej wiele nie da, zresztą jak pisać o sprawach duchowych językiem materii. Najprościej jak potrafię, gdy śnie czuje jakbym oglądał jakiś film z boku, na który nie mam wpływu. W Obe jest tak jakbym był w centrum tego filmu w trójwymiarze z całkowicie rozbudzoną świadomością, gdzie to ja decyduje co zaraz zrobię jak w życiu tutaj, doznania są niemal identyczne i czasami może wydawać się, że istnienie tam jest bardziej realne niż to tu. Prawda jest taka, że to tam i to tu jest realnie odczuwalne. W obe bywają różne stany - nie tak, jak w świecie realnym, wstajemy z łóżka i idziemy do pracy i co dzień identycznie to odczuwamy i funkcjonujemy. Tam raz jest tak, że masz rozbudzoną świadomość, ale nie możesz nic sam zrobić wtedy np. jesteś w pokoju gdzie śpisz, i obijasz się jak balonik o ściany (tak było u mnie), czasami coś ciebie gdzieś jak magnes przyciąga i jesteś częścią czegoś, jakieś istoty coś z tobą robią, nie masz na to wpływu jedynie możesz wrócić do ciała bo się np. przestraszysz, albo inaczej latasz, gdzie chcesz i sam sobie tworzysz własną przestrzeń to zależy od wielu spraw temat rzeka. Tamten świat to chyba powtarzam chyba, obszary czyśćcowe czytając relacje, niektórych, o tym, że spotykają tam dusze, które cierpią albo są ograniczone jakąś sytuacją, można wysnuć takie przypuszczenie, lecz powtarzam nie wiem tego po prosty gdybam. 

I teraz skąd to się bierze, człowiek oddala się od Boga, zaczyna szperać czytać praktykować pewne tematy i otwiera się, na przeciwne Bogu siły. Z czasem skoro mamy wolną wole i tak bardzo tego pragniemy, wchodzi w ciebie jakiś byt duchowy (który wyszedł zemnie po wizycie u egzorcysty i chciał wrócić w agresywny sposób), który powoduje w tobie ten stan, podróżnicy myślą, że jest to rzecz wytrenowana lub coś na zasadzie daru, że oni to mogą doświadczać a inni nie, jednocześnie panuje przekonanie, że tak naprawdę to my wszyscy wychodzimy co noc, ale tego nie wiemy, nieświadomie. Nie wiem na jakiej podstawie tak sądzą, pewnie ktoś miał takie doświadczenie powiedział to głośno i już wszyscy tak mówią, albo to wyczytali, też tak kiedyś myślałem dziś tak nie myślę. 

Sam obszar Obe nie jest ani dobry ani zły jest neutralny jak ziemia to w istotach kryje się dobro lub zło. I tu jest rola Jezusa, który nam pokazuje co jest co i jak mamy postępować, przeczytajcie chociaż raz Nowy Testament z otwartym sercem, wcielajcie te słowa w życie, a sami się przekonacie, jak oddziałują na życie człowieka. Gra nie idzie o ilość doświadczeń, ale o nasze dusze w jakim stanie będą, gdy stąd odejdziemy, będą dobre albo złe lub przeciętne. Dusza opuszcza ciało i co nam zostaje to kim jesteśmy w danym momencie jakim człowiekiem co myślimy i jak zachowamy się w danej sytuacji. Wasza dusza będzie biletem wstępu do dużo ciekawszych obszarów niż Obe, albo do dużo gorszych. Jezus to nie fikcja literacka nawet inicjator ruchu obemaniaków w Polsce, który zostawił ich i zniknął nie wiadomo gdzie, (Jezus za swoich życie oddał) opowiada o Jezusie na spotkaniu w Puławach i wspomina w pamiętniku, publikowanym na swojej stronie. Mimo, że w książce ośmielił się napisać coś innego, ponieważ wtedy jak ją pisał tak myślał, bo jeszcze nie miał takich doświadczeń i jakaś istota mu powiedziała, że Jezus nie istnieje. Tylko jakim cudem ta istota nie słyszała o najsłynniejszym człowieku na ziemi przez ostatnie 2000 lat, który z 12 osób stworzył religie, którą wyznaje obecnie 2,1 mld ludzi i jest największa na świecie, ale książka poszła w świat i zbiera żniwo. Czy też czyściec jak czytamy trylogie Monroe opowiada o kopcu z nagich ciął, które nie mogą zaspokoić swoich żądz, ponieważ cielesne żądze w nich pozostały a ciał już nie mają. Dusza czym za życia grzeszy po śmierci będzie pokutować. 

