Instytut Roberta Noble

Rozbudzanie na kanale Youtube - Wasze relacje

Zaczęty przez EosCris, Styczeń 20, 2024, 12:54:44 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

EosCris

Witajcie w nowym wątku!

W tym temacie będziemy/ będziecie dzielić się swoimi próbami osiągnięcia oobe oraz samymi wyjściami, po wspólnym rozbudzaniu na Youtube na kanale Robert Noble.

Czekamy na Wasze opisy :*

Robert Noble

Tak czekamy na pierwsze wpisy, które dadzą nam obraz jak sobie radziliście :)

EosCris

Tutaj macie pisać swoje dzisiejsze przeżycia, z doświadczenia rozbudzania i próby wyjścia z ciała. Jak i te późniejsze również :)  O:-)

BartekP

Moja próba nieudana OBE/LD, tylko zwykły sen.
Leżałem jakiś czas i próbowałem zachować wewnętrzną cisze i w końcu zasnąłem i miałem sen.
W skrócie rozmawiałem z kobietą kotem :) (taka jak w starym batmanie, skórzany strój z maską z kocimi uszami), która miała głos jak Cris i mówiła mi co mam robić, ale zapomniałem co to było :D.
Może dlatego kot, bo przed livem śniło mi się że kot chodzi po pokoju gdzie śpię.
To tyle :D

Halina Zackiewicz

Wychodzi na to, że nie wyszłam z ciała. Taki mój początek :D Przed położeniem się zaobserwowałam straszka za kołnierzem treści " A jak nie wrócę..."- w rozumieniu do ciała. To jakiś mój straszek do odstraszenia. Podejmę kolejne próby niebawem. :-*

Silver

#5
Witam i z góry przepraszam, że tak późno zdaję swoją relacje... wiem, że śmierć czeka za rogiem, ale ja jeszcze nie jestem czarownikiem i postrzegam swoje życie jak zwykły człowiek :p dopiero mam lekkie przebłyski świadomości więc staram się robić co mogę.... a wiec tak :

Zaraz po live z Robertem i Alexandrą poszedłem do sypialni położyć się z zamiarem bezpośredniego wyjścia z ciała z zachowaniem pełnej świadomości. Oczywiście po tej transmisji jestem bardzo podekscytowany, bo na prawdę odjechany pomysł robić takie live z widzami i to jeszcze o takiej porze... jak przeglądam Youtube o tej tematyce to jeszcze czegoś takiego nie spotkałem. Ok, kładę się na łóżku i wyrażam intencję. Oczywiście staram się jak mogę żeby wejść w ciszę, ale oczywiście ekscytacja robi swoje i w głowie mam myśli typu, że muszę wyjść i nie mogę dać plamy. Jeszcze rozbrzmiewają mi w głowie słowa z live`a EosCris, że Silver to już jest zaawansowany, bo szuka zwiadowców i pewnie nie raz wychodził. Staram się walczyć z tymi myślami i wyciszam się jak tylko mogę... Oczywiście pojawia się znajome uczucie, że leżę już tak w tym stanie bardzo długo, ale znam to trochę i po prostu odpuszczam. Po chwili dyskomfortu układam się na łóżku najwygodniej jak mogę i odpuszczam wszelkie starania i zasypiam...

Odzyskuję świadomość w mojej pracy przed stołem na którym wykonuję swoją robotę. Wygląda to tak jakbym się budził z jakiegoś letargi i patrzę na swoje dłonie... świadomość stopniowo wzrasta aż do momentu, że orientuję się, iż jestem we śnie. Ku mojemu zdziwieniu poczucie własnej świadomości i intensywności doznań jakie odczuwam pogłębiają się i samoświadomość narasta. Jestem bardzo zdzwiony tym odczuciem, że przeżywam to to wszystko bardziej niż na jawie i czuję szybką cofkę... W tym momencie jestem w ciele w moim łóżku spowity całkowicie w paraliżu przysennym. Wiem, że mogę otworzyć oczy (chyba te energetyczne) i widzę moją sypialnię (praktycznie) taką jak jest w rzeczywistości. Spowijają mnie wibracje, ale są bardzo słabe, czuję zaledwie prądy przechodzące prze moje ciało. W głowie pojawia się myśl, że teraz jest pora na wyjście i muszę oswobodzić swojego sobowtóra, jednak wszystkie moje ruchy są totalnie sparaliżowane i nie mogę nic zrobić. Dodatkowo zza okna słyszę ujadanie psów, ale to już mniejszy problem bo przerabiałem te strachy już dużo razy i nie robi to na mnie większego wrażenia. Mimo wszelkich starań i prób siłowego wyjścia z ciała, jedno z moich szarpnięć po prostu wybudza mnie całkowicie z tego stanu i już wiem, że dzisiejsza próba to fiasko... Po przebudzeniu uśmiecham się tylko pod nosem i wiem, gdzie zrobiłem błąd. Otóż gdy lądujemy w paraliżu i nie możemy się ruszać trzeba rozluźnić się jeszcze bardziej i po prostu pozwolić swojemu ciału na zaśnięcie, a wtedy świadomość sama z niego wyskoczy. Pewnie przerobię to jeszcze setki razy, ale może w końcu się tego nauczę...

