Pragnę podzielić się z Wami pewnymi fragmentami z książki....
Zapewne część z forumowiczów dobrze je zna, ale pewnie wśród Nas znajdą się i tacy, którzy zetkną się z nimi po raz pierwszy.
Zatem .... :)
Zrozumieć Świat
"....Była kiedyś duszyczka, która wiedziała, że jest światłością, młoda i przeto żądna doświadczenia.
- Ja jestem światłością - powiadała - Ja jestem światłością.
Jednak świadomość ani powtarzanie tego nie mogły zastąpić jej doświadczenia siebie jako światłości.
W świecie, z którego wywodziła się duszyczka panowała wyłącznie jasność.
Każda dusza była wspaniała, każda niepowszednia, i każda błyszczała blaskiem Mojej światłości.
Zatem owa duszyczka była niczym płomyk świecy na słońcu.
Zanurzona w jasności, której stanowiła część, nie mogła siebie dostrzec, ani doświadczyć, Czym W Istocie Jest. Stało się więc, że duszyczka zapragnęła siebie poznać. Tak mocne było jej pragnienie, że pewnego dnia powiedziałem:
- Czy wiesz, Maleńka, co musisz uczynić, aby zaspokoić to swoje pragnienie?
- Co takiego, Boże? Co? Nie cofnę się przed niczym! - odparła duszyczka.
- Musisz odłączyć się od nas - rzekłem - a potem pogrążyć się w ciemności.
- A czymże jest ciemność, o Przenajświętszy? - spytała duszyczka.
- Wszystkim, czym nie jesteś ty - wyjaśniłem i duszyczka zrozumiała.
Tak więc oddzieliła się od Całości i zstąpiła do innego świata.
A w tym świecie miała moc ściągania na siebie wszelkich odmian mroku. I tak postąpiła.
Lecz pośród owych zgromadzonych ciemności zawołała
- Ojcze, Ojcze, dlaczego mnie opuściłeś?
Jak i wy to czynicie w swej najczarniejszej godzinie.
Ale przecież ja nigdy was nie porzuciłem, zawsze stoję u waszego boku, gotów przypomnieć wam, Czym W Istocie Jesteście, zawsze gotów przyjąć was z powrotem do siebie.
Zatem, bądźcie światłem w ciemności i nie przeklinajcie jej.
I nawet kiedy osaczy was to, czym nie jesteście, nie zapominajcie swej prawdziwej istoty.
Głoście chwałę stworzenia, nawet gdy chcecie wnieść doń zmiany.
I wiedzcie, iż to, jak się zachowacie w chwili najcięższej próby, może stać się zaczynem najwspanialszego triumfu.
Albowiem stwarzane przez was doświadczenie jest wyrazem tego, Czym W Istocie Jesteście - I Czym Pragniecie Być ...."
Móc wybaczyć....
""
- Możesz wybrać dowolny aspekt Boskości, jakim pragniesz być - oznajmiłem Duszyczce - Jesteś Absolutną Boskością, która siebie doświadcza. Jakiego jej aspektu pragniesz teraz doświadczyć jako siebie?
- Mam co do tego wybór? - dopytywała się Duszyczka.
- Tak - odparłem - Możesz doświadczyć dowolnego aspektu Boskości przez siebie jako siebie.
- W takim razie wybieram Wybaczenie. Chcę doświadczyć Wybaczającej Strony Boga.
Powstał jednak pewien problem, jak się domyślasz. Nie było nikogo, komu można by wybaczyć. Moim dziełem była sama Doskonałość i Miłość.
- Nie ma nikogo, komu można by wybaczyć? - nie dowierzała Duszyczka.
- Nikogo - powtórzyłem - Rozejrzyj się dokoła. Czy dostrzegasz jakieś dusze, które ustępują ci w swej doskonałości, w swej wspaniałości ?
Na to Duszyczka się zakręciła i ze zdumieniem spostrzegła, że otaczają ją zewsząd dusze.
Wszystkie one zebrały się tam na wieść o tym, iż pewna duszyczka wiedzie niezwykłą rozmowę z Bogiem.
- Nie widzę żadnej, która ustępowałaby mi w swej doskonałości - rzekła duszyczka - Komu więc mam wybaczać ?
Wtedy wysunęła się z tłumu Przyjazna Dusza, która oznajmiła:
- Możesz wybaczyć mi.
- Ale co? - spytała Duszyczka.
- Spotkam się z tobą w twym następnym życiu i zrobię ci coś, co będziesz mogła mi wybaczyć - odparła Przyjazna Dusza.