(...) 

Na koniec podsumowując dlaczego uważam, że to jest nie dobre dla człowieka i groźne? 

Przede wszystkim to się dzieje naprawdę i jest atrakcyjne, nawet mimo tych mało przyjemnych doświadczeń. Człowiek jest wbijany w pychę, może tam spotkać kogoś kto powie mu, że on jest wybrany zdobywać jego zaufanie i na końcu kazać mu coś zrobić, a ta istota będzie jak Anioł, nawet może się wydawać, że spotkało się samego Boga bo tak się przedstawi. Tam istoty są dużo bardziej rozwinięte od człowieka mogą nim łatwo manipulować, ale tak jak pisałem możesz spotkać dobrych lub złych ja miałem szczęście, człowiek nie jest w stanie rozeznać z kim lub z czym ma do czynienia, jeżeli ta istota tego nie będzie chciała. Spotkałem tam również jakieś proste organizmy duchowe, które się na mnie rzucały bez powodu jak wściekle zwierze tutaj. Jeżeli będziesz miał pecha trafisz na złą istotę, to ona powolutku będzie cię przerabiać, i tak jak autor książki „Miłość i wolność poza ciałem” pisze o tym jak uprawia orgie z kobietami i mężczyznami w obe, mając jednocześnie żonę, a gejem też w materialnym świecie nie jest, robi to świadomie czyn popełniony świadomie, pamiętajmy, że Jezus ostrzega, że człowiek grzeszy już na poziomie myśli. To ja się pytam co to za miłość, a on uważa, że jest ok, że tam to wolno, że tam istoty żyją w wolności. Myli się został zwiedziony a granica moralności i grzechu zatarła się. W realnym świecie pewnie by tak nie postąpił. Ze mną podobnie się działo na początku grzecznie a z czasem zacząłem inaczej myśleć, ale jak wspominałem zawsze jak już miało do czegoś dojść ktoś mnie ostrzegał. I tak ze wszystkim co dotyczy życia. Jak tutaj młody chłopak trafia do gangu pierw strzela do psa a kończy na człowieku, tak tam przygląda się jak ktoś coś robi a potem sam to robi. Lecz nie musi tak być może być ciągle cudownie i nic złego się nie dziać, ale nie oto tu chodzi człowiek się rodzi i umiera przychodzi na świat z zestawem cech oraz postaw dobrych i złych powiedzmy 50 na 50, (oczywiście po drodze też je nabywa) na koniec życia ma mieć powiedzmy 100 dobrych 0 złych to jest ideał (święty). W obe tego nie zrobicie jedynie będziecie podróżnikami w roli obserwatora, lub doświadczali mniej lub bardziej przyjemnych doznań przez całe życie, zamiast identyfikować w sobie to co złe i zamieniać na dobre np. skąpstwo-jałmużną, lenistwo - pracowitością, gniewliwość – łagodnością, czy też będziecie potrafili pomóc bezinteresownie jakieś obcej osobie itp itd. Tylko tu na ziemi wśród ludzi można kształtować w sobie dobre cechy i dokonywać prawdziwych realny uczynków na ich potwierdzenie. W obe to każdy może być fajny bo go to nic nie kosztuje. Ponadto dochodzi temat fizyczny, wielu ludzi próbuje wyjść, są różne techniki człowiek zarywa noce jest nie wyspany lub wpada w frustracje bo mu nie wychodzi. Ponadto człowiek traci zainteresowanie prawdziwym życiem. 

