(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fcs310825.vk.me%2Fv310825715%2Fd56%2FpJe8Df4CAS0.jpg&hash=e36d8a60e17f98a0064f0d393e810e8ab21025bf)
Ponieważ coś to nasze umawianie na wspólne śnienie nam nie wychodzi, to musimy to jakoś dopracowac i udoskonalic.
Musimy bardziej dopracowac miejsce spotkania, ta polana z ogniskiem wydaje mi się odpowiednia, ale może byc też inne miejsce, może bardziej dostępne :)
... no bo wiadomo, taki las, to ciemno, głucho, wilki i takie tam (https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Femoty.blox.pl%2Fresource%2Ftakaemotka.gif&hash=3dd7b36cdcf56d10b54163eca4ce9a3ce83f404c)
wczoraj niepomiernie mnie ubawiłaś zinka, popłakałam się ze śmiechu ;D
trzeba by sobie wymyślić jakiś symbol, który ma nam przypomnieć że śnimy i że jesteśmy umówieni. Co wy na to?
;) dobry pomysł, symbol jeden wspólny dla wszystkich :)
Czy może być to leśne ognisko ? :D ;)
pewnie może :)
zinka miałaś opowiedzieć swój sen.
a może by tak, jakaś piaszczysta plaża ;D
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.galerie-zdjec.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2010%2F12%2Fzdjecia-plaze-7.jpg&hash=547f6a3b7c4c6495bee9fe788e9dcd76d26aed7b)
maaaatko, wiesz że ty masz zinka rację, ale podziałałaś na wyobraźnię!
Wyobraźnia wyobraźnią, a rzeczywistość domaga się swojej dawki snu, skutek jest taki że nici z sennego wędrowania a rano i tak jestem nieprzytomna.
Pozostaje mi redbull, który jak reklama obiecuje, doda mi skryyyydeł ;)
No kurde, właśnie, nawet plaża i zimne morze nie dało rady nas zwabic do siebie :(
Źle się za to zabieracie :) Najpierw trzeba być świadomym w poza, a potem można kombinować. Samo inkubowanie wspólnego śnienia w danym miejscu jest niewystarczające. Trzeba zasięgnąć porady kogoś kto jest w tym specjalistą. Znacie kogoś ? Może jakiś kolejny nadzwyczajny Mnich ?
Słowo mnich, wywołało u mnie wspomnienie snu, w którym, miejsce snu, to urząd pracy, domagałam się oferty pracy, więc jedna z tych babek dała mi skierowanie do mnichów, hmmm dziwne.
Dwie sugestie, to nie przypadek, jedna z jawy a druga ze snu, trza coś z tym zrobic, poszukac tych mnichów i wypytac o to i owo. :D
ten mi się podoba ;)
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.ilblogdellestelle.it%2Fwp-content%2Fuploads%2F2012%2F09%2F14903638_m-290x166.jpg&hash=479b8358a4a332a31cd55bc4d83e4982a8806104)
To prawda Zinka, że w życiu nie ma czegoś takiego jak przypadek. Wszystko ma swoją przyczynę i nie dzieje się bez powodu. Mnich z Twojego snu jest symboliczny, ale faktem jest, że trzeba po prostu poszukać kogoś kto się na tym zna. No to gdzie go szukamy w realu czy we śnie?
hmmm, no gdzieś go trza znaleźc, ten co go wkleiłam siedzi w górach, dopiero jak zapytałeś gdzie go szukamy, to zobaczyłam gdzie on siedzi, wcześniej nie widziałam tła, tylko postac, dziwne :)
Szkoda, że to nie są Rysy ;) Jeżeli chcemy w śnieniu (obe) spotkać kogoś takiego, na górze to jest to już odbywanie podróży do górnych światów. Raczej trzeba samemu fazę pogłębiać bo jak widać na załączonym obrazku, dobrze mu tam się siedzi i ani myśli o schodzeniu w dół...
hahaha, no rzeczywiście wiedział gdzie se usiąść :)
trza drugiego znaleźć, co chodzi po ziemi :D
no dobra, zadanie bojowe dla śpiących i wychodzących, jak ktoś spotka mnicha ma go wypytać o techniki wspólnego śnienia i zdać relacje:D
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.wudang.cis.com.pl%2Fobrazy%2F14%2Fmnich%2Fm5.jpg&hash=fa6ee4fa9297e4b341111dbca89a237ee31bf3e7)
a może to chodzi o takiego Mnicha?
