Instytut Roberta Noble

Rozbudzanie na kanale Youtube - Wasze relacje

Zaczęty przez EosCris, Styczeń 20, 2024, 12:54:44 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

BartekP

Dzisiaj w nocy położyłem się późno (bo coś pisałem :) ), ze 2 godziny snu do liva ,po livie położyłem się odwrotnie niż zwykle odwrócony o 180', ale coś za bardzo się rozbudziłem na livie i miałem problem żeby się zrelaksować, leżałem na plecach (na plecach zawsze trudno mi zasnąć) próbując zachować wewnętrzną ciszę, jakiś czas tak leżałem i w końcu stwierdziłem że do rana tak będę leżał i nic z tego nie będzie, obróciłem się na brzuch i próbowałem zasnąć po pewnym czasie zasnąłem ale z trudnościami. Zapamiętałem tylko jeden sen (zwykły) stałem nad jakimś jeziorem, przed bramą która była w jeziorze, taka jak w Japonii mają, miałem w ręku jakąś walizkę albo wiadro.
Następnym razem położę się wcześniej spać przed livem.

Silver

Witam wszystkich...

Piszę znów, aby zdać swoją relację, chociaż nie była zbyt owocna to jednak obecność na live z rozbudzaniem nakazuje mi podzielić się swoimi doświadczeniami.

Otóż zaraz po zakończeniu live odszedłem od komputera z wielkim uśmiechem na twarzy. Może nie wszyscy słyszeli końcówkę  transmisji, ale wyniknęła tam dość zabawna sytuacja. Otóż Robert, gdy miał już przerwać transmisję i szukał przycisku zakończ w programie, który obsługuje emitowanie na żywo to Cris świetnie to skomentowała, mówiąc: "Robert zawsze długo kończy" :) Oczywiście śmiesznie to zabrzmiało, ale wiem, że to tylko taka przypadkowa gra słów ;p

Będąc już lekko zrelaksowanym kładę się do łóżka. Układam się na plecach ja do przysłowiowej "trumny" z rękoma wzdłuż tułowia i powoli się relaksuje. Dziś myśli są o wiele mniej natrętne niż ostatnio. Jestem dość senny więc staram się być przytomnym i nie zasnąć zbyt szybko. Niedługo po zamknięciu oczu pojawiają mi się obrazy. Widzę to oczami wyobraźni i sceny te stają się być coraz bardziej żywe. Widzę jakieś znajome twarze kolegów z czasów nastoletnich. Obserwuję wszystko co się dzieje z uważnością i podążam za historią która się rozgrywa pod moimi powiekami. Jestem świadomy, że to tylko moje wyobrażenia, ale pozwalam im płynąć i po chwili widzę, że jestem w jakimś pokoju gdzie wszyscy palą trawkę. Nagle jedna osoba z tłumu zwraca swoją uwagę i zaczyna wciągać jakieś prochy do nosa przy czym brudzi swoją twarz na biało, jakby był wysmarowany mąką. Jest to tak dziwna sytuacja, że od razu orientuję się, że jestem już we śnie. W tym momencie staram się utrzymać w tym stanie i pozostać tam, ale moje zdziwienie jest tak duże, że po prostu się wybudzam.

Wiem, że byłem blisko wejścia w świadome śnienie, ale się nie udało i nie przejmując się tym zbytni po prostu odprężam się jeszcze bardziej nie poruszając przy tym ciałem. Po chwili podobna sytuacja jak wcześniej. Oglądam sceny z wyobraźni jak poprzednio i widzę jakieś sceny. Jest polana na której jest sporo ludzi i wszystko dzieje się w nocy. Staram się nie odpłynąć i nie zasnąć tylko obserwować to co się dzieje. Nagle idę leśną ścieżką. Jest to las liściasty, gdyż na ziemi leży mnóstwo pożółkłych liści. Zaczynam powoli rozpoznawać to miejsce i nagle napływa do mnie pełna świadomość, że jest to las przy którym mieszkam i często robię tam spacery. Jest to odczucie tak realne, że od razu przenoszę się w tą rzeczywistość i czuję jak jestem pośród tych drzew. Ostrość nie jest najlepsza, więc staram się ustabilizować wszystko i zakotwiczyć się w tym śnie. Od razu przychodzi mi na myśl wskazówka Roberta z jego pierwszej książki, żeby po prostu złapać się danego przedmiotu i to mnie tam zakotwiczy. Otóż, na początku pomogło, ale gdy złapałem się drzewa które było najbliżej mnie to poczułem go bardzo intensywnie tak jakbym dotykał korę drzewa w rzeczywistości i zaraz po tym odczuciu poczułem mocne szarpnięcie, które mnie obudziło. Odczułem to jako takie wzdrygnięcie, które pewnie większość Was już zna, bo zdarza się to czasem podczas zasypiania. Jestem teraz w swoim łóżku i czuję ogromną ciężkość ciała. Jest po prostu bezwładne. Przypominam sobie teraz wskazówki Cris i Roberta, gdzie mówią, że trzeba dojść do momentu ociężałości ciała. Ja właśnie w takim teraz się znajduję i wiem, że jest mi strasznie niewygodnie :p

