Farmokologiczne metody na osiągniecie LD (Nikotyna)

Zaczęty przez Snoopy, Wrzesień 29, 2013, 09:22:18 PM

« I-Doser/SBagen/BWgen | Metoda Olejowa »


Witajcie. Przeglądając dzisiaj stronki w szczególności te  zagraniczne trafiłem na opis doświadczenia LD wywołanego poprzez przyjmowanie nikotyny. Spraw jest prosta. Należy zakupić plastry nikotynowe np. NiQuitin, a następnie przykleić je sobie na skórę przed pójściem spać. Nie stosowałem ale spraw wygląda ciekawie.:)

tutaj macie linki do stron:

Wszytko niestety w języku angielskim. Nie mam czasu tłumaczyć. Chętni mogą się zapoznać. Polecam.

Nicotine (Patch)

'Dude, you gotta try this' is the usual response to this cheap and easy (and legal) super trip through life, and seemingly beyond. I was trying to give up 'the tabs' in an effort to clean up my lifestyle - it seemed like a good vice to start with - so I got loads of nicotine gum, nicorette patches and so on. At one stage I had four patches on my left arm. At another I had just stuck two on, and started to feel drowsy. I fell asleep.

REM sleep must have hit, and with it, the slow release of around 40 marlbro's worth of nicotine. A vast cinematic experience followed, like a dream but like I was viewing someone else's dream. But I recognised various landmarks and symbols and faces and soon realised that this was my own subconscious I was walking around in. With some kind of instinct, I took control of this landscape I was in (a sub-conscious rendering of my home town newport) and began to play with it. I started flying because I just wanted to, (it was actually the same sense experience as swimming - but through the air this time!). I also summoned people from my past I had not seen for a long time and was shocked at how accurate their rendering was, since I had thought I had forgotten what these people had looked like.

The only truly awe inspiring moment for me though was when I realised I didn't have to be located in just one dream so I switched the whole backdrop of my mind to the Akihabara district of Tokyo - a place I had been years before. It felt great to be back amongst the rabit-warren of electrical shops again!

I woke myself up that night. A conscious decision to awake and write everything I saw and did, down, on my note pad, which still gets me giggling when I read it.

Technicolor Dreams

I am a twenty year old college student who has been a daily smoker for four years. I have bipolar II and occasional anxiety attacks. I always dream in color, my nightmares are particularly intense and I normally remember significant portions of my dreams. I recently started on medium-strength Habitrol nicotine replacement patches in an effort to eliminate or reduce my future cigarette consumption. Other than an occasional head or joint ache, I have had no side effects, unless I leave the patch on while sleeping. This has produced extremely intense, psychedelic dreams, second in intensity only to dreams I have had while my body adjusted to various SSRI antidepressants I have used in the past.

Soon after falling asleep, I had a dream in which I was running through a set of sprinklers in front of my dorm with some friends. We then had a mud fight in these huge puddles that appeared. The dream itself wouldn't have been that spectacular, if it weren't for the amount of *detail* involved. I could see individual blades of grass, hear the direction voices were coming from, feel the mud between my toes, and athough the water lacked any real sense of temperature I could feel water from the sprinklers. A spurt once hit me in the ear, and it sounded just like I would expect it to. I have never had this many senses fully present in a dream sequence before. In addition, people I know in real life are almost always absent from my dreams, so perhaps nicotine enhances memory retrieval in the dream state?

Everything eventually changed to a less coherent, fantastical scene in which my friend and I had to hide in rooms of this leaky, derilict house and hide from spiders the size of chihuahuas, who if they found us would report it to this unseen beast lurking in the basement, who would in turn try to eat the room of the house we were in before we could escape. I could hear the clicking of the spiders' exoskeletons and see the shimmer of their dim red eyes, and everything looked warped and twisted like a trippy graffiti mural. I also had a wonderful sex dream, and a dream in which I listened to about 5 songs that never existed, and all of them were normally structured and sounded fantastic.

Finally, I awoke in the middle of the night, and kept drifting in and out for a while. Then, something very odd happened. The line between dreaming and wakefulness disappeared. I actually started to hallucinate when I was awake, and when I lapsed into sleep my dreams continued from my last point of consciousness without a hitch. I looked at my wall in the dark and saw that it was gradually being covered with faint, illegible cursive in a pale blue. I blinked and it went away, then returned in a few seconds. I believe these to be a form of hypnogogic hallucinations, the forms some people see before they fall asleep, although they differed from the pulsing purples and blacks I normally would have seen with closed eyes.

I then unknowingly passed out, and in a dream went to hit my lightswitch, to find it was covered by a piece of paper. I tore it away and tried to turn the lights on, but the electricity was out. I became acutely aware that something in my room didn't want me to see it. I freaked out and awoke to find I was still facing my wall where the cursive had appeared. I sort of remember that various things of this nature occured several times in a row, and I always awoke at the point where the hallucinations began. I then made it a point to force myself to stay awake during the hallucinations. My eyes tried to close, but I forced them to stay open with considerable effort. I looked at the light on my ceiling, and it grew strange angles and took on a gelatinous shimmer. Then a large black tentacle started to extend through my ceiling next to the light, waving around and making a loud humming. I found I was unable to move. The humming increased in intensity and became an electric vibration that ran strongly through my whole body.