Po tym wszystkim po prostu poszedłem spać i oto co mi się śniło (raczej to co doświadczyłem jako świadomość).

Jestem na mojej rodzinnej wiosce gdzie się wychowałem i znajduję się na drugim jej końcu. Jakiś znajomy którego odczuwam jako dobry przyjaciel podjeżdża rowerem i mówi  do mnie: "wracamy do domu". Odpowiadam: "Ok, ale pozwól, że wrócę sobie przez las". Wtedy właśnie On odjechał i ja zboczyłem z drogi i zacząłem sunąć nad jakimś polem unosząc się nad ziemią. Kojarzę moje poruszanie się w tym momencie z sugestią Roberta który opowiada na live o lewitacji. Świadomość wyostrza się i znów ją odzyskuję w trakcie doświadczania tego ruchu. Przede mną ukazuje się mały lasek i jakaś poświata bijąca od niego. Kojarzę od razu, że znam to miejsce i jest to las mojego nieżyjącego już dziadka. Zwalniam przed samym wejściem i powoli rozglądając się dokładnie wchodzę w to miejsce. Widzę dokładnie jak na samym środku lasu płonie ognisko i jest tam jakiś namiot lub szałas. Zbliżam się do tego miejsca z pełną ostrożnością, gdyż moja świadomość jest w pełni wyostrzona i wiem, że jestem we śnie. Na samym środku obozu znajduję się jakaś drewniana skrzynia która omijam i widzę też szałas przed którym płonie ognisko. Rozglądam się dokładnie po całym tym obozie i widzę sporo rzeczy które świadczą o tym, że ktoś tu mieszka. Mijając to miejsce po prostu oddalam się powoli, ale nagle czuję kogoś za sobą. Odwracam się i widzę jak przed namiotem stoi jakaś postać. Odczuwam i widzę go jako jakiegoś "SZAMANA". Ma on Niebieski kolor skóry i wyciąga przed mną jakiś talizman. Z lekką dozą niepewności podchodzę do niego i bez żadnych słów biorę podarunek który mi daje... W tym momencie nie pamiętam już nic więcej... Budzę się i jest godzina około 8 rano... Oczywiście rutynowo spisuję wszystko na telefon i po chwili idę na luzie spać dalej, bo przecież jestem strasznie niewyspany :)

Kolejne doświadczenie (sen) odbywa się w lesie jak z jakimś znajomym przyjacielem (nie potrafię dokładnie określić kto to) idziemy zbierać grzyby. Zdaję sobie z tego sprawę, że jest sezon zimowy i może być ciężko coś znaleźć, ale udaje mi się  coś trafić. Są to dwa grzyby które mają sitko pod spodem. U mnie w regionie nazywano to "sitka" i jest to grzyb, który raczej nie nadaje się doz zbierania. Oczywiście mam już je w koszyku, ale czym prędzej idę do mojego przyjaciela z którym zbieram i od razu pytam czy te grzyby zbieramy, czy wyrzucamy. Odpowiedź jest bardzo konkretna, a brzmi ona: "My zbieramy tylko prawdziwe grzyby". Jest do dla mnie znak, żeby wyrzucić te które uważałem że się nadają. Teraz wiem, że nie mam nic w koszyku i z małą nadzieją szukam dalej. Po kilku krokach udaje mi się znaleźć malutkiego podgrzybka. Od razu chwalę się zdobyczą osobie, która ze mną zbiera i słyszę odpowiedź: " Lepszy malutki, ale prawdziwy niż kilka wielkich, ale podrabianych".