Jeżeli ciebie to co napisałem nie przekonuje, że to nie właściwa droga i chcesz tego doświadczyć, to proszę bardzo zwróć się do Jezusa niech pozwoli tobie na to, jeżeli to jest dobre dla ciebie Wtedy jeżeli będzie to pochodziło od niego to jesteście bezpieczni, ale bym nie liczył na to, że ta modlitwa zostanie wysłuchana (chociaż mogę się mylić). Jeżeli doświadczacie tego poprzez różne dziwne książki, ćwiczenia, ludzi którzy nie znają Jezusa. To robicie to na własne ryzyko i wystawiacie się sami na zwiedzenie i kontakty z jakimiś bóstwami astralnymi, którym wcale nie chodzi o twój rozwój duchowy. 

Zdecydowanie nie polecam. Jeżeli macie potrzebę jakiś głębszych doświadczeń duchowych, polecam formacje „odnowa w Duchu Świętym”. Doświadczycie i zrobicie dobrą robotę. 

A po śmierci doświadczenia poza ciałem was nie ominą to mogę wam obiecać na 100000%  

To dzialo sie w realu nie w astral


połączenie ducha i materii,wtedy oczy masz tak przenikliwe w realu ze wiesz co dana osoba myśli i co chce zrobić czujesz jej stan poprostu mozesz nawet manipulowac a to nic innego jak stan otwierania sie na opetanie.Poznałem ten swiat upadłych aniołów w świecie astralnym i otwartymi czakrami.Zaczynasz widzieć aury blyszczace twarze jakby promienne u dobrych ludzi,twarze demonów w innych ludziach,znasz ich występki często przeszłość,czujesz obecność zła, obalają się przeróżne rzeczy przy innych ludziach,psy wyją niesamowicie gdy ktoś myśli źle na ciebie(wielu potwierdzi ode mnie że pierwszy raz takie coś słyszeli akurat ten co chciał mnie pobić oczym wiesz od razu),kradniesz energie ludziom co zle robia i możesz oddawać tym co robią dobrze np.humor przychodzi znikąd-nie wiem czy to było dobre,przy okazji widzisz grzechy każdego człowieka prócz wierzacego(są jakby zakryte gdy ich żałuje),zwierzęta lecą do ciebie obce psy, ptaki itp.bo się boją,przy mnie kumpel zapomnial jak ma na imie syn,ciekawy przypadek gdy siedzisz z kumplem u niego pod nogami zwykła trawa a u mnie z trawy smoła jak pół sadza a udeptane jakby stado przeszlo. apropo tych astrali to gdy masz kiepski humor sciagasz wszelkie zło i zamierasz musisz krasc innym najlatwiej innym astralom(wierzacy we wrozki horoskop itp) widzisz bystre kolory kontrast mozesz z daleka widziec jakby przez lornetkęnp:w tym domu w ktorym sa domownicy zła.np: niezwykłe ale sasiada dom widzisz słabiej nawet dużo.Możesz manipulować ludzi i ich uzdrawiać( wtedy uchodzi od ciebie dużo energii inaczej bez zamiany demony chorob nie wyjda.Mozesz zsyłać na kogoś zło kto czyni żle,Wiatr wieje jakby znikad,gdy ktoś życzy Ci śmierci sam o tym wiesz i czujesz smród jakby kot przy nosie zdechł przed miesiacem,wtedy ratunkiem jest pobłogosławic jego bo inaczej działa w obie strony,wtedy robi się przyjemny mały wiaterek przewiewa.(chyba Stróż) bo szukałem tego kota i nie znalazłem.Można narobić wiele złego komuś a samemu płacić za to podwojnie cierpieniem zaprzedanym juz dla demonow bestii,gdy sie zorientowałem że we śnie chca układ dusza za osiagniecia w zyciu i za te zdolności(jedną której najbardziej chciałem stała i wiele innych osobistych) juz wiedziałem że to co było przyjemne pochodzi od tego astral(swiat ich) czakramów(zdolności)
   Ksiadz wczesniej powiedzial że byłem opętany,ludzie tak samo.
Czy jest tu ktoś kto ma podobne zdolności? Kto z Was odkrył siedem czakr i był na wyzszym poziomie bo astral to wystarczy mniejszy stopien wtajemniczenia.Oobe mnie meczy a astral nizszy poziom każe odejść tak było przy seksie...Czytałem wiele na te teematy i nie ktorzy każą mi się dużo modlić....Co robić?

Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/seo/23/seo/1105/
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2015, 11:46:58 pm wysłana przez studentm »

Offline studentm

  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Czy poza astralem dzieją się takie dziwne rzeczy w realu?
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 30, 2015, 09:48:29 pm »
Tutaj jest pełen temat zapytałem wiele forów ale widze że ten żyje.
Piszę od przed poludnia ludzie piszą różnie o tym astralu i Oobe.Ten temat jest napisany dziś około południa prezniosłem.Chciałem Was przestrzec.Doradzcie co to do cho...ry ten Oobe i kto otwierał czakry też?


Jeśli ktoś mi nie wierzy poczyta ludzi którzy wyszli z tego ,,łajna" to jest niewidzialny świat,,Matrix" którego człowiek nie ogarnie dzieja sie cuda,Zgadza się to jest świat łączenia ducha z materią gdzie dusza może na zawołanie lecieć do tego samego świata niewidzialnego przy drzemce ciała ale opisze dalej bo, wielu skończyło w psychiatryku nie znajac tego swiata.Jestem studentem od zawsze ciekawym swiata kiedys ateista poznawalem skad jest swiat i natrafialem na wszystko co istnieje i co pisza inni.Potwierdzam hindusi i buddysci otwieraja czakry i maja ten sam astral sam z tego wyszedlem.To jest nie dobre bo skąd biorą energie Ci co w tym są inni ludzie(naprzykład kradnąc komuś aurę) jak sami w poczatkowej lekturze wchodzenia w astral i otweranie czakr (czakramów) połączenie ducha i materii,wtedy oczy masz tak przenikliwe w realu ze wiesz co dana osoba myśli i co chce zrobić czujesz jej stan poprostu mozesz nawet manipulowac a to nic innego jak stan otwierania sie na opetanie.Poznałem ten swiat upadłych aniołów w świecie astralnym i otwartymi czakrami.Zaczynasz widzieć aury blyszczace twarze jakby promienne u dobrych ludzi,twarze demonów w innych ludziach,znasz ich występki często przeszłość,czujesz obecność zła, obalają się przeróżne rzeczy przy innych ludziach,psy wyją niesamowicie gdy ktoś myśli źle na ciebie(wielu potwierdzi ode mnie że pierwszy raz takie coś słyszeli akurat ten co chciał mnie pobić oczym wiesz od razu),kradniesz energie ludziom co zle robia i możesz oddawać tym co robią dobrze np.humor przychodzi znikąd-nie wiem czy to było dobre,przy okazji widzisz grzechy każdego człowieka prócz wierzacego(są jakby zakryte gdy ich żałuje),zwierzęta lecą do ciebie obce psy, ptaki itp.bo się boją,przy mnie kumpel zapomniał jak ma na imie syn,ciekawy przypadek gdy siedzisz z kumplem u niego pod nogami zwykła trawa a u mnie z trawy smoła jak pół sadza a udeptane jakby stado przeszlo. apropo tych astrali to gdy masz kiepski humor sciagasz wszelkie zło i zamierasz musisz krasc innym najlatwiej innym astralom(wierzacy we wrozki horoskop itp) widzisz bystre kolory kontrast mozesz z daleka widziec jakby przez lornetkęnp:w tym domu w ktorym sa domownicy zła.np: niezwykłe ale sasiada dom widzisz słabiej nawet dużo.Możesz manipulować ludzi i ich uzdrawiać( wtedy uchodzi od ciebie dużo energii inaczej bez zamiany demony chorob nie wyjda.Mozesz zsyłać na kogoś zło kto czyni żle,Wiatr wieje jakby znikad,gdy ktoś życzy Ci śmierci sam o tym wiesz i czujesz smród jakby kot przy nosie zdechł przed miesiacem,wtedy ratunkiem jest pobłogosławic jego bo inaczej działa w obie strony,wtedy robi się przyjemny mały wiaterek przewiewa.