Ankieta
Pytanie:
Czy prowadzisz dziennik snów ?
Opcja 1: Tak!
Opcja 2: Nie!
Zapraszam do głosowania w ankiecie "Czy prowadzisz dziennik snów?" Chodzi tu oczywiście o prowadzenie normalnego dzienniczka, w którym zapisujemy swoje zwykłe sny na co dzień :)
Ja prowadzę. Zapisuję w nim wszystko.
Linek, pisałeś kiedyś, że zapisujesz ale tylko świadome sny i wyjścia, nic nie pisałeś o zwykłych snach i ich zapisywaniu ???
Oczywiście, że nie prowadzę dziennika zwykłych snów :D jestem wręcz wielkim przeciwnikiem tej praktyki :D Stworzyłem tylko ankietę by sprawdzić jak to jest na ogół.
No ale wyjścia owszem zapisuję ;) Tylko to nie jest standardowy dziennik senny jaki poznaje każdy początkujący śniący ;)
Ja nie prowadzę dziennika snów, za to prowadzę dziennik wyjść.
no to trzeba by wychodzic codziennie zeby to był dziennik :) ja mógłbym tak samo jak Agatka :) dziennik snów to odpada na bank ale opisywać wyjścia to czemu nie :)
Widzę, że jest tylu zwolenników co i przeciwników dziennika :) Ja osobiście zaliczam się do tej pierwszej kategorii, gdyż korzystanie z dziennika w umiejętny sposób, znacznie wspomaga praktykę śnienia.
Ja korzystam z dziennika snów i muszę przyznać, że odkąd wszystkie sny zaczęłam spisywać bardzo polepszyło mi się ich zapamiętywanie. W dodatku co jakiś czas mogę przewertować archiwalne wpisy i często okazuje się, że nawet takie zupełnie zwykłe i bez logiki sny mają w sobie elementy prorocze...Fajnie tak po pół roku odkryć, że zdarzenie które miało miejsce wczoraj zostało wyśnione kilka miesięcy wcześniej :) Gdybym nie zapisywała w życiu bym nie skojarzyła :D Tak więc polecam, jest jeszcze więcej plusów takiego zapisywania.
Sofii, może podzielisz się z nami tymi plusikami dziennika snów??? O:-)
Ja zapisuję tylko słowa kluczowe dla snu i automatycznie mi się przypomina o czym ten sen był. Cóż, na razie wiele doświadczeń nie mam więc się sprawdza :P
Również prowadzę dziennik snów, ale z różnym skutkiem. Być może dlatego, że dopiero zaczęłam. Nie pamiętam snów codziennie, ale tak co dwa dni. Chociaż tyle. :) Byle do przodu!
Ja to przez długi czas zapisywałam wszystko co pamiętałam ze snu, każdy najdrobniejszy szczegół. Było to fajne ale na początku, potem jak pamietałam coraz więcej snów i pamiętałam więcej szczegółów, to moej pisanie zajmowało mi ponad godzine z rana.
Postanowiałam więc, że będę, jak kolega wcześniej napisał, zapisywać słowa kluczowe.
Sprawdza się do dziś. Z innej strony, każdy ma soją metodę. Ty również znajdziesz swoją Avalanche. Życzę mnóstwo sukcesów :)
Słowa kluczowe, to słaba opcja, przynajmniej w moim przypadku, nie ma to jak rozpisywanie się ze szczegółami ;D
I tak jak się po jakimś czasie przegląda taki dziennik, to człek się dziwni, że coś takiego w ogóle mu się śniło ???, ja tak mam.
Ziniu, ja tak miałam na początku, że musiałam pisać i pisać, dziś mi wystraczy kilka słów i moja pamięć szybko sobie daje rade z tym. Nie wiem od czego to zależy ::) Tak po porstu się dzieje :), co mnie bardzo cieszy oczywiście, bo nie musze wstawać o 4tej, żeby zapisać sny O:-)
I tak będę za opcją, żeby zapisywać dokładnie, cała przyjemność zapisywania po nocach swoich snów, żeby żadnego nie przeoczyć, a jeszcze jak się dysponuję odpowiednim narzędziem pisarskim z latarką, to już jest naprawdę super :)):
Owszem pamięta się sny, ale z grubsza, szczegółów już się nie pamięta, ostatnio przeglądałam swoje zapiski, i odkryłam, że często śni mi się liczba 38, na którą w ogóle nie zwróciłabym uwagi, jakbym nie zapisywała ze szczegółami swoich snów.
