Kiedy byłem mały miałem komputer na kasety.
Był to ZX Spectrum - a dokładnie, klon Spectruma - Didaktik Gama 80kB.
Pewnego dnia doszły do mnie informacje że będzie to dzień wirusa - że aktywuje się tego dnia i mogą się dziać dziwne rzeczy.
Zaciekawiony, włączyłem komputer.
Nie pamiętam już czy wydarzyło się to tego samego dnia, czy następnego.
Ale mój do niczego nie podłączony (żadnej sieci, poza elektryczną) 8bitowy "Spectrum" na kasety ZWIESIŁ SIĘ w wyjątkowy, niespotykany dotychczas sposób.
Było to tak niezwykłe zdarzenie - nie była to zwykła zwiecha - program jakby zatrzymał się, a ja mogłem w nim edytować, poruszać się jakby kursorem po ekranie, mimo, że był wcześniej załadowany.
Wiedziałem, że gdy wyłączę komputer, ta "anomalia" zniknie i może nie pojawi się wcale, już nigdy.
Nie zaryzykowałem - zostawiłem włączony.
Czekałem aż tata wróci z pracy żeby mu to pokazać.
Nie dostrzegł w tym nic nadzwyczajnego.
Zrezygnowany, wyłączyłem komputer.
Błąd nigdy więcej nie pojawił się.
Ot tak, przypomniałem sobie tą historię po grze z Robertem i Cris w fortnite i postanowiłem się nią podzielić.
Podejrzewam, że podobnie jak Twój tata, wszyscy czytający ten wpis zareagują podobnie, zleją to bo przecież o czym Ty do nas mówisz człowieku? Przecież to jakaś jedna wielka lipa z Twoich wywodów i pseudo paranormalnych opowieści. Nie wiadomo czy ci się to śniło czy mówisz serio, byłeś dzieckiem, więc pewnie coś Ci się pojebało.
Swoją drogą fajny komputer i te gry, które dawały więcej radości niż obecnie... (no chyba, że jest się wojownikiem).
No,
Podejrzewam że Ci goście (z tej grupy hakerskiej) odnaleźli jakąś częstotliwość, na której, jeśli podano energię w odpowiedni sposób, reagowały np standardowe chipy w danych urządzeniach, co np efektowało zmianą bita i np wywoływało zadanie "Break" w systemie, co efektowało takim wejściem do programu w trakcie jego działania- jak ja doświadczyłem.
Może użytkownicy innych maszyn doświadczali innego zachowania - zależnie od programu czy sprzętu jaki był "atakowany"
Hakerzy najpierw po odkryciu tego zjawiska przetestowali to i mogli wówczas przygotować się na dane maszyny, z datą i godziną, uprzednio ogłaszając, że będzie coś "się działo".
Pozostaje kwestia wysłania sygnału...
Fale radiowe sieją w niskiej częstotliwości poza Europę, na długie dystanse. Wiec moze jakiś piracki nadajnik? Nie wiem, ale tak podejrzewam. Bo co to mogło innego być?
Pewnie jeszcze losowe zdarzenie. Ciekawe że akurat tego dnia i że więcej nie powtórzyło sie.
I to, że to poszło w eter tak "pocztą pantoflową" że wiedziałem że tego dnia będzie "coś" się działo.
Przecież nie miałem wtedy internetu.
Fajne rzeczy. Ale fortnite też jest świetny!
Dla mnie to historia o podcinaniu skrzydeł.
Zderzenie świata dziecka, plastycznej wyobraźni z 'dorosłym' światem, 'dorosłych' ludzi, gdzie nie ma miejsca na niezwykłość.
Może ten moment gdy Ty widziałeś kawałek magii w tej usterce, twój tata widział zwykłość i szarość lub nic, a będąc pewnie autorytetem, spowodował że twoje widzenie się zawęziło.
Jak wielu dzieci w podobnej sytuacji. Dziecko chce się dopasować bo nie chce być odrzucone więc rezygnuje z magii na rzecz 'miłosci' i akceptacji rodziców.
Mogę tą historię również odnieść do siebie.
Miałeś spotkanie z Realnym Mitem już wtedy heh - ktoś coś, dał jakiś cynk i stało się coś niezwykłego.