,, Dzięki różnym okolicznościom, jajo orła znalazło się w kącie stodoły, gdzie kura
wysiadywała swe jaja. Z czasem mały orzełek wykluł się razem z resztą kurcząt.
Z upływem czasu młody ptak, całkiem niewytłumaczalnie, zaczął odczuwać
pragnienie latania. Mówił, wiec do swej matki, kury:, ,,Kiedy nauczę się latać?"
Biedna kura była w pełni świadomą tego, że nie potrafi latać i nie ma najmniejszego
pojęcia o tym, co robią inne ptaki, żeby wyszkolić swe młode w sztuce latania.
Wstydziła się jednak przyznać, że się do tego nie nadaje, wiec mówiła:
,,Jeszcze nie, moje dziecko, jeszcze nie. Nauczę cię, kiedy będziesz gotów".
Mijały miesiące i młody orzeł zaczął podejrzewać, że matka nie umie latać.
Lecz nie mógł się zdobyć na to, żeby się wyrwać i polecieć sam, ponieważ jego dojmująca tęsknota za lataniem została pomieszana z wdzięcznością, którą odczuwał dla ptaka, który go wysiedział."
( Anthony de Mello- ,,Modlitwa żaby")
Uważam że ten cytat z książki Tonyego de Mello doskonale oddaje to w jaki sposób środowisko, wychowanie i my sami wpływamy na swój własny rozwój. W przeciwieństwie do tej kury z opowiadania niektóre w naszym kurniku uważają że już latają doskonale i próbują innym narzucić swoją technikę. Równocześnie cieszy fakt że coraz więcej ludzi widzi niedoskonałości w takim lataniu i jednak postanawia rozwinąć skrzydła i stać się prawdziwymi orłami. Oczywiście wiąże się to z podejmowaniem różnych decyzji np. czy nie skrzywdzę kury jeśli postanowię zostać orłem? Z drugiej strony czy w imię miłości, wdzięczności muszę pozostać zwykłą kurą? Czy nie będę zbyt samolubny jeśli zajmę się swoimi sprawami/rozwojem? A z drugiej strony- może to inne kury są samolubne jeśli próbują mnie zatrzymać w kurniku?... Podobają mi się takie opowiastki bo zmuszają do myślenia i szukania odpowiedzi na pytania, dylematy. Oczywiście najlepiej robić to we własnym wnętrzu. I nawet zbytnio nie słuchając tych wszystkich mistrzów choćby byli jak najbardziej oświeceni- bo lepiej podążać własną ścieżką ze swoimi myślami niż w świetle kogoś innego. No i każdy ma swoją indywidualną przecież ścieżkę. Nikt za nas nie dojdzie do celu i dla każdego nawet ten ostateczny cel będzie jawił się nieco inaczej...
Podejrzewam że większość forumowiczów jest tutaj właśnie dlatego że postanowiła rozwinąć skrzydła więc temat może mało oryginalny :)... Ale postanowiłem go wrzucić- potrzeba chwili :)
Może na forum trafi ktoś kto dopiero zaczyna szukać swojej ścieżki i zainspiruje się cytatem :)
Dziękuję za cytat, jest celny.
Piwo masz za niego ode mnie :)
Bardzo zabawne są relacje między orłem i kurami.
Dziś na czacie sobie żartowaliśmy z tych najrózniejszych przegłupich i prześmiesznych sytuacji.
Stara prawda mówi:
Kiedy ludzie się śmieją, demony nie mają do nich dostępu :)
<smiech> <smiech> <smiech>
Rozwijajmy skrzydła, nie zabraniajmy tego samego robić kurom.
Nikt nie jest lepszy od drugiego, tylko każde z nas jest unikalnie niepowtarzalnie inne, niż drudzy ludzie.
I ta różnica, na litość Boską, nie sprowadza się tylko do różnicy płci i do poziomu inteligencji. :o
Bądźmy sobą :)
Radujmy się ze swego istnienia i współistnienia z drugimi ludźmi <smiech> <smiech> <smiech>
Jeśli czujesz się od kogoś lepszy, panie "orzeł" to niechybny znak, że z orła masz co najwyżej orli nos, reszta twojej osoby podobniejszą jest raczej do nabzdyczonego indora.
Rozwiń skrzydła jeśli umiesz i odleć z tego kurnika, zamiast gdakać po próżnicy.
Nianiu skąd pomysł że czuję się od kogoś lepszy???
Artur, ojej, to nie do ciebie była ta moja uwaga! przepraszam jeśli sprawiłam ci przykrość!
A to małe nieporozumienie :)... i spokojnie, tak szybko się nie obrażam hi hi
całe szczęście! :D