Ostatnio szukam czegoś co mogło by sprawić bym mógł zasnąć błyskawicznie. Pomyślałem, że może tutaj zebrani powiedzą coś o swoich sposobach ;) Wiem wiem RELAKSACJA. Ale może macie jakieś "techniki" itp służące generalnie po to by szybko zasnąć ;)
Można też używać melatoniny. Ale hmm jakby nie było wprowadzanie melatoniny do ciała po za szyszynką to wspomaganie się... Szukam raczej czegoś co omija środki chemiczne lub czegoś co pobudzi mocno melatoninę. Jak na razie jedyny skuteczny zabieg w moim przypadku to ciemność.
Krótko mówiąc jeśli ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia o sposobach przyśpieszanie zasypiania fajnie by było jakby podzielił się z nami wszystkimi tym tutaj.
Mnie liczenie od 100 do 1 pomaga, pierwszy raz tak jakoś szybko mi się liczy, ale za drugim razem to nigdy nie wiem na ktorej liczbie odleciałąm ::)
Ja gdy chce szybko usnac klade sie na plecach staram sie rozluznic i licze od 100 do 0 gdy sie pomyle zaczynam od nowa i tak az do usniecia .
Czasami pojawia się u mnie stan w którym na ułamek sekundy zasypiam, ale coś mnie cofa i powracam do stanu czuwania i tak w kółko. Co prawda rzadko, bo rzadko, ale po kilku cofkach staje się to bardzo męczące. Kiedy już dojdę do wniosku, że jednak szybko nie usnę przechodzę do tzw. planu awaryjnego zasypiania, który jest w moim przypadku w 100 % skuteczny.
Wstaję, robię 60 przysiadów co lekko podnosi mi puls i częstotliwość oddechu.
Starając się pozostać w takim stanie umysłu z którym wstałem natychmiast kładę się z powrotem do łóżka przyjmując moją ulubioną pozycję zasypiania.
Moją uwagę kieruję wyłącznie na mój puls i oddech. Utrzymując ją na tych dwóch samoczynnych czynnościach organizmu staję się ich niezależnym obserwatorem.
Zanim oddech i puls zdołają powrócić do normalnego stanu zasypiam.
W moim przypadku stosując tą dobrze przeze mnie wyćwiczoną metodę zasypiam zawsze w czasie nie dłuższym niż 30-40 sekund.
Genialnie brzmi to świetlisty :D dziś to będę próbował :D
Nagranie 4h snu w 4 minuty :P
Cytat: robercik101 w Luty 14, 2014, 12:30:28 AM
Nagranie 4h snu w 4 minuty :P
Robercik jeszcze ktoś naprawdę w to uwierzy...
A ja odkryłam, że na mnie dobrze działa liczenie tykania wskazówek zegara :) i wyobrażam sobie jak wskazówka wędruje po tarczy. W tym momencie nie pozwalam innym myślom płynąc tylko skupiam się na tym jednym zadaniu. I po doliczeniu do 150 śpie jak dziecko :D
Najlepszym sposobem na błyskawiczne zasypianie jest kładzenie się wtedy kiedy chce nam się spać, odlatujemy w mig,bez większego wysiłku :)
Ziniu, Ty, to zawsze znasz najlepszą odpowiedź :D Nic dodać, nic ująć :D
<hug>
Heh no nie za bardzo o to mi chodziło Zinka ale liczą się chęci :)
Szczerze mówiąc nadal szukam ten "genialnej" metody. To by dopracowało prawie do perfekcji moją technikę przygotowania swego ciała do OBE.
Mimo wszystko na razie odkryłem, że jedną z najlepszych rad jest po prostu medytacja lub wpatrywanie się bezpośrednio przed położeniem się w pozycji wyprostowanej np. lotos, pół-lotos. Rzecz ta działa w dwie strony. Wprowadza ciało w błogi stan ale utrzymuje koncentracje więc jest jak najbardziej pomocna w OBE.
Jednak na wieczorne zaśnięcie no nie ma rady na razie ;/ Czasami zasnę i o 21 a czasami męczę się z godzinę. Ciekawe zjawisko, że do godziny 18 można zasnąć bez problemu a potem za nic...
