Dzisiaj miałem sprawdzian z poczucia ważności.Kupa ziemi do przewiezienia. Niemal 100 metrów do przejścia w jednym kursie. Łącznie kilka kilometrów w dzień. Praca na kilka dni :D
Moja pierwsza myśl.
Ja to mam robić? Eeee tam, zrobi to za mnie pracownik w następnym tygodniu. Przecież ja mam za duże doświadczenie na taką pracę.
W tym momencie przypomniało mi się zadanie Roberta, który musiał napełniać wiaderkami zbiorniki na wodę.
Moje poczucie ważności szybko zostało sprowadzone na ziemie i wywiezione taczką :D
A jak Wy sobie radzicie z poczuciem ważności? Zapraszam do dyskusji!
Fajne doświadczenie Milek, tym bardziej że wiesz ze jest korzystne:)
Brawo Miłek! Takie wyzwania kształtują charakter i pozwalają sobie poukładać w głowie pewne sprawy. Taka trochę praca u podstaw. Osobiście też odnoszę sukcesy na tym polu. 2 lata temu dałbym żulowi flaszke za odśnieżenie podjazdu natomiast dziś pomagam potrzebującym i sam robię zdecydowanie więcej rzeczy. Zdaje sobie również sprawe, że jest jeszcze sporo miejsca do poprawy w tej kwestii. Nie można spoczywać na laurach.
Szacuneczek i pozdrawiam!
CytatDzisiaj miałem sprawdzian z poczucia ważności.
Moja pierwsza myśl. Ja to mam robić? Eeee tam, zrobi to za mnie pracownik w następnym tygodniu. Przecież ja mam za duże doświadczenie na taką pracę.
W tym momencie przypomniało mi się zadanie Roberta, który musiał napełniać wiaderkami zbiorniki na wodę.
Moje poczucie ważności szybko zostało sprowadzone na ziemie i wywiezione taczką :D
A jak Wy sobie radzicie z poczuciem ważności? Zapraszam do dyskusji!
Świetnie usłyszeć, że ktoś w końcu wziął do siebie to co Robert napisał w książkach i zaczął praktykę w pracy nad swoim poczuciem ważności!
Świetnie, że się z nami tym podzieliłeś!
Mnie Nagual doświadczał na prawdę ciężkimi dla ego doświadczeniami >:D hehe Kto wie, może kiedyś opowiem ::)
Ps. nie masz żadnych zakwasów??? :D