Zwróciłam na nią uwagę, przeglądając swoje zapiski, chociaż i tak nie wiem co oznacza ::)
Staram się zapisywać sny najdokładniej, ale często umykają mi pewne szczegóły. Albo sny są tak chaotyczne i przeplatają się tak szybko, że nie mogę ich posegregować...więc często w moim dzienniku nie ma za bardzo początku i końca.
Ostatnio oglądałam film i jakie było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam jedną scenę, prawie identyczną jak z mojego snu, normalnie zdziwko mnie wzięło, przecież ja tę scenę śniłam, zawsze się zastanawiam, czy nasze sny wybiegają na przód, czy są efektem odtworzenia scen z oglądanych filmów, czy tam scen życiowych. ::)
A scena nie byle jaka, bo to był western i pociąg, ognisty koń wjechał w budynek, w którym była banda, normalnie prawie taka sama scena jak z mojego snu. 8)
Oczywiście odszukałam swój sen i sobie go przeczytałam. ;D
Dziennik Snów to naprawdę potężne narzędzie, jeśli umiejętnie się z niego korzysta. Zauważyłem jednak, że od czasu do czasu umysł chce go unikać jak ognia. Podobnie jest z rozbudzaniem w nocy. Człowiek zdaje sobie sprawę, że jest to konieczne, a jednak potrafi odpuścić. Z dziennikiem trzeba się mocno zżyć. Ja mam takie falowe sinusoidy, czas to zmienić i wyjść na prostą :)
CytatDziennik Snów to naprawdę potężne narzędzie, jeśli umiejętnie się z niego korzysta.
Co masz na myśli poprzez umiejętne korzystanie z dziennika snów?
Umiejętne korzystanie z dziennika oznacza, że wiemy jak z nim pracować by odnieść maksymalne korzyści. Wykorzystuje się tutaj intencję oraz odpowiednie przekonanie, które znacząco wpływa na efektywność. Mam na myśli kwestie psychologiczne, które wpływają na podświadomość. Np. takie jak:
- dziennik jest przedmiotem osobistym (intymnym, traktowanym jak przedmiot mocy),
- wpisujemy wcześniej datę snu, co wymusza odpowiednią presję, by później coś zapisać,
- zapisywanie, czytanie, analizowanie: Te czynności wpływają głównie na wyrabianiu pamięci, która jest niezbędna w praktykowaniu śnienia.
Jednym słowem, prowadzenie dziennika snów według mnie to nie tylko zapisywanie tego co nam się przyśniło, to zdecydowanie coś więcej.
No tak zabieg psychologiczny. Tylko, że tutaj co jak na kogo działa więc dziennik snów tak naprawdę nie jest czymś wyjątkowym bo można stosować wiele innych praktyk. Na mnie np. działa fenomenalnie samo czytanie na temat śnienia(literatura, fora itp). Niezależnie czy zgadzam się z jakimś artykułem czy wypowiedzią sprawia to, że moja uwaga zwraca się w kierunku śnienia.
Co do pamięci to różnie to wygląda ;) Świadome sny pamiętam zawsze(czy aby na pewno :D z perspektywy Castanedy to mam to w dupie za przeproszeniem, że zapomnę jakieś wartościowe doświadczenie w wyższym stanie świadomości sami wiecie dlaczego). Nieświadome różnie.
Rozbudzanie w nocy o tyle się różni, że służy ono dostosowaniu się do biochemocznych zachowań naszego ciała oraz budzimy płaty czołowe. Patrząc tylko z racjonalnego punktu widzenia.
Z datą snu to dobry sposób :P Zapisuje ogólnie sny świadome. I czasami już sobie datę wpiszę na 2 dzień.