Moje doświadczenie mówi mi, że jeśli się teraz poruszę to ociężałość ciała przeminie i kolejna próba wyjścia będzie bardzo trudna. Powoli jednak godzę się z tą opcją, gdyż mam jedną nogę przełożoną pod drugą (coś w stylu jakby nogi ustawić w kształt cyfry 4) i zaczyna mi ona cierpnąć. Spokojnie, powoli zmieniam pozycję co od razu przerywa stan ociężałości ciała i obracam się na bok. Teraz już wiem, że na bank nie będzie wyjścia bezpośredniego, ale wyrażam tylko intencję którą miałem przed wyjściem (spotkać się z Robertem i Cris) i po prostu zasypiam...

W tym momencie skrócę trochę moje przygody we śnie, gdyż tak naprawdę były to sny przeplatane z świadomymi snami i w pewnych momentach działo się tak wiele, że teraz już wiem dlaczego Cris mówiła, że spisywanie snów zajmował jej ponad godzinę.

Było bardzo dużo akcji i przez większość z nich towarzyszył mi Robert. Nie widziałem go za każdym razem, ale zawsze odczuwałem, że jest za mną. Byliśmy nawet podczas jakiegoś ataku wojskowego i razem z nim chowaliśmy się przed śmigłowcem który do Nas strzelał. Kolejnym razem szedłem z nim przez jakieś opuszczone piramidy lub świątynie pełne szczurów i to on prowadził mnie przez kolejne komnaty nie bojąc się niczego, a ja tylko za nim podążałem.

Największą uwagę przykuł jednak sen w którym byłem z Robertem i Cris w ich mieszkaniu. Było to dość małe i kameralne mieszkanko, gdzie posadzili mnie na fotelu a Oni sami siedzieli na kanapie na przeciwko mnie. Wiem, że był tam ktoś jeszcze oprócz Nas, ale nie mam pojęcia kto to mógł być. Wiem tylko, że to spotkanie trwało dość długo i odczuwałem to jakbym pół dnia spędził z Nimi. Nawet Cris miała jakąś tablicę na której pokazywała mi swoje plany na przyszłość i projekty które chce wdrożyć. Mieliśmy też przerwy w tych rozmowach i wtedy wchodziliśmy w luźne gadki z których to dowiedziałem się, że jest to mieszkanie Cris, a Robert się do niej wprowadził i z Nią zamieszkał...

Pozdrawiam wszystkich którzy byli na rozbudzaniu. Jest to niesamowita przygoda i nie mogę się doczekać kolejnych odcinków :)

PS. Snów miałem o wile więcej, ale nie chcę się tu rozpisywać... Mogę tylko nadmienić, że dużo paliłem w niej papierosów i piłem alkoholu, ale przecież ja już od dawna nie palę...

Robert Noble

Cytat: Polryze w Styczeń 27, 2024, 09:50:59 AMLeżałem tak z 10 min nagle dziwnie to zabrzmi (usłyszałem cieszę),odrazu przypomniało mi się dzieciństwo kiedy miałem podobne sytuacje i się tego bałem nie wiem dlaczego

To ciekawe z tą ciszą o czym wspominasz. Zmieniła się wtedy Twoja świadomość, zatem jeśli nie zweryfikujesz tego co się dzieje, możesz leżeć tak dalej (będąc w śnieniu). To często ma miejsce, szczególnie jeśli długo leżymy w oczekiwaniu na próbę. Co prawda u Ciebie leżenie trwało chwilę bo mówisz o jakiś 10 min. W takich momentach użyj mentalnego ciała, wyobraź sobie ruch jakiejś kończyny. Trzeba być bardzo uważnym na jakiekolwiek zmiany w odczuciach. Jeśli tylko zauważysz jakiekolwiek realne odczucie (które nie powinno się zdarzyć skoro leżysz nieruchomo), możesz być pewien, że to już stan przejściowy. Problem w tym, że to płytka faza i jak nie ma wizji, to ciężko cokolwiek dalej zrobić. Dlatego tak ważne jest podejmowanie kolejnych prób (aby zagęścić ciało energetyczne). Sny po takich próbach są zawsze inne... W końcu się uda, trzymamy kciuki razem z Cris!

