może kogoś z was zainteresuje pewien szczególny rodzaj medytacji, poruszający zastałą energię w ciele:
"Wirowanie Sufi to jedna z najstarszych technik, najpotężniejszych. Jest tak głęboka, że jedno jej doznanie cię zmieni. Wiruj tak, jak wirują małe dzieci, jakby twoje wewnętrzne istnienie stało się centrum, a całe ciało stało się kołem: porusza się jak garncarskie koło. Ty jesteś w centrum, ale całe ciało jest w ruchu.
Zaleca się nie jeść i nie pić 3 godziny przed wirowaniem. Najlepiej wirować boso, w luźnym ubraniu. Medytacja ta składa się z wirowania i odpoczynku. Nie ma ustalonego czasu wirowania, może trwać godzinami, chodź dobrze jest, by trwało co najmniej godzinę, byś mógł głęboko wejść w wir energii. Ruch jest w jednym miejscu, w lewo, prawą rękę trzymając wysoko, spodem dłoni zwróconą do góry, lewa jest opuszczona, spodem skierowana ku dołowi. Komu nie odpowiada wirowanie w lewo, może wirować w prawo. Niech ciało będzie łagodne, oczy pozostają otwarte, ale wzrok nie jest skupiony, ma być rozmyty i płynny. Pozostań w ciszy.
Przez pierwszych 15 minut wiruj powoli, przez następnych 30 minut stopniowo nabieraj prędkości, aż wirowanie tobą zawładnie i staniesz się wirem energii: peryferia będą sztormem ruchu, ale środek w centrum jest w ciszy i bezruchu. Gdy będziesz wirował tak szybko, że nie możesz utrzymać pozycji pionowej, ciało samo upadnie. Nie decyduj kiedy masz upaść, nie próbuj aranżować upadku; gdy ciało jest rozluźnione, upadnie miękko, a ziemia wchłonie twą energię. Gdy leżysz, zaczyna się druga część medytacji. Natychmiast przewróć się na brzuch, aby odkryty pępek znalazł się w kontakcie z ziemią. Jeśli takie leżenie jest dla ciebie niewygodne, połóż się na plecach. Poczuj jak ciało łączy się z ziemią, poczuj się tak, jak małe dziecko przyciśnięte do piersi matki. Zamknij oczy, pozostań biernie w ciszy przez przynajmniej 15 minut.
Po medytacji bądź tak cichy i nie-aktywny, jak to jest możliwe. W wirowaniu niektórzy maja skłonności do wymiotów, ale powinno to przejść po2-3 dniach. Jeśli trwa, przerwij praktykę."
http://lordaster.republika.pl/biblioteka/techniki_medytacji/37/37.medytacja_wirowania.html
Natomiast B. Marciniak proponuje wirowanie w wersji light, 33 obroty (w prawo, potem w lewo) z dłońmi złożonymi na wysokości splotu słonecznego, podczas obrotów wzrok skierowany na kciuki. Trzy razy dziennie. Nogi rozstawione, nei za bardzo, można wirować powoli, jeśli szybszy ruch miałby wyfazować nas na przeciwległą ścianę ;)
tu więcej na ten temat:
http://przebudzenie.net/61-wplyw-oddychania-na-rozwoj-duchowy-cz-2.html
Temat zaczerpnęłam z wypowiedzi koleżanki Altei z innego forum, pomysł mi się spodobał :)
No, poczytałam na stronie "Przebudzenie" o tych oddechach i mnie zaciekawiło pare :)
Nigdy nie stosowałam specjalnych oddechów. Od jakiegoś czasu ćwiczę pare, ale one są powiązane z Carloskiem i jego przyjaciółmi ;)
Zobacze to wirowanie, bo zawsze lubiłam się kręcić ;)
Dzięki Nianiu za artykulik i linki :-*
A Ty Nianiu, próbowałaś jakiegoś z tych ćwiczeń?
Cytat: NianiaOgg w Marzec 18, 2014, 04:21:39 PM
W wirowaniu niektórzy maja skłonności do wymiotów, ale powinno to przejść po2-3 dniach. Jeśli trwa, przerwij praktykę.
Nie ukrywam, że to wymiotowanie mnie trochę zniechęca ;) Kiedyś w podstawówce na lekcji religii oglądałem taki materiał filmowy o derwiszach. Kręcili się w kółko po kilka godzin. Już wtedy wydawało mi się to czymś bardzo niezdrowym... Nie wiem czemu takie skojarzenie, ale od kręcenia się w głowie nic dobrego chyba nie wyniknie. Teraz nieco inaczej mogę spojrzeć na ten temat i teoretycznie widzę w tym pewien potencjał, kto wie może się skuszę by spróbować ;)