(chyba Stróż) bo szukałem tego kota i nie znalazłem.Można narobić wiele złego komuś a samemu płacić za to podwojnie cierpieniem zaprzedanym juz dla demonow bestii,gdy sie zorientowałem że we śnie chca układ dusza za osiagniecia w zyciu i za te zdolności(jedną której najbardziej chciałem stała i wiele innych osobistych) juz wiedziałem że to co było przyjemne pochodzi od tego astral(swiat ich) czakramów(zdolności).Astral tzw.odstawka coś podobnego jak oferta w rzeczywistości tylko że we snie i masz oferte czego chcesz,gdy nic nie zazadasz tylko nawracac(co w moim mysleniu myslalem ze to sa dobre duchy)to juz lezysz jakby napasnik cie napadl,wolasz o pomoc i mija zly sen a realny jak rzeczywistosc
.Kiedy już wiedzą że nieodwrócisz się od Wiary Jezusa,zmora w nocy czy przy drzemce masz w banku.Najpierw trafiasz pod stolik maly i wysoki coś w stylu sadu i pytania co chcesz i do czego dażysz,moja odpowiedz brzmiala:oby powstal nowy swiat,a demon -nowy porzadek? Ja: tak aby wszyscy ludzie byli mili(stał przy nim anioł Stróż ale jakby tak daleko jak ledwo widać przez mgłe).Pokazali mi postacie i kim są pokazywali Marie jakby przy podłodze i Krzyz z powykrecanym cialem Jezusa.(po takim czasie doszedlem do wniosku ze ktos jeszcze o mnie walczyl i zrobili sad,Stróż wiedział że szanowałem Jezusa i ze smutkiem wraz z wołaniem o pomoc wołalem do tego krzyża bo mając te połzdolności jak demony wiedzialem ze jest obok ale nie daja mi sila spojrzec trzymajac tzw.wzrok(w astralu to ,,trzecie oko"wyrzucony w rzeczywistośc ciało nie chcialo mnie przyjąć krzyczałem bólem jaki mi dawali demony jakbym umieral i czulem nadal trzecim okiem ze gdy wejde w cialo zwariuje lub gdy tylko pogodzę sie z samobojstwem odpuszcza ale krzyczalem miotany nimi Jezu Ratuj...powoli odeszlo ulga...Do astrala masz zawsze wejscie z ,,trzecim okiem"tylko kuszą a jak widza ze jestes pełny wiary każa ci odejsc i grożą a dalej..w realu zagubienie jakby na krawedzi wariatkowa,Modlitwa o Uwolnienie szczera narazie wystarczyla.jedni mieli duszenie u mnie bestie i ciezar jaki wciskal w ziemie,nieopisze tego na koszmary senne moglem na to zamienić.rzuca wlasna duszę nie daje ci zawołac o pomoc.Piekło jest tym astralem nie do opisania daje im przyjemnosc te meczenie cos w tym rodzaju a demonami czakry.MATRIX na zawolanie wystarczy się zdrzemnać ale nigdy juz tam nie chce zajrzec na poczatku przyjemnie widzisz osoby nie raz znajomego co w tym siedzi i Wam wszystkim życzę którzy w tym siedzicie daj Boże Jezu Chryste siłę by mieli rozum i siłę poznania dobrego i złego byście się nie zgubili a Duszę zaprowadzili do Szczęścia Bożego aby nie zaprzedali demonom dla cierpien nieopisanych
Niech Moc i Dobroć Boża będzie z Wami