EosCris

Ciekawe są Wasze opowieści, :) bardzo mo się podobają, dobre połączenie u niektórych z naszą intencją :) Cieszę się, że podejmujecie się wyzwania!  O:-)

Miłek

#19
Nieświadomy sen

Jestem w swoim remontowanym domu i dokładam kawałki starego drzewa do rozpalonej beczki. Naglę w oddali widzę dwa drony, które czegoś szukają. Uświadamiam sobie, że nie wolno palić w beczce i że są za to surowe kary. Przerażony przewróciłem beczkę do góry nogami żeby ugasić ogień, ale było już za późno. Drony zaczęły lecieć w moją stronę. Szybko pobiegłem schować się do piwnicy, ale byłem już upolowany.

Świadomy sen

Nie można wyświetlić tego załącznika.

Do piwnicy zszedł mężczyzna przypominający Elmera Fudda. Widząc go uświadomiłem sobie, że jestem w śnie. Podałem mu rękę i zapytałem.

- Kim jesteś i czego chcesz?
- Jestem operatorem drona.
- Robert czy to Ty?
- Nie, nie jestem Robertem
- Robert Noble czy to Ty?

W tym momencie zacząłem tracić świadomość. Złapałem mężczyznę za dwie ręce z myślą, że w ten sposób wróci mi świadomość – było już za późno.

OOBE

W ostatniej chwili rozłożyłem szeroko ręce, zamknąłem oczy i wypowiadając intencje wejścia w OOBE, wskoczyłem tyłem do wody. Po wskoczeniu do wody leciałem wysoko, ale łagodnie do góry.

Lecąc swobodnie do góry poczułem znaną mi z youtuba :P (Roberta) wiązkę energii, która mnie dotknęła i głosem Roberta powiedziała ,,Dawaj dalej" lub ,,Dawaj wyżej". W tym momencie nabrałem gigantycznej prędkości do tego stopnia, że mnie wybudziło.

Wybudzenie

Po wybudzeniu i delikatnym otrząśnięciu z ciężką walką z samym sobą otwarłem laptopa i zanotowałem całe wydarzenie.

Wybudzenie numer dwa

Pierwsze wybudzenie było fałszywe. Notuje to jeszcze raz :P

bany

Siemanko. Jako, że to mój pierwszy wpis na forum to witam wszystkich serdecznie.

Jeśli chodzi o sny to pamiętam generalnie niewiele, a mój poziom wiedzy i wtajemniczenia wydaje się skromny (przynajmniej z mojej dziennej perspektywy)

Zmierzając do sedna, czyli dzisiejszego snu to "życie to suka" bo zapamiętałem tylko kilka sekund lecz  było to dobitne kilka sekund w sedno. Myślę, że wiem co z tym zrobić. 

Zobaczylem, że pies oszczał mi ścianę w domu więc chciałem mu sprzedać "ojcowskiego" liścia w pychol na opamietanie ale ku mojemu zaskoczeniu ten się uchylił i złapał moje ramie w pysk. Po chwili puścił i kazałem mu iść do klatki kennelowej. Poszedl grzecznie. Obudziłem się chyba wkurzony, po chwili wkurzenie przerodziło się w spokój, teraz znowu jestem wkurzony więc wybieram się z psem na dluzszy spacer.

Pozdrawiam mordki


EosCris

#21
CytatW tym momencie zacząłem tracić świadomość. Złapałem mężczyznę za dwie ręce z myślą, że w ten sposób wróci mi świadomość – było już za późno.

OOBE

W ostatniej chwili rozłożyłem szeroko ręce, zamknąłem oczy i wypowiadając intencje wejścia w OOBE, wskoczyłem tyłem do wody. Po wskoczeniu do wody leciałem wysoko, ale łagodnie do góry.