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fportaltatrzanski.com%2Fmedia%2Fk2%2Fitems%2Fcache%2F935dbd09c0a7727e2143877810820513_XL.jpg&hash=c45179b1c07aa2b9c0328001487f48f12853ae72)
ale super ten twój mnich górski :D
no to, teraz takiego namierz i zapytaj go o to i owo :D
Ok liczymy na to, że w końcu pojawi się właściwa osoba :)
Negai już miała spotkanie z mnichem, który nadmienił o księżycu, a wiadomo księżyc, pora nocna, czyli śnienie, więc jest dobrze, byle tak dalej. :D
Pozbieramy wszystkie informacje i poskładamy ;)
Jestem gorącym zwolennikiem oddychania holotropowego.
W Polsce warsztaty oddychania prowadzi zazwyczaj Milan Hrabanek,
Jest bardzo mało zdjęć z sesji wspólnego oddychania bo są to po prostu sceny intymne i bardzo osobiste, choć warsztaty przeprowadza się zbiorowo.
Wydaje się, że podczas oddychania holotropowego niektórzy wychodzą z ciała.
Twórcy metody jednak tego nie analizują bo celem nie jest wyjście z ciała, tylko uzdrowienie duszy.
Każdy ćwiczący ma partnera, który dba, by z ćwiczącym nic złego się nie stało w sensie fizycznym, a zdarzają się zblokowania mięśni i trzeba pomagać ludziom to rozpuścić. Na kolejnej sesji na drugi dzień partnerzy zamieniają się rolami. Nigdy nie zapomnę mego partnera, Artura, bo z partnerem nawiązuje się bardzo szczególny, intymny kontakt w duchu miłości.
Artur był wtedy na warsztatach pierwszy raz, dziś jest aktywnym członkiem polskiej Grupy Holotropowej.
http://www.grof-holotropic-breathwork.net/profile/Artur
Nad całością warsztatów czuwa moderator, który prowadzi medytację pomagającą ćwiczącym wejść w stan oddychania holotropowego, a potem z niego wyjść. Na zakończenie warsztatów odbywa się rysowanie i analiza mandali wyobrażających to co się działo podczas oddychania i omówienie wrażeń poszczególnych uczestników z dyskretnym, życzliwym komentarzem moderatora.
Sama sesja oddychania wygląda mniej więcej tak:
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fww3.hdnux.com%2Fphotos%2F10%2F64%2F30%2F2311690%2F7%2F628x471.jpg&hash=d789feaaaa4f929d9efaf9a95c8f132f2c906e01)
Tylko mniej więcej, bo to na zdjęciu są jakieś warsztaty transformacji jogi a nie oddychania holotropowego. Przy oddychaniu, w trakcie którego ćwiczący czasem walą rękami i nogami, potrzebują wyjść, rzucają się przy każdym ćwiczącym potrzebny jest partner no i potrzebne jest zdecydowanie więcej wolnego miejsca, niż tu.
Po co to wszystko tu piszę?
Ano po to, by zachęcić Was do urządzenia 1-2 razy w roku wspólnych warsztatów OOBE.
Warsztatów on - site, z przyjazdem na miejsce i ćwiczenia razem w tej samej sali.