This made me start and look around the room, which quickly returned to normal, although my fingers, toes and scalp tingled for minutes afterwards, telling me that the vibration was some sort of nervous system activity. I was definately at least semi-conscious during the time of this final hallucination. According to a book I read about astral projection, this vibration comes at the point just before your consciousness exits the body, so I'm thinking that what I experienced parallels this, or perhaps even alien abduction reports. In short, I was extremely shocked at how powerful a mind-alterant nicotine can be when administered at an atypical time. I am wondering if it's effect on dreamlike states has anything to do with it's reward action on the brainstem, as nicotine is active at acetylcholine receptors, and the part of the brainstem involved in dreaming (the pons) is stimulated by acetylcholine. This was an amazing experience that rivals the visuals of any drug I have personally taken as an experienced psychonaut/space cowboy.


Ciekawa sprawa faktycznie słyszałem co nie co, że nikotyna wpływa pozytywnie na świadome śnienie. Przeraża mnie tylko fakt jej szkodliwości nawet pod postacią "tylko nikotyna". Sam unikam papierosów jak ognia  ;), a mimo to mam częste doświadczenia w śnieniu. Znam też wielu palaczy, którzy jednak nigdy nie wspominali o ciekawych doświadczeniach podczas snu ;p.  Ale wiadomo nic prócz praktyki nie da nam LD. Takie rzeczy to jedynie wspomagacze. No chyba, że bierzemy coś w stylu LSD :) inna bajka...
Możesz jednak wypróbować ten patent  :D no i opisać dla nas wszystkich efekty. Najlepiej pod postacią "dzienniczka doświadczeń" :) Byłoby też dobrze jak byś określił tam swój poziom ponieważ inna bajka jak ktoś zaczyna z takim wspomaganiem, a inna jak wspomaga się już z jakimś bagażem doświadczenia w LD.

Powodzenia :)

Robert Noble

O metodzie nikotynowej słyszałem już wiele lat temu. Niestety jest to dość kontrowersyjna metoda, która szkodzi zdrowiu, więc nie byłem nią szczególnie zainteresowany. Ktoś kiedyś zapytał mnie jak to jest, że pali papierosy a mimo to nie ma świadomych snów. Są też tacy co uważają, że właśnie nie mają ich poprzez fajki. Odpowiedź jest prosta. Nikotyna musi się wchłaniać do organizmu podczas spania. Dlatego używa się plastrów nikotynowych. Nie doczytałem w poście Snoopiego jakie dawki są tam proponowane, z tego co pamiętam były całkiem wysokie.

To, że nikotyna działa na świadome śnienie jest więc znane i sprawdzone przez wiele osób. Pytanie jest czy warto korzystać z tego typu wspomagania, jednocześnie psując sobie zdrowie? Zwłaszcza, że istnieją zdrowsze lepiej działające. Myślę, że odpowiedź jest oczywista...

Linek poruszył bardzo istotną kwestię. Mianowicie to jak działa wspomagacz jest uzależnione od doświadczenia danej osoby. Inaczej zareaguje osoba, która nigdy nie miała doświadczeń od tej, która wypracowała swoje umiejętności treningiem i dyscypliną.

Jest taka zasada obowiązująca przy wspomaganiu OBE/LD.
Zawsze wspomagaj się dopiero wtedy, kiedy już potrafisz doznawać wyjść i świadomego śnienia!
Inaczej wygląda to tak jakbyśmy chcieli iść na siłownie by przybrać na masie mięśniowej, nie korzystając z żadnych przyrządów, jednocześnie wspomagając się odżywkami...


Cytat: Robert Noble w Wrzesień 30, 2013, 09:16:53 AM
Zawsze wspomagaj się dopiero wtedy, kiedy już potrafisz doznawać wyjść i świadomego śnienia!

No to jest podstawa... 

A co do nikotyny tak uwielbianej przez wielu ;p To wiadomo szkodliwa jest na tyle, że sam bym się nie odważył tego testować jak mamy możliwości choćby brania korzenia snu czy galantaminy. W końcu podobno nawet czysta nikotyna jest rakotwórcza. Ale także przedawkowanie korzenia może zaburzyć naszą świadomość w negatywny sposób, a galantamina także podobno nie jest bez wad z tego co ostatnio się o niej dowiedziałem i przedawkowanie może doprowadzić do nieciekawych rzeczy. Nawiasem mówiąc nawet święta konopia, która podobno nic nikomu nigdy nie zrobiła niszczy pamięć krótkotrwałą i mam na to dowód w postaci przećpanych znajomych :D
Wiadomo wszelkie środki chemiczne to nie zabawa. Powinni się brać za to ludzie bez skłonności do uzależnień i ze zdrowym odpornym organizmem.