Pobudkę mam około 10:00, ale jako szczątkowe pamięci (snu) mam spotkanie z EosCris jak na jakiejś sali lub w jakimś pokoju robi wykład dla całej grupy i Ja jako najbardziej upierdliwy członek wykładu jak zawsze zadaję najwięcej pytań. Niestety konkretów z tego spotkania nie pamiętam, ale odczuwam to jako spotkanie z Aleksandrą i całą grupą której wykłada wiedzę...

Jest to moja relacja i z niecierpliwością czekam na relację kolejnych uczestników live`a na rozbudzanie, a było ich przecież sporo :)

PS. Specjalnie piszę (sen) w nawiasach, bo jest to Nam wpajane od dzieciństwa, że to tylko sen... Tak naprawdę jest to doświadczenie czasem bardziej realne niż nasza codzienna rzeczywistość, ale to już trzeba przeżyć na własnej skórze, żeby to wiedzieć :)

Pozdrawiam wszystkich śniących i naszych prowadzących, czyli: RobertNoble i EoCris

Już nie mogę się doczekać kolejnych rozbudzań na live :p


Toltec

#6
Ciekawe to co piszesz Silver o tej nauce na sali wykładowej, ja mam wspomnienie (snu) 😀(podobają mi się te nawiasy), sprzed około roku(plus minus 6 m-cy) że ktoś mnie uczył o śnieniu, ale reszta szczegółów zatarta oprócz tego że to było takie formalne, też może wykład lub regularne szkolenie. Byłyby jaja gdyby się okazało że to był don Roberto lub też inna donna Alexandrina.
(Albo Michael Jackson)

Toltec

Jeszcze jeden smaczek: wpis z dziennika snów z czerwca 2023: "Szkolenie u Noble?"
Nie dotyczy to sytuacji z wpisu powyżej.

Robert Noble

Cytat: BartekP w Styczeń 20, 2024, 09:38:20 PMMoja próba nieudana OBE/LD, tylko zwykły sen.
Leżałem jakiś czas i próbowałem zachować wewnętrzną cisze i w końcu zasnąłem i miałem sen.
Tu pojawia się pierwsze pytanie. Leżałeś w jednej pozycji? Jakiej? Czy byłeś świadomy jej zmiany?

CytatW skrócie rozmawiałem z kobietą kotem :) (taka jak w starym batmanie, skórzany strój z maską z kocimi uszami), która miała głos jak Cris i mówiła mi co mam robić, ale zapomniałem co to było :D.
Może dlatego kot, bo przed livem śniło mi się że kot chodzi po pokoju gdzie śpię.
To tyle :D

Tutaj zwrócę tylko uwagę, że jeśli miałeś intencję spotkania Czarownicy np. Cris, to spotykając Kota, nie możesz myśleć, że to był tylko zwykły kot. Oczywiście doświadczenie to weryfikuje, ale cała zabawa polega na tym, że Czarownicy trudnią się w przesuwaniu punktu scalającego i są zmiennokształtni. Dlatego tak ważne jest poprzez liczne doświadczenia oduczyć się tego co wiemy na temat całego naszego życia.

Robert Noble

Cytat: Halina Zackiewicz w Styczeń 21, 2024, 01:45:30 AMWychodzi na to, że nie wyszłam z ciała. Taki mój początek :D Przed położeniem się zaobserwowałam straszka za kołnierzem treści " A jak nie wrócę..."- w rozumieniu do ciała. To jakiś mój straszek do odstraszenia. Podejmę kolejne próby niebawem. :-*

Jest to naturalny objaw :) Dlatego, czasami pomocne jest przekonanie umysłu, że będziesz odbywać śnienie a nie wychodzenie z ciała. Im więcej prób tym szybciej oswoisz się z tym wszystkim i takie myśli nie będą już miały władzy nad Tobą. A jak jeszcze usłyszę, że się czegoś boisz to odeślę Cię do lektury OOBE. Lęk pierwotny...

Robert Noble

Cytat: Toltec w Styczeń 22, 2024, 04:18:56 PMJeszcze jeden smaczek: wpis z dziennika snów z czerwca 2023: "Szkolenie u Noble?"
Nie dotyczy to sytuacji z wpisu powyżej.