A to bardzo ciekawe Linku ::)
Może to dlatego, że zostaliśmy kompletnie przestawieni przez wszystkie lata "szybkiego" życia. Nie żyjemy zgodnie z naturą, tylko w brew niej. Wszystko, co nas otacza ma na nas ogromny wpływ. A co nas otacza, to niech każdy sam się przyjrzy i zobaczy w jakim "elektrycznym" "zmechanizowanym" świecie żyje. Jak bardzo mocno oddaliliśmy się od natury.
Ostatnio miałem ciekawą sytuację. Organizm sam zmusił mnie do zaśnięcia. Pierwszy raz miałem to w takiej odsłonie. Przypominało to stopniowe zasypianie, czyli nie na zasadzie, że położyłem się na łóżku i od razu mnie ścięło, tylko w ciągu 30 sekund zmęczenie płynnie narastało do zaśnięcia. Nie przeszkadzały mi dźwięki z otoczenia. Spałem może z 30 min, po czym czułem się doskonale zregenerowany.
Najlepsze jest to, że nie musiałem robić nic. Zastanawiamy się nad tym jak szybko zasnąć. Ja nie zastanawiałem się w ogóle, po prostu stało się. Świadomie kombinując raczej mam problem, żeby zasnąć, liczenie oddechów czy też owieczek niby jest pomocne, ale nie zawsze...
Mój organizm jest teraz taki, że jak chcę coś zrobić np pomedytować to on bardzo szybko stara sie zasnąć ;)
Trafiłem w internecie na krótki artykuł z metodą na szybkie zasypianie. Podobno pozwala zasnąć w ciągu minuty. Warto wypróbować w momentach, gdy ciężko o zaśnięcie.
Technika ta została opracowana przez lekarza odnowy biologicznej Andrew Weil, którego specjalnością jest praca nad oddechem. Sposób na dobre zasypianie jest bardzo prosty. Wdychać powietrze przez 4 sekundy w jednym ciągu – wstrzymać oddech na 7 sekund (dzięki temu dotlenisz organizm) – pilnować, by wydech trwał 8 sekund. Serię należy powtarzać cztery razy. Ważne jest, aby podczas ćwiczenia oczy były zamknięte, a czubek języka lekko dotykał podniebienia – pomoże to w koncentracji. Poprzez spowolnione tętno organizm łatwiej wchodzi w stan uspokojenia. Na początku możesz czuć się odrobinę nieswojo, ale im dłużej korzystasz z tej metody tym bardziej dostrzegasz jak twoje ciało i umysł łatwo wchodzą w stan odprężenia.
Jak to działa?
Dobre dla zdrowia oddychanie zaczyna się od przepony. Przepona to ważący prawie 5 kg płat mięśniowy, który oddziela klatkę piersiową od jamy brzusznej. Kiedy we właściwy sposób wciągasz powietrze podczas wdechu, przepona kurczy się i przesuwa ku dołowi, pozostawiając miejsce na powiększające się płuca. Podczas wydechu mięśnie brzucha popychają przeponę ku płucom, dzięki czemu powietrze wydobywa się na zewnątrz. Dobre oddychanie ma na celu zwiększenie aktywności przepony i żeber, a nie górnej części klatki piersiowej! A poza tym, głębokie oddychanie przeponowe zwiększa wydzielanie endorfin – hormonów szczęścia.
Robercie a masz jakieś techniki na zlikwidowanie czasami takie chrapnięcia w trakcie medytacji lub relaksowania się po 4+1? Załapałem się, że ilekroć medytuję i zasnę w trakcie lub w po tej metodzie gdy leżę i tak ciało zasypia, budzi mnie chrząknięcie/chrapnięcie takie jednorazowe, które wyrywa mnie ze stanu ::)
Koncentracja w ciągu dnia, pomaga niezasypiac podczas tej metody :)
Tak patrze na ten wątek i sobie myślę, że już dawno rozwiązałem ten mój problem więc może dodam tu jak sam znalazłem na to kilka sposobów.
Zacząłem od próby naśladowania kotów. Ich sposób układania się ścielenia itd. można spróbować podrobić i to daje dużo w rozluźnieniu naszego ciała.