Robert, jesteś w stanie zorganizować takie warsztaty i je wspaniale poprowadzić, a na koniec przeanalizować wyniki i je podsumować. Wierzę w Ciebie i gorąco pozdrawiam :)
Ćwiczenia off-site też są dobre tylko potrzebują moderacji i konkretnych deklaracji do grupy ćwiczącej w ten sposób. Diametralnie różne są wyniki działań, gdy potencjalnych chętnych jest około 100 i cały czas pozostają oni potencjalni, niż w sytuacji gdy grupę do której zgłosiło się konkretnych 5-6 osób prowadzi konkretny moderator, który ustala dzień, godziny i narzędzia do kontaktu między ćwiczącymi a moderatorem no i zbiera i prowadzi wspólną analizę wyników ćwiczenia.
Powodzenia :)
Cytat: robercik101 w Sierpień 20, 2013, 03:50:10 PM
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fcdn.theatlantic.com%2Fstatic%2Fmt%2Fassets%2Fscience%2FMount_Everest_%2528topgold%2529.jpg&hash=b7774d64df7537c1155f755f73c0e649eaa75fff)
Robercik możesz mi powiedzieć co chciałeś wyrazić wstawiając to zdjęcie? Nic nie napisałeś, więc jak dla mnie taka wiadomość nadaje się tylko do usunięcia...
shining, marzy ci się instytut R.Monroe bis? :)
on był pierwszym który wpadł na pomysł wspólnych ćwiczeń w oobe.
Podobno wspólne słuchanie dźwięków hemi-sync dawało rewelacyjne rezultaty.
Zajęcia z jego kolegą, B.Moenem były też świetne, a odbywały się również w polsce, Sowa brała w nich udział.
Nic mi się nie marzy, bo jestem w Instytucie Roberta Nobla, który jest w sam raz.
To co mi wpada do głowy, może jest głupie, może powiela jakieś schematy, tego nie wiem.
Piszę w dobrej wierze to, co myślę, że może się Wam przydać.
A jak nie, to mi powiecie.
Cytat: Shining Light w Sierpień 20, 2013, 09:09:06 PM
Piszę w dobrej wierze to, co myślę, że może się Wam przydać.
A jak nie, to mi powiecie.
no przecież wiemy :)
żartuję sobie, nie czepiam się przecież. Dobrze że masz pomysły, wnosić świeże tchnienie w nasze forum :)
Jeśli parę osób ma cel i potrafi skupic się na rezultacie swoich pragnień i dokonac projekcji uczuc, które odczują gdy ich cel zostanie osiągnięty, to to nastąpi. ;)
W eter zostanie wysłany przekaz składający się z harmonijnych fal energii o tym samym nastawieniu, grupa ma moc, która dużo może. ;D
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi2.pinger.pl%2Fpgr315%2F817b7700001621845023b15b%2Fognisko.jpg&hash=224830f3cf481d64b99b2d99633d9c4a1dd21f8d)
Cytat: Shining Light w Sierpień 20, 2013, 05:42:43 PM
Po co to wszystko tu piszę?
Ano po to, by zachęcić Was do urządzenia 1-2 razy w roku wspólnych warsztatów OOBE.
Warsztatów on - site, z przyjazdem na miejsce i ćwiczenia razem w tej samej sali.
Robert, jesteś w stanie zorganizować takie warsztaty i je wspaniale poprowadzić, a na koniec przeanalizować wyniki i je podsumować. Wierzę w Ciebie i gorąco pozdrawiam :)
Myślę, że zorganizowanie takiego warsztatu może być bardzo ciekawym doświadczeniem. Już w mojej głowie rodzą się pewne pomysły. Zależałoby mi na takim szkoleniu połączonym z fajną integracją i dobrą zabawą. Żeby nie zbaczać z tematu tego wątku jakim jest wspólne śnienie, założę nowy wątek z tematem warsztatowo/integracyjnym i zobaczymy ile osób byłoby zainteresowanych taką imprezą :)
tak na zachętę, żeby kolorowe sny były i udane spotkanie ;D
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fs017.radikal.ru%2Fi402%2F1202%2Fa5%2F04f292341e61.jpg&hash=9807f903663bcfbc3dffa8ec0870b5e28a742886)
;D
:)Robert jestem za -pomysł bdb.