Poprawie do Oobe wchodzi sie smialo przy otwarciu 7 czakr tzw,,trzeciego oka" a po rozchwianiu astral, seks i inneodczucia wyraznie odczuwalny nizszy poziom. Praktykowalbym dalej ale ludzie sie mnie boja i dziwne rzeczy sie dzieja w realu.Pozniej wylecialem ze stanu oobe na nizszy i juz tam niechce wrocic

Jaki stan osiagnełem że dzieją sie cuda w realu?
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2015, 10:07:11 pm wysłana przez zinka »

Offline zinka

  • *****
  • Wiadomości: 1155
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy poza astralem dzieją się takie dziwne rzeczy w realu?
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 30, 2015, 09:51:41 pm »
Czyli mam rozumieć, że przez praktykowanie OObe otworzyły Ci się czakry i teraz masz jakąś moc i możesz ją wykorzystywać w realu ?
..nic nie jest takim, jakim się wydaje byc

Offline EosCris

  • Global Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 776
  • Płeć: Kobieta
    • Sklep Ezoteryczny
Odp: Czy poza astralem dzieją się takie dziwne rzeczy w realu?
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 30, 2015, 09:54:17 pm »
Dobre pytanie Ziniu, ja z tego kompletnie nic nie rozumiem :( 

Offline studentm

  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Czy poza astralem dzieją się takie dziwne rzeczy w realu?
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 30, 2015, 10:14:52 pm »
Może wydaje się dziwne ale skad ta moc? Wiem ze od uriela myślałem ze jest dobry wiec wierzylem w niego sam mnie porwal na poczatku ale to byl wymiar daleki od astral,wysoki poziom potem spadlem na nizszy z wysokiego nie moglem wrocic do ciala rzucalo jak kota mnie i uczucie jakbym do ciala nie mogl wejsc i do tego ta męka,co to było? Takiego czegoś jeszcze nie miałem aż zaczełem sie modlic

Offline hahahel

  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Czy poza astralem dzieją się takie dziwne rzeczy w realu?
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 30, 2015, 10:47:28 pm »
Na bardziej zaawansowanym etapie, gdzie zaczyna się spotykać obce istoty, oobe wcale nie jest już takie całkowicie bezpieczne. Dlatego warto pamiętać zasady bhp podróży astralnych. W Twoim temacie studentm, ciężko jest mi powiedzieć od kogo masz moc, czy w ogóle ją masz, bo ja nie mam mocy, żeby to wiedzieć ;). Wiem tyle, że spotkanie prawdziwego np. anioła jest trudne, bo nie pojawiają się tak sobie. Co nie znaczy, że niemożliwe. W oobe doświadcza się różnych dziwnych rzeczy, mnie wiele z nich zaskoczyło, dalej zaskakuje.
Każdy ma swoje odmienne doświadczenia, dlatego trudno cokolwiek doradzić. Na obce istoty należy uważać, nie słuchać ich bez żadnej własnej relfeksji. Co do Boga, miałem kiedyś doświadczenie w wyższym astralu, gdzie widziałem jak odzyskuje swoje skrzydła. W realu po tym doświadczeniu przez tydzień (mniej więcej) miałem wewnętrzną pewność, że Bóg istnieje i jest jak przyjaciel, który nigdy nie odszedł, tylko ja zwróciłem swój wzrok gdzie indziej. Dlatego radą która bym dał, byłaby taka, żebyś wzmacniał w sobie pewność bożej ochrony ;)

