W Instytucie pojawił się Ekologiczny Dziennik do zapisywania snów. Zawiera twardą okładkę dzięki czemu notatki ze snów i doświadczeń OBE będą zachowane na dłużej. Kolor granatowy fajnie się komponuje razem ze Świecącym Długopisem IRN tworząc ciekawy zestaw do praktykowania Śnienia.
Dziennik jest poręczny i z pewnością każdy znajdzie na niego miejsce obok swojej poduszki. Jeżeli ktoś jest zainteresowany posiadaniem Dziennika IRN to niech da mi wiadomość na PW. Więcej szczegółowych informacji jest tutaj --> Dziennik IRN (http://www.instytutnoble.pl/dziennik/)
a ja go mam! hura hura! :D
ja też mam :P
ładny komplet z długopisem tworzą <ok>
Idealnie pasuje wykorzystać dziennik do ćwiczenia rekapitulacji. Myślę, że jeden taki dzienni spokojnie na to wystarczy.
A ja myślę, że jeśli rekapitulacja ma być rzetelnie przeprowadzona, to ten dzeinnik będzie miał za mało kartek do tego ;) Ale mówię to tylko z subiektywnego punktu widzenia, osoby która jest w trakcie rekapitulacji.
Aczkolwiek do zapisywania w nim swoich snów i wyjść z ciała, nadaje się do tego idealnie :)
Ola jeśli chcesz opisywać zdarzenia to oczywiście, że nie ma takiego dziennika, który by to pomieścił. Ale jeśli chodzi o listę wydarzeń to spokojnie starcza :)
Warto zaznaczyć, że strony można łatwo wyrywać co też jest świetne przy rekapitulacji. Później można je fajnie wydrzeć i spalić. Strony w linie idealnie się nadają bo można w każdej osobnej linijce wpisywać osobę do rekapitulacji.
Gdybyśmy wpisywali w każdej osobnej linijce jedną osobę, to taki zeszyt pomieści nam 3520 osób.
Jak ktoś zrobi rekapitulacje 150-200 osób to już jest mega mistrzem :)
http://sklep.instytutnoble.pl/glowna/9-dziennik-irn.html
Jestem przy 265 osobie i to będzie dopiero jakaś może połowa, może kawałek dalej ::)
Więc Nelsonie, mów mi mistrzu ;) hihihi
Tak więc mamy Mistrzynię Rekapitulacji :) Brawa <brawo> To jeszcze masz sporo miejsca w zeszycie Olu :) Skoro jesteś na półmetku to pozostaje mi tylko życzyć Ci wytrwałości i owocnej dalszej praktyki!
Nelson, jak ja ich wszystkich już zrekapituluję, to będę śmigać jak ta lala ;) hehe
Na razię ich spisuję, więc czeka mnie jeszcze baaaaaardzo dużo ciężkiej pracy, tym razem jednak bardziej się przykładam do tego. Poprzednio zrobiłam to trochę po łebkach i no i efektów sam doświadczyłeś ;)
Więc, postanowiłam choć jedną rzecz w swoim życiu zrobić, wkładając w to 150% swojego zaangażowania.
Bez tych solidnych fundamentów, mój dom będzie w kiepskim stanie i szybko może ulec zawaleniu. Na co nie moge sobię już pozwolić, jak dobrze wie każdy Wojownik, który podąża Ścieżką Serca.
Pozdrawiam