Myślę, ze może zaskoczyć nas/was jakość energii, gdy w jednym miejscu zbiorą się tacy ludzie i będą razem śnić.
Mogą być niezłe niespodzianki ;) ;D
Fajnie.
Witam,
Ja chętnie bym spróbował eksploracji partnerskich (Bruce Moen - kryształ). Można by spróbować umówić się na konkretną noc (przywołać symbol lub obraz) i starać się połączyć z innymi. Jestem ciekaw rezultatów takiego eksperymentu.
Próbować warto. Czekam na komentarze :)
Pozdrawiam
Sillewa
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fgaleria-aniolow.ovh.org%2Fobrazy%2Fanioly-opiekuowie-3.jpg&hash=a7727f4e793a59a69b1223ea67e0609206dae8a0)
No z takim zapałem, to my do niczego nie dojdziemy ;)
Robert zasugerował, żeby jednak zacząc od świadomości we śnie, więc może jest ktoś chętny, żeby przerobic trzydziestodniowy program świadomego snu, zawarty w książce "Panowac nad snem"
W sensie, we dwie lub trzy osoby przerabialibyśmy ten program i dzielili się swoimi doświadczeniami, zawsze byłaby to jakaś motywacja, która by nas nakręcała.
I może w którymś dniu eksperymentu osiągnęlibyśmy nasz cel :D
Potrzebna by była ta książka jako instrukcja <ok>
Trochę wolnego i wyluzowanego czasu, bo jednak, to musi byc przerabiane codziennie ;)
no i chęci i zapał <matrix>
książka jest dawno wydana, ale można ją kupic na allegro za parę zł ;)
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimg09.allegroimg.pl%2Fphotos%2F400x300%2F34%2F69%2F93%2F68%2F3469936854&hash=6917b845d503ce0578f6fa1e354dab0e1b6ed40d)
<matrix>
Zinka fajny pomysł, ale zdecydowanie lepszym jest wykonanie techniki, którą opisał deiw ---> tutaj jest ten wątek. (http://forum.instytutnoble.pl/obeldprojekcja-astralnasny/technika-oobe/)
Zdecydowanie szybciej osiągnie się pożądane rezultaty.
Z drugiej strony, jeżeli znajdą się na tym forum śmiałkowie, którzy podejmą się wykonywać dzień po dniu 30 dniowy program zawarty w tej książce spisując swoje wnioski dzień w dzień, byłoby to fajnym materiałem.
Jeżeli ktoś byłby zainteresowany uzyskaniem świadomego śnienia w dość szybkim czasie, to można pomyśleć nad metodą zadaniową, która oferuję jako dodatek w swoim Kursie OBE.
Zinia, mam tą książkę w swojej biblotece, ale ona jakoś do mnie nie przemawia....