Następnie odkryłem, że potencja gra tu wielką rolę. Kwestia jest taka czy ktoś da radę obudzić energie seksualną bez jej pierwotnego zastosowania. Jeśli nie, polecam po prostu trochę czułości z partnerką/partnerem z tym żeby nagle to urwać i wykorzystać zaczerpniętą energię seksualną do zaśnięcia(no chyba że ktoś potrafi osiągnąć głębinowy orgazm). Zasypia się praktycznie natychmiast jeśli dobrze się to zrobi.
Generalnie jak zwykle Nagual Juan miał racje. Człowiek żeby zasnąć nie może mieć słabej energii. Generalnie bez energii to we wszystkim lipa ;) Też wyjaśnia to czemu gdy zajdzie słońce ciężej zasnąć. Myślę, że odcięcie energii słonecznej powoduje w nas taki deficyt, że nie potrafimy zasnąć i do tego cała nasza uwaga jest zawalona zdarzeniami z obecnego dnia. Rozbudzanie nocne jakby resetuje ten beznadziejny stan i jest łatwiej to zrobić.
No i to praktycznie sedno tego "problemu" tylko i wyłącznie chodzi o to by zaczerpnąć energii bo jak mówią z pustego to nawet Salamon nie naleje ;p
No dobra Linek, a jak sie nie ma partnera/rki? To co mam się sama pieścić przed zaśnięciem, a potem iśc grzecznie spac?? :)
Hehe tu już twoja inwencja :D Energie tą idzie wzbudzić różnie. Gniewem uniesieniem, miłością, itd. tylko seksualny kierunek jest po prostu banalny w aktywowaniu tej energii. Mogłabyś po prostu zatrzymać świat. Tylko z reguły wiem, że to nie jest sprawa nad którą tak niby panujemy jak nad czymś co jest naszym pierwotnym zaprogramowanym zachowaniem.
Można to wywołać od tak po prostu zamiarem. A można dać przyczynę aktywowania tej energii. Ja np. jak trenuje Jogę i potem kładę się na macie mam tak przebudzoną energie, że praktycznie po chwili łapie hipnagogia i zagłębiam się. Też testowałem coś takiego... Leżąc w łóżku uprzednio wygodnie się układając jak kot zacząłem się miło wiercić w taki hmmm hipnotyzujący sposób no i to też dało efekt. Generalnie zależy od twojej inwencji twórczej ;p Nawet jak medytuje to w końcu udaje mi się aktywować ten zniosły stan. Zauważyłem do tego, że gdy go nagle przerwiemy stracimy gdy już ciało mega się rozluźni nagle podskakuje mi tętno i oddech jakbym się obudził z bardzo płytkiego snu.
Najprościej to chyba ująć, że trzeba się po prostu jakby podniecić co nie znaczy od razu chęci prokreacji ale nazwa energia seksualna jest tu cholernie trafna bo Tantryczne sposoby tu ewidentnie dominują jeśli chodzi o ekstatyczny sposób osiągania tego pobudzenia. Poważne rytuały magiczne głównie opierają się o akt seksualny. Ale to są rytuały można to śmiało wrzucić do tego samego wora co rośliny mocy no ale 2 uwaga kocha takie zachowania z naszej strony.
Jedyną istotną rzeczą jest to by nie doprowadzić do szczytu w żadnych z tych sytuacji ty masz tylko wydobyć z siebie energie. Konsekwencją aktu seksualnego jest orgazm a to już jest kolejny etap po wydobyciu energii. Tak samo z gniewem najpierw zaczerpniesz z swego źródła a potem wyładujesz to np. w kogoś itd. Ty masz kontrolować sytuacje i nabraną energię przekierować.
Nagual Juan raz mówił Nagualowi Carlosowi, że gdyby spadła na nich skała Carlosa zabije a on sam albo przemieści punkt scalający daleko albo spali się w wewnętrznym ogniu.
Jego energia była jakby tak wielka, że mógł dokonać takich wielkich zmian punktu. Co więcej mógł w ułamku sekundy pobudzić całą energie potrzebną do takiego działania. Myślę, że to mistrzostwo panowania nad energią seksualną.
fajnie by było umieć na zawołanie zasnąć.ale tak dobrze to nie ma :P
najlepszą chyba opcją jest budzić się wcześnie rano i kłaść się spać np.o 22
ja mam z tym problem bo śpię w dzień(nie będę tutaj pisał dlaczego)ale i wtedy minie przynajmniej "dobra chwila" nim zaśniemy.