Offline studentm

  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Czy poza astralem dzieją się takie dziwne rzeczy w realu?
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 30, 2015, 11:22:19 pm »
Otworzylem czakry przez przepowiednie jak sie okazało upadlego aniola,nie wazne jaka przepowiednia kazda przepowiednia jest zla ale potrafilem krasc energie i widziec grzechy itp inne nie wiedzialem ze pompowanie i wyobrazanie energii jesli sie w touwierzy zrobi takie cuda.Teraz rozumiem ze ten duch zly zaciągnał mnie do wysokiego Oobe by ukraśc mi dusze tzw.opetac naprawde to wygladalo tak jakby rzucal cialem tym podroznym gdy bylem tuz obok lezac brakowalo mi okolo 30-50cm do stanu polozenia sie duszą.już wiem że to była bitwa.Coś okropnego krzyczałem: Jezu ratuj!!!  przeszlo ale cialem budzilem sie kilka razy zanim zanim podnioslem sie w ciele.
Pierwszy raz w życiu to miałem.Jak Pan Jezus Chrystus powiedział ,,Kto wierzy we mnie nie zginie".Chwała Mu.
Proszę o rady jak uniknać tego stanu Oobe az boję się zasnąć po tym.W astralu jest chyba ok mili chyba nie robią podstępów i pokazują demonicznych sił? Bo astral co czytałem to raczej świadomy sen i łatwy

Offline hahahel

  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Czy poza astralem dzieją się takie dziwne rzeczy w realu?
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 31, 2015, 12:04:29 am »
Pisząc o niebezpieczeństwach poza ciałem warto też napisać, że niebezpieczeństwo wcale może nie pochodzić od obcej istoty, a od nas samych. Sam strach może generować nieprzyjazne istoty, można spotykać boty, strażników, ale to raczej tylko na słabych dostrojeniach.  Można także zetknąć się z swoim cieniem - może Twój Cię odwiedza ? Też tego nie wiem, najważniejsze to .. nie produkować strachu.

Jeśli chodzi o astral, z reguły to w niższym astralu są nicponie, do wyższego istoty o niskich wibracjach nie dolecą nawet, nie mówiąc już o tym, że istoty o niskich wibracjach nie zauważają tych o wyższych wibracjach, chyba, że te będą tego chciały  (wejdą na poziom, na którym funkcjonuje istota o niskich wibracjach).

Offline zinka

  • *****
  • Wiadomości: 1155
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy poza astralem dzieją się takie dziwne rzeczy w realu?
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 31, 2015, 12:25:39 pm »
Właśnie, nie produkować strachu i nie przyciągać swoim strachem istot o niskich wibracjach, zakładając, że to istoty, a nie aspekty nas samych. 
Jeśli to aspekty, to musisz jakoś się z nimi rozprawić, no nie wiem, pogadaj z nimi, czemu są przy tobie i czego oczekują od ciebie.

A z drugiej strony jeśli już masz te zdolności, to może wykorzystaj je w dobrej wierze dla dobra ludzi, a nie żeby im szkodzić, podkradając energię.

Offline Wiatr1000

  • ****
  • Wiadomości: 270
Odp: Czy poza astralem dzieją się takie dziwne rzeczy w realu?
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 31, 2015, 08:25:20 pm »
Rozumiem, że astral i oobe może wzbudzać kontrowersje ale warto wziąć pod uwagę od kogo, jakiej osoby pochodzą takie obawy.

Samo to, że robiłeś wiele rzeczy w astralu jak ci pasowało, można interpretować nie jako, że astral jest zły, ale to, że Ty sam w sobie blokowałeś pewne emocje, zachcianki, których nie robiłeś w realu. Dopiera astral pokazał nie prawdziwą twarz Astralu i Oobe ale TWOJĄ własną. Niech Król będzie nagi.

Przyjmowanie wariantu, że astral to zło jest dla mnie za bardzo posuniętą krytyką. To tylko twoje subiektywne uczucia.

Jeśli chodzi o kościół. Chcesz trzymać się nauk Jezusa? To przeczytaj ewangelię i porównaj ją  z treścią w KK. Pamiętaj, że to nie KK jest autorem Ewangelii ale to Ewangelie stoją za stworzeniem KK. Podstawa to NT nie doktryny KK. Musisz o tym pamiętam co jest pierwsze i najważniejsze a co jest "pochodne" i co z czego powstało.

 


Users found this pages searching for:

com
misy kryszta?owe