Lecąc swobodnie do góry poczułem znaną mi z youtuba :P wiązkę energii, która mnie dotknęła i głosem Roberta powiedziała ,,Dawaj dalej" lub ,,Dawaj wyżej". W tym momencie nabrałem gigantycznej prędkości do tego stopnia, że mnie wybudziło.

Wybudzenie

Po wybudzeniu i delikatnym otrząśnięciu z ciężką walką z samym sobą otwarłem laptopa i zanotowałem całe wydarzenie.

Wybudzenie numer dwa

Pierwsze wybudzenie było fałszywe. Notuje to jeszcze raz :P


bardzo fajnie, już coś się dzieje! Ważne, że próba została podjęta i ją wykorzystałeś, chociażby tym, że zapytałeś się istoty czy to Robert  <brawo>. Ciekawe z tym, że miałeś fałszywą pobudkę, dlatego tak ważne jest po przebudzeniu zrobić sobie test rzeczywistości, najlepiej kilka razy :) . To pozwala nam wykluczyć fałszywą pobudkę i zagłębić się w lepszą fazę doświadczenia oobe. :) Gratuluję  O:-)

EosCris

#22
Cytat: bany w Luty 24, 2024, 09:01:01 AMSiemanko. Jako, że to mój pierwszy wpis na forum to witam wszystkich serdecznie.

Jeśli chodzi o sny to pamiętam generalnie niewiele, a mój poziom wiedzy i wtajemniczenia wydaje się skromny (przynajmniej z mojej dziennej perspektywy)

Zmierzając do sedna, czyli dzisiejszego snu to "życie to suka" bo zapamiętałem tylko kilka sekund lecz  było to dobitne kilka sekund w sedno. Myślę, że wiem co z tym zrobić. 

Zobaczylem, że pies oszczał mi ścianę w domu więc chciałem mu sprzedać "ojcowskiego" liścia w pychol na opamietanie ale ku mojemu zaskoczeniu ten się uchylił i złapał moje ramie w pysk. Po chwili puścił i kazałem mu iść do klatki kennelowej. Poszedl grzecznie. Obudziłem się chyba wkurzony, po chwili wkurzenie przerodziło się w spokój, teraz znowu jestem wkurzony więc wybieram się z psem na dluzszy spacer.

Pozdrawiam mordki



Jak częściej będziesz podejmował wysiłek i póby, to będzie się więcej działo w Twoich snach. CZasem umysł będzie się buntował i będzie płatał CI figle, tzn., nie będziesz własnie nic pamiętał ze snów i będziesz się wkurzał. My zachęcamy jednak do tego aby nie denerwować się na siebie tylko za każdym razem chwalić, bo to mocno motywujące jest!

BTW. Witaj na forum!  <narada>  <kankan>  <obe>

EosCris

Cytat: EosCris w Luty 24, 2024, 10:34:24 AM
Cytat: bany w Luty 24, 2024, 09:01:01 AMSiemanko. Jako, że to mój pierwszy wpis na forum to witam wszystkich serdecznie.

Jeśli chodzi o sny to pamiętam generalnie niewiele, a mój poziom wiedzy i wtajemniczenia wydaje się skromny (przynajmniej z mojej dziennej perspektywy)

Zmierzając do sedna, czyli dzisiejszego snu to "życie to suka" bo zapamiętałem tylko kilka sekund lecz  było to dobitne kilka sekund w sedno. Myślę, że wiem co z tym zrobić. 

Zobaczylem, że pies oszczał mi ścianę w domu więc chciałem mu sprzedać "ojcowskiego" liścia w pychol na opamietanie ale ku mojemu zaskoczeniu ten się uchylił i złapał moje ramie w pysk. Po chwili puścił i kazałem mu iść do klatki kennelowej. Poszedl grzecznie. Obudziłem się chyba wkurzony, po chwili wkurzenie przerodziło się w spokój, teraz znowu jestem wkurzony więc wybieram się z psem na dluzszy spacer.

Pozdrawiam mordki



Jak częściej będziesz podejmował wysiłek i póby, to będzie się więcej działo w Twoich snach. CZasem umysł będzie się buntował i będzie płatał CI figle, tzn., nie będziesz własnie nic pamiętał ze snów i będziesz się wkurzał. My zachęcamy jednak do tego aby nie denerwować się na siebie tylko za każdym razem chwalić, bo to mocno motywujące jest!