Widzę tu znak zapytania, czyli pewności na 100% nie ma :) Tak czy inaczej warto się czasem zatrzymać i to co najważniejsze wziąć dla siebie (nawet jeśli to tylko pewne subtelne odczucia). A co by było gdyby? A potem rozważając wszystkie opcje, być jeszcze bardziej nieskazitelnym :)

Polryze

Witam ,Niestety nie udało mi się dziś świadomie opuszczenie ciała ,ale dzięki Cris 😁jak na rozbudzaniu powiedziała żebyśmy zmienili miejsce na łóżku tak też zrobiłem ,położyłem się w inne miejsce i założyłem opaskę na oczy i pomyślałem sobie to dziś,dziś się uda 😁 Leżałem tak z 10 min nagle dziwnie to zabrzmi (usłyszałem cieszę),odrazu przypomniało mi się dzieciństwo kiedy miałem podobne sytuacje i się tego bałem nie wiem dlaczego.Do tego słyszę jak krople deszczu rozbijają się o parapet za oknem ,co jakiś czas jakieś auto przejeżdża ,po jakiś 15,20 minutach znów nastała cisza która słyszałem aż tu nagle usłyszałem jak na zewnątrz coś walnęło coś metalicznego tak leżałem jeszcze strzelam bo nie patrzyłem na zegarek ale od 1,5 do 2 godzin i zwracałem tylko uwagę jak oddycham wdech i wydech i dzięki temu utrzymałem świadomość tak długo tak myślę ,oczywiście na początku też miałem bardzo dużo dziwnych myśli nie wiem skąd ale miałem wrażenie że to mnie rozprasza i specjalnie się tak dzieje żebym zaczepił się jakieś myśli dłużej i wtedy bym  odleciał tzn.zasnał.Po tym czasie stwierdziłem że niestety się nie uda i położę się na bok i może zasnę i tak się też stało .Przepraszam ale nie umiem pisać tak ładnie i składnię ,pisze odrazu to co przeżywałem fajnie bo po raz pierwszy nie odcięło mnie już na początku 😁💪W końcu kiedyś się uda 😁😉 Dziękuję Robercie i Cris 🙏

Berni

#12
Robert było fajnie, choć nie zawsze byłam z rozumiany, ale tak mam często . Trochę długo trwało ponowne usypanie, ogromny natłok myśli toczył mi się w głowie, i po jakimś czasie zaczęło pojawiać sie wyciszenie, i za to nad ranem zostało mi to wynagrodzone, zaczęło się dziać ciekawe życie we śnie, jak dla mnie eksperyment ze wspólnej motywacji wypadł wspaniałe ,będę z pewnością stałym bywalcem na tych spotkaniach Na razie nie pisze o szczegółach ,jak się rozkręcę to, być może będzie ich więcej !




Miłek


Tydzień pełen wyzwań - Pokonywanie choroby i domowych obowiązków

Już w poniedziałek choroba położyła mnie do łóżka wraz z 3 dzieci, gdzie najmłodsze ma 8 miesięcy i wymaga wyjątkowo dużo uwagi. Tylko żony organizm zmotywowany dzisiejszym egzaminem na studiach wytrwał w pełni sił. Ja mimo choroby musiałem przejąć obowiązki żony, która dniami i nocami zakuwała. Niemal codziennie kładłem się spać po północy i wstawałem o 6.30 do najmłodszego syna. Chciałem dobrze wykorzystać ten czas i postanowiłem mocno popracować na swoim EGO i wewnętrzna ciszą. Za każdym razem, gdy wydawało mi się, że już dobrze mi idzie z moim EGO moja żona 2 słowami udowadniała, że jestem dopiero na początku drogi...


