Forum IRN - Rozwój Świadomości

Sklep Ezoteryczny szamanskibeben.pl

Autor Wątek: Marchew i przekaz strażnika  (Przeczytany 1072 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline studniarz

  • **
  • Wiadomości: 56
Marchew i przekaz strażnika
« dnia: Październik 01, 2017, 08:27:23 pm »

Marchew był inteligentnym człowiekiem, pracował przez pewien czas dla mnie więc zdążyłem go polubić i docenić za pomysłowość. Głowę miał nie od parady i potrafił to wykorzystać w odpowiedni sposób. Miał też oprócz wysokiego IQ ciągotki do złodziejstwa i środków odurzających co ostatecznie okazało się przysłowiowym gwoździem do trumny i to jego trumny gdyż zginął tego roku w wypadku samochodowym gdzieś w północnej Europie będąc mocno pod wpływem. Marchew naprawdę miał na imię Adam a ksywa Marchew przylgnęła doń po fakcie gdy jako 10-latek ukradł 200 kg. marchewki z pola należącego do spółdzielni po czym na dzień następny sprzedał wszystko w skupie warzyw który także należał do tej spółdzielni.
Taki właśnie był Marchew, więc gdy natknąłem się na niego w czasie snu i po pierwszym powitaniu padła propozycja odbycia małej wycieczki do pana Z, obywatela znanego z zamiłowania do złota, nie odmówiłem. W pewien sposób zatraciłem się w tym wszystkim, przez jedną noc zdążyliśmy obskoczyć kilka banków, archiwum IPN-u, jakieś muzeum, już nie wiem jakie i na powrocie Marchew mocno zastanawiał się nad biblioteką Watykanu.
Taki był jego świat, świat jego pasji i marzeń, szczęście aż kapało mu z oczu w czasie tej eskapady i końcowego opisywania wrażeń. Toteż zastanawiałem się czy powiedzieć mu że jest martwy.
  • Marchew, wiesz, ty nie żyjesz, zginąłeś w wypadku cztery miesiące temu... pomyśl, przypomnij sobie.

Marchew zamilkł, gdyż cały czas perorował i jego twarz najpierw zastygła jak odlana z wosku, następnie oczy zrobiły się węgliście czarne i powiększyły się do rozmiarów małej pomarańczy, po czym odlana z wosku głowa wykonała grymas i rozpadła się w pył razem zresztą ciała.

W momencie gdy Marchew odszedł do krainy wiecznych łowów a właściwie to ją stracił i jest teraz gdzie bądź, w tej samej chwili zmaterializowała się przede mną polana leśna wypełniona po brzegi taborem cygańskim? Te pojazdy przypominały wóz Drzymały i jednocześnie miały z jednej strony otwieraną, uchylaną ku górze ścianę, coś jak buda z knyszą lub kiedyś w dawnych czasach kursowały takie gdzie można było sobie postrzelać z broni pneumatycznej do sztucznej róży przy czym róża skutecznie opierała się trafieniom z krzywej lufy.
Te wozy posiadały lokatorów, to byli żywi ludzie, kobiety i mężczyźni, w jakiejś części to moi znajomi. Te wozy i całe wyposażenie to były ich osobiste obsesje i nie będę szczegółów tutaj opisywał ze względu na zbyt intymny charakter, w każdym bądź razie nie spotkałem na tej polanie osobę która by w jakiś drastyczny sposób odbiegała od innych, to były takie soft obsesje, miękkie i nie zagrażające otoczeniu.
Jeden wóz, jedna osoba, jedna lub kilka obsesji w środku wypełniająca wnętrze pod postacią gadżetów, obrazów i specyficznych zachowań lokatorów. Wabili mnie lub zapraszali do środka nie wiedząc zupełnie że ja wiem o nich wszystko a oni o mnie nic.
Na samym skraju polany natknąłem się na wóz zamieszkały przez bliską mi osobę.
Na samym skraju polany natknąłem się tez na typa który doglądał tego całego interesu.
Strażnik wyjaśnił mi co wszystkie te osoby łączy i co je czeka a on jest od tego aby ich nie uwolnić.
-Obsesje prowadzą do depresji a ta do śmierci jako takiej.
-Te osoby już mają zapisana śmierć w określonej porze.
- Skoro już tu jesteś to przekaż to ..(bliska mi osoba) że z przyczyny głębokiej depresji może się pożegnać z życiem za cztery lata, a rodzina odda ją do hospicjum.