Faunus chcąc zainspirować i zmotywować innych do prowadzenia dziennika snów umieścił na facebooku fotkę. Jest to jego "grafik snu" na miesiąc lipiec. Umieszczam ją w załączniku, a poniżej podaję objaśnienie jak należy to odczytywać:
- zielony - zasypianie i bezsenność
- niebieski - spanie bez marzeń sennych
- fioletowy - pamiętam, że mi się coś śniło ale nie wiem co
- pomarańczowy - zapamiętany sen
- żółty - LD
Godziny realne, ilość koloru w fazie snu - subiektywna.
To teraz ja, poproszę objaśnienie dla blondynki ;)
Poza tym, że jest łądny kolorowy, to ja nic z tego nie rozumiem ::) O:-)
Słuszna uwaga Aleksandro jest to bardzo tajemniczy rysunek. Faktem jest, że jest przekolorowany. Są kwestie, które według mnie wydają się mało istotne. Według mnie dziennik musi być praktyczny. Jeżeli informacje, które zawarł Faunus mu służą w sposób praktyczny to jest ok. Na tym zdjęciu widać czy tak jest czy nie ;) Tak czy inaczej w dziennik trzeba wkładać sporo energii i pracować z nim w sposób efektywny. Podziwiam zaangażowanie w zrobienie takiego harmonogramu, jednak celem nie jest to, żeby dziennik zawierał zbędne informacje.
Otóż to Robercie :)
Mój dziennik snów zawiera niebędne informacje, czyli datę i wszystko, co zapamiętałam ze snu. Wystarczy mi to, że zapis trwa bardzo długo:) Stwierdziłam, że jak zapisywałam tylko skróconą wersję swoich snów, to nie wiele potem pamiętałam z nich, a jak zapis był pełny czyli napisane z najdrobniejszymi szczegółami, to nie mam problemu z przywołaniem tych snów. I oczywiście późniejszej weryfikacji powtarających się zdarzeń, a co za tym idzie szybszym odzyskaniem kontroli nad snem.
U mnie taki harmonogram nie wchodzi w rachubę, bo musiała bym chyba ze 4h wcześniej wstawać do pracy ;)
Jak dla mnie, to żaden tam dziennik snów, tylko kolorowy grafik nocnego wypoczynku, żadnych konkretnych wiadomości nie można z niego wyczytać odnośnie śnienia ::)
Zinka masz rację, że ciężko z tego coś odczytać co byłoby przydatne. Ten dziennik nie zawiera jednak samego grafiku o czym świadczy górna część zdjęcia. Opis snów również jest zawierany, a wiadomo opis nie będzie tak ciekawy jak kolorowe rubryczki określające różne stany świadomości...
W sumie, to się chwali , że tyle pracy wkłada w rozwój świadomości, z czasem może zrozumie w czym jest rzecz i jak dalej rozwijać i ulepszać swoje patenty.
Od czegoś trzeba zacząć i to się chwali, lepsze błądzenie niż nic nie robienie ;D
Po tych kolorach widać mocne zaangażowanie ;) Nie wiem czy to jest choć trochę praktyczne w rzeczywistości ale samo takie "świrowanie" daje nam niezłego kopa do śnienia. Sam dziennie jeszcze nie tak dawno wypisywałem całe kartki A4 zwrotem "JESTEM ŚNIĄCYM!"
Zastanawia mnie jedna rzecz tylko. Czy takie działanie wywołuje motywacje potrzebną do śnienia czy osoba już tak zmotywowana jeszcze tyle pracy w to wkłada przy okazji ;)
Jakoś bardziej skłaniam się do tej 2 opcji. Bez motywacji raczej nie chcemy nawet budzić motywacji.
Myślę, że to działanie motywuje do tego, żeby graficzny wykres miał jednolity żółty kolor, świadczący o LD, które jest celem tego działania ;)
Hejka
Jak narazie robie notatki za kazdym razem kiedy zapamiętuje sny.
Opisuje tytulem data i godzina kiedy budze sie z marzen sennych.
Sa okresy, ze przez kilka dni tygodni nic nie potrafie zapamieta, a sa dni ze nie nadarzam zapisywac jak i szkicowac obrazow ze snow.
Faunus zainspirowal mnie i zmotywowal do stworzenia miesiecznego "grafiku snu" z uzyciem kolorow co daje mi lepszy kontrast do przemyslen.
Staram sie raz na 10 dni przypomniec sobie kilka poprzednich snow...