Gryzgolnik - Sekretny zeszyt

Doskonale wiem, że zapisywanie snów jest bardzo istotnym elementem świadomego śnienia/OOBE. Niestety jeszcze do niedawna moja świadomość była tak rozmyta, że miałem problemy z czytaniem ze zrozumieniem i chronicznym niewyspaniem a co dopiero mówić o zebraniu sił do zapisywania doświadczeń. Wiele się zmieniło po tym jak zrobiłem rekapitulacje 3 osób z mojego otoczenia. To ile energii do mnie wróciło i jak się poczułem umocniło mnie w przekonaniu, że jestem na dobrej drodze. Odmieniło to moje życie motywując mnie do kolejnych kroków. W tym tygodniu stwierdziłem, że zaczynam zapisywać sny tylko muszę kupić wyjątkowy zeszyt. Niestety choroba mocno mnie ograniczyła. Co prawda mogłem poprosić żonę o aby mi go kupiła, ale chciałem go wybrać samodzielnie. Miał to być po prostu mój zeszyt który czuje. Chęć zapisywania snów była tak silna, że postanowiłem je zapisywać w swoim niebieskim zeszycie ,,gryzgolinku" (to taki zeszyt w kratkę do wszystkiego).

Próba wyjścia

Położyłem się chwilę przed 12 w nocy dosypiając najmłodszego syna. Całkowicie zapomniałem o naszym nocnym spotkaniu. Na szczęście miałem przygotowany budzik na 3.30. Zadzwonił... budzik wraz z moją głową – cóż zrobić, wstałem.
Na spotkaniu chciałem zadać kilka pytań, ale zdecydowałem, że nie jest to czas na to i musze sam dotrzeć do odpowiedzi. Dodam tylko, że pytania miałem kierować do Cris, do której czuje dziwną energii. Połącznie respektu z szacunkiem. Energi przyjaciela, który krótko i stanowczo się ze mną odnosi.
Przyszedł czas na podjęcie próby wyjścia. Zawalony nos i bolące gardło wcale nie ułatwiały a myśl o tym, że za 2 godziny moja żona wstaje i jedzie na studia dodatkowo wzmagały dyskomfort. Minęła godzina i przyszedł taki moment, że mocno się rozbudziłem co zawsze w moim przypadku powoduje, że próba się nie powiedzie. Postanowiłem wykorzystać ostatnią szanse na godzinę snu i po prostu zasnąć.


Doświadczenie senne

Położyłem się do snu i zauważyłem jak przez mgłę czarną kozę z przeświadczeniem, że jest to owca i jest nią Cris. Nie mogłem tego z niczym połączyć i chciałem to wyprzeć z głowy ale pisze o tym, ponieważ jest to moje doświadczenie. Następnie pogrążyłem się już w pełnym śnie, w którym znalazłem się na lekcji języka polskiego, gdzie robiłem notatki w moim niebieskim ,,gryzgolniku" w kratkę. Nagle podchodzi do mnie nauczycielka z pretensjami, dlaczego prowadzę notatki w takim zeszycie i prosi mnie pokazanie tego co napisałem. Niestety gubiłem się i nie mogłem nic odnaleźć.
Po tym krótki doświadczeniu przebudziłem się i szybko chciałem znów zasnąć i wrócić do doświadczenia. W tym momencie pojawiła mi się twarz Cris.
- Cris to Ty?
Z twarzy Cirs wyleciały 2 czerwone serduszka <3  <3  a wraz z nimi zrozumienie, że Cris była nauczycielka ze snu, której nie spodobał się pomysł aby notować sny w przypadkowym ,,gryzgolniku".

P.S dopiero dzisiaj rano czytałem posty silvera i reszty na forum.




Halina Zackiewicz

#14
Taka historia
Przebrałam się do śnienia i położyłam w kierunku odwrotnym niż zazwyczaj śpię. zaraz potem powiedziałam: -Teraz świadomie śnię-Mój umysł co jakiś czas tworzył swoje opowieści, przynosząc różne historie, obrazy, piosenki, itp. Odczuwałam swoje ciało jako napompowane i to odczucie ustępowało wraz z wydechami. Miałam zamknięte oczy i wpatrywałam się w sufit. Leżąc, czułam wyraziście krawędzie ciała rozpoczynające się od miejsca za uszami i kończące tuż u początku ramion. Czułam i słyszałam głośne bicie swojego serca. Przez chwilę moje dłonie spoczywały w jego okolicy. Wpatrując się w przestrzeń w pewnym momencie zaczęłam dostrzegać majaczące kształty powiększającego i jaśniejącego otworu o kształcie sześciokąta. Przypominał nieco spłaszczony Heksagon I w tym momencie usłyszałam dźwięk budzika. I się wybudziłam.

sklep ezoteryczny super produkty rozwojowe misy krysztalowe uzdrawianie strona autorska robert noble strona instytutu roberta noble strona instytutu roberta noble