Obraz się rozpłynął a z daleka dobiegł mnie dźwięk telefonu, zbliżał się i narastał, wiercił w głowie i w końcu się wybudziłem. Ze złością podniosłem słuchawkę, była dziewiąta dziewięć i koleżanka z propozycją wspólnej wycieczki na grzyby.






Linkback: http://forum.instytutnoble.pl/seo/23/seo/1314/

Offline EosCris

  • Global Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 776
  • Płeć: Kobieta
    • Sklep Ezoteryczny
Odp: Marchew i przekaz strażnika
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 03, 2017, 12:38:37 pm »
Czyli ogólnie Studniarz teraz się obawiasz, ze ktoś Ci bliski umrze? 

Offline studniarz

  • **
  • Wiadomości: 56
Odp: Marchew i przekaz strażnika
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 03, 2017, 12:43:04 pm »
Nie, wręcz odwrotnie. Wydarzeń nieuchronnych nie odczytasz wcześniej a te które zdołasz z natury rzeczy poddają się zmianom. Inaczej mówiąc cieszę się i zmieniam decyzję.

Offline EosCris

  • Global Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 776
  • Płeć: Kobieta
    • Sklep Ezoteryczny
Odp: Marchew i przekaz strażnika
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 03, 2017, 12:52:52 pm »
No to fajnie, że podchodzisz do tego w ten sposób :) 
Fajne doświadczenia z tym Marchewkowym gościem :) I chyba w jakiś sposób mu pomogłeś w odnalezieniu drogi albo była to jakaś istota nieorganiczna która się Tobą bawiła ;) 

Offline studniarz

  • **
  • Wiadomości: 56
Odp: Marchew i przekaz strażnika
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 03, 2017, 01:01:01 pm »
Biorę pod uwagę IN i to ze mogą mnie zwodzić tym bardziej że w pewien sposób byłem związany emocjonalnie z Marchewkowym gościem. Nie mam punktu odniesienia co do odprowadzania dusz i nawet nie wiem czy to wszystko nie jest tylko ułudą, faktem jednak jest że zmarli często do mnie przychodzą i pokazują mi swoje światy. Doświadczam i cieszę się z tego.

Offline zinka

  • *****
  • Wiadomości: 1155
  • Płeć: Kobieta
Odp: Marchew i przekaz strażnika
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 03, 2017, 04:09:22 pm »
Twoi zmarli znajomi to mają dobrze, ja spotykam ostatnio moją zmarłą znajomą, nie rozmawiam z nią, tylko ją obserwuję i widzę, że dziewczyna nie odnalazła się jeszcze tam, strasznie jest zagubiona i nie ma kto nią się zająć. Zaraz po śmierci siedziała smutna i osamotniona na ławce, może ktoś wreszcie ją zauważył i się nią zajął, ostatnio też w jakimś amoku zamiatała małą szczotką dywan, nie zauważała nikogo wokół. Szkoda mi jej, nie odnalazła się jeszcze tam, jakoś nie mogę z nią pogadać, bo taka niewidzialna bariera jest między nami, może uda mi się kiedyś z nią pogadać.
..nic nie jest takim, jakim się wydaje byc

Offline studniarz

  • **
  • Wiadomości: 56
Odp: Marchew i przekaz strażnika
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 03, 2017, 09:22:28 pm »
Mój kontakt ze zmarłymi jest niejako wymuszany z ich strony, ja się wcale do tego nie garnę , w pewien przewrotny sposób jest to strata energii śnienia na ich rzecz, ja nie wiem czy oni to oni, być może jeśli wzbudzisz w sobie dość mocną empatię wobec tej zmarłej, może wówczas zareaguje, może ją uwolnisz a może osłabniesz. Nie wiem, ja w ogóle nic nie wiem .

 

misy kryszta?owe