Ale jest jedna ciekawa rzecz o której słyszałem Robert. Mianowicie nikotyna podobno różni się tym od galantaminy, że pomaga wejść w świadomy paraliż. Czy słyszałeś coś o tym? Jak myślisz są to bajki czy faktycznie ma ona taki zakres wspomagań? To jest jedna interesująca rzecz chyba, którą może nam ona zaoferować  ;)

Robert Noble

Linek nikotyna, a raczej stosowanie plastrów powoduje, że uwalnia się substancja w trakcie gdy ciało fizyczne już jest w paraliżu. To właśnie galantamina powoduje świadome wejście w paraliż.

Z każdą substancją trzeba się obchodzić ostrożnie, a tym bardziej sprawa jest poważna gdy następuje przedawkowanie.

Pewna historyjka oparta na faktach, która bardzo dosadnie pokazuje ten problem.

Była sobie pewna dziewczyna, która była uzależniona od seksu. Lubiła palić fajki co nie podobało się jej chłopakowi. Chłopak lubił jej uzależnienie od seksu, ponieważ często na tym korzystał. Niestety fajki tak go denerwowały, że postanowił zerwać z dziewczyną jeśli ta nie przestanie palić. Dziewczyna wpadła na wyjątkowo durny pomysł. Kupiła dwie paczki plastrów nikotynowych i przykleiła je sobie na ciele. Wchłonęła dawkę miesięczną (aby się napalić na zapas). Tak wysoka dawka nikotyny okazała się śmiertelną. Dziewczynę przefazowało na stałe...


No to faktycznie nie widzę żadnego powodu by korzystać z nikotyny.


Ogólnie da się przedawkować nikotynę.
Natomiast przedawkowanie poniżej poziomu wchłanialności jej przez dedykowane do tego celu receptory, powoduje zawieszenie się jej w "surówce".
Też możliwe, że zmuszenie do jej szybszego przetworzenia w celu oczyszczenia kanałów, którymi jest transportowana.
Pewnie chodzi właśnie o przedawkowywanie w tym wypadku?

Szczerze mówiąc - głupi pomysł. Można wymiotować dalej niż pole widzenia sięga.

Ogólnie te nasze receptory do marihuany i nikotyny nie są odporne na idiotyzm. W wypadku tych pierwszych nie jesteśmy także odporni na wtykanie tetracannabinoli w receptor, w wypadku kiedy np mamy problem z układem hamowania.

Czemu nie założyć, że metoda z acetyloholiną - w wypadku 4+1 nie miałaby być skuteczniejsza? :)


GuineaPig nikotynę raczej traktujemy jako ciekawostkę :) Marihuana to całkowicie inna bajka inny świat w niej bardziej chodzi o zdolność do pobudzania melatoniny choć zbytnie jej stosowanie doprowadza do inwalidztwa szyszynki.

CytatCzemu nie założyć, że metoda z acetyloholiną - w wypadku 4+1 nie miałaby być skuteczniejsza? :)

Tak stosuje się galantamine, która pobudza acetyloholinie dokładnie przy metodzie 4 + 1 ale galantamine TEŻ da się przedawkować i też można doprowadzić się do nudności :) Generalnie jak wszystko można się tak najeść, że zniszczymy nasz układ pokarmowy :D

KAŻDE wspomaganie niesie ze sobą jakieś ryzyko.


haha o kurde,,,mało pale ale najbardziej lubie zapalic przed snem rano i w dzien wogóle...mimo wszystko kto nie pali to dla oobe raczej chyba nie zacznie bo to glupota dla palących tez nie powinno to byc czyms co daje powod do podtrzymania nałogu...ja tam dymka czasem puszcze...rzucalem 100 razy zawsze gdzies sie zapalilo wiec ograniczylem do minimum...1 przed spaniem to jest ok :)gorzej na jakims weselu to ze 2 paki pojda z dymem i wtedy mam alcoholrealitydream  :)

Robert Noble

Nie chodzi o samo palenie, co dostarczanie nikotyny organizmowi podczas snu. Dlatego wykorzystuje się plastry nikotynowe. OBE kosztem zdrowia mija się z celem, ale to tylko moja opinia.


plastry to nie najlepszy pomysł...zapalenie przed snem tez dostarcza nikotyny plastry dostarczaja ja ciagle w ,mniejszych ilosciach chyba ze zalozysz jakies mocarze po ktorych sie uzaleznisz i bedziesz rzygał :) ja nigdy ich nie stosowalem i stosowal nie bede ...


Ja jaram jak smok :P Teraz trochę mniej tylko e-papierosa popalam. I powiem wam że przed snem jak zapaliłem to miałem bardziej klarowne sny.

Share via facebook Share via twitter