Ale jeśli bardzo będziesz nalegać, to możemy się kiedyś umówić... ;)
Do mnie tam przemawia, i z chęcią bym ją z kimś przerobiła, bez pośpiechu ;)
Zawsze z kimś byłoby raźniej ;) Zinka, ale warto jest wziąć pod uwagę coś co jest sprawdzone i działa :)
Mam tą książkę od dawna ... Zabierałem się za to chyba 10 razy lecz zawsze stwierdzam to samo : jest ona słaba. Nie wiem czy to przez niechęć do kursów typu dzień za dniem czy po prostu z lenistwa :) lecz uważam, że jest wiele lepszych sposobów na LD. Jeśli ktoś przebrnął choćby przez 2 tygodnie praktyki z tą lekturą to naprawdę go podziwiam:)
No tak wszyscy chcą na skróty i to najlepiej od razu żeby było, a najlepiej na wczoraj. ;)
Właśnie kupiłam, tę książkę, nowe wydanie, poszerzone o przygotowanie do OObe :P
Zinka jak możesz to podaj namiary na tą nową wersję książki, chętnie zobaczę. Ja mam tą książkę zarówno do OOBE jak i LD. Problem polega na tym, że wskazówki zawarte w książce nie sprawdzają się. Mam tu głównie na myśli metody na wywoływanie OOBE (real time zone). Autorzy z góry założyli, że oobe to wyjście do świata fizycznego, co nie do końca jest prawdą... ;)
Nie chodzi, że na skróty :) ale po co się męczyć z takim uciążliwym długim kursem jak można na dzień dzisiejszy wykorzystywać inne bardziej efektowne metody? Kurs ogólnie jest mało efektowny. Tak jak pisze Robert, wskazówki tam za bardzo się nie sprawdzają.
W pewnym sensie taki program ma też swoje uroki. Ale w dzisiejszych czasach chodzi o to, żeby osiągać efekty jak najszybciej. Jeśli będę miał okazję zapoznać się z nowym wydaniem książki to sprawdzę czy jest coś faktycznie skutecznego.
Przypominam, że w tym wątku szukamy rozwiązań jak śnić wspólnie świadomie. Wierzę, że istnieją jakieś książki podejmujące ten temat... tylko czemu tak trudno na nie trafić? :)
Cytat: Robert Noble w Wrzesień 28, 2013, 07:45:19 PM
Przypominam, że w tym wątku szukamy rozwiązań jak śnić wspólnie świadomie.
Już kiedyś próbowaliśmy Robert, pamiętasz? To nie takie proste. :P
Pamiętam kiedyś udało mi się dostroić do mojego przyjaciela który śpi piętro wyżej.
Sen był bardzo wyraźny. Wszedłem po schodach na piętro i specjalnie aby sobie dodać animuszu przeleciałem przez drzwi i znalazłem się koło jego łóżka. On spał sobie w najlepsze. Obudziłem go, lecz nie bardzo był zainteresowany moją osobą. Więc wyrzuciłem jego telewizor przez zamknięte okno i zacząłem gołymi rękoma rozdrapywać ściany. Krzyknął wtedy zdenerwowany: Co Ty robisz?! Dopiero co były malowane! Przejął się tym tak bardzo, że nie interesował się mną tylko tymi zniszczonymi ścianami. Dla mnie było to wystarczające i skoncentrowałem się na palcach u stóp. Obudziłem się i kilkanaście minut później spotkałem się z przyjacielem. Zapytałem go czy coś pamięta ze swojego snu. Odparł że nic. No cóż pomyślałem. Zapytałem go czy spał głową od drzwi czy okna. Odparł że w stronę drzwi. - To się zgadzało. Powiedziałem mu, że zrobiłem mu bałagan w pokoju i zniszczyłem ściany. W tym momencie przypomniał sobie "koszmar" w którym coś niszczyło jego dopiero co malowany pokój. >:D
Tak, było już wiele prób podejmowanych, ale żadna nie była wystarczająco satysfakcjonująca. Szukamy rozwiązania jak wspólnie śnić świadomie na poziomie takim jak spotykamy się w realu. Czyli 100 % weryfikacja spotkania. Obecne próby pomimo iż miały dużo wspólnych elementów ciągle jednak pozostają w fazie raczkowania, a nie wspólnego śnienia. Częściowe weryfikacje są bardzo ciekawe i dają dużo do myślenia, jednak nie o to nam chodzi.
Jest jeden kierunek, który badamy, jednak wymaga to sporej pracy i nakładów energii. Efekt tych działań nie jest wcale pewny, jak wynik równania 2+2. Jednak ciągle czekam na inne informacje, które moglibyśmy przetestować w praktyce. Możliwe, że komuś się obije o uszy coś co jest konieczne do wspólnego śnienia, a ciągle nam umyka.