- Ale co? Co takiego możesz mi uczynić ty, doskonała istota Światłości, abym musiała ci to wybaczyć - pytała Duszyczka.
- Och - uśmiechnęła się Przyjazna Dusza - na pewno coś się wymyśli.
- Ale po co miałabyś to robić? - Duszyczka nie mogła pojąć, dlaczego tak doskonała istota chciała się zniżyć do takiego poziomu, aby mogła naprawdę zrobić coś "złego".
- To proste - odpowiedziała Przyjazna Dusza - Z miłości do ciebie. Przecież pragniesz doświadczyć swej Jaźni jako Wybaczającej. Poza tym, ty dla mnie uczyniłaś to samo.
- Naprawdę? - zdziwiła się Duszyczka.
- Nie pamiętasz? Byłyśmy już wszystkim, ty i ja. Dołem i Górą, Prawym i Lewym. Byłyśmy Tu i Tam, Teraz i Wtedy. Byłyśmy Małym i Dużym, Męskim i Żeńskim, Dobrym i Złym. Byłyśmy Wszystkim, każda z nas. Tak się umówiłyśmy wcześniej, aby każda z nas mogła doświadczyć siebie jako Najświetniejszej Cząstki Boga. Zrozumiałyśmy bowiem, że... "W braku tego, Czym Nie Jesteś, to, Czym JESTEŚ, NIE może zaistnieć". "Gdy nie ma "zimna", nie możesz doświadczyć "ciepła". Gdy nie ma "smutku", nie możesz zaznać "szczęścia", bez tego, co zwiemy "złem", nie może wystąpić doświadczenie tego, co nazywacie "dobrem". Jeśli postanowisz być czymś, aby stało się to możliwe, gdzieś w twoim wszechświecie musi pojawić się tego przeciwieństwo".
Proszę tylko o jedną rzecz w zamian - oświadczyła Przyjazna Dusza.
- Cokolwiek zechcesz! Cokolwiek! - zawołała Duszyczka.
Była podekscytowana wiedząc teraz, że może doświadczyć każdego aspektu Boga. Rozumiała już Wyższy Porządek".
- W chwili kiedy zadam ci cios - powiedziała Przyjazna Dusza - w chwili kiedy dopuszczę się wobec ciebie najgorszego, co możesz sobie wyobrazić, w tejże chwili... pamiętaj, Kim Jestem w Istocie.
- Na pewno nie zapomnę! - obiecała Duszyczka. - Zawsze będziesz w moich oczach tak doskonała jak teraz i nie zapomnę, Kim Jesteś, nigdy.
I pamiętaj wciąż: Gdybyś widział siebie takim, jakim widzi ciebie Bóg, uśmiechałbyś się częściej.
Idźcie więc i dostrzegajcie w sobie nawzajem swoją prawdziwą istotę. ....."
Fragment książki "Rozmowy z Bogiem" Neale Donald Walsch
<sun>
Bardzo piękne rzeczy zacytowałeś tutaj Świetlisty. <3 Dziękuję Ci <hug>
Niezmiernie mi miło :) <hug>
Wspaniały cytat <3
i ja wczoraj chciałam nocą późną dorzucić swoje przemyślenia, i kiedy je wysyłałam to mnie wylogowało (zdaje się że minęło 240 minut od zalogowania) no i tak mię to zniesmaczyło, że dałam sobie spokój.
No to dziś coś powiem, jak ja sobie z tym radzę.
Przebaczanie to jest jedna z najtrudniejszych lekcji w życiu.
Z drobiazgami łatwo sobie radzimy, zazwyczaj.
Trudniej jednak jest wybaczyć SOBIE. Nawet drobiazgi. To jest dopiero sztuka!
mój cytat ulubiony, A.de Mello:
"Kiedy jesteś zakochany, wszystko zaczynasz widzieć w nowym świetle; stajesz się hojny, przebaczający i miły w sytuacjach, w których wcześniej bywałeś twardy i podły. W sposób nieunikniony ludzie zaczną podobnie reagować i wkrótce przekonasz się, iż żyjesz w świecie ogarniętym miłością, który ty sam stworzyłeś. Albo przypomnij sobie okresy, kiedy byłeś w złym humorze i jak wszystko cię denerwowało, stawałeś się podejrzliwy, podły i wręcz paranoidalny. Widziałeś, jak inni ludzie reagowali na twoje zachowanie w podobnie negatywny sposób, i nagle zdałeś sobie sprawę, że żyjesz we wrogim świecie stworzonym przez twoje myśli i twoje uczucia."
i jeszcze to:
"W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili. "
proste, jasne i trudno z nim polemizować ;)