BTW. Witaj na forum!  <narada>  <kankan>  <obe>  <ekipa>

EosCris

Cytat: bany w Luty 24, 2024, 09:01:01 AMSiemanko. Jako, że to mój pierwszy wpis na forum to witam wszystkich serdecznie.

Jeśli chodzi o sny to pamiętam generalnie niewiele, a mój poziom wiedzy i wtajemniczenia wydaje się skromny (przynajmniej z mojej dziennej perspektywy)

Zmierzając do sedna, czyli dzisiejszego snu to "życie to suka" bo zapamiętałem tylko kilka sekund lecz  było to dobitne kilka sekund w sedno. Myślę, że wiem co z tym zrobić. 

Zobaczylem, że pies oszczał mi ścianę w domu więc chciałem mu sprzedać "ojcowskiego" liścia w pychol na opamietanie ale ku mojemu zaskoczeniu ten się uchylił i złapał moje ramie w pysk. Po chwili puścił i kazałem mu iść do klatki kennelowej. Poszedl grzecznie. Obudziłem się chyba wkurzony, po chwili wkurzenie przerodziło się w spokój, teraz znowu jestem wkurzony więc wybieram się z psem na dluzszy spacer.

Pozdrawiam mordki

Jak częściej będziesz podejmował wysiłek i póby, to będzie się więcej działo w Twoich snach. CZasem umysł będzie się buntował i będzie płatał CI figle, tzn., nie będziesz własnie nic pamiętał ze snów i będziesz się wkurzał. My zachęcamy jednak do tego aby nie denerwować się na siebie tylko za każdym razem chwalić, bo to mocno motywujące jest!

BTW. Witaj na forum!  <narada>  <kankan>  <obe>  <ekipa>


Robert Noble

Cytat: bany w Luty 24, 2024, 09:01:01 AMZobaczylem, że pies oszczał mi ścianę w domu więc chciałem mu sprzedać "ojcowskiego" liścia w pychol na opamietanie ale ku mojemu zaskoczeniu ten się uchylił i złapał moje ramie w pysk. Po chwili puścił i kazałem mu iść do klatki kennelowej. Poszedl grzecznie.

Dzisiaj w jednym ze snów także miałem przygodę z psem. Był duży, wielkości owczarka, wydawał się łagodny, ale w pewnym momencie capnął mnie w dłoń. Sam podsunął mi pysk jak szedłem przed siebie. Zacisnął pysk i trzymał. Nie dałem rady drugą ręką otworzyć mu paszczy. Kaleczyłem ją sobie o jego zęby. Trzymał skubany mocno. Parę minut chodziłem z nim w tym śnie zamiast na smyczy to z ręką w pysku. Było to przerażające, bo ból narastał. Ostatecznie wołając właściciela udało się odciągnąć uwagę psa i puścił uścisk. Rana nie była zbyt duża, ale i tak dyskomfort ogromny.

bany

@EosCris pełna zgoda. Nad nerwami warto panować. Dzięki za przywitanie x2.

@Robert psy to ciekawe stworzenia. Przez to, że nie są tak niezależne jak koty to wypada się w jakiś sposób z nimi porozumiewać, co wcale nie jest proste.

BartekP

Dziś u mnie słabo, na początku położyłem się na plecach i starałem się osiągnąć wewnętrzną ciszę, z pewnych względów nie mogłem poświęcić na to za dużo czasu i położyłem się na boku żeby zasnąć, ale byłem zbyt rozbudzony żeby zasnąć i zrelaksowany obserwowałem wrażenia z ciała, po pewnym czasie zasnąłem, no a z rana zadzwonił telefon i tak jakby zresetowało mi mózg, nic nie pamiętałem z nocy, żadnych snów.
:) Akurat dziś musiałem mieć telefon w sypialni, zwykle jest w pokoju obok żeby nie przeszkadzał.