Tak, teoretycznie jest to do zrobienia, ale trochę pracy trzeba w to włożyć, niestety. :(
Raczej nie uda nam się spotkać w miejscu z reala, bo każdy ma inne wyobrażenie o nim, musi to być jakieś miejsce astralowe.
Na początek ktoś biegły w sztuce oobeowania, musi w astralu stworzyć miejsce spotkań, i dać namiary pozostałym ;) To tak z grubsza. Najlepiej sprawdzają się wysepki, bo łatwo na nie trafić mając namiary, tak wyczytałam. ;D
Zinka gdzie wyczytałaś o tych wysepkach? :) Masz rację, że ktoś biegły musi wytworzyć pewną kreację i następnie do swojej intencji zaprosić inną osobę. Trzeba dysponować sporą ilością energii do wykonania takiego manewru...
To są informacje poskładane z kilku wyczytanych pozycji ;D
Dlatego wysepki, bo są odizolowane od innych ciekawskich i można na nich kreować do woli, wedle swojego widzimisie . ;D
Wiele lat temu gdy założyłem forum Astralnych Podróżników utworzyłem wątek z taką wyspą. Pamiętam jak kombinowaliśmy aby się na nią dostać. Czasami wyczuwałem ją, ale nie widziałem. Ogólnie problematyczne było to, że nie każdy kto chciał się na tej wyspie znaleźć wychodził z ciała. Nie mniej miło wspominam te czasy bo pamiętam jak zaciekle kombinowałem z dostaniem się na wyspę. Tworzyłem nawet wydruki tej wyspy i wklejałem na niej zdjęcia osób, które miały się tam znaleźć. Następnie będąc w obe odnajdywałem wydrukowany obrazek i próbowałem w niego wchodzić... :)
(https://forum.instytutnoble.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fs017.radikal.ru%2Fi402%2F1202%2Fa5%2F04f292341e61.jpg&hash=9807f903663bcfbc3dffa8ec0870b5e28a742886)
Jak to ::) to była twoja wyspa i nie umiałaś na nią trafić?
Coś źle robiłeś widac ::)
To była wyspa ze zdjęcia (grafiki). Próbowałem wytworzyć ją zgodnie z moim wyobrażeniem w poza. Haha, no cóż skąd miałem wiedzieć jak mam to robić, przecież nie dostałem żadnej instrukcji :)
Temat wspólnego śnienia porusza Castaneda w "Darze orła" (7 rozdział) ale szczerze mówiąc nie ma tam nic szczególnego po za faktem wchodzenia w ten rodzaj śnienia metodą WILD. La Gorda twierdzi, że potrafi złapać Carlosa na pewnym etapie wchodzenia w śnienie lecz generalnie nie potrafi stwierdzić jak to się robi :)
Chyba jedyną drogą jest ciągły rozwój w śnieniu. Po uzbieraniu wystarczającej energii i mocy po prostu powinno samo to przyjść.
Mimo to wskazówka jest taka, że trzeba zabrać się za to od pierwszych etapów zasypiania, a nie gdy już jesteśmy w śnieniu i szukamy się nawzajem :)
Zazwyczaj gdy robię coś w śnieniu robię to od razu gdy tylko się orientuję, że jestem świadomy. Nie pogrążam się dalej w śnienie. Nie wiem czy ma to jakieś wiodące znaczenie w przypadku wspólnego śnienia. Rzeczywiście w książkach castanedy jest zbyt mało szczegółów pozwalających zwykłym śmiertelnikom opanować sztukę wspólnego śnienia. Prawdopodobnie kwestie energii i intencji są priorytetowe, a jak wiadomo żeby je wypracować potrzeba sporo czasu...