Do konca nie umiem przeanalizowac i odniesc korzysci, . Bez wiekszej presji trzymam sie wskazowek Roberta Noble i stopien po stopniu zaglebiam sie w LD i OOBE.
Motywacja i regularne treningi, mimo niepowodzeń dodaja mi sily do dalszych dzialan.
Pozdrawiam
Mam opory przed spisywaniem snów. Nie chciałbym żeby ktoś je przeczytał :-X
Cytat: kynek w Luty 24, 2024, 10:51:41 PMMam opory przed spisywaniem snów. Nie chciałbym żeby ktoś je przeczytał :-X
Dawno, dawno temu miałem podobne przemyślenia... Ale postanowiłem rozwiązać to tak, że zastosowałem pismo, które tylko ja mogłem odczytać. Takie szybko pisane bazgroły. Spisywałem jak najszybciej sen, więc nie dość że przyspieszałem proces to robiłem sobie takie kodowanie :D
Miałem sen z tych bardziej swiadomych. Nie prowadzę, żadnego dziennika snów, bo mi się nie chce więc zapisze go tutaj. Dobrze sie sklada, bo ostatnio często zaglądam na forum.
Śniło mi się, że pracowałem siedzac w domu przed kompem. Wyjrzałem przez okno (mam widok na zgliszcza kilkusetletniego dębu trafionego przez piorun obok ktorego już wyrasta nowy Dąb)...
Tutaj muszę coś wtrącić, bo wydaje mi się to ważne. Wczoraj w nocy byłem na spacerze z psem I wracając do domu podszedłem do tego dębu, dotknąłem go, zamknąłem oczy I wyraziłem intencje żeby dowiedzieć się czegoś o jego histori. Oczyma wyobraźni zobaczyłem wtedy głowę sowy.
... We śnie nagle poczułem coś ciekawego ale jednoczesnie na swoj sposob niepokojącego. Nie widziałem tego ale miałem wrażenie, że obok mojego domu przejeżdża Cyrk i nagle na mój dom spadła płachta namiotu cyrkowego. W oknie widziałem tylko jak ta kolorowa płachta zaczyna zasłaniać mi widok i nagle zrobiło się kompletnie ciemno. Taka ekstramalnie glucha i ciemna cisza jakby ktoś odciał mi zasilanie i straciłem wtedy poczucie miejsca i czasu. Poczułem się mały i bezradny , nie widziałem wyjścia z tej sytuacji i się obudzilem.
Teraz moje przemyślenia na szybko... Jestem miłosnikiem przyrody, a cyrki w dawnych czasach wiadomo... zamykały zwierzęta w klatkach.
Teraz mam w glowie dwie możliwe opcje.
1. Jakaś bliżej nieokreślona siła próbuję mnie zamknąć w klatce, żebym przestal sie zagłębiać w tematykę przyrody w połączeniu ze śnieniem
2. Jakaś bliżej nieokreślona siła próbuję mnie zdopingować do tego , żebym próbował pokonywać takie bariery jak ta płachta narzucona na mój dom.
Chętnie usłyszę wasze opinie na ten temat.
Pozdrawiam.
Przed chwilą byłem z psem odstawić dzieci do przedszkol i przed drzewem na ławce pojawiła się kaczka co jest raczej w tym miejscu niespotykane albo wczesniej nie zwróciłem uwagi. Załączam foto...
(https://i.ibb.co/BKKbcVT/20240306-083253.jpg) (https://ibb.co/gFFNmMt)
Może to ta siła ktora Cię chce zniewolnić zmanifestowała się w postaci kaczki ;)
Cytat: nautiluz w Marzec 26, 2024, 03:28:21 PMMoże to ta siła ktora Cię chce zniewolnić zmanifestowała się w postaci kaczki ;)
Najpierw trzeba być kaczką żeby opanować moc :)
No popatrzcie na nią. Siedzi sobie jak gdyby nigdy nic. Tak się zdobywa szacun na dzielni!
Cytat: bany w Marzec 26, 2024, 03:41:24 PMNo popatrzcie na nią. Siedzi sobie jak gdyby nigdy nic. Tak się zdobywa szacun na dzielni!
Dzięki:)
Szacun dla Was ❤️