Silver

Witam...
Oczywiście jak zawsze mój wpis jest na sam koniec. Wynika to z tego, że w weekendy zawsze mam czas tylko dla najbliższych i odpoczywam od spraw rozwojowych po całym tygodniu. Jednak mam kilka ciekawych spostrzeżeń i sam jestem dość zdziwiony rozwojem spraw jakie miały miejsce po wczorajszym rozbudzaniu... Jest to dość subtelne odczucie, ale po prostu tak to interpretuje i to jest moja pierwsza myśl, a czy trafna to się okaże... :)

Jak to miewam już w zwyczaju, a co też zaznaczyła Cris na live, po prostu z samego rana po przebudzeniu spisuje słowa klucze z moich snów. Wtedy mogę po prostu zacząć dzień od codziennych spraw i nie martwić się, że całe przeżycia z nocnych eskapad mi ulecą ;p Dopiero wieczorem lub nocą jak mam czas to na spokojnie czytam co zapisałem rano i rozwijam całą treść sowich snów. Dziś z sporą łatwością zapamiętałem 9 snów, z czego pierwsze 3 lub 4 były w pełni świadome i uczestniczyłem w nich z całą swoją obecnością...

Nie będę opisywał swoich poczynań które są dość osobiste, bo moją intencją było spotkanie Roberta i Cris, więc skupię się tylko na tych kwestiach śnienia.

Niestety wczoraj nie miałem okazji wyjść bezpośrednio. Nie wiem dlaczego, ale to jest moja ulubiona forma podróży pozacielesnych. Pewnie dlatego, że to właśnie ten sposób jest najbardziej ekscytujący i czasem dostarcza mocnych wrażeń. Leżąc całkowicie na wznak i wyciągając się poczułem duże odprężenie. Ciało było dość zmęczone i takie rozciągnięcie mięśni wzdłuż naprawdę wprowadziło mnie w błogi stan po całym ciężkim tygodniu pracy. Samo ułożenie się w ten sposób dawało mi spore możliwości, gdyż to jest moja pozycja do wychodzenia. Zazwyczaj zasypiam na prawym bądź lewym boku. Leżąc na plecach moja podświadomość wiedziała już, że chcę po prostu wejść świadomie w sen. Miałem nawet podpowiedzi z umysłu, że to leżenie na plecach jest niewygodne, ale postanowiłem tak troszkę dłużej potrwać i wtedy byłęm ciągle świadomy tego co się dzieje... Teraz już wiem dlaczego Cris mówi, że śnienie to lepsze określenie niż OOBE. Tak naprawdę sama intencja spotkania się z kimś i prośba o jakieś wskazówki dla siebie jest ważniejsza niż cały ten proces oddzielania się. W moim przypadku właśnie tak było i tym razem. Zasnąłem, ale odzyskałem w pełni świadomość we śnie  i to nie w jednym tylko w kilku pod rząd. Opiszę tylko te w których był Robert i Cris.

Pierwsze doświadczeni polegało na obserwacji mojej siostry jak w środku nocy dzwoni ona do Roberta z prośbą o pomoc. Chodziło jej o jakaś pomoc z jego strony na docieplenie bądź doenergetyzowanie jej pokoju, żeby się nie bała i czuła spokojnie. Moja kwestia w tym zdarzeniu była taka, że po prostu byłem zdzwiony, że moja siostra nie będąc w ogóle w temacie śnienia prosi o pomoc Roberta. W pewnym momencie bałem się nawet, że dowie się ona czym ja się zajmuje i zacznie mnie oceniać jako jakiegoś odmieńca w rodzinie. Były to jednak moje tylko obawy, bo Robert poprowadził tą  rozmowę w taki sposób, że Ona nie zorientowała się w niczym ,a tym samym ją podniósł na duchu.

Idąc dalej tą dedukcją i treścią śnienia, opowiem o tym jak we śnie  zobaczyłem mojego kolegę z pracy, który jest "praktykującym" katolikiem i na co dzień nie widzi nic poza tą wiarą. Otóż, widziałem, go jak wszedł na live na kanał Roberta i na kamerce był przebrany w indiański pióropusz. Sam ze zdziwieniem na kamerce zapytałem, go skąd ma ten strój i odpowiedział mi, że na YouTube znalazł fajne filmiki z jakąś kobietą (tu wyraźnie pokazała mi się Cris) i mu się spodobało to co mówi...