Być może w końcu natkniemy się na informacje które w przystępnym języku wyjaśniają cały proces wspólnego śnienia, o ile w ogóle idzie to w taki sposób wyjaśnić.
to byłby przełom...wspólne śnienie :)
najłatwiej i najbardziej prawdopodobne spotkanie było by przy jak najmniejszej ilosci myślokształtow czyli ten najsurowszy wymiar najblizszy fizycznemu...2 osoby wychodzące w jednym czasie i w jednym pokoju mogły by się widzieć ale to czysta teoria ja tam nie wiem...
Dwie osoby mogą nawet w jednym łóżku spać i nie spotkają się w astralu podczas śnienia, tu bardziej chodzi o to, żeby były na tym samym poziomie wibracji i rozwoju duchowego, wtedy ma to szanse powodzenia, tak myślę, bo podobne przyciąga podobne ;D
Poziom rozwoju śnienia, bym powiedziała ;) ::)
No też, widać dużo wspólnych cech musi być, żeby to miało rację bytu i się udało, ale wszystko przed nami ;)
Dzisiaj miałam sen,
jestem w pracy w której kiedyś pracowałam, nie wyrabiam się z pracą i myślę, że będę musiała zostać po godzinach, żeby się wyrobić, przechodzę do następnego pokoju do koleżanek żeby pogadać ;D
Patrzę a koleżanka zajada baterię, zauważam, że ja też chrupię taką baterię paluszka, nawet mi smakuje i rozmawiam z tą koleżanką na temat tych zajadanych baterii, że nawet smakowite są i jak tak będziemy zjadać te baterie, to zamienimy się w roboty o bateryjnym napędzie ;D
Po jakimś czasie kierowniczka zarządza przerwę i mówi, że sobie polatamy w astralu, patrzę za okno, a dwie kolezanki już są uszykowane do latania, więc ja też wychodzę na balkon siadam na bariercę, żeby z niej się wybić do lotu.
Tak siedzę na tej barierce i trochę się cykam, bo dość wysoko się znajduję ten balkon, i tak myślę, że najlepiej, żeby ktoś mnie z tyłu popchnął, ale nabieram odwagi i rzucam się do przodu, i zaczynam się unosić w powietrzu, robię jakieś ewolucję i się cieszę, że lecę, mijam jakieś drzewa, na jednym nawet takie ładne małe jabłuszka są. Tak lecę i czuję, że te koleżanki też za mną lecą.
Tak latam i myślę sobie gdzie by tu się udać, i myślę nad morze i fru, zaczynam lecieć, po jakimś czasie z mgły zaczyna wyłaniać się morze, cieszę się, że udało mi się udać tam gdzie chciałam, zlatuję na plaże, i widzę moje dwie koleżanki z pracy które tam już są, pytam się ich, czy mnie widzą, a one, że tak , więc zaczynamy się ściskać i cieszyć, że udało nam się wspólnie znaleźć w tym samym miejscu.
Wcześniej na tej plaży zaczęłam sobie tworzyć kwitnące drzewa bez liści tylko z takimi ładnymi kwiatkami, na jednym były dość duże białawe i różowawe a na drugim dwa odcienie różowego koloru, bardzo ładne, byłam pod wrażeniem tych kolorów. :)
Mówię, do tych koleżanek, żebyśmy się dobrze rozglądały i zapamiętały jak najwięcej szczegółów, żeby po powrocie zweryfikować nasze spostrzeżenia, na potwierdzenie naszego wspólnego spotkania.
Zauważam, że oprócz nas jest jeszcze jakiś facet, wygląda na zagubionego i zdziwionego naszym zachowaniem, pytam się go czy też praktykuje wspólne śnienie i skąd się tu wziął, czy może zna którąś z dziewczyn, odpowiedział, że tak, i zaczął coś tam o rodzinie opowiadać, ale to nie miało nic wspólnego z moim pytaniem .
Parę porad jest w książkach Castanedy na temat wspólnego śnienia :)
Wycięłam z postu, którego wstawił Robert ;)
14.
Wspólne śnienie.
Mozemy spróbowac wspólnego snienia – wyjasnila. Powinnismy zaczac snienie w dwóch róznych miejscach, znajdujac sie tak daleko od siebie, jak to tylko mozliwe. To z nas, które wejdzie w snienie pierwsze, poczeka na drugie. Gdy sie juz odnajdziemy, pochwycimy sie za ramiona i razem wejdziemy glebiej.
Powiedzialem, ze nie mam pojecia, jak mam na nia zaczekac w wypadku, gdybym wszedl w snienie pierwszy. La Gorda nie potrafila mi wyjasnic, jak sie to robi, ale powiedziala, ze Josefina okreslila czekanie na drugiego sniacego jako "porywanie" go. La Gorda dwukrotnie zostala porwana przez Josefine.
- Josefina nazwala to porwaniem dlatego, ze jedna z nas musiala pochwycic druga za ramie - wyjasnila.
Splotla swoje lewe przedramie z moim prawym w ten sposób, ze kazde z nas trzymalo tego drugiego pod lokciem.
Tak, ale żeby osiągnąć to co Josefina i La Gorda, to trzeba pare latek poćwiczyć śnienie i być bardzo dobrze zdyscyplinowanym aby kogoś porywać :) No i oczywiście trzeba mieć całe mnóstwo energi aby wykonać ten manewr :) No chyba, że się mylę, to przepraszam :)
Jak to mówią, dla chcącego nic trudnego ;)
no ale trochę pracy trzeba w to włożyć ;D
Bruce Moen w swoich książkach opisuje spotkania w świecie niefizycznym ze swoją żyjącą nauczycielką Rebeką.
Nie było to, takie proste jak się wydawało na początku, Rebeka zasugerowała Bruce, żeby postarał się ją odnaleźć wśród kwiatów, Moen miał trudności w ogóle z odszukaniem kwiatów, nie wiedział jakich kwiatów szukać, po jakimś jednak czasie, udało mu się odkryć kwiatową krainę, całkowicie inną, niż sobie wyobrażał.
W krainie tej nie mogli się za bardzo ze sobą spotkać, bo Bruce nie widział Rebeki koło której przechodził, za którymś razem zobaczył ją jak machała ręką, dając mu znać gdzie jest, ale zanim podjął jakąś decyzję ona znikła, Rebeka widziała Bruce nieraz, ale nie udawało jej się zwrócić na siebie jego uwagi , po wielu próbach udało im się spotkać i pogadać, co zweryfikowali po powrocie do reala.
Od tamtej pory spotykali się ze sobą regularnie, kiedy chcieli i nie tylko, spotykali się ze sobą nawet bez wcześniejszego umawiania, kiedy wyrażali taką wolę i zamiar.
Także, wszystko jest możliwe, wystarczy wyrazić taką wolę i trochę pracy w to włożyć, chyba. ::)
(z Yuku , naguall ) Dreamway napisał , że są dwie możliwości ,
albo "pomogą" ci IB's - inorganic Beeings, one ustawią twój sen
dokładnie wciągną cię weń , to znaczy na pewnym "poziomie"
musisz spotkać IB's , kt. to uczynią albo spotkasz innego śniącego
kt. nauczył się od IB's , wtedy śnienie będzie podobne do tego
od nie-organików ale duużo bardziej żywe. Jest tam powiedziane,
że sny / śnienie nie wytwarzają Energii , trzeba ją zawsze "wkładać".
Zawsze patrz kto zainicjował sen , bo nie jest to oczywiste , może
być tak (j.w.) że to wcale nie ty , lecz ktoś wciągnął cię w swój senn.
Zachęcam do zgłębiania Yuku (nagual) , niestety po angielsku , ale
przecież nie po japońsku czy Toltecku (czy innym zapoteckim ) :-D