Ostatni wpis w moim dzienniku snów jest akurat dla mnie najważniejszy, bo to był bezprecedensowe spotkanie z parą czarowników, jaką jest Cris i Robert. Tutaj akurat czułem ich za sobą i wiedziałem, że mają dla mnie jakąś wskazówkę. Otóż dali mi do ręki jakąś małą kwadratową drewnianą mini skrzyneczkę, która miała małą szczelinę na samej górze. Było to w moim rodzinnym domu i jak mi to wręczali to powiedzieli tylko, uważaj na to, żeby się nie zamoczyło. Gdy miałem to w rękach towarzyszyła mi wtedy moja wcześniej wymieniona siostra. Mając w rękach to małe drewniane pudełeczko, zastanowiłem się tylko co z nim zrobić. Podpowiedź była, żeby tylko nie zamoczyć , więc na pohybel, jak to to mam w zwyczaju po prostu podszedłem pod kran i nalałem tam wody przez tą szparę. Zaraz po tym jak woda się dostała do środka odczułem w rękach ogromną energię. Skrzyneczka wydawała się gotować od środka i wibrować, jakby miała zaraz eksplodować. Jak rażony prądem wyrzuciłem ta cacuszko na ziemię na podwórku moich rodziców. Po chwili ku  mojemu zdziwieniu, zaczęła wyrastać z niej fasola niczym z bajki. Było to kilka olbrzymich kłączy, które pięły się ku niebu. Mój wzrok podążał w tym momencie tylko za tym rozrostem i widziałem, jak łodygi fasoli chowały się ponad chmurami. W tym momencie Cris powiedziała na głos, że to jest świetna droga do pokonania, że tam czeka mnie cała tęczowa droga i mnóstwo przygód. Dodała też, że jedyne czego nie ma na tej drodze ku górze to nie ma tam wampirów (nie mam pojęcia co to mogło oznaczać). Wtedy właśnie zrozumiałem, że w ten sposób Cris zachęca mnie do wpinaniu się w górę. Po chwili analizy tego doświadczenia zrozumiałem pewien przekaz. To oczywiście jest tylko maja pełna wątpliwości interpretacja, ale chyba mam pewien pomysł teraz na siebie. Wydaję mi się, że Cris i Robert zachęcali mnie w ten sposób do podróży do Górnego Świata. Wspinaczka ku górze jest to bowiem tego symbolika i nawet w pewien sposób recepta na dostanie się do tego miejsca. Robert nawet podpowiada ja to zrobić w swojej książce.

Składając to wszystko w swojej głowie w całość, nasuwa mi się tylko jedna myśl. Mianowicie, całe doświadczenie i okoliczności temu towarzyszące skłaniają mnie to odbycia podróży do górnego świata w poszukiwaniu inspiracji do napisania kolejnej opowieści mocy. Możecie się śmiać, ale po premierze podcastu "Wybryki Sebastian" mam codziennie rano mnóstwo pomysłów na kolejne opowiadania. Nie wiem, czy to przypadek, czy może jakiś dziwny podstęp ;p Oczywiście nie obiecuję jeszcze niczego. Zobaczymy co czas przyniesie...

Dodatkowo spotkałem jeszcze Roberta i Cris w ich pokoju. Był to niewielki pokój z kominkiem w który się wpatrywałem. Cris wyglądała na jakąś nastolatkę w sukience z koronki, która cała prześwitywała, a Roberto w końcu podszedł i powiedział, że pokaże mi jak wyglądają na prawdę. Podeszliśmy do ich lustra i przeszliśmy przez nie, a ja zobaczyłem jak Robert zmienia się w dużego gościa z muskulaturą i jest podobny do Harrego Pottera, który leci na smoku. Jedyne co go odróżniało go od Pottera to okulary, które są charakterystyczne dla Niego. Cris leciała u jego boku wyglądając dalej jak nastoletnia dziewczyna, ale leciała na miotle...

Na koniec dodam tylko, że Pytając Cris kim jest, przedstawiła mi się Ona jako - Oobeksanda :)

Małe sprostowanie. Mój wpis miał wlecieć wczoraj na forum, ale wystąpiły u mnie problemy z internetem i ledwo udało mi się odzyskać cały ten tekst który napisałem. Dziś tylko dopisałem i poprawiłem kilka zdań. Przepraszam, za taką obsuwę, ale co złego to nie ja ;p Traktujcie ten wpis jakby był dodany w sobotę i wtedy wszystko będzie się zgadzać.

EosCris

#29
Fajnie Silver! Podobają mi się Twoje sny  O:-)  <hexa>  <hexa>  <obe> Czekam na opowieść z górnych światów :D Kto wie może się tam spotkamy ::)

sklep ezoteryczny super produkty rozwojowe misy krysztalowe uzdrawianie strona autorska robert noble strona instytutu roberta noble